Dodaj do ulubionych

Żywot "hossy" (ktoś chciał przykłady spadków :-) )

10.02.08, 15:37
Wprost nr 6 z 10 lutego br. Strona 67:

Każda hossa na rynku nieruchomości kończy się spadkami, przy czym są one tym
większe, im szybciej i na wyższy poziom wcześniej wspięły się ceny. W Polsce
wzrost cen w ostatnich dwóch latach przekroczył 100%. Tak wysokie wzrosty w
tak krótkim czasie nie zdarzyły się wcześniej w żadnym innym kraju należącym
do OECD.

i te przykłady:

gdzie | kiedy | wzrost w proc. | następujący spadek cen w proc.

Szwajcaria | 1973r | 34% | 26%
Hiszpania | 1977r | 24% | 33%
Holandia | 1978r | 98% | 50%
Szwecja | 1979r | 26% | 35%
Irlandia | 1981r | 53% | 22%
Włochy | 1982r | 84% | 30%
Dania | 1986r | 52% | 32%
Norwegia | 1987r | 53% | 39%
Finlandia | 1989r | 109% | 48%
Szwajcaria | 1989r | 70% | 39%
Szwecja | 1990r | 38% | 27%
Włochy | 1992r | 65% | 26%
Polska | 2007r | 100% | ?


P.S.
1) jak ktoś nie wie co oznacza wzrost o 100% i następujący spadek o 50% to
chętnie wytłumaczę

2) Oczywiście nic to nie znaczy, po przecież wydarzyło się naprawdę :-P
Obserwuj wątek
    • Gość: :-) Niemozliwe:-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.08, 15:45
      Przeciez nieruchomosci nigdy nie tanieja:-)))))))))))))))))))))
    • steady_at_najx Re: Żywot "hossy" (ktoś chciał przykłady spadków 10.02.08, 15:53
      zyski_na_papierze napisał:

      >
      >


      przykro mi zyski - u nas na to nie ma szans bo przeciez

      - OGROMNY glod mieszkan (2-3 milionow) Ci ludzie spia pod mostem i MUSZA przeciez kupic zeby gdzies mieszkac a to ze 10k/m to nie ma znczenia glod jest glodem a wiec MUSZA kupic....
      - GALOPUJACY przyrost zamoznosci Polakow, nie ma znaczenia podwyzka jedna druga piata (prad, zywnosc itp) Polacy sie bardzo bogaca i bedzie ich stac nawet na 15k/m
      - FALA powracajacych emigrantow - kazdy z waliza 100k Funtow Brytyjskich spowoduje ze te pustostany rozejda sie w mig a wiec znow bedzie kupowanie dziury w ziemi i GALOPADA cen na wiosne.
      - KAZDY Polak ma we krwi chec nabycia mieszkania nawet jesli mialby zabic lub ukrasc ale "nie przepusci" i swoje bedzie mial.
      - DEWELOPERZY nie zmniejsza cen chociaz mieli by trzymac pustostany i je ogrzewac i utrzymywac do XXII wieku - maja na to specjalne fundusze. A opuscic nie moga bo to strata dla klienta - znow sie rzuca spekulanci i ceny wroca do poziomu sprzed obnizki.

      powodow mozna by mnozyc, a banka na tym rynku to tylko mit.. nie ma banki i ceny wciaz beda rosnac - tak mowil Grzabka i ja mu wierze - w koncu nie poto pozyczylem na rezerwacje zeby teraz psia jego mac stracic, nie ma szans.

      A tak wogole tych co nie stac to nieudacznicy i niech sie biora do roboty!!!!

      To mowilem ja .... Jarzabek
    • kirkor22 Re: Żywot "hossy" (ktoś chciał przykłady spadków 10.02.08, 15:53
      P.S.
      1) jak ktoś nie wie co oznacza wzrost o 100% i następujący spadek o
      50% to
      chętnie wytłumaczę

      To oznacza powrót do poprzedniej ceny. U nas niestety raczej
      niemożliwe ze względu na dużo łatwiejszy dostęp do kredytu niż 2
      lata temu, ale wariant 100/35 jest jak najbardziej możliwy.
      • artremi Re: Żywot "hossy" (ktoś chciał przykłady spadków 10.02.08, 15:57
        Wykres wzrostu cen np w Warszawie przpomina wieze Eiffela. W
        normalnym kraju po takim wzroscie jest z reguly zjazd na ziemie,
        czyli spadek 50% lub wiecej.
        W PL to sie nie stanie, to Polska to wyjatkowe miejsce, ma wyjatkowo
        madrych ludzi i niesamowita gospodarke i wszelkie prawa ekonomii nie
        maja tu zastosowania.
    • fido1979 Re: Żywot "hossy" (ktoś chciał przykłady spadków 10.02.08, 15:56
      zyski_na_papierze napisał:

      > Wprost nr 6 z 10 lutego br. Strona 67:


      > Szwajcaria | 1973r | 34% | 26%
      > Hiszpania | 1977r | 24% | 33%
      > Holandia | 1978r | 98% | 50%
      > Szwecja | 1979r | 26% | 35%
      > Irlandia | 1981r | 53% | 22%
      > Włochy | 1982r | 84% | 30%
      > Dania | 1986r | 52% | 32%
      > Norwegia | 1987r | 53% | 39%
      > Finlandia | 1989r | 109% | 48%
      > Szwajcaria | 1989r | 70% | 39%
      > Szwecja | 1990r | 38% | 27%
      > Włochy | 1992r | 65% | 26%
      > Polska | 2007r | 100% | ?
      >

      Dobre, a masz może okres spadków? To jednak też odgrywa rolę do
      jakichś analiz.
      • steady_at_najx Re: Żywot "hossy" (ktoś chciał przykłady spadków 10.02.08, 15:59
        Nie wiem czy istnieje tutaj udowodniona zaleznosc, ale wydaje mi sie ze stromosc spadkow jest scisle zalezna od stromosci wzrostow.
        • fido1979 Re: Żywot "hossy" (ktoś chciał przykłady spadków 10.02.08, 16:05
          steady_at_najx napisał:

          > Nie wiem czy istnieje tutaj udowodniona zaleznosc, ale wydaje mi
          sie ze stromos
          > c spadkow jest scisle zalezna od stromosci wzrostow.

          Teoretycznie tak, ale w praktyce na razie nie staniało w takim
          okresie jak wzrosło o tyle samo, a spadki już widać. Czyli są
          powolniejsze niż wzrosty w naszym przypadku. Inaczej w 6-9 mscy
          musiałoby stanieć o 50%. Oceniam to po Wrocławiu.
          Ale jednak interesowałby mnie ten spadek, w sensie czasowym, w
          innych krajach.
      • zyski_na_papierze Re: Żywot "hossy" (ktoś chciał przykłady spadków 10.02.08, 16:03
        fido1979 napisał:
        > Dobre, a masz może okres spadków? To jednak też odgrywa rolę do
        jakichś analiz.

        Jutro numer stanie się "archiwalny" - będę miał dostęp do elektronicznego
        wydania, to wkleję całość. Teraz mam wersję tylko papierową i mi się nie chce
        dwóch stron wklepywać :-\
        • fido1979 Re: Żywot "hossy" (ktoś chciał przykłady spadków 10.02.08, 16:07
          zyski_na_papierze napisał:

          > fido1979 napisał:
          > > Dobre, a masz może okres spadków? To jednak też odgrywa rolę do
          > jakichś analiz.
          >
          > Jutro numer stanie się "archiwalny" - będę miał dostęp do
          elektronicznego
          > wydania, to wkleję całość. Teraz mam wersję tylko papierową i mi
          się nie chce
          > dwóch stron wklepywać :-\

          Ale wiesz jaki byłbym Ci wdzięczny jakbyś to zrobił dziś?! A
          poważnie to będzie great jeśli w ogóle to kiedyś wkleisz. BTW nie
          pamiętam, abym przeczytał jaką cenę za mkw uważasz za "odpowiednią"
          na polskie warunki, np. dla Warszawy? Mógłbyś coś w tym temacie
          skrobnąć?
          • artremi Re: Żywot "hossy" (ktoś chciał przykłady spadków 10.02.08, 16:11
            Trzeba zauwazyc, ze mieszkania i domy sa budowane aby w nich
            mieszkali ludzie. W pewnych momentach (jak to bylo w ostatnich
            latach), moga byc instrumentem spekulacyjnym, ale w koncu musi byc
            korekta cen i kupujacy sa normalnymi ludzmi, ktorzy beda mieszkac w
            tych mieszkaniach.

            A jaka powinna byc cena? Na pewno proporcjonalna do realnych
            zarobkow i wzrosty cen powinny byc proporcjonalne do wzrostu
            zarobkow.
            • fido1979 Re: Żywot "hossy" (ktoś chciał przykłady spadków 10.02.08, 16:33
              artremi napisała:

              > A jaka powinna byc cena? Na pewno proporcjonalna do realnych
              > zarobkow i wzrosty cen powinny byc proporcjonalne do wzrostu
              > zarobkow.

              Rozumiem. To wiele mi wyjaśniło. Dobrze że zarabiam 3x niż mediana
              zarobków i 2x więcej niż 3 lata temu. czyli jak dla mnie ceny są ok.
              Dzięki za tę super analizę ;) Rozumiem, że kwota nominalna to
              problem wszystkich, od analityków do deklarujących się jako oni.
              • artremi Re: Żywot "hossy" (ktoś chciał przykłady spadków 10.02.08, 16:43
                Mowimy tu o sredniej a nie wyjatkach. Moje zarobki to ponad 10x
                wiecej niz srednia w W-wie, ale na pewno nie kupilabym dzisiaj
                mieszkania, pomimo ze mnie na to stac.
                • Gość: cvvc Re: Żywot "hossy" (ktoś chciał przykłady spadków IP: *.aster.pl 10.02.08, 16:49
                  Moje zarobki to około 30stokrotność średniej woj Mazowieckiego, więc
                  nie mam o czym w sumie rozmawiać z wami, ale myślę i tak że zarabiam
                  mniej niż przeciętny forumowicz internetowy (a szczególnie mniej niż
                  ci którzy wpiszą się po mnie)
                  • fido1979 Re: Żywot "hossy" (ktoś chciał przykłady spadków 10.02.08, 16:57
                    A ja się zadeklarowałem nieprawdziwymi danymi, by pokazać bzdurność
                    takiego pisania i co uzyskałem? Nawet zaznaczyłem, by pisać o
                    cenach, konkretnie, liczbowo wyrazić jakiś przedział i... Czy to
                    takie trudne napisać, że uważam, iż mieszkania powinny byc w
                    przedziale od 1 zł do 100000 za mkw, jeśli piszemy, że jest teraz za
                    drogo. Paranoja. A teraz moja opinia i to prawdziwa, bez
                    uszczypliwości. Uważam, że średnia w Warszawie nie zjedzie poniżej 6
                    tys. za mkw. Po prostu to moja opinia i możecie mnie z niej
                    rozliczyć w przyszłości.
                    • Gość: Ewcia Re: Żywot "hossy" (ktoś chciał przykłady spadków IP: *.hsd1.md.comcast.net 10.02.08, 18:02
                      To daj namiar na siebie, to na pewno Cie rozliczymy. :-)

                      fido1979 napisał:
                      > uszczypliwości. Uważam, że średnia w Warszawie nie zjedzie poniżej
                      6
                      > tys. za mkw. Po prostu to moja opinia i możecie mnie z niej
                      > rozliczyć w przyszłości.
                      • fido1979 Re: Żywot "hossy" (ktoś chciał przykłady spadków 10.02.08, 18:24
                        Gość portalu: Ewcia napisał(a):

                        > To daj namiar na siebie, to na pewno Cie rozliczymy. :-)

                        hehe, oczywiście w ramach rozliczenia mam na myśli to, że nie wyprę
                        się tego i przyznam do błędu. Nie zwracam nadpłaconej kwoty ;)
                        • robertkk Re: Żywot "hossy" (ktoś chciał przykłady spadków 10.02.08, 19:43
                          wyszło mi tak po spadkach...
                          jak widać nie zawsze spadek zamyka się stratą

                          ale tak naprawdę trzebaby podać jeszcze aktualny poziom cen
                          i uwzględnić inflacje, bo spadki krótkoterminowe nie są niczym
                          nadzywczajnym

                          Szwajcaria 99%
                          Hiszpania 83%
                          Holandia 99%
                          Szwecja 82%
                          Irlandia 119%
                          Włochy 129%
                          Dania 103%
                          Norwegia 93%
                          Finlandia 109%
                          Szwajcaria 104%
                          Szwecja 101%
                          Włochy 122%
                          Polska 120%
                          Dla Polski przyjąłem spadek 40%, czyli średnia spada poniżej 6k/m w
                          Warszawie
                          • Gość: greg Wielka wyprzedaż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.08, 14:46
                            Wprost Numer: 06/2008 (1311)
                            Mieszkania w Polsce znacznie stanieją
                            Szykuje się wielka obniżka cen mieszkań. Tylko w województwie mazowieckim w
                            ciągu ostatniego roku liczba mieszkań, na które deweloperzy nie mogą znaleźć
                            nabywców, wzrosła z 3 tys. do 11 tys. – wynika z danych największego portalu
                            zajmującego się pierwotnym rynkiem nieruchomości tabelofert.pl. To oznacza, że
                            mieszkań na sprzedaż jest obecnie najwięcej w historii – dwa razy więcej niż pod
                            koniec 2005 r., kiedy ceny były dwa razy niższe niż obecnie.
                            Gigantyczny wzrost podaży doprowadził do pierwszych spadków cen, które pogłębią
                            się w kolejnych miesiącach. – W ciągu dwóch lat mogą one sięgnąć jednej szóstej
                            wartości mieszkań – uważa dr Krzysztof Piech, szef Podyplomowych Studiów
                            Administracji i Polityki Gospodarczej Szkoły Głównej Handlowej. Uwzględniając
                            wynikający z inflacji (około 9 proc. w tym okresie) spadek wartości pieniądza,
                            na początku 2010 r. mieszkania będą realnie o jedną czwartą tańsze niż obecnie.
                            To oznacza, że odkładając o dwa lata zakup mieszkania o wartości 400 tys. zł,
                            zaoszczędzimy 100 tys. zł.


                            Zaklinanie rzeczywistości
                            Brak trzech milionów mieszkań, rosnące ceny ziemi i materiałów budowlanych,
                            wyższe pensje – posługując się tymi argumentami, tzw. eksperci jeszcze kilka
                            miesięcy temu tłumaczyli, że ceny mieszkań będą rosnąć przynajmniej do 2012 r.
                            Problem w tym, że dochody tychże ekspertów (są to przedstawiciele banków, firm
                            pośrednictwa kredytowego, spółek zarabiających na inwestycyjnych zakupach
                            mieszkań albo deweloperów) są uzależnione od tego, ile mieszkań zostanie
                            sprzedanych. Aby klienci kupowali mieszkania, muszą wierzyć, że wartość
                            nieruchomości będzie rosła.
                            O cenach mieszkań decydują dwie rzeczy: popyt i podaż. Gwałtowny wzrost cen w
                            2006 r. i częściowo w 2007 r. nie nastąpił dlatego, że deweloperzy zaczęli
                            ponosić wyższe koszty, ale dlatego, że banki w krótkim okresie obniżyły
                            wymagania dotyczące wkładu własnego oraz wysokość oprocentowania kredytów.
                            Kilkadziesiąt tysięcy osób, wcześniej zbyt biednych, by kupić mieszkanie, nagle
                            uzyskało zdolność kredytową. Doprowadziło to do kilkakrotnego wzrostu popytu na
                            mieszkania, co przy zbliżonej podaży musiało doprowadzić do wzrostu cen. Coraz
                            większe zyski deweloperów uruchomiły kolejny mechanizm rynkowy: na polskim rynku
                            rozpoczęły działalność nowe firmy budowlane, zachęcone wysokimi marżami. To
                            doprowadziło do obecnej sytuacji, w której jest więcej mieszkań niż chętnych.
                            Dlaczego jeszcze nie widać spadku cen? Bo deweloperzy robią wszystko, aby ukryć
                            fakt, że obniżyli ceny, gdyż niekorzystnie odbiłoby się to na sprzedaży (ludzie
                            zaczęliby czekać na kolejne spadki). Na przykład Dom Development sprzedał w
                            październiku 2007 r. pakiet mieszkań (tych najpopularniejszych – dwupokojowych)
                            w inwestycji o nazwie Olimpia na warszawskim Ursynowie za pośrednictwem firmy
                            RedNet po cenie o 12 proc. niższej od oficjalnej, podawanej w cenniku (klienci
                            zaoszczędzili prawie 60 tys. zł na mieszkaniu). W coraz większej liczbie
                            ogłoszeń deweloperów pojawia się informacja, że cena jest do negocjacji, co w
                            większości wypadków oznacza co najmniej 10-procentową obniżkę. Oczywiście, w
                            statystykach dotyczących cen będzie uwzględniona oficjalna stawka, bez obniżki.

                            Kłopoty deweloperów
                            Coraz trudniejszą sytuację polskich deweloperów dostrzegli inwestorzy giełdowi.
                            Cena akcji największego polskiego dewelopera, firmy J.W. Construction, spadła od
                            debiutu w czerwcu 2007 r. o połowę. Tak rynek zareagował na podane w raporcie
                            wyniki sprzedaży za trzeci kwartał 2007 r. (ostatni obecnie dostępny) – firma
                            znalazła o połowę mniej nabywców mieszkań niż rok wcześniej. Właściciel J.W.
                            Construction Józef Wojciechowski zaklinał się, że to tylko „wypadek przy pracy",
                            który nie przełoży się na spadek cen. O tym, że robił dobrą minę do złej gry,
                            świadczy fakt, iż niedługo po tej wypowiedzi jego firma obniżyła (w inwestycji
                            na warszawskim Bemowie) wysokość wpłaty koniecznej do zarezerwowania mieszkania
                            z 10 proc. do 5 proc. jego wartości. A to nic innego niż obniżka ceny (5 proc.
                            wartości mieszkania pozostaje w kieszeni nabywcy i od czasu rezerwacji
                            mieszkania do momentu uiszczenia zapłaty może pracować na jego korzyść, zamiast
                            kredytować dewelopera).
                            Aby oszacować, na jakie spadki cen możemy jeszcze liczyć, warto się przyjrzeć,
                            jak wcześniej kształtowały się ceny mieszkań w Polsce. Dobrym wskaźnikiem
                            pozwalającym sprawdzić, co się dzieje na rynku, jest liczba metrów kwadratowych
                            mieszkania, którą można kupić za średnią pensję. Od 1989 r. wskaźnik ten wahał
                            się w Polsce od 0,8 m2 do 1,2 m2 (w 2005 r. w największych polskich miastach
                            średnia pensja wystarczała na zakup 0,8 m2 mieszkania). Jeżeli wahania były
                            większe, to wcześniej czy później cena wracała do tego przedziału. Tymczasem
                            obecnie za przeciętną pensję w największych polskich miastach można kupić
                            zaledwie 0,3-0,4 m2 mieszkania. To pozwala przypuszczać, że spadki cen mieszkań
                            mogą sięgnąć nawet 50 proc.

                            Ameryka na Ursynowie
                            Nie spieszmy się z zakupem mieszkania. Pamiętajmy o popularnej amerykańskiej
                            zasadzie: to nie nabywca musi kupić, ale sprzedawca musi sprzedać. A sprzedać
                            deweloperom będzie coraz trudniej. W ciągu pierwszych dziesięciu miesięcy 2007
                            r. liczba wydanych pozwoleń na budowę wzrosła o połowę i o tyle już niedługo
                            zwiększy się i tak już rekordowa liczba ofert na rynku.
                            O skali przewartościowania polskiego rynku nieruchomości świadczy to, że średnia
                            cena domu sprzedanego w 2007 r. w USA (czyli w szczycie największej bańki
                            spekulacyjnej w historii tego kraju) to 220 tys. USD, czyli 550 tys. zł. To
                            niewiele więcej, niż kosztuje dwupokojowe mieszkanie na warszawskim Ursynowie.

                            • Gość: ghr Re: Wielka wyprzedaż IP: *.189.72.18.e-plan.pl 11.02.08, 14:57
                              KZS jestescie rozwiązani nie macie racji bytu!!!!!!!!!
                              Wasze przepowiednie są prawdziwe !!!!!

                              plonsk.nieruchomosci-online.pl/mieszkania/sprzedaz/86591.html
                              nie udzielam wam glosu sztandar wyprowadzic

                            • druop22 Re: Wielka wyprzedaż 11.02.08, 15:04
                              Polska to dziwny kraj, generalnie jeśli przyjrzec się cenom to my prawie
                              wszystko mamy najdroższe w porównaniu do US a nawet do UE,
                              zarabiamy za to znacznie mniej, jest to bardzo ciekawe zjawisko i zastanawia
                              mnie czemu nikt jeszcze nie podją się zbadania tego fenomenu, generalnie
                              przecież o poziomie cen decyduje zamożnośc społeczeństwa,
                              ponieważ ceny mamy jakie mamy czyli b.wysokie czy niewłasciwym będzie
                              postawienie tezy iż tak na prawdę to jestesmy zamożnym społeczeństwem ?? ;)
                              • artremi Re: Wielka wyprzedaż 11.02.08, 19:34
                                To nie jest tylko polski fenomen. Wlasnie rozgladalam sie za fajnym
                                hotelem w Chinach. Znalazlam jeden ze spa, gdzie 1 nocleg kosztuje
                                prawie 2 tys $/dzien. Trzeba zaznaczyc ze setki milionow Chinczykow
                                zarabia 200$/rok. Nie znaczy to wiec ze Chiny sa takie bogate, tylko
                                ze nawet hotel nie jest na kieszen przecietnego mieszkanca.
                                • artremi Re: Wielka wyprzedaż 11.02.08, 19:37
                                  Jest to hotel w sieci Marriott.
                                  Taki hotel w Stanach nie kosztowalby wiecej niz 500$/noc.
                                • druop22 Re: Wielka wyprzedaż 11.02.08, 21:28
                                  tylko ze hotel to dobro luksusowe,
                                  a mieszkanie jest z gatunku tych pierwszej potrzeby,
                                  skoro u nas ceny są jakie są to twierdze że nie wynika to z faktu iż
                                  możni tego świata nagle porzucili swe ekskluzywne hotele i
                                  pokupowali sobie u nas mieszknaia w blokach, tylko twierdze że
                                  kupują normalni pracujący ludzie, z przeznaczeniem do zamieszkania,
                                  a skoro piszecie że ceny b.drogie i wyższe niż w europie to wychodzi
                                  mi na to że jesteśmy narodem bardzo zamożnym i jednocześnie jednym z
                                  najgorzej zarabiających :)
                                  to jest zastanawiające,
                                  choć z drugiej strony to ile tych mieszkań się sprzedaje w Polsce
                                  rocznie? z 200tyś? to wychodzi na to że kupuje jakies 1,5%
                                  pracujacego społeczeństwa..
                                  • robertkk Re: Wielka wyprzedaż 11.02.08, 22:22
                                    hej,
                                    a możesz podać nazwę tego hotelu w Chinach, bo trudno uwierzyć w
                                    taką cenę...
                                    • Gość: majkel Re: Wielka wyprzedaż IP: *.dhcp-ripwave.irishbroadband.ie 11.02.08, 22:33
                                      mnie udalo sie znalezc za 300$ za noc
                                      ale do 2000$ to jednak troche brakuje (bo fantazja bo fantazja bo fantazja jest
                                      od tego zeby bawic sie zeby bawic sie ....)
                                      ale jak najbardziej jestem ciekaw tego hotelu 2000$ za noc
                                    • pies_na_bielizne Re: Wielka wyprzedaż 11.02.08, 22:37
                                      > hej,
                                      > a możesz podać nazwę tego hotelu w Chinach, bo trudno uwierzyć w
                                      > taką cenę...

                                      może i są takie hotele..
                                      normalny "zwykły" Superior Businness Room
                                      w 5* hotelu kosztuje 100-120$ dziennie
                                    • artremi Re: Wielka wyprzedaż 13.02.08, 00:48

                                      Malo ktory Marriott w Chinach ma pokoje ponizej 1,000$, a ceny dochodza nawet
                                      powyzej 3000$

                                      Juz od 1,000 $ / noc
                                      www.marriott.com/hotels/travel/canmc-china-hotel-a-marriott-hotel-guangzhou/
                                      2,500$ / noc
                                      www.marriott.com/hotels/travel/shajw-jw-marriott-hotel-shanghai-at-tomorrow-square/

                                      robertkk napisał:
                                      > hej,
                                      > a możesz podać nazwę tego hotelu w Chinach, bo trudno uwierzyć w
                                      > taką cenę...
                                      • Gość: majkel Re: Wielka wyprzedaż IP: *.dhcp-ripwave.irishbroadband.ie 13.02.08, 00:59
                                        Malo ktory Marriott w Chinach ma pokoje ponizej 1,000$, a ceny dochodza nawet
                                        powyzej 3000$

                                        buehehehe jaki typ
                                        spojrz na walute chlopczyku
                                        heheh To byl MAX
                                        • artremi Re: Wielka wyprzedaż 13.02.08, 02:20
                                          Masz racje, zwracam honor i przepraszam ze Cie podniecilam!! :-)

                                          Wszystkie ceny prosze podzielic przez 7 zeby otrzymac amerykanskie dolary!!
                                          • Gość: majkel Re: Wielka wyprzedaż IP: 195.188.191.* 13.02.08, 16:18
                                            przepraszam ze Cie podniecilam!! :-)

                                            nie wiem skad ten wniosek, rownie trafny jak te chinskie hotele po
                                            3000$ heh
                                            • Gość: spec Chinskie hotele ,,,why? ..thats why... IP: *.bredband.comhem.se 27.05.08, 15:32
                                              te hotele po 2000$...naleza do duzych sieci hoteli jak Hyatt,
                                              Hilton,Marriot, itp. , wielkie koncerny miedzynarodowe i mniejsi
                                              maja podpisane specjalne umowy rabatowe z hotelami, a ze w Chinach
                                              robi sie wielkie biznesy, wiec wysylaja swoich pracwników,
                                              samych chinczyków bogatych jest z 20 miljonów których stac na taki
                                              hotel,
    • Gość: . Re: Żywot "hossy" (ktoś chciał przykłady spadków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.08, 00:42
    • Gość: wawiak Re: Żywot "hossy" (ktoś chciał przykłady spadków IP: *.aster.pl 05.05.08, 22:32
      Niezłe..!
      • Gość: recenzent odpowiedz dlaczego polaków stac na 6-10k/m2....... IP: *.bredband.comhem.se 27.05.08, 00:30
        3 powody...

        1.,...2 miljony polaków ma pensje w wysokosci 15.000-30.000 zl
        miesiecznie, nawet jezeli pracuja za niskie stawki w UK, to
        mieszkaja w 5 osób w jednym pokoju, jedza w tesco, itp. oszczedzaja,
        i pracuja nadgodziny i biora dodatkowe prace,

        2. rodzice czuja sie zobowiazani pomagac swoim dzieciom, tego nie ma
        na zachodzie, bo maja wysokie pensje, a w Polsce czesto rodzice
        pomagaja splacac kredyt,

        3. nie ma czynszowej alternatywy, wiec jest ogromna motywacja by
        kupowac, no i spoleczenstwo staje sie zamozniejsze, jakies 7-10
        miljonów zarabia bardzo dobrze, np. wlasny biznes...
        • Gość: an,jontek Re: odpowiedz dlaczego polaków stac na 6-10k/m2.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.05.08, 06:04
          .jony szczególnie
        • Gość: gostek Re: odpowiedz dlaczego polaków stac na 6-10k/m2.. IP: 62.29.178.* 27.05.08, 12:04

          Ojojoj...

          Juz pędzę kupować...

          Mało nóg nie połamię...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka