sibeliuss
24.07.08, 10:51
Sąsiedzi opowiadają, że ksiądz Wieńczysław Ł. pomagał rodzinie
dziewczyny. - Zrobił w domu remont i kupił meble. Dla dziecka
najwyraźniej też wszystko przygotował - opowiada Antończak. I
dodaje: - Mam troje dzieci, więc zaproponowałam Edycie używane
ubranka i wózek, ale nie chciała tego przyjąć. Powiedziała, że
wszystko ma.
www.polskatimes.pl/stronaglowna/25429,wyrodny-ksiadz-ucieka-noca-przed-sprawiedliwoscia,id,t.html
Czy aby nie z tacy?
:))))))