magdaaa73
08.08.08, 11:35
Dziś juz mną wstrząsnęło, dlatego proszę o wyjaśnienie, dlaczego
rodzice uważają ,że 2-3-4 letnie dzieci mogą robić w sklepie co
chcą.Pracuje w sklepie specjalistycznym z dośc drogim sprzętem,
obsługa każdego klienta nie zajmuje 1min tylko z 10 min.Przychodzą
oboje rodzice z dzieckiem, dziecko biega krzyczy w sklepie tak,że
nie słyszę swoich myśli,dotyka wszystkiego czego sie da, ja na to
wszystko tylko patrzę z przerażniem, wchodzi na krzesła i kręci się
jak na karuzeli-rodzice bez reakcji.Dopiero moje kolejne upomnienie
oraz informacja do rodziców ,że to nie jest jednak plac zabaw(z
uśmiechem oczywiście)powoduje,że zwracają uwagę na dziecko. Nie
wiem,czy się obrażą "na sklep", ale w koncu chyba mam prawo do
normalnych warunków pracy, do zwrócenia uwagi a nie biernego
patrzenia na inwazję kochych maleństw (rysowanie paneli kamieniami,
dotykanie sprzetu rączkami które własnie zjadły frytki).Mam dziecko
i wiem co może robić, a na co ja pozwalam.W ciągu trzech ostatnich
dni to 6 zdarzenie, moze dlatego mam serdecznie dosc dzieci w
sklepie.