Dodaj do ulubionych

Ocenzurowana kopia watku o agencjach

11.05.09, 01:59
agencje [...]
ajna 19.04.09, 10:45 Odpowiedz
odradzam firmę [...]!!!!!!!!!!!! przy wyjeździe do Australii!!!!!
Nie dość, że zdarli ze mnie opłatę za opiekę biura w Sydney to
jeszcze nic nie
załatwili, ani pracy żadnej, ani pomocy w otwarciu konta bankowego,
ani nic.
Pani [...] jest osobą drwiącą sobie z ludzi, poniżającą i
wręcz przeszkadzającą w załatwieniu prostych spraw. Pomimo wpłaty
nie liczcie na
żadną pomoc ze strony agencji. Agencja działa w Australii, a wiec
nie podlega
prawu polskiemu i takich agencji nikt nie kontroluje!!!!!!!!!!!! nie
mówiąc o
odzyskaniu tych pieniędzy. W tym czasie nikt, podkreślam nikt nie
znajdzie
prace, jeżeli jest na jakiejkolwiek wizie w Australii. Z powodu
kryzysu nawet
Australijczycy nie mogą znaleźć pracy-jakiejkolwiek!!!!!! Nawet na
najprostsze
prace sprzątające wymagają statusu rezydenta, a tym co sa na wizach
sponsorowanych to firmy zwalniają!!!!!! ktoś kto nie jest na miejscu
w
Australii-nie zrozumie, że taka jest prawda. Australia jest państwem
biurokratyczny-niestety- ktoś kto jest na jakiejkolwiek wizie-nie
dostanie
pracy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
[...]
--------------------

Re: agencje [...]
mozzie2007 19.04.09, 11:55 Odpowiedz
ani pracy żadnej, ani pomocy w otwarciu konta bankowego - hmmm,
rozumiem ze ta
agencja to imigracyjna a nie posrednictwa pracy. Nie bardzo rozumiem
pojecie nie
zalatwili mi pracy. Pracy sie nie zalatwia przez posredniaki, chyba
ze to
posredniak pracy (te mam w d4 i tak bo czas marnuja generalnie ale
podobno
czasem cos komus)... to ze kryzys jest niepomocny w znalezieniu
pracy to raczej
nie powinno dziwic, ja akurat zmienilam prace ale istnieje na
lokalnym rynku juz
troche i mam doswiadczenie. Co do rezydenta i sprzatania to raczej
malo prawda,
choc zalezy od firmy. poniekad wiem ze nie bardzo chca na wizie
studenckiej (ze
wzgledu na ograniczona liczbe godzin poza sezonem wakacyjnym) work
permit jest
wystarczajacy jesli jest bez ograniczen i minimum rok. Pomoc w
otwarciu konta
bankowego? to raczej dosc proste, osobiscie nie chcialabym jakiegos
agenciury
przy otwieraniu kont bankowych smile wiec tez moze szerzej nt
oczekiwanej pomocy
przy koncie? Znaczy ze nie powiedzieli gdzie banki czy nie
poinformowali jakie
konta itp? To raczej u zrodla, sami z Polowkiem wlasnie zastanawiamy
sie nad
zmiana banku z ktorym jestesmy juz prawie 2 lata.
Co do agencji ktorych nie znosze bo zdzieraja kase za cos co mozna
samemu zrobic
to nadmienie ze jest prawo. Tutejsze lokalne. Wystarczy udowodnic ze
agencja
podaje nieprawde lub zwyczajnie oszukuje. Czyli jesli masz na
papierze ze mieli
zapewnic ci prace okreslone stanowisko itp lub mieszkanie a nie
zalatwili w
ogole to mozna to zglosic na policje. Niescislosci podawane na
stronie www tez
pod to podpadaja.
ktoś kto jest na jakiejkolwiek wizie-nie dostanie pracy - no bo zeby
wykonywac
prace trzeba miec odpowiednia wize a ze pracodawcy nie lubia szkolic
non stop
nowych ludzi wola wiec kogos kto potencjalnie nastepny rok zostanie.
A i tak
optymistyczniej to wyglada niz prawo wizowe w Polsce smile
Agencjom mowie nie ale takich historii jest mnostwo. Tego typu firmy
zeruja na
nawinosci potencjalnych klientow, a te uczciwe i rzetelne gina w
bagnie
paskudztw. Ciezko mi cos pwoiedziec nt tych firm wymienionych bo nie
mialam
okazji slyszec ani slowa na ich temat w moi polswiatku. Dawno temu
mialam okazje
pracowac dla naciagacza zwanego biurem tyrystycznym. Bleee, do tej
pory mam
niesmak.
PS. Zycze powodzenia mimo wszystko i jesli moge jakos pomoc to
prosze bardzo
postaram sie odpowiedz, podobniez jak inni forumowicze. Moze da sie
jakos
wyprostowac.
Obserwuj wątek
    • luiza-w-ogrodzie Ocenzurowana kopia watku o agencjach cz.2 11.05.09, 02:00
      Re: agencje [...] i [...]
      osmanthus 19.04.09, 12:00 Odpowiedz
      Strasznie duzo tych wykrzyknikow.

      Na stronie [...] czytamy o pracy dla studentow - podczas
      roku szkolnego max 20h/tyg. W czasie wakacji w pelnym wymiarze
      czasu.
      Czy przyjechalas do Oz na wizie studenckiej?
      Czy znasz angielski? Chyba nie skoro nie potrafilas sama otworzyc
      sobie tutaj konta.
      Nie wiemy co ci faktycznie obiecala agencja (na pismie, rzecz
      jasna). Skoro praca dorywcza, w zawodach wymienionych na website
      agencji ciagle jest osiagalna w Canberze to nie sadze by w Sydney
      czy w Melbourne byl z tym wiekszy problem.
      --------------------


      Re: agencje [...] i [...]
      ajna 21.04.09, 18:22 Odpowiedz
      osmanthus napisała:

      > Strasznie duzo tych wykrzyknikow.
      >
      > Na stronie [...] czytamy o pracy dla studentow - podczas
      > roku szkolnego max 20h/tyg. W czasie wakacji w pelnym wymiarze
      > czasu.
      > Czy przyjechalas do Oz na wizie studenckiej?
      witam
      tak jestem na wizie studenckiej
      > Czy znasz angielski? Chyba nie skoro nie potrafilas sama otworzyc
      > sobie tutaj konta.
      3 lata pracowałam w anglii w dziale administracyjnym w firmie
      finansowej-znam na
      poziomie zaawansowanym
      > Nie wiemy co ci faktycznie obiecala agencja (na pismie, rzecz
      > jasna).
      tak jak pisałam dodatkowa usługa "opieki" biura w Sydney miała pomóc
      m.in. w
      znalezieniu pracy, wiadoma rzecz, że nie dać pracy czy cos takiego,
      na pytania
      odnoście realiów australijskich, które odbiegają od europejskich w
      szukaniu
      pracy była odpowiedz "se znajdź na gumtree"-żadna nowość o stronie
      wiem już od
      pół roku, tylko, że tam znajdują się oferty prac na czarno-a to mnie
      nie
      interesowało w ogóle( ponieważ ryzykuje się sporo jeżeli chodzi o
      pobyt w
      Australii) co do innych stron z pracą w Australii jest ich około 8 i
      większość z
      nich ma niestety w wymogach status rezydenta więc moje pytanie
      odnośnie szukania
      pracy dla studenta były jak najbardziej na miejscu-niestety nie
      uzyskałam żadnej
      pomocy ze strony biura

      Skoro praca dorywcza, w zawodach wymienionych na website
      > agencji ciagle jest osiagalna w Canberze to nie sadze by w Sydney
      > czy w Melbourne byl z tym wiekszy problem.
      > nie wiem o jakiej stronie pani mówi, ale tak jak pisałam powyżej-
      pomocy mi
      nie udzielono
      ------------------
    • luiza-w-ogrodzie Ocenzurowana kopia watku o agencjach cz.3 11.05.09, 02:02
      Re: agencje [...] i [...]
      ajna 21.04.09, 18:58 Odpowiedz
      real_natka napisał:

      > Po pierwsze ostro pojechałaś po bandzie z tymi obelgami na ich
      temat. Z teg
      > o
      > co mi wiadomo są polską i Australijską firmą żeby było śmieszniej.
      Więc jak
      > najbardziej podlegają prawu polskiemu i Australijskiemu. Byłam w
      Australii,
      > podpisałam umowę i jakoś nie miałam takich problemów. Widać jesteś
      straszna
      > pierdołą jeżeli nie potrafisz nawet założyć konta i nie dziwię się
      że nikt
      > cię nie chce zatrudnić skoro tryska od ciebie taki entuzjazm  a
      > może
      > lepiej buractwo i prostactwo.
      nie będę komentować takich "wywodów"- zapewne jest pani w dobrych
      układach z
      [...]-o ile pani tam nie pracuje.
      [...] podlega polskiemu prawu, a co do działania ich w Australii to
      nie
      podlegają prawu australijskiemu, ponieważ nie mają ABN czyli
      australijski nr
      podatkowy do firm.(agencja nie jest wogóle kontrolowana przez żaden
      organ
      australijski, ponieważ ich główna siedzibą jest Polska więc podlega
      prawu
      polskiemu, a w Australii jest na zasadzie oddziału polskiej firmy w
      Sydney.
      odsyłam do przepisów prawnych
      --------------------

      Re: agencje [...] i [...]
      ratpole 21.04.09, 19:50 Odpowiedz
      ajna napisała:

      > [...] podlega polskiemu prawu, a co do działania ich w Australii
      to nie
      > podlegają prawu australijskiemu, ponieważ nie mają ABN czyli
      australijski nr
      > podatkowy do firm.(agencja nie jest wogóle kontrolowana przez
      żaden organ
      > australijski, ponieważ ich główna siedzibą jest Polska więc
      podlega prawu
      > polskiemu, a w Australii jest na zasadzie oddziału polskiej firmy
      w Sydney.

      Przypuszczam, ze watpie.
      Czyzby firma byla eksterytorialna i zaprowadzala wlasne prawa gdzie
      tylko jej
      sie zamarzy miec oddzial?

      Eniuej, czyli wszystko miedzy krapolami. Polscy naciagacze w AU
      rabneli w rogi
      naciagaczke z Polski. How typical hehehe
    • luiza-w-ogrodzie Ocenzurowana kopia watku o agencjach cz.4 11.05.09, 02:02
      > Dodatkowo jest mozliwosc korzystania z biura przez okres pobytu.
      Skoro jest nie
      > obowiazkowe dlaczego piszesz ze zdarli ?
      Odp. Jeżeli nie wykupisz opcji opieki nie możesz korzystać z pomocy
      biura:
      korzystanie z drukarki, darmowych rozmów lokalnych, ponieważ nic nie
      dostaniesz
      za darmo, tylko osoba która wykupuje opiekę ma prawo z niej
      korzystać tak jest
      zapisane w UMOWIE RADZĘ PRZECZYTAĆ!!!!
      > > Pani [...] jest osobą drwiącą sobie z ludzi, poniż
      > ającą
      >
      > Kazdy ma prawo do swojej opinii i nie musisz przepadac za wybranym
      pracowniem t
      > ego biura , tym bardziej ze firma jest spora. Ale jezeli juz
      opluwasz to napisz
      > jakies konkrety. Bo tez moge powiedziec ze masz problemy z
      rozumieniem tekstu,
      > jezeli myslis ze ktos za pare dolarow ulozy ci zycie. Z tego co
      wiem to oni sa
      > przestawiecielem szkol a nie sa agencja pracy. Wystarczy
      przeczytac umowe i po
      > ogladac www.
      ODP. Skoro jesteś "podobno" osobą poszkodowaną przez Bridge,
      zastanawiam się
      dlaczego taki ktoś tak bezinteresownie broni [...], czyżbyś tam
      pracował??????!!!!!!! A może jeste dobrym Samarytaninem smile
      "Problemy z rozumieniem tekstu" pozostawiam to bez komentarza,
      taki "poziom"
      pytania wskazuję na [...] smile PRAWDA BOLI; WIEM
      >Z tego co wiem to oni sa
      > przestawiecielem szkol a nie sa agencja pracy. Wystarczy
      przeczytac umowe i po
      > ogladac www.
      ODP. [...] zajmuje się: Job Placement, Immigration, Education,
      Accomodation oraz Tourism.To wszystko znajdziesz na ich stronie www,
      widać dawno
      nie wchodziłeś na ich stronę.
      Nie wiem skąd jako osoba postronna możesz wiedzieć jak wygląda moja
      umowa, a
      może czytałeś moją umowę gdyż jesteś pracownikiem [...]?? A jeżeli
      nie
      jesteś z [...] możesz co najwyżej wiedzieć wiedzieć jak wygląda
      Twoja umowa,bo
      widzę, że nie masz pojęcia o opcji jaką jest "opieka biura"!!!!

      > Dlaczego celowo wprowadzasz w blad. Jezeli faktycznie jest tak jak
      piszesz i na
      > prawde jechalas z ta agencja to cos mi tu nie pasuje. Jak
      wspomnialem, tez lec
      > ialem z nimi i jeszcze pamietam procedure a byla taka. Najpierw
      wybralem szkole
      > , potem zakwaterowanie. Nastepnie podpisalem umowe z polska firma
      (umowa dosc p
      > rzydluga). Dokonalem wplat na ich konto. Przed wylotem uzyskali
      dla mnie wize i
      > bilet. Na konto ich australijkiej firmy nic nie wplacalem.
      ODP. Nie wiem czy umiesz czytać czy też wygodniej jest Tobie czytać
      między
      wierszami, cały czas piszę o opcji opieki biura a nie o procedurze
      podpisywania
      umowy, lotu do Australii czy też wpłacania
      pieniędzy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      O tym o czym napisałeś powyżej nawet nie wspomniałam, helo anybody
      home?????????
      Coś się zaplątałeś w swoich wywodach hahahahahahahaha

      > Jezeli kogos nazywasz zlodziejem i oszustem to rozumiem ze
      potrafisz to udowodn
      > ic. Chociaz moze i nie warto, bo i tak w tym kraju jest to
      bezkarne. Ale mnie t
      > o nie dotyczy - wracam do Au. Co do epitetow, sama sobie
      wystawiasz swiadectwo
      ODP. Tak panie ADWOKACIE [...] POTRAFIĘ mój mąż jest prawnikiem,
      chyba
      nie "myślisz", że pisałabym takie rzeczy nie zasięgając wcześniej
      opinii w tej
      sprawie; hellooooo
      Naucz się czytania ze zrozumieniem tekstu; to nie boli
      Co do epitetów to nie jesteś dla mnie żadnym bezstronnym autorytetem
      żeby mnie
      pouczać, zwłaszcza że wygląda z twojego całego dotychczasowego
      tekstu, iż nie
      masz większego pojęcia o Australiii konfabulujesz smile
      > Kolejna firma ktora wedlug Ciebie jest nie tak. Czy masz jakies
      konkrety. Kolej
      > ni zlodzie i naciagacze. Na emigranke to ty sie nie nadajesz.
      Pozdro, ale i tak
      > zycze powodzenia
      [...] w osobie pani [...] (jest ona w biurze w
      Sydney JEDYNYM PENOETATOWYM PRACOWNIKIEM, dwie kolejne panie pracują
      tam
      part-time) oraz pan [...] ( prowadził biuro [...] przed
      nastaniem jaśnie panującej teraz [...]
      student w Australii, czyli dojna krowa
      spocit 21.04.09, 08:10 Odpowiedz
      Po niektorych odpowiedziac na post ajny widac, ze agenci tez czytuja
      to forum.
      A dziewczyna widze jest zdesperowana. Najczesciej jest jednak tak,
      ze im kto bardziej jest na poczatku naiwny tym bardziej potem
      rzuca "mięsem".

      Wszystkim potencjalnym studentom polecam lekturę tego artykułu:
      www.melbourne.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=5620
      --------------------

      Re: student w Australii, czyli dojna krowa
      ajna 21.04.09, 20:23 Odpowiedz
      spocit napisał:

      > Po niektorych odpowiedziac na post ajny widac, ze agenci tez
      czytuja to forum.
      > A dziewczyna widze jest zdesperowana. Najczesciej jest jednak tak,
      ze im kto ba
      > rdziej jest na poczatku naiwny tym bardziej potem rzuca "mięsem".
      >
      > Wszystkim potencjalnym studentom polecam lekturę tego artykułu:
      www.melbourne.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=5620

      Nie wysilaj się [...], jesteś na tak niskim poziomie, że niezależnie
      co tu
      napiszesz i tak ludzie poznaj prawdę o tym jak "robicie" swoich
      klientów z tobą
      na czele.
      PS. A swoją drogą to mogłabyś zdobyć się na odwagę cywilną i jak
      wysyłasz
      chamskie SMS-y i groźby na moją komórkę to wypadałoby robić to
      z "otwartą
      przybicą", no ale czego się mam spodziewać po takiej złodziejce i
      prostaczce
      !!!!!!!!!!!!!!!!!
      WSTYD!!!!!!!!
      --------------------

      Re: student w Australii, czyli dojna krowa
      kukiz44 21.04.09, 20:57 Odpowiedz
      siema aijna sledze co piszesz i troche mnie niepokoji to wszystko ja
      korzystam z tego biura i w czerwcu mam byc juz w sydney troche sie
      niepokoje jezeli mnie tez maja tak traktowac czy mogla bys odedzwac
      sie do mnie na gg 7631537 chcial bym z toba pogadac pozdro max
      lukasz
      --------------------

      Re: student w Australii, czyli dojna krowa
      ajna 22.04.09, 05:13 Odpowiedz
      kukiz44 napisał:

      > siema aijna sledze co piszesz i troche mnie niepokoji to wszystko
      ja
      > korzystam z tego biura i w czerwcu mam byc juz w sydney troche sie
      > niepokoje jezeli mnie tez maja tak traktowac czy mogla bys
      odedzwac
      > sie do mnie na gg 7631537 chcial bym z toba pogadac pozdro max
      lukasz


      witam
      radzę unikać obu agencji, strata czasu i nerwów, w niczym ci nie
      pomogą. Jeżeli
      nie zapłaciłeś za dodatkową usługę to ok, nie dotyczy to ciebie.
      Szkoły są
      bardzo na niskim poziomie, ale przynajmniej nie wymagają aż takiej
      frekwencji
      więc nauczyciele przymykają oko nieobecności na lekcjach.
      Na podobnych zasadach oprócz [...] działa [...]- takie samo
      działanie - co ciekawe Mariusz Arcimowicz to pracownik, który
      pracował w bridge
      agency i się pokłócił o pieniądze z siedzibą firmy w Warszawie, a
      potem sam
      otworzył agencje, która zbiera żniwo od źle obsłużonych i
      zostawionych na lodzie
      klientów brigde agency.
      Mam pytanie jaki rodzaj zakwaterowania masz hostel czy mieszkanie? i
      w jakim
      miejscu?
      --------------------

      Re: student w Australii, czyli dojna krowa
      kukiz44 22.04.09, 11:17 Odpowiedz
      Seimka wybralem opcje zakfaterowania w ich domu studenckim 175 Old
      South Head Road, Bondi Junction NSW 2022 . 170 AUD/os. – pierwsze 2
      tygodnie pobytu 160 AUD/os. – pozostałe tygodnie pobytu . Co o tym
      myslisz ? czekam ma odp pozdrawiam
      --------------------

      Re: student w Australii, czyli dojna krowa
      spocit 22.04.09, 02:32 Odpowiedz
      Ajna,
      Musisz troszke wyluzowac, mylisz adresy juz. Ja rozumiem
      rozgoryczenie, ale bez
      przesady proszę smile.
      --------------------

      Re: student w Australii, czyli dojna krowa
      ajna 22.04.09, 05:04 Odpowiedz
      spocit napisał:

      > Ajna,
      > Musisz troszke wyluzowac, mylisz adresy juz. Ja rozumiem
      rozgoryczenie, ale bez
      > przesady proszę smile.
      nie wiem o jakie adresy spocit chodzi- cóż......
      --------------------
    • luiza-w-ogrodzie Ocenzurowana kopia watku o agencjach cz.5 11.05.09, 02:03
      Re: student w Australii, czyli dojna krowa
      spocit 22.04.09, 06:21 Odpowiedz
      Ajna,

      Chodzi mi o to, ze nie jestem panią którą wymieniłaś i nie mam
      ŻADNEGO związku z firmami, które wymieniasz. Czuję się więc
      napastowany i oczekuję przeprosin wink.
      Podejrzewam jednak, że wzburzenie tak ci ciśnienie podniosło, że
      nawet nie wysiliłaś się żeby mojego posta przeczytać, stąd nie wiesz
      o czym aktualnie piszesz. A szkoda, bo może byś z tego jakąś naukę
      wyniosła.

      W gruncie rzeczy stoję po Twojej stronie. Australia jest pełna firm
      naciągaczy żerujących na studentach. Wymienione przez Ciebie firmy
      nie są jedyne. W sieci jest pełno ostrzeżeń, opisów itp., a i tak
      wciąż się zdarzają naiwni wierzący w gruszki na wierzbie.

      Ciągnąc temat dalej i podejrzewając jakie bajeczki usłyszałaś muszę
      też ci napisać, że:
      - nie jest prawdą jakobyś miała szansę pracując legalne 20h zarobić
      więcej niż jakieś $300. Większość lepszych prac wymaga rezydentury,
      a teraz w dobie kryzysu to już w ogóle masakra.
      - powyższa kwota starczy ci na wegetację na poziomie azylanta z
      Sudanu. Będziesz musiała zapie..lać więcej niż Ci wolno, więc chyba
      sensownie wybrałaś gównianą szkołę, która nie sprawdza obecności na
      zajęciach. Strzeż się jednak "immigration office"
      - nie jest prawdą jakoby w Australii działała gdzies bezpłatna
      komunikacja miejska, a w dodatku jako student międzynarodowy nie
      masz prawa do żadnych zniżek. Jesteś tylko źródłem dochodu dla tego
      kraju.
      - nie jest prawdą jakoby slab piwa kosztował gdzieś $20. Za piwo,
      które daje się pić trzeba zapłacić $2.50 za buteleczkę 375ml.

      Poza tym jest tu pięknie.
    • luiza-w-ogrodzie Ocenzurowana kopia watku o agencjach cz.6 11.05.09, 02:04
      Re: student w Australii, czyli dojna krowa
      kan_z_oz 22.04.09, 06:33 Odpowiedz
      szopen_cn napisał:

      > Przebijam.
      > Ja majac lat 19 wyprowadzilem sie do Chin.
      > Niezla szkola zycia i swiata.

      ODP: Ok, kupuje.
      Czy moge przy nastepnej podrozy kontynentalnej zabookowac sie gdzies
      tam w Adelaide i zglosic na nauki do Ciebie???

      Bardzo tez chce zobaczyc widok z tej kuchni...hehe...nawet jesli
      mialabym ugotowac cos z przyjemnoscia zreszta???
      No wiec??? Randka...???rodzinna

      Kan
      --------------------

      Re: student w Australii, czyli dojna krowa
      szopen_cn 22.04.09, 06:45 Odpowiedz
      Randka rodzinna z przyjemnoscia.
      Pawia tez zobaczysz.

      Tylko jeden maly problem: ja gotuje (z przyjemnoscia), kobietom w
      domu gotowac nie pozwalam.
      --------------------

      Re: student w Australii, czyli dojna krowa
      kan_z_oz 22.04.09, 07:01 Odpowiedz
      szopen_cn napisał:

      > Randka rodzinna z przyjemnoscia.
      > Pawia tez zobaczysz.
      >
      > Tylko jeden maly problem: ja gotuje (z przyjemnoscia), kobietom w
      > domu gotowac nie pozwalam.

      ODP: Hahahaha - mam swojego golebia domowego. Tego samego
      wykarmionego od pisklecia strzykawka. Jakos jej sie pomieszalo i po
      wolnym fruwaniu calodziennym wraca do gniazda na kredensie mojego
      domu...hehhehe
      Odpoczywa...siada tez na moich koalnch w momentach mojego
      zestresowania...
      Jem malo, lub prawie nic...heheheh

      No wiec??? Bo juz patrze na rozklad jazdy starego???
      Zawsze moge wskazac gdzie indziej - no pressure.

      Kan
      --------------------

      Re: student w Australii, czyli dojna krowa
      kan_z_oz 22.04.09, 06:03 Odpowiedz
      ratpole napisał:
      > I know, I know... it's terrifying hehehe
      >
      > "zeby ktos przyszedl, wzial za reke, pokazal jak zyc"

      ODP; Ratpolu - terrifying heheh?? How???
      Pracowalam z szkole sredniej w Sydney z podobno
      najgorszymi 'skoorwysynami' jakie ten tereny przemierzali...przez
      wiele lat.
      Po tym doswidczeniu widze bardzo wyraznie; dobre, zlamane lub
      polamane, ok lub bez nadzieji...
      Terrifynig? why? kazdy kowalem wlasnego losu - osobiscie ustawiam
      tylko 'mur' bardzo niewyski i obserwuje jak samo sie sortuje...bez
      mojego udzialu.

      Hiii, kocham za to australijczykow - nawet miotly nie dadza do reki
      jak ktos ma lokcie rozstawione na szerokosc barow i probuje
      szturmowac...heheheh

      Kan
      --------------------

      Prosze o przestrzeganie Netykiety
      luiza-w-ogrodzie 22.04.09, 06:07 Odpowiedz
      Ajna, troche grzeczniej, prosze. Juz kilka osob zwrocilo Tobie uwage
      najpierw w oglednej formie a potem ostrzej, co tylko powoduje wzrost
      agresywnosci Twoich postow. Dorosli ludzie nie tak rozwiazuja swoje
      problemy.

      Teraz moja kolej na ostrzezenie, wiec powtarzam za naglowkiem
      forum: "Prosze o przestrzeganie Netykiety a przede wszystkim
      unikanie chamstwa i
      obrazliwych wycieczek osobistych."

      Po trzykrotnym ostrzezeniu z mojej strony bede banowac ostrzegane
      nicki na tydzien - dla ochloniecia.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
      lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      --------------------

      Re: Prosze o przestrzeganie Netykiety
      kan_z_oz 22.04.09, 06:21 Odpowiedz
      luiza-w-ogrodzie napisała:

      > Ajna, troche grzeczniej, prosze. Juz kilka osob zwrocilo Tobie
      uwage
      > najpierw w oglednej formie a potem ostrzej, co tylko powoduje
      wzrost
      > agresywnosci Twoich postow. Dorosli ludzie nie tak rozwiazuja
      swoje
      > problemy.
      >
      ODP: Lui, mam nadzieje, ze 'nick' sie opamieta. Poprosi o pomoc -
      jesli potrzebuje. Zdefiniuje pretensje i oddzieli od emocjonalnych
      wylewow - po to jest to Forum. Osobiscie, to moge wielka lage
      polozyc na te zale...i nie wpisywac sie na ten watek, bo mi wielkim
      kalaforem lata, kto tu studentem jest. Osobiscie nie studiuje, od
      lat hehehe. Jestem w miare dobrze ustawiona - moge komus w miare
      mozliwosci pomoc lub wykorzystac szereg znajomosci by to zrobic, lub
      olac gremialnie, bo nie lubie jak mi na glowe smarkacz sika...
      Czyja w tym strata??? prosze samemu osadzic...

      Kan
      --------------------

      Re: Prosze o przestrzeganie Netykiety
      nadau_pl 22.04.09, 14:07 Odpowiedz
      luiza-w-ogrodzie napisała:

      "Proszę o przestrzeganie Netykiety, a przede wszystkim unikanie
      chamstwa i obraźliwych wycieczek osobistych."

      Chamstwo i drobnomieszczaństwo należy zwalczać siłom, uprzejmościom
      i godnościom osobistom!
    • luiza-w-ogrodzie Ocenzurowana kopia watku o agencjach cz.7 11.05.09, 02:05
      Re: Nie oplaca sie procesowac o $150
      kan_z_oz 23.04.09, 03:50 Odpowiedz
      luiza-w-ogrodzie napisała:

      > kan_z_oz napisała:
      >
      > > Co z tego zostaje??goowno, aby zlozyc skarge.
      > > 60 AUD jest min aby zlozyc w skarge w 'small court clam'. Mozna
      > > skladac skargi do 25,000tys.
      > > Powyzej tej sumy - jest court, czyli min 1000,AUD,
      > > kosztow...wlasnych up front.
      >
      > Kan, dzieki za dopisanie tych szczegolow. Chodzilo mi o danie
      Ajnie
      > mozliwosci sprawdzenia jakie ma opcje znalezienia oficjalnej nazwy
      > firmy oraz zlozenia na nia skargi a Ty podalas do tego oszacowanie
      > oplacalnosci procesowania sie. Moze to sie komus przyda, Ajnie
      chyba
      > nie, bo ewidentnie przyszla tu tylko zeby dac upust frustracji.
      >
      ODP: Lui - mysle, ze obiecano Ajnie caly ten 'bull...' z misiami
      koala, praca, plaza itp. - no worries...mate.

      Sprawdzilam na stronie 'Fair Trading' - dzialalnosc ww 'biur' nie
      wchodzi w zakres tzw. regulowanej prawem dzialalnosci. To oczywiscie
      nie oznacza, ze akurat te tutaj wymienione sa nieuczciwe.
      Raczej dzialajce na zasadzie 'radosnej tfurczosci' czyli jak im
      wyjdzie.
      Opalata AUD 150 w Sydnej na dzien dzisiajszy kupuje mi przejazd do
      CBD - 25AUD na tolls - 25AUD na pare godzin parkingu w CBD...witamy
      w jednym z najdrozszych miasta swiata.

      W takim ukladzie znalezienie 'hostelu', wybranie sie z osoba do
      banku i dlubanie w nosie w czasie wizyty, udostepnienie fotokopiarki
      (poczta liczy 1AUD za strone - czyli wydrukowanie np; kilku
      egzemplarzy CV moze zamknac sie w 50AUD!!!)

      Osobiscie nie widze jak moga oszukiwac za te 150AUD - moga
      obiecywac, aby sciagnac jak najwiecej.

      Jesli oprocz Ajnie, jest wiecej osob - mozna zlozyc zbiorowo skarge
      za podawanie tzw. 'Misleading information in order to benefit' do;
      www.fairtrading.nsw.gov.au/About_us/Online_services/Lodge_a_complaint
      .html


      Proponuje tez zlozyc na imie - nie firme. Aby zaskarzyc firme,
      nalezy znac ABN oraz zrobic caly 'search' aby znalezc wlascicieli -
      tez kosztuje,heheheh

      Poza tym - nalezy zapomniec o doswiadczeniu - pozostawiajac tutaj
      tylko konkrety, ktore moga pomoc innym. Wciaz mi tego brakuje we
      wpisach autorki - sorry, ale wizyty w sadach tego miasta jakos
      oddzielily mi emocje od faktow, po tym jak widzialam przez 'Judge
      Judy' wykopanych klientow w ciagu 5 sekund...

      Pozdrawiam
      --------------------

      Re: Nie oplaca sie procesowac o $150
      kukiz44 23.04.09, 15:34 Odpowiedz
      witam
      KAN Z OZ ja jade tez z [...] do sydney zaplacilem tez 150 $
      niewiemczy mi pomoga czy nie wsumie to niechce ich pomocy zabardzo
      mysle ze sam sobie swietnie poradze ! Chcial bym sie tylko
      dowiedziec czy jako studeny sa jakies problemy ze strony banku w
      zalozeniu konta bankowego i czy w australi jest taki sam kryzys z
      praca jak i w irlandi w ktorej obecnie sie znajduje. Czy znalezienie
      pracy na wizie studenckiej nawet dla kogos kto zna angielski plynnie
      jest duzym wyzwaniem w sydney czy zalezyz to od szczescia bardziej.
      pozdrawiam kukiz44
      --------------------

      Ech studenty i studętki
      ratpole 23.04.09, 19:13 Odpowiedz
      kukiz44 napisał:

      > witam
      > KAN Z OZ ja jade tez z [...] do sydney zaplacilem tez 150 $
      > niewiemczy mi pomoga czy nie wsumie to niechce ich pomocy zabardzo
      > mysle ze sam sobie swietnie poradze ! Chcial bym sie tylko
      > dowiedziec czy jako studeny sa jakies problemy ze strony banku w
      > zalozeniu konta bankowego i czy w australi jest taki sam kryzys z
      > praca jak i w irlandi w ktorej obecnie sie znajduje. Czy
      znalezienie
      > pracy na wizie studenckiej nawet dla kogos kto zna angielski
      plynnie
      > jest duzym wyzwaniem w sydney czy zalezyz to od szczescia
      bardziej.
      > pozdrawiam kukiz44

      I co sie dziwic, ze was rzna jak wy sami jestescie nieuczciwi.
      Zaloze sie, ze na 1000 bulwiaczych studętek moze jedna jedzie sie
      naprawde
      czegos uczyc, a reszta po to,zeby sie dorwac do jakiejs pracy i/lub
      zakombinowac
      z zostaniem. Wyraznie przebija to z waszych postow
    • luiza-w-ogrodzie Ocenzurowana kopia watku o agencjach cz.8 11.05.09, 02:06
      Re: agencje [...] i [...]
      zawsze.jareczek 22.04.09, 10:24 Odpowiedz
      witam
      podpisuje się obiema rękami, miałem podobna sytuację z [...], gdy
      wyjeżdżałem pół roku temu do Australii- odzyskanie pieniędzy od ich
      firmy
      okazało się niemożliwe, w moim mniemaniu złamali warunki umowy.
      Radzę w ogóle
      nie korzystać z takich agencji jak [...]
      --------------------

      Re: agencje [...] i [...]
      marta-strus 22.04.09, 13:32 Odpowiedz

      Ja tez z nimi wyjezdzalam i nic do nich nie mam. Wszystko bylo ok.
      Zycie tu mi sie juz ulożyło. Bywalo ciezko ale wciaz mi się tu
      podoba. Moim zdaniem jest to czepianie sie i uzalanie nad soba samym
      bo sie nie udało.
      Marta z Sydney
      --------------------

      Re: agencje [...] i [...]
      teraz_jeff 24.04.09, 17:43 Odpowiedz
      Ech, dokładnie. Ja też z nimi jechałem, jakoś poszło (aczkolwiek
      bardziej
      zawaliłem ja z papierami), i teraz jakoś jest. Na obsługę nie ma co
      narzekać.
      Jest jak jest, i tak lepiej niż średnia
      Jeff(kiedyś Jurek, ale jeff fajniejsze  smile )
      --------------------

      Propozycja sprawdzonej i dobrej firmy
      zmijka2009 30.04.09, 08:31 Odpowiedz
      Po przeczytaniu odpowiedzi ajna chcialam dodac swoja opinie. Ja
      skozystalam z pomocy firmy emigracyjnej, jestem bardzo zadowolona,
      za zalatwienie spraw zwiazanych z wiza i ze szkola nie ponioslam
      zadnych oplat. Firma znobila to szybko i wszystko jest ok.
      Wiem ze zajmuja sie tez kazdym innym rodzajem wiz.

      Jesli chce ktos namiary na Polaka ktory prauje w tej firmie chetnie
      sie podziele. Prosze pisac na moj adres jjuussttyynnkkaa@op.pl
      --------------------

      Zdecydowanie...
      ratpole 22.04.09, 06:12 Odpowiedz
      w czerwonym Ci do twarzy hehe
      Czy ja tez jestem na liscie banitow?
      • mozzie2007 Re: Ocenzurowana kopia watku o agencjach cz.8 11.05.09, 02:22
        Luizo, na pewno sprawa zaczela sie od kogos zniesmaczonego. Skadinad mi wiadomo
        ze podobnych watkow jest multum na gazecie. Jeden o firmie Zielone Swiatelko z
        pewnej wyspy (nie podam dokladego spellingu oryginalnej nazwy firmy bo mnie
        ciachna nie daj Boze smile ) wisi juz ok 5 lat. I tez w nazwie watku wisi nazwa
        firmy. Bede miec czas to moze wygrzebie, tylko po co. Moze wyjsciem z sytuacji
        by bylo zaprosic do dialogu dana firme?
        No coz, jak sie okazuje cenzura panuje. Moze forum made in China? smile
        Pozdrawiam.
        • luiza-w-ogrodzie Sprawa zaczela sie od kogos zniesmaczonego 11.05.09, 02:43
          Mozzie, sprawa zaczela sie od formy (bardzo napastliwa) i tresci
          (podanie nazw firm i nazwisk) postu Ajny. Powinnam go ciachnac na
          wejsciu, bo bardzo mi sie nie spodobal z powyzszych wzgledow, ale
          akurat wowczas nie zagladalam na forum a gdy juz go zobaczylam w
          miedzyczasie watek rozwinal sie w dyskusje, ktora wydawala mi sie
          warta pozostawienia.

          Zgadzam sie ze na forum GW jest wiele podobnych watkow, spokojnie
          egzystujacych mimo ze lamia Netykiete - widac zainteresowane/
          obrazone osoby ich nie przeczytaly albo jesli przeczytaly, nie
          interweniowaly w GW.

          Coz, blaski i cienie bycia adminem... z cieniem ueberadmina GW za
          plecami...

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
          Australia-uzyteczne linki
          • mozzie2007 Re: Sprawa zaczela sie od kogos zniesmaczonego 11.05.09, 02:50
            Luizo
            Forma moze byla i nie do przyjecia ale szybko sie to naprostowalo i dyskusja
            dosc ciekawie sie potoczyla z dodatkowymi informacjami jak sobie radzic. Wydaje
            mi sie ze Nadadmin mogl po prostu wyslac ostrzezenia do uberadminaLuizy z
            rekomendacja ciachnac czy to do nazwy firmy czy tez konkretnych wypowiedzi. A
            tak to sie wylalo dziecko z nozycami.
            Mozzie
            • luiza-w-ogrodzie Tak to sie wylalo dziecko z nozycami 11.05.09, 03:07
              mozzie2007 napisała:

              > Luizo
              > Forma moze byla i nie do przyjecia ale szybko sie to naprostowalo
              i dyskusja dosc ciekawie sie potoczyla z dodatkowymi informacjami
              jak sobie radzic.

              Tez tak to widze. W koncu forum jest jak samo zycie, jedni sa
              zadowoleni, inni nie, gdy zacznie sie cenzura i forum zostanie
              sprowadzone do jedynej slusznej linii, to ostanie sie nam mumia
              forum zasuszona w konformizmie.

              >Wydaje mi sie ze Nadadmin mogl po prostu wyslac ostrzezenia do
              uberadminaLuizy z rekomendacja ciachnac czy to do nazwy firmy czy
              tez konkretnych wypowiedzi.

              Mozzie, niech sprostuje: admini forow prywatnych nie sa w zadnym
              przypadku "über" a jedynie "unten", na samym dnie hierarchii
              dziobania, obok adminow spolecznych z forow publicznych, ponizej
              moderatorow i baaardzo daleko za etatowymi adminami GW.

              >A tak to sie wylalo dziecko z nozycami.

              LOL Wiesz, to bylo dla naszego dobra, no nie?

              Pozdrawiam
              Luiza-w-Ogrodzie
              Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
              • mozzie2007 Re: Tak to sie wylalo dziecko z nozycami 11.05.09, 03:21
                >A tak to sie wylalo dziecko z nozycami.

                LOL Wiesz, to bylo dla naszego dobra, no nie?

                No tylko kto to dziecku wytlumaczy? smile Mozna nazwac to naiwnoscia ale jak sie
                nigdy nie emigrowalo i jest to ten pierwszy raz to skad ma sie wiedziec wlasnie
                takie przypadki co to biegaja po ludziach? To ze ja nie place agencjom bo umiem
                sama i na tyle jestem pewna ze wiem ze moge sama nie znaczy ze ludzie takiej
                pomocy nie potrzebuja. Kwestia na ile sie chce pomocy jest kwestia odrebna. Ja
                pomoc zakladam na pomoc do a nie zrobienie za.
                Na szczescie w ostatnich latach pojawilo sie wiele takich watkow o cichociemnych
                firmach i pomylkach imigracyjnych ze teraz imigrant jest w stanie znalezc info
                nt pulapek no i porad jak sobie radzic bez pomocnych dloni. TGI internet lol.
                • kan_z_oz O to wlasnie mi chodzilo 11.05.09, 07:54
                  zanim zauwazylam, ze juz zrobilas...czyli juz po sprawie.

                  Kan

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka