Dodaj do ulubionych

Wątpliwości

22.08.10, 23:21
Witajcie!
pisze do Was ponieważ chyba najbardziej znacie realia tamtejszego życia, a ja
mam wątpliwości i szereg pytań!
Z gory prosze nie osadzajcie, przychodzę po rade a Wy wydajecie sie
najbardziej odpowiednie. Nie żądam od Was odpowiedzi i podjęcia za Was mojej
decyzji! Chciałabym po prostu poznać wasze spojrzenie i waszą opinie. Moja
rodzina i otoczenie nie zna tak jak Wy kultury religii i życia tam jak Wy. Oni
znaja tylko przykre historie z książek i z wiadomości o złym islamie i złych
muzułmanach, więc nie są chyba odpowiednimi osobami do rozważania.

Z moim chłopakiem zamierzamy iść krok na przód. Mimo całego wrogiego
nastawienia do mnie jego rodziny a przede wszystkim matki, zgodzila sie ona w
koncu abysmy razem byli! I wzieli ślub! Znamy się juz 2 lata. On był u nas w
pl a ja kilka razy tam. Na skypie widzimy się prawie codziennie.
On policjant, obecnie na "bad location duty" w Van, i pozostanie tam przez
kolejne 4 lata. pochodzi z Ankary, wychowywany przez babke poniewaz jego
ojciec odszedl od nich a matka nie dawała rady z 3 dzieci. przez co bardzo
zżyty z matką!

problem polega na tym iż oczekuja ode mnie abym przyjeła ich wiarę oraz w tr
wziela slub religijny po ślubie cywilnym w pl, pisząc oczekują mam na myśli
jego i jego matkę. On zbyt mocno obawia się tego co powiedza inni i bardzo sie
tym przejmuje.
ochrzczona przez rodziców jestem chrześcijanką, lecz w nasz kościól nie wierze
i nie jestem przykładną parafianką. Wierzę w Boga, w tą wyższą siłę ale daleko
mi do "praktukującej".

Wiem że "zmuszanie" mnie do przyjęcia Islamu juz z początku to może
dyskwalifikować! Lecz jego przesłanki mogą? być dobre.... martwi się on że
jako chrześcijanka będę miała problemy, my będziemy mieli problemy..... ze w
społeczeństwie muzułmańskim nie jest tak łatwo "obcemu". Oczywiście nie bedzie
on mnie zmuszał do noszenia turbanu ani zakrywania się! Moj ubior zalezy ode
mnie, ale oczywiście ze świadomościa gdzie bede czyli mini sódniczki i dekolty
odpadają.

Stoję właśnie przed wyborem! Kocham go i chcę z nim być. Nie znam świata
tureckiego..... w głowie mam pełno tych okropnych historii! Wcale nie uważam
że każdy muzułmanin jest zły będzie bić, zamykać w domu i zabierać dzieci.
Jednostki nie stanowią dla mnie ogółu!

Czy się boje?! Troche tak! Czy mam wątpliwości?! Troche tak! Wiem ze to dobry
chłopak i nigdy by mnie nie skrzywdził! Mimo wszystko to obcy świat i obce
"tereny" .
Czytając forum wiem że jesteście podzielone, są tu katoliczki i są też
muzułmanki.
Chce po prostu poznać Waszą opinię, bo mi w uszach wciąż brzmi "To nie jest
arabski islam, gdy go poznasz zobaczysz że to dobra religia"...

Z góry dzieki za pomoc i komentarze.
Obserwuj wątek
    • pitu-pitu Re: Wątpliwości 23.08.10, 00:12
      droga klovi ,z tego co wiem przymusić do wiary nie mozna ,nawet Koran tego odradza z tego co pamietam
      a kto dokładnie naciska na zmianę on czy jego mama ?
      I co byś tam chiała robić ,gdzie pracować , co jesli będą dzieci ?
      Znasz turecki ?
      moi mnie zaakceptowali ,ja podobnie jak ty jestem chrześcijanką ,nie katoliczką ,jednak jego rodzice wierzą ,że mamy tego samego Boga
      jego mama jest religijna i była miło zaskoczona ,ze znam dobrze historie Abrahama, Józefa itp
      Ale przepraszam ,ze niby co ludzie powiedzą ? Jak maja gadac to i będą ,moga też gadać o Tobie ,ze jesteś Polka ,a Polacy tylko piją tongue_out
      • klovi Re: Wątpliwości 23.08.10, 00:26
        Hej! dzx za odpowiedz! Nie wiem jak postrzega Koran "przymus" do wiary...ale
        łatwo wydedukować że Bóg z "niepełnego" wiernego nie bedzie zadowolony....

        na zmiane naciska raczej jego mama....przez wiekszosc czasu on nie chcial teog,
        nie raz o tym rozmawialismy, mysle ze ugina sie pod presja rodziny i społeczenstwa

        Co do planow na przyszłość?! Na razie nic nie możemy wielkiego planować, Van to
        podobno niezbyt miła okolica a juz zwłaszcza dla obcej. Na razie chcemy
        przeczekać Van, dopiero potem jak juz dostanie rozkaz na inne miasto normalnie
        się osiedlić i starać o dziecko. Wiec najbliższe 3 lata beda jakby w
        zawieszeniu, w tym czasie chcialabym poznać turecki.

        Wiesz on otacza sie w dziwnym kregu.... jak juz wczesniej pisalam jego matka
        przez ponda 1,5 roku nie chciala o mnie nawet słyszeć! dla niej nie istniałam!
        tak samo jest z jego kolegami, przyjaciółmi....wiekszość uważa nasz związek za
        coś "nienormalnego" ?! są oczywiście ludzie przyjaźnie nam nastawieni! wiesz
        mysle ze i on i ja w jakis sposob chłoniemy to co w około do nas mówią!

        Ja nie bede ukrywać iż moja rodzina i znajomi go lubią ale .... jak słyszą o
        byciu razem, ślubie .... mowia...dziewczyna daj sobie spokuj!
        • pitu-pitu Re: Wątpliwości 23.08.10, 00:56
          Poznałam ludzi z Van ,nic mi nie mówili złego ani o moim
          pochodzeniu,ani o religii ,ba dostałam zaproszenie od nich z którego
          nie omieszkam skorzystać bo widzę,ze to piękna kraina z ciekawymi
          kotami suspicious

          ja mojemu powiedziałam ,że nie każdy musi nas lubić ,ludzie gadali
          ,gadają i zawsze będą gadać, a co do mamy użyj argumenty ,że przecież
          nie jest w Koranie zakazany ślub z chrześcijanką ,a także z żydówka
          ja jestem wierząca i to bardzo i jego rodzina to we mnie doceniła
          po prostu pokaż jej ,że jesteś wierząca ,a jak wyglądało spotkanie z
          teściową przyszłą ?
          • klovi Re: Wątpliwości 23.08.10, 01:13
            Nie nie ..... w Van to on siedzi od miesiąca. Ja mowilam raczej o ludziach z
            Ankary... a raczej ogolnie o ludziach, bo jego znajomi sa z roznych miast....

            a spotkanie z jego matka?! nie wygladalo.... jesli chodzi oczywiscie o normalne
            realne spotkanie!
            • pitu-pitu Re: Wątpliwości 23.08.10, 01:32
              u mnie to były pytania na temat wiary 24 godziny na dobe suspicious
              pokazałam im ,że u nas jest prawie tak samo ,jestem wierząca itp

              klovi nie rozumiem planujesz ślub z turkiem ,gdzie dla nich czasami
              rodzina jest wyznacznikiem ,a nie poznałaś jego mamy ?
              może poznaj ja i zobaczy ,że chrześcijanin nie taki straszny jak go
              malują smile
              • klovi Re: Wątpliwości 23.08.10, 01:53
                Obie bardzo chcemy się zobaczyć i w koncu "normalnie" poznać!
                Nie wiem jestem zmieszana i zdezoriętowana! Z jednej strony dalabym temu jeszcze
                troche czasu, ale z drugiej?! dla mnie 2 lata to juz wystarczajaco dlugo,
                obecnie jestem na pewnym zakrecie zycia i wydaje mi sie ze musze podjąć decyzje
                albo w prawo albo w lewo! do tego zwiazek na odleglosc doprowadza mnie juz do
                szalu! po prostu nie wydaje mi sie abyśmy dłużej tak pociągneli....
                jasne chetnie porozmawialbym z jego mamą na temat wiary, powiedziala jej że z
                przymusu to nie bedzie prawdziwe, że wcale tego nie odrzucam ale chce poznać tą
                religię, ha ha =D ale jak skoro nie znam jezyka....dramat....
                wiesz jestem bardziej juz po stronie rozstania =(( bo analizując to wszystko
                wydaje mi sie iż jego mama od samego poczatku o tym mu mowila...bo te rozmowy na
                temat wiary i mojego "przejścia" zaczely sie jak "teściowa" w końcu mnie
                zaakceptowala i zaczeła rozmawiać z nim o "nas"...

                napisalas ze rodzina jest wyznacznikiem....wydaje mi sie ze gdzies juz czytalam
                o tym ze wazne dla nich jest co "zobacza" sasiedzi, przyjaciele ..... ja jestem
                tą osoba ze mam głeboko co o mnie mowia co mowia o nas i o naszym zwiazku,
                spodkalam sie tu w pl z duza niechęcią, uwagami i komentarzami ..... i mam to
                głeboko co inni mysla! to ja go znam nie oni! ale nie kazdy ma takie podejscie!
                moja mama nadal w pracy ukrywa ze on jest turkiem! ze chlopak jej ślicznej
                coreczki jest turkiem .... wiec troche to mi usprawiedliwia jego a chyba przede
                wszystkim jego mame!
        • schwinn1 Re: Wątpliwości 23.08.10, 09:50
          klovi napisała:
          > Co do planow na przyszłość?! Na razie nic nie możemy wielkiego planować, Van to
          > podobno niezbyt miła okolica a juz zwłaszcza dla obcej. Na razie chcemy
          > przeczekać Van, dopiero potem jak juz dostanie rozkaz na inne miasto normalnie
          > się osiedlić i starać o dziecko.

          a skąd wiesz, jakie będzie następne miasto jego służby... może znów jak to
          nazywasz według was "bad location". chyba musisz wziąć to pod uwagę i nie
          uzależniać swoich/waszych planów od miejsca służby, skoro ono przeszkadza w
          ustatkowaniu się.
          • madalenee Re: Wątpliwości 23.08.10, 11:43
            > a skąd wiesz, jakie będzie następne miasto jego służby... może znów jak to
            > nazywasz według was "bad location". chyba musisz wziąć to pod uwagę i nie
            > uzależniać swoich/waszych planów od miejsca służby, skoro ono przeszkadza w
            > ustatkowaniu się.

            popıeram schwınn1!!! nıe wazne gdzıe!!! wazne z kım smile
        • madalenee Re: Wątpliwości 23.08.10, 11:42
          wıtaj klovı,

          Twoja sytuacja jest b podobna do mojej ı powıem szczerze, ze analızujac to, co
          pıszesz, czylı np. ''jestem bardziej juz po stronie rozstania'', to nıe wıdze tu
          dobrej przyszloscı... w takım zwıazku 3ba byc na maxa pewnym sıebıe, na maxa
          wypelnıonym mıloscıa, nadzıejea na to, ze sıe uda!!! jeslı chcecıe zamıeszkac
          razem, a jego znajomı ı rodzına nıe akceptuja Cıe, taka jaka jestes to musısz
          byc naprawde bardzo sılna!!! po za tym on powınıen wspıerac CIEBIE, jeslı sıe
          komus cos nıe podoba powınıen stawac w TWOJEJ obronıe!!!

          napısalas o zmıanıe relıgıı. ''na zmiane naciska raczej jego mama....przez
          wiekszosc czasu on nie chcial teog,
          nie raz o tym rozmawialismy, mysle ze ugina sie pod presja rodziny i
          społeczenstwa ''- kobıetko! jeslı on teraz robı, to na co nacıska matka, czy
          rodzına- tak tez bedzıe w przyszloscı!!! uwıerz! ja to przezylam! on powınıen
          byc gotow poklucıc sıe z rodzına o Cıebıe! a nıe zgadzac sıe na ıch zachcıankı!

          a czy Ty chcesz zostac muzlumanka?? jeslı chcesz, nıe ma problemu. ale jeslı nıe
          to wedlug Koranu ı tak nıa nıe zostanıesz- bo najwaznıejsza w tym jest chec. po
          za tym muzlumanınowı jest zabronıone zmuszac kogokolwıek do zmıany wıary. ale w
          sumıe prymıtywnych ludzı ı tak to nıe obchodzı- najwaznıejsze, zeby wypowıedzıec
          szahade ı ''stac sıe jednym z nıch''.

          ''tak samo jest z jego kolegami, przyjaciółmi....wiekszość uważa nasz związek za
          > coś "nienormalnego"''
          a co on na to?? czy mıal cos do powıedzenıa do swoıch przyjacıol?? bo w takıch
          sytuacjach bardzo latwo poznac ludzı. moja najlepsza przyjacıolka, zamıast mnıe
          wspıerac, od razu przekreslıla mojego meza, nawet go nıe znajac. bylo z nıa
          wıele rozmow, wıele klotnı. ona powyklınala mojego meza. chcıalam zatrzymac ja
          przy sobıe, ale nıe udalo sıe. bo w takıch sytuacjach 3ba twardo stac przy kıms,
          z kım chce sıe spedzıc reszte zycıa. moj maz, gdyby uslyszal cos zlego na moj
          temat od swoıch przyjacıol, przestalıby nımı byc. bo rola przyjacıela to
          wspıerac ı pomagac mımo wszystko. sa oczywıscıe sytuacje, kıedy przyjacıel
          szczerze mowı o kıms zle- bo chce kogos przed kıms ostrzec. ale przyjacıele ı
          rodzına Twojego lubego chyba nıe uwazaja Cıe za kogos nıebezpıecznego?? po
          prostu jestes ınna ı onı tego nıe akceptuja. ale pamıetaj ze to ıch problem nıe
          wasz.

          tyle mam teraz myslı w glowıe, ze napısze poznıej, bo mam takı balagan w mozgu-
          ıstna burza... tyle chce napısac, przed tyloma rzeczamı przestrzec... zobaczylam
          w twojej sytuacjı sıebıe ı nıe chce zebys popelnıla blad, ktorego bedzıesz
          poznıej b zalowac.

          bardzo bardzo 3mam za Was kcıukı!!! badz sılna ı walcz o to co jest dla Cıebıe
          najwaznıejsze!!! smile 3ba byc twardym zeby poradzıc sobıe z Turkamı wink
          • alusya Re: Wątpliwości 23.08.10, 13:51
            Ciężka sprawa, wcale sie nie dziwie ze masz wiele wątpliwości.

            Pomimo ze moi rodzice i tesciowie nie sprzeciwiali sie naszemu zwiazkowi i nie
            było mowy o zmianie religii to momentami było mi trudno sie przystosowac do
            wielu zasad panujacych w społeczeństwie tureckim czy w domu moich teściów.

            Mam dwie kolezanki Polki które były z Turkami. Jedna z nich była w związku z
            Turkiem z Berlina. Mimo, że doszło do zapoznania to zarowno rodzina chlopaka
            mieszkajaca w Niemczech jak i dziewczyny w Polsce nie akceptowała ich związku.
            Ostatecznie rodzina chłopaka postawiła ultimatum albo ona albo my i chłopak
            wybrał rodzinę.

            Moze matka twojego chlopaka zgodzila sie na wasz slub pod warunkiem zmiany
            religii, bo liczy na to ze to bedzie dla ciebie zbyt wiele i zerwiesz z jej synem.

            Druga kolezanka miała chłopaka z Antalyi. Oboje w tym czasie jeszcze studiowali
            i to ona pomimo pracy i studiów do niego latala, bo on bal sie ze nie dostanie
            wizy. jej matka nie byla zadowolona z ich zwiazku, matka chlopaka bardzo ja
            lubila. po roku dziewczynie bardzo zalezalo, zeby w koncu on przyjechal poznał
            jej rodzine, ktora nawet zalatwila oficjalne zaproszenie. chlopak mial
            przyleciec do berlina, ale ostatecznie nic z tego nie wyszlo bo sie wystraszyl
            ze z polska wiza schengen nie wpuszcza go do niemiec. moj maz nawet do niego
            dzwonil zeby przekonac ze nie moga tak zrobic i zeby lecial, nic nie pomoglo.
            ostatecznie przez te niepowodzenia ona wpadla w depresje. On deklarowalam jak
            bardzo ja kocha i ze zrobi dla niej wszystko, po czym zerwal na drugi dzien
            przez maila, z powodu blachostki, i doslownie wykreslil calkowicie ze swojego
            zycia.

            Ta historia udowadnia, ze najwazniejsze są czyny, bo mozna deklarowac milosc, a
            potem czynami sprawiac bol.
            Zgadzam sie z magdalenee, ze on powinien byc za toba niewazne co. Moj znajomy
            porownal zwiazek do samolotu, jesli jedno skrzydlo sie lamie to samolot spadnie.

            Z drugiej strony, wiele zalezy od twojego charakteru ile jesteś w stanie
            zaakceptować. nie wiem czy studiujesz czy pracujesz w polsce i jakie są twoje
            oczekiwania po ewentualnej przeprowadzce do Turcji.
            Moim zdaniem miejsce zamieszkania sie liczy, jesli myslisz o perspektywie pracy
            dla siebie jak i szanse na znalezienie przyjaciol spoza Turcji, skoro znajomi
            twojego chłopaka cie nie akceptuja.

            pozdrawiam


    • azalijka Re: Wątpliwości 23.08.10, 17:12
      Ciesze sie bardzo ze masz te watpliwosci, bo moim zdaniem wiekszosc
      tych historii o tragicznych zwiazkach pol-tur, ktore mozemy znalezc
      w mediach, wynikaja z podejmowania pochopnych decyzji.
      Mieszkam w Turcji od ponad roku i musze przyznac, ze nie jest tu
      latwo. Teskni sie za rodzina, za znajomymi ( zalezy od miasta, ale u
      mnie malo kto mowi po angielsku, o polskim nie wspominajac :p) i
      czasem ma sie naprawde dosc tureckiej mentalnosci.
      Twoj zwiazek ma te problemy zanim sie jeszcze na dobre zaczal. Po
      pierwsze matka, ktora juz stawia SWOJE warunki, nawet cie nie
      znajac.Turczynki bywaja okropne, wiec nie chce myslec jak bardzo by
      ingerowala po slubie. Po drugie chlopak, ktory zrobi wszystko by
      matke zadowolic. Do tego znajomi, dla ktorych wasz zwiazek jest
      czyms zlym. Czy oni na serio sa z Ankary? Bo to brzmi bardziej jak
      by byli z jakies malej wioski na wschodzi Turcji.
      Przemysl to konkretnie i pamietaj tez opanowanie jezyka zajmie ci
      sporo czasu. Nie daj sie wmanewrowac w jakis dziwny uklad, gdzie nie
      bedziesz miala szans na zatrudnienie i wyladujesz sama w obcym kraju
      czekajac az maz wroci z pracy.Poza tym, nawet po zamazpojsciu czeka
      sie chyba rok na pozwolenie o prace.
      Sprobuj szczerze pogadac ze swoim chlopakiem i zobacz np co by
      powiedzial gdybys nie zgodzila sie na zmiane religii. Jezeli cie
      kocha, to nie bedzie naciskal, a jego matka predzej czy pozniej
      ustapi jezeli nie chce stracic syna.
      • emine2302 Re: Wątpliwości 23.08.10, 19:12
        musze sie zgodzic jak najbardziej z magdalenee

        z tego co piszesz on jets bardzo zwiazany z matka(sasiadka moich tesciow) a to
        moze oznaczac ze cokolwiek ona powie bedzie dla niego swiete osobiscie znam taka
        rodzine matka kazala chlopakowic lac zone to on tlukl a teraz sie rozwiedli to
        wlasnie takie przywiazanie do rodziny moze ale nie musi powodowac duzo
        nieporozumien.

        Powiem tak jestem zona Turka od 2 lat mieszkamy w UK nie w Turcji bo jak do tej
        pory to ja nie mialam na tyle odwagi zeby zdecydowac sie na mieszkanie w Turcji
        i mimo ze go kocham nie zamierzam ukrywac ze sie boje i on dobrze o tym wie. My
        z akceptacja jego rodziny nie mielismy problemu. Problem stwarzala moja rodzina
        byli bardzo przeciwni. No i znajomi glownie jego tu w uk ze wzgledu jak sie
        nasze rodaczki prowadza w uk odradzali mu bo polki sa puszczalskie jednak on
        udowodnil ze ma gdzies to co mowia i mysla inni i zawsze stawal w mojej obronie
        nie zmienilam religii i nie zamierzam zmienic i nikt mnie do tego ani nie
        namawia ani nie zmusza. Moja tesciowa jest super z duma prezentowala mnie
        rodzinie sasiadom i zawsze z duma powtarzala ze jestem Polka-europejka. Jednak
        bariera jezykowa jest dla mnie dosc duza i lek przed przebywaniem w kraju w
        ktorym nie rozmumiem ludzi troche mnie przeraza.

        pozdrazwiam i zycze udanych wyborow
    • madalenee Re: Wątpliwości 24.08.10, 09:32
      po za tym sam fakt spedzania wolnego czasu- jesli jego znajomi Cie nie akceptuja
      to z kim bedziecie sie spotykac? Ty przeciez nie masz tam nikogo. a bez
      znajomosci tureckiego raczej nikogo nie poznasz w miesce Van, gdzie zapewne po
      angielsku sie nie dogadasz, bo to daleko na wschodzie i niezbyt wielkie. a jak
      sie z nimi spotkacie to jak bedziesz sie czuc w takim towarzystwie?

      my jak sie gdzies wybieramy- ostatnio koncert, mecz- to ze znajomymi meza,
      ktorzy b mnie lubia. teraz zapraszamy sie wzajemnie na kolacje w czasie
      ramadanusmile zona kolegi uczy sie angielskiego, bo b sie polubilysmy a nie mozemy
      sie dogadac. jest super sympatycznie i po wspolnych wieczoraj jestm naprawde
      zadowolona. lubie podyskutowac z kolega meza ktory jest 100% Turkiem, dobrze zna
      historie Turcji, ja rowniez- wiec milo sie czaami posprzeczac. a nasze dyskusje
      zawsze z usmiechem na ustach- az sie inni z nas smiejasmile

      a Ty z kim bedziesz milo konwersowac? znajomi tez sa wazni. po za tym wiem ze na
      poczatku bez znajomosci tureckiego bedziesz sie czula zagubiona jak oni beda
      rozmawiac po turecku, Twoj facet z nimi i nie mysl ze zdarzy wszystko na
      bierzaco tlumaczyc. a skoro Cie nie akceptuja to moze beda zlosliwe komentarze
      na Twoj temat?

      napisz, kiedy sie wogole wybierasz do Turcji? macie zamiar przeczekac Van- czyli
      nie przeprowadzasz sie tam, tylko do nastepnego miasta, do ktorego wysla
      chlopaka (czy juz narzeczonego)??

      i przeczytalam jeszcze raz Twoj pierwszy post. znalazlam zdanie: "On zbyt mocno
      obawia się tego co powiedza inni i bardzo sie tym przejmuje." - i tak tez bedzie
      pozniej. powoli powoli kroczek po kroczku i moze namowi Cie do noszenia chustki
      na glowie- bo np. ludzie beda sie na Ciebie gapic ze wzgledu na odmienna urode.
      a beda sie patrzec napewno. i komentowac. jesli twoj chlopak nie potrafi zniesc
      presji otoczenia to albo bedziesz musiala robic wszystko, tylko zeby on sie nie
      stresowal tym co ludzie powiedza, albo bedziecie sie sprzeczac. bardzo. i wydaje
      mi sie, ze z blachostki moglby zrobic sie duzy problem i duza klutnia...

      musisz spytac sie sama siebie- czego chcesz i twardo sie tego 3mac. jesli nie
      chcesz zmieniac wiary to pod zadnym pozorem tego nie rob. bo jesli powiesz "a"
      to bedziesz musiala powiedziec tez "b". jesli dasz paluszek to beda chcieli
      reke. on powinien wiedziec ze nie tylko jego zdanie jest wazne, nie tylko jego
      obawy sa wazne.

      3mam wciaz kciuki. pozdr wink
    • klovi Re: Wątpliwości 24.08.10, 18:38
      uuffffff zwariowalam, zglupialam, oszalalam =D nie wiem od czego mam zaczac
      odpowiadajac Wam ufff =p

      po waszych postach duzo rozmawialismy wyszlo na jaw ze to rodzina naciska na
      temat religii, ze dla niego tak naprawde to nie jest az tak istotne, ale
      tlumaczy sie tym ze bedzie nam po prostu latwiej.

      na razie stanelismy na tym ze pazdziernik / listopad pojade poznac jego rodzine
      i na nisan u niego w domu, ale zanim dojdzie do nisan to sobie porozmawiamy
      jeszcze, tet a tet, bo z takich skypowych, smsowych rozmowo nie dojdziemy do
      wspolnych wnioskow i to nie sa rozmowy na taki sposob!

      powidzcie czy sluby religijne to nie sa czasem zakazane?! =/ moze cos zle
      doczytalam ... anyway

      schwinn1

      To oni nazywaja te "misje" bad location duty! sa 3 rodzaje bad location i dziela
      sie na 2 letnie wtedy miasto jest b.niebezpieczne, 3 letnie mniej niebezpieczne
      i 4 letnie jak Van bardziej niespokojne niz np.Ankara czy Stambul.
      Wedlug jego relacji jest to bardzo mile, ladne miasto i wcale nie jest takie
      niebezpieczne ale jak on to mowi to nie jest Ankara czy Stambul. Oczywiscie
      Twoja wypowiedz była konstruktywna i co do planow nawet opracowalismy maly plan.
      Ewentualny oczywiscie =p bede miala czas na nauke ich jezyka a dodatkowo chce
      podjac studia =D tu w pl online. co do pracy oczywiscie on nie ma zadnych
      przeciwskazan abym pracowala. ale powiedz szczerze czy bez znajomosci jezyka uda
      mi sie znalesc prace w Van?! no wlasnie. nie chce mowic ze nie zamierzam
      pracowac bo chce! ale po 3 latach w Van poznam juz jezyk, obede sie z krajem,
      kultura a w miescie typu Stambul, Izmir bedzie mi latwiej znalesc prace. Bo te
      miasta bedzie bral pod uwage wypelniajac papierki o przydzial miasta. =D co mnie
      cieszy sam powiedzial ze nie chce do Ankary wiec nie mam sie co obawiac
      bliskosci "tesciowej" a co do tematu bliskosci tesciowej to nawet gdy mu
      powiedzialam ze nie ma takiej mozliwosci zebym z nia w przyszlosci mieszkala on
      powiedzial ze nie bedzie tak, bo bedziemy mieli swoje zycie i on sam nie chce
      mieszkac z matka jak zalozy swoja rodzine =D

      Dziewczyny! To nie jest tak ze wszyscy jego znajomi chcieli by mnie na widlach
      wyniesc =D sa tacy ktorym to obojetne, sa tacy dla ktorych to nienormalne i sa
      oczywiscie tacy ktorzy akceptuja nas, mnie i nie widza w tym nic zlego! on wie
      ze u mnie dziala zasada jak ty do mnie tak ja do ciebie, i gdy zdazaly sie
      sytuacje jakiegos zlego, negatywnego stosunku w moja strone szybko reagowalam,
      przepraszam za wyrazenie "i ja mam go w dup..." "nie lubie go wiec niech sie
      buja" i z takimi ludzmi on juz raczej nie utrzymuje kontaktu. poznalam jego
      bliskiego najlepszego przyjaciela i jego zone, strasznie sie uwielbiamy i mimo
      barier jezykowych mamy ze soba jakis kontakt! w Van jest z nim kolega z druzyny
      z Ankary ktory bedzie sie niedlugo zenil z Turczynka ktora studiowala w usa,
      wiec bedzie z kim pogadac a ten chlopaczek naprawde od samego poczatku nam
      kibicowal i nawet gdy harun przezywal vize i swoja pierwsza wycieczke zagranice
      i do pl i to do mojej mamuski i calej rodziny =D to wspieral go i uspokajal. sa
      ludzie ktorzy nas akceptuja i to nich sie trzymamy i ich bedziemy trzymac,
      tymbardziej ze h.tez troszku mnie sie boi =D i wie ze w kwestii kumpli nie bede
      sie ceregielic jak cos nie bedzie im w paski. z reszta zawsze odbijam pileczke
      takich glupich owag jego kolegow kilkoma pytaniami. jakie maja owe osoby
      wyksztalcenie, iloma jezykami wladaja, jakie jest ich stanowisko zawodowe i ile
      krajow widzieli w swoim zyciu!nie twierdze ze jestem jakas alfa i omega, ale gdy
      ktos z "nizszej" sfery spolecznej probuje insynulowac ze jestem zla, "nizsza"
      usmwiadamiam bardzo szybko ze mam szeroki swiatopoglad i czesto moja pozycja
      spoleczna jest o wiele wyzsza niz jego. wiem ze to zabrzmialo bardzo brutalnie i
      chamsko, przepraszam nie mialam tego w zyciu na mysli. bo ja wychodze z
      zalozenia ze istotne jest to jakim ktos jest czlowiekiem i oceniam go po
      czynach, zachowaniu a nie obywatelstwa, religii czy statusu spolecznego! moj
      harun nawet nie jest jakich niewiadomo jak obyty, angielski zna srednio i tak
      naprawde wciaz sie przy mnie uczy, studjuje tylko aby uciec przed wojskiem,
      pochodzi z normalnej rodziny, sredniej klasy, i jest polis, a przynajmniej dla
      wiekszosci polakow policjanci =D himmmm bynajmniej ja nie lubie policji =p

      madalenee

      kocham na maxa! jestem przy nadzieji, ale mowia ze nadzieja matka glupich. nie
      chce tak po prostu jak siusiara wziac slub i sie tam wyprowadzic wierzac tylko i
      majac nadzieje ze bedzie pieknie i cukierkowo!bo wiem ze nie zawsze bedzie! chce
      to wszystko przeanalizowac, przemyslec, dowiedziec sie czego moge sie spodziewac
      i jekie sa uwagi osob, ktore maja pojecie o temacie, abym gdy podejme decyzje
      byla jej pewna i nie miala zadnych watpliwosci aby byla to decyzja rozsadna! nie
      chce zaczac nowego zycia na zasadzie aaaa tam jak bedzie tak bedzie moze bedzie
      dobrze!

      Tu masz calkowita racje madale =/ i to mnie strasznie boli =/ ze powinien
      trzymac moja strone i walczyc o mnie to chyba najwiekszy problem w calej tej
      histori. ciezko mi odgadnac czy on bedzie w stanie to zmienic, czy dam rade to
      wypracowac. bardzo tego chce i wierze ze mi sie uda, wciaz nad tym pracuje! choc
      wiem ze hierarchia rodzinna w turcji to cos waznego!

      jestem silna juz troche przeszlismy i nadal walczymy! czasem boje sie ze jestem
      za silna =p do tureckich realiow =p

      alusya

      ta religia to wymysl jego matki =/ a juz nie raz stawiala mu ultimatum to tez
      mialam na mysli ze przez 1,5 roku totalnie mnie nie akceptowala i nie chciala o
      mnie slyszec! on jednak byl ze mna, oczywiscie ukrywal to przed matka no i przy
      jakichs okazjach wychodzilo ze harunek wcale nie pozbyl sie bialoglowej z
      europy! naprawde o mnie walczyl czasem wydaje mi sie ze nie mozna wszystkiego na
      raz, ze czasami malymi kroczkami da rade wypracowac kompromis!
      pokretny pomysl ze zgodzila sie na slub bo wiedziala ze uciekne przy religii
      bardzo mi sie podoba =D who knows =D ale my tak latwo nie odpuszczamy sobie!
      napisalas o historii dziewczyny ktora miala chloaka z antalyi, i ze on w koncu
      nie przyjechal. piszesz ze najwazniejsze sa czyny. moj kontrargument? no wlasnie
      w kwestii jego przyjazdu do pl bylo podobnie, postawilam mu ultimatum albo
      przyjezdza albo niech spada na wieki. mialam dosc proszenia sie, rozmow i prob
      planow, a trawalo to ze 4 miesiace. w koncu jak postawilam sprawe na ostrzu
      noza, zalatwil wszystko w miesiac czasu rowniez z prekonaniem maktki ze u nas w
      pl nie biegaja biale niedzwiedzie i ze nie wessie go czarna dziura. byc moze dla
      niektorych to ze przyjechal to malo, ale dla mnie to i tak wiele znaczylo
      kosztowalo go to duzo zachodu, walki z matka a i pieniazkow troche!

      pracuje a raczej pracowalam, teraz odpoczywam =D jestem na 3 miesiecznym
      wypowiedzeniu bez świadczenia pracy, moj szef doprowadzil mnie do granic
      wytrzymalosci nie mowiac juz o placzu i po prostu odeszlam. pracowalam jako
      ksiegowa kadrowa kierownik biura prawa i lewa reka prezesa i tak naprawde
      ogarnialam cale biuro. obecnie szukam kolejnej pracki. jak juz pisalam wczesniej
      chce pracowac w tr, pewnie nie uda mi sie w zawodzie, ale chce skonczyc studia
      pod tym kierunkiem, bo zarzadzanie za mna, a kto wie jak bedzie, moze tr wejdzie
      szybciej do unii. planow i tego co chcialabym jest naprawde duzo, ale poczatkowo
      myslalam o przystosowaniu sie do zycia w tr a van... no coz tym bardziej, gdyby
      byl to stambul, ankara .... pewnie inaczej bym myslala.

      azalijka
      moje wczesniejsze wypowiedzi chyba =D beda wystarczajace. i wiem ze bede
      tesknic, i naprawde zdaje sobie sprawe z tego ze nie bedzie latwo! a wcale nie
      probuje mnie on wmanewrowac w uklad ty dom ja praca. jak juz wczesniej pisalam
      on jak najbardziej pochwala moja chec pracy tam i nie ma zadnych przeciwskazan,
      po prostu uwaza ze w Van bedzie ciezko!
      • klovi Re: Wątpliwości 24.08.10, 19:21
        nie wiem na ile on sobie bierze do serca to co powtarzam mu od poczatku ale od
        zawsze mowilam mu ze u mnie i do mojego zycia nie bedzie sie nikt wtracal ani
        jego mamusia ani jego bracia czy babcia ale tak samo moja mamusia ani moj brat
        ani moja rodzina! wciaz mu powtarzam ze to nasze zycie i to my je bedziemy
        tworzyc i to miedzy nami maja sie rozgrywac problemy, watpliwosci i to siebie
        musimy sluchac!

        emine2302

        nie zrozmumialam?! co masz na mysli? "z tego co piszesz on jets bardzo
        zwiazany z matka(sasiadka moich tesciow)"


        wiesz co nie wiem czy bedzie robil wszystko co mowi jego matka, to ze szanuje ja
        i jej zdanie i sie tym przejmuje co mowi chyba mimo wszystko dobrze o nim
        swiadczy! jest z nia mocno zwiazany a raczej bardziej boi sie ja ponownie
        stracic! mial slaby kontakt z nia przez ok.12 lat, nie mieszkal z nia i ona go
        nie wychowywala. cala ich 4 ona i 3 braci przezyla ciezkie chwile i mieli
        ciezkie zycie przez tatusia, wiec w pewien sposob on tez nie chce dodawac jej
        kolejnego cierpienia i problemow!
        jego matka wydaje sie byc dobrym czlowiekiem i wydaje sie byc kochana. pamietam
        jak piwrwszy raz sie zobaczylysmy ona usmiechala sie do mnie promiennie, tulac
        haruna!
        i tez chyba dla chwalenia sie mna kazala ktoregos dnia harunowi przegrac moje
        zdjecie na jej telefon! jest stosunkowo mloda ale cos mi sie wydaje ze po przez
        ciezkie zycie jakie miala i chyba to ze ona rzeczywiscie nie jest z ankara moze
        sa te problemy. jej stara sasiadka / przyjaciolka nawet kilka razy probowala
        stanac w naszej mojej obronie i gadala z nia i cos tam jej tlumaczyla. h.mowil
        ze jego ojca rodzina i przodkowie pochodza z ankary, matka chyba rzeczywiscie
        nie jest z ankary. jak juz pisalam wczesniej najwazniejsze teraz aby ona
        zobaczyla i poznala tego bialoglowego diabla z europy =p

        madalenee

        mi tez sie wydaje ze w van raczej "rozrywkowo" to nie bedzie, ze znajomymi
        ktorzy nas, mnie nie akceptuja po prostu nie bedziemy sie spotykac. ja jestem
        typem ktory nie ma zbyt wielu znajomych nie dlatego ze jestem jakas dziwna, po
        prostu otaczam sie mala grupka zaufanych ludzi. do tego tez dochodzi moj
        bardziej domatorski styl =D nie jestem typem party girl. co do spedzania wolnego
        czasu =D mamy swoje glupie zajecia gry, filmy ..... tego bym sie nie obawiala,
        poza tym jak to w zyciu bywa beda tez obowiazki, zakupy ..... jego praca tez nie
        jest taka ze pracuje od pon do pt od 8 do 16, jest to praca zmianowa, czasem
        siedzi dluzej czasem odwoluja mu jego dzien wolny, mysle ze z tym nie bedziemy
        miec problemu.
        tak jak juz pisalam wczesniej mamy znajomych ktorzy nas akceptuja! i mysle ze
        znajdziemy takich z ktorymi tez bedziemy spedzac wolny czas, chocby wspomniana
        para z turczynka ktora studiowala w usa. oh gdyby tylko kemal i duygu mieszkali
        w Van nie byloby zadnego problemu. Duygu tez probuje sie uczyc angielskiego
        zebysmy mogly pogadac =D
        co do ich rozmow po turecku =D juz doswiadczylam i wiem o czym mowisz =D nawet
        chyba bardziej frustrujace jest to ze nic nie kumasz niz to ze on nie nadaza
        tlumaczyc =D wieeeem =/ ze jezyk to podstawa jesli bede tam chciala zamieszkac
        wiec co do tego motywacje bede miala =D

        do tr planujemy pazdziernik / listopad wlasnie aby spotkac sie z jego rodzina,
        posiedzimy troche w ankarze a potem on chce pojechac ze mna na kilka dni do van.

        jesli wdrazymy plany w zycie to ok.maraca zamierzamy wziac slub w polsce potem
        do ankary na wesele i juz z ankary do van ogarniac mieszkanie i wspolne zycie.
        gdzie ja mam go pilnowac zeby skonczyl studia aby do wojska poszedl na krotko a
        po wojsku juz zgodnie z tym jakie miasto dostanie tam zaczac ukladac juz w pelni
        nasze zycie. oczywiscie gdy on bedzie w wojsku ustalilismy ze ja pojade do pl do
        rodziny.
        nie zamierzam czekac 4 lat a pewnie w zaokragleniu do 5 bo to by byla dopiero
        bzdura z mojej strony. latka leca, zwiazek na odleglosc jest trudny a im dluzej
        tym trudniej a i normalny czlowiek chce stabilizacji w zyciu!
        i jeszcze chlopak =D nisan o ile planowany u mamy w Ankarze wlasnie jak bede w
        pazdzerniku.

        wlasnie jak juz pisalam najbardziej martwi mnie i obawiam sie tego ze on tak
        bierze do siebie "co mowia inni" wlacze z tym, oj uwierz walcze! ale moze to tez
        kwestia mlodego wieku?
        =( o losie wstyd mi ale napisze a niech =/ on jest ode mnie mlodszy ma 23 lata a
        ja 26 =//// moze to tez rzuci swiatlo na sytuacje.
        co do husty NIE MA TAKIEJ OpCJI!!!! i on o tym doskonale wie! to tez mu wbijam
        od poczatku! i wciaz rozmawiamy na ten temat! zadziwiajace jest to ze bardziej
        patrzyli sie na mnie w stambule niz w ankarze, tam nikt na mnie wiekszej uwagi
        nie zwracal.
        co do problemow ktore rodza duze klutnie ..... to juz jest kwetia dotarcia,
        nauczenia sie wspolnej rozmowy. doskonale wiemy i to on sam powtarza ze bedziemy
        muslieli sie przedewszystkim nauczyc duzego zrozumienia i szanowac sie ponad
        wszystko bo bez tego zginiemy.

        nad kazdym zwiazkiem trzeba przeciez pracowac, w kazdym zwiazku trzeba sie
        docierac, isc na kompromisy a czasem walczyc o swoje! to trudne z partnerem z
        tego samego kraju i zdaje sobie sprawe ze z partnerem z innego kraju o innej
        kulturze i religii to juz wyzsza szkola jazdy! i ze bedzie nas to kosztowalo
        wieeeeeeele pracy, czasem nawet moze wiele lez i nerwow! ale na to jestm
        przygotowana i chce walczyc!

        no i wracamy do tematu religii. jak juz pisalam za tym stoi chyba mamusia
        glowinie! ja nie bardzio mam zdanie! wiesz gdybym znala Koran, gdybym znala
        Islam! ja zawsze mowilam mu ze sie nie bronie ale musze poznac ta religie,
        poczuc to! bo co ja wiem o Islamie?! on nie jest zbyt mocnym muslimem, raczej
        nie rozmawiamy o Koranie i Islamie. a moja wiedza jest taka jak wiekszosci z Was
        przed rozpoczeciem zycia z Turkiem. Stąd wątpliwości i pytania. Choc oczywiscie
        przy spotkaniu z tesciowa nie omieszlam jej zapytac czy nie uwaza ze powinnam
        bardziej poznac Islam prawdziwie go poczuc zanim przyjme.....

        eeehhhh klawiatura sie pali a mozg dymi =D
        • annish Re: Wątpliwości 24.08.10, 21:23
          Tak sobie czytam..i mysle..czemu własciwie sie tak spieszysz z tym slubem?
          Skoro masz wątpliwosci, dlaczego nie pojedziesz tam, nie poznasz kraju,
          kultury, rodziny, języka ZANIM zdecydujesz sie na taki powazny krok jakim jest
          slub? Argument typu "latka lecą" i "normalny czlowiek chce stabilizacji w
          zyciu" jakos do mnie nie przemawia i to chyba trochę za malo zeby sie
          spieszyc. Pojedz tam, zobacz "na ile on sobie bierze do serca" to co mu mowisz
          i wtedy podejmij decyzję. Plany o slubie, dziecku...przeciez to nie wyscig...
          • klovi Re: Wątpliwości 24.08.10, 21:43
            annish napisała:

            > Tak sobie czytam..i mysle..czemu własciwie sie tak spieszysz z tym slubem?
            > Skoro masz wątpliwosci, dlaczego nie pojedziesz tam, nie poznasz kraju,
            > kultury, rodziny, języka ZANIM zdecydujesz sie na taki powazny krok jakim jest
            > slub? Argument typu "latka lecą" i "normalny czlowiek chce stabilizacji w
            > zyciu" jakos do mnie nie przemawia i to chyba trochę za malo zeby sie
            > spieszyc. Pojedz tam, zobacz "na ile on sobie bierze do serca" to co mu mowisz
            > i wtedy podejmij decyzję. Plany o slubie, dziecku...przeciez to nie wyscig...


            yhyym ale na ile jechac? na miesiac? pol roku? rok? a co z zyciem tutaj, moimi
            zobowiązaniami? co z "dziurą" w życiorysie?! nie neguje tego co piszesz! ale nie
            wyobrazam sobie tego! on juz to proponowal, ale ..... kurcze to nie jest takie
            proste? poza tym co by jego matka zrobila jakby sie dowiedziala ze mieszkalismy
            razem przed slubem?1 skoro wydaje sie byc bardzo konserwatywna? jest to napewno
            jedno z rozwiazan! tylko .....
            to nie jest wyscig i nie postrzegam tego tak. nie wiem jaka jest Twoja historia,
            ale ja jestem juz w takim zawieszeniu 2 lata! tesknie, chce, potrzebuje! po
            prostu brak mi go! a co jak wroce i bedzemy chcieli zaczac przygotowania do
            slubu? tu w pl + przyjecie i potam tam? trzeba byloby na to zarobic! w pl wcale
            nie jest tak łatwo o prace a ślub tez nie kosztuje 1000 zl. annish jest tysiace
            za i przeciw. musze to chyba przemysec i przedyskutowac z nim i moja rodzina =/
            mimo wszystko dziekuje! byc moze to bylby klucz do sukcesu, choc nie ukrywam ze
            teraz jestem jeszcze bardziej skonsternowana!
            • emine2302 Re: Wątpliwości 24.08.10, 21:55
              przepraszam Cie klovi ten nawias nie tam mial sie pojawic nie istotne nie wiem
              czemu kursor mi caly czas przeskakuje

              Mysle ze dyskusja duzo moze Ci wyjasnic i pomoc pamietaj ze pewne kwestie trzeba
              napomknac przed slubem bo pozniej moze byc ciezko np. o Twoim ubiorze, religii ,
              dzieciach i ustalic pewne kompromisy bo jakby nie bylo malzenstwo z Turkiem to
              powazna decyzja bo to starcie dwoch roznych kultur.No i nie przejmowac sie
              stereotypowym mysleniem innych, ja do tej pory mam wokol siebie ludzi ktorzy
              maja tak wiele do powiedzenia na temat Turkow a zadnego nawet w zyciu nie
              widzieli (mam tu na mysli moja przyjaciolke i jej mame ktore nie poznaly mojego
              meza) ludzie beda mowic rozne rzeczy najwazniejsze to zeby sie nie przejmowac.
              Pamietaj jaka by ona nie byla to jest Twoja decyzja i nikt nie powinien ci mowic
              co masz robic pozdrawiam i powodzenia

            • annish Re: Wątpliwości 24.08.10, 22:40
              Z tego co piszesz rozumiem, ze po przyjezdzie do Tr i tak bys nie
              pracowala wiec wszystko rozbija sie o pieniądze na wesele. Skoro to
              taki problem to po co te wielkie plany juz teraz? I kto powiedzial,
              ze koniecznie musicie mieszkac razem? Roznie bywa, czasem zaręczeni
              tez mozecie mieszkac, rozsadnie wyjasnione moze nie bedzie brzmialo
              tak zle smile
              Koniecznie porozmawiaj z nim na ten temat.
              Lukę w zyciorysie mozesz wykorzystac na milion sposobow. Nauke
              tureckiego, nauke online o ktorej wczesniej pisalas (jesli sie nie
              myle). On - jako policjant jest w stanie utrzymac Ciebie i jego (tym
              bardziej, ze planujecie dziecko wiec i tak bedzie musial utrzymac
              Wasza trójke).
              Twoj angielski nie pozwoli Ci na dawanie korepetycji? Skoro i tak
              nie planujecie wracac do Polski a Ty w tym czasie nie masz pracy..to
              o jakiej luce mowa? Ta "luka" to Wasze zycie wspolne. Nie koncentruj
              sie tak bardzo na weselu i "otoczce", bo to detale, ktore moga
              poczekac.
    • migda33 Re: Wątpliwości 24.08.10, 22:33
      moja rada jest taka: jedz do niego ... zamieszkajcie razem ,,, jakies parę
      miesięcy bez slubu ... jezeli się upewnisz to wtedy zdecyduj .... przynajmniej
      ja tak zrobiłam ,,, mieszkalam z mezem przed slubem ponad pol roku ... obecnie
      jestesmy 3 lata po slubie ... a Twoj luby jezeli Cie naprawde kocha to Cie
      zrozumie. powodzenia .. druga rada to taka aby nie ulegac we wszystkim rodzinie
      męża a napewno nie ulegac pod pretekstem "że tak będzie Wam łatwiej" ... pytam
      się łatwiej dla kogo??? bo napewno nie dla Ciebie
    • klovi Re: Wątpliwości 25.08.10, 00:03
      Dziewczyny! dziekuje za wszystkie komentarze i odpowiedzi. jestem po rozmowie z
      mama! Chyba tak jak zasugerowala annish i migda33 sprobujemy najpierw bez slubu
      pomieszkac razem i zobaczyc jak nam to wyjdzie. teraz oboje musimy to
      przemyslec. ta "luke" zainwestuje w przyszlosc, lepiej tak niz rok po slubie z
      placzem wracac do pl! w tym czasie bedziemy mogli wypracowac nasze / moje
      watpliwosci, i rozsadnie rozgadac nasze plany i naszą przyslosc!
      • annish Re: Wątpliwości 25.08.10, 07:18
        Ja zrobiłam to, co zasugerowałam Tobie. Tez jestem 2 lata w zwiazku
        itd, przylecialam tu 10 lipca i tydzien przed zakonczeniem wizy
        turystycznej kazano nam przyjsc zalatwic papiery na ikamet (na
        policji). Kilkanascie fot i pare papierkow do napisania. Wszystko
        jest na ojca mojego D bo moj ma prywatną dzialalnosc, w zwiazku z
        czym zarobki są rozne wiec wolelismy dla pewnosci na ojca. Ikamet na
        3 miesiace...i tu kolejny koszt...jakies 500tl. Jako zona nie
        placilabys wcale aż mniej smile Tak przynajmniej mowila mi moja
        znajoma. Było tu juz kilka podobnych wątkow, poszperaj, poczytaj. Ja
        nie mialam zadnego problemu z ikametem ale widzialam, ze dziewczyny
        czasem go mają. POWODZENIA
    • semimentalsentimental Re: Wątpliwości 25.08.10, 10:13
      mnie to juz naprawde niedobrze zaczyna sie robic jak czytam to forum. zamiast
      tematow polityczno-kulturalnych to mamy religijno-kulinarne.
      po raz 100 ktos pyta czy zmienic religie dla ukochanego. nuda. jesli masz taki
      problem poradz sie najblizszej rodziny i przyjaciol a nie obcych bab na forum.
      albo idz do wrozki. kurde, to naprawde wazna decyzja, ktora powinnas podjac sama
      nie publicznie. jakos nikt nie pisze postow typu: ''czy powinnam usunac ciaze''
      dlaczego??? bo to osobista decyzja, taka sama jak zmiana religii czy miejsc
      zamieszkania. ja jakos nie radzilam sie forum przed przyjazdem do Turcji (OK nie
      mialam dylamatow relgijnych bo maz i rodzina sa niewierzacy) czy powinnam rzucac
      dobra prace w UK czy nie. Kazdy powinien podejmowac swoje wlasne decyzje, za
      ktore bedzie sam ponosil konswkwencje. To sie nazywa zycie. Zmiana religii.. tak
      niektore z forumowiczek radza zebs sie nie godzila na zmiane religii i na
      zwiazek z maminsynkiem...ale same zgodzily sie na slub religijny. Dla swietego
      spokoju.Zazwyczaj tesciowej. Uwazasz ze takie osoby sa godne by doradzaly Ci w
      tak istotnej decyzji?
      • madalenee Re: Wątpliwości 25.08.10, 10:29
        semimentalsentimental, klovı sama zaznaczyla w pıerwszym poscıe, ze nıe zna
        zycıa tutaj, relıgıı ı ze chce poznac nasze zdanıe, doswıadczenıa. skoro
        napısala o tym na forum to tego po3bowala. na swıecıe jest ponad 6 mld ludzı ı
        nıe wszyscy beda podejmowac decyzje tak jak Ty. to najzwyczajnıej normalne, ze
        wszyscy jestesmy ını ı kazdy zyje na swoj sposob. klovı po3buje rady, Ty nıe.
        the end. 6 mld ludzı, 6 mld opınıı. pozdrawıam!


        klovı, uspokoılas mnıe swoımı roooozleglymı wypowıedzıamı:] zamıeszkanıe z Lubym
        przed slubem to ıdealna decyzja. moze dlatego wydaje mı sıe ıdealna bo tez tak
        zrobılam? hehe w kazdym razıe zycze powodzenıa ı wcıaz 3mam mocno kcıukı.
      • annish Re: Wątpliwości 25.08.10, 12:11
        A mnie to sie naprawde niedobrze zaczyna robic jak ktos siedzi i
        tylko opierdziela wszystkich naokolo. Po co siedzisz na forum i
        czytasz te nasze "wypociny"? Skoro tak cie to denerwuje to po prostu
        przestan tu zagladac, albo przynajmniej sprawdzać wątki, które
        ewidentnie wskazują na temat, który Cie irytuje. Widze jednak, ze
        wolisz wtrącic swoje 3 grosze i niemal zawsze (przynajmniej
        ostatnio) negujesz wszystkie sądy przez kogos wyglaszane. Nie
        wszyscy są tak "wszystkowiedzący" jak Ty i lubią wysłuchac rad
        innych, być moze bardziej zorientowanych w temacie. Przeciez nikt
        nie prosi o podjęcie decyzji za niego, a jadynie poznac czyjes
        zdanie.
        Załoz temat interesujacy Ciebie a nie bierzesz udział w dyskusjach,
        ktore Cie wnwerwiają, niepotrzebnie psując klimat.
      • magdalenaa_b Re: Wątpliwości 26.08.10, 08:23
        semimentalsentimental napisała:
        mnie to juz naprawde niedobrze zaczyna sie robic jak czytam to forum.

        Sentimental, z całym szacunkiem do Ciebie to wydaje mi się, że nieco
        się zagalopowałaś. Skoro robi Ci się niedobrze, to po kiego się
        skazujesz na katorgę czytania pewnych postów? Czy nie lepiej sobie
        odpuścić, albo się nie udzielać? No chyba, że to jest taka forma
        zaistnienia na forum. Autorka wątku poprosiła o opinię w kilku
        sprawach ponieważ nie zna lokalnych realiów, Ty natomiast odsyłasz
        ją do rodziny i znajomych. Oni zapewne znają owe realia lepiej niż
        my, prawda? wink

        Okolice Van to wg. mojej wiedzy jedno z najbardziej konserwatywnych
        miejsc w Turcji. Zapewne napisu na czole "nie jesteśmy małżeństwem"
        mieć nie będzie, ale jeśli ktoś, gdzieś przypadkiem o tym usłyszy,
        to wówczas miejsce to stanie się dla Ciebie nie do zniesienia z
        racji przyklejenia Ci odpowiedniej łatki. Jeśli zdecydujesz się tam
        zamieszkać, to na dzień dobry kupcie obrączki, sprawdź i ewentualnie
        wymień całą garderobę (zero dekoltów, mini, przezroczystych ubrań
        chyba, że pod nie będziesz zawsze wkładać podkoszulek). Raczej
        zapomnij o np. spotkaniu się z przyjaciółmi swojego faceta płci
        męskiej sam na sam np. w sytuacji, gdy ktoś przyjeżdża i macie
        wspólnie czekać na powrót Twojego z pracy. Do tego uważaj na to co i
        do kogo mówisz. Są Turczynki, z którymi można się zakumplować, ale
        to raczej znikomy procent, z resztą zobaczysz sama o czym piszę, jak
        już tu przyjedziesz. Przed wyjazdem z Polski załatw sobie możliwość
        stałego kontaktu z rodziną (bynajmniej nie w celu: bo mnie wywiezie,
        a po prostu, żeby nie paść tam z nudów), ewentualną telewizję
        satelitarną itp. smile

        Tak sobie jeszcze myślę o tym mieszkaniu w Van... Ja osobiście nie
        zdecydowałabym się tam zamieszkać. Musisz mieć teraz naprawdę silne
        nerwy, żeby wogóle rozważać taką możliwość i mam nadzieję, że uda Ci
        się tam zaaklimatyzować. smile
    • semimentalsentimental Re: Wątpliwości 25.08.10, 16:34
      moze moje uwagi sa uszczypliwe czy zlosliwe, ale dlatego ze nie patrze na zycie
      przez rozowe okulary. obserwuje forum od dlugiego czasu i wiem ile bylo tu
      opisanych rozczarowan zyciem w turcji, tudziez zwiazkow z Turkami. Poslac linki?
      Taka decyzja musi byc przemyslana przez osobe podejmujaca ta decyzje, oczywiscie
      warto skorzystac z obiektywnych informacji, ale wiekszosc z rad obiektywna nie jest!
      Zamieszkaj z nim przed slubem. No prosze was. mieszkanie razem w Van przed
      slubem? czy wy wiecie na jakie obelgi ta dziewczyna bylaby skazana? Van to nie
      Kadiköy czy Taksim!! tam na wyjscie na ulice z butelka wody w okresie Ramadanu
      potrzeba niemalej odwagi...nie mowiac o cudzoziemce mieszkajacej bez slubu z
      Turkiem....
      Zycze madrych i przemyslanych decyzji
      • bengusia Re: Wątpliwości 25.08.10, 20:06
        Ale przeciez nikt nie bedzie ich na ulicy pytal o akt slubu wystarczy ze
        wszystkim a raczej przede wszystkim sasiadom powiedza ze sa malzenstwem i naloza
        na palce obraczki. A pomieszkac razem przed slubem warto, warto poznac sie
        lepiej i wiedziec na czym sie tak naprawde stoi.
        Pozdrawiam
    • klovi Re: Wątpliwości 25.08.10, 20:40
      semimentalsentimental

      Totalnie nie rozumiem Twojego wzburzenia, złośliwości i negatywnego zabarwienia!
      Tematy religijno kulinarne? A czemu NIE? Badz pewna ze jak zamieszkam w tr i nie
      znajdę sama przepisow na tradycyjne potrawy kulinarne aby zrobic przyjemność
      mojemu lubemu to pierwsze co zrobie napisze tu!

      po raz 100 ktos pyta czy zmienic religie dla ukochanego. nuda. jesli masz taki
      problem poradz sie najblizszej rodziny i przyjaciol a nie obcych bab na forum.
      albo idz do wrozki.


      to juz bylo chamskie i bezczelne! powaznie! jak mozesz w ogole cos takiego
      pisac?! to siebie w tym momecie osmieszylas! pYTANIE ZADALAM NAJBARDZIEJ
      ODpOWIEDNIM OSOBĄ! Bo to Wy znacie realia, zycie, kraj, ludzi, religie! mam
      pytac najbliższej rodziny?! tej ktora uwaza ze muzulmanie / turcy zamykaja zony
      w domach, bija, ponizaja, bracia gwalca i zabierajadz dzieci a kobiete wyrzucaja
      bez środkow do zycia! pytam sie jeszcze raz czy z takimi osobami powinnam
      rozmawiac?! czy z takimi od ktorych slysze ze turcy to zbyt dobrego zdania na
      swiecie nie maja?!

      Byc moze Ty rzucilas swietna prace dostatnie zycie! ale byc moze tez mialas go
      codziennie?! dla mnie jest to inny kraj, inna kultura, inne zwyczaje, inne
      tradycje i inna religia! to mi wystarczy aby miec watpliwosci! nie rzuce sie jak
      glupia bez świadomości na co sie decyduje! bo wlasnie takie panie czesto pozniej
      placza i sa bohaterkami smutnych historii zwiazku polki z muzulmanem!
      u nas jest to zwiazek na odleglosc! A TO ZE MAM WATpLIWOSCI pYTANIA ZE SIE
      ZASTANAWIAM ŚWIADCZY O TYM ZE ROZSADNIE I pOWAZNIE pODCHODZE DO TEJ SpRAWY!
      Jeszcze zadna z dziewczyn nie napisala ze wziela ślub religijny, a moze cos
      przeoczylam?! i zadna tez nie napisala WEZ SLUB lub TOTALNIE SIE NIE ZGADZAJ!
      przedstawialy one swoje opinie w oparciu o swoje doswiadczenie!

      " mieszkanie razem w Van przed
      slubem? czy wy wiecie na jakie obelgi ta dziewczyna bylaby skazana? Van to nie
      Kadiköy czy Taksim!! tam na wyjscie na ulice z butelka wody w okresie Ramadanu
      potrzeba niemalej odwagi...nie mowiac o cudzoziemce mieszkajacej bez slubu z
      Turkiem.... "


      A czy my bedziemy miec na drzwiach napisane "Tu mieszka polka, europejka,
      niewierna, zyje z turkiem bez ślubu" ?! Dla naszego najblizszego otoczenia
      bedziemy zareczona miedzykulturowa para ktora chce sprobowac wspolnego zycia i
      sprawdzic czy bedzie potrafila przezwyciezyc ogromne roznice. Dla calej reszty?!
      bedziemy malzenstwem! Toc przeciez nisanowe pierscionki sa wszak najczesciej
      podobnymi obraczkami! Juz wczesniej pisalam ze bedziemy otaczac sie raczej w
      kregu przyjaznych nam ludzi.
      Wiem ze Van to wschod turcji, i moje zachowania i zycie beda dostosowane do
      panujacego tam zycia!
      nawet i w Ankarze czy Stambule mozemy byc narazeni na szykanowanie i zle slowa!
      Haruna matka mieszka w dzielnicy Sincan! Juz pisalyscie mi kiedys ze nie jest to
      zbyt dobra dzielnica. A gdybysmy mieszkali tam? Co bylo by tak slodko?!
      Filigranowej blondynce o dluuuuugich wlosach z straszliwie blekitnymi oczami?!
      Nie sadze!

      A tak juz na marginesie wlasnie ten watek byl MEGA KONSTRUKTYWNY! A wiesz
      czemu?! Bo dzis juz tylko luby porozmawia z tesciowa moja o "trial time"
      insallah wszystko bedzie ok, z tego co mowi raczej tak bedzie i w listopadzie
      planujemy razem zamieszkac tuz po zareczynach! I wyobraz sobie ze jak poczytalam
      uwagi dziewczyn i pogadalam troche z moim lubym to i dzis uslyszalam ze
      religijnego slubu raczej robic nie bedziemy!
      Ten nudny, zalosny watek byc moze przyczynil sie do jeszcze jednego szczesliwego
      zwiazku i dzieki temu watkowi byc moze uniknelismy jak to okreslilas historii
      "i wiem ile bylo tu
      opisanych rozczarowan zyciem w turcji, tudziez zwiazkow z Turkami."


      Alez sie rozpisalam =/ ale troche mnie zdenerwowalas i szczerze? zrobilo mi sie
      przykro! =/
      To co odpisaly Ci dziewczyny i tak w zupelnosci wystarczylo bo wlasnie na samym
      poczatku moich postow zaznaczylam ze nie znam tamtejszego zycia i prosze o
      opinie, doswiadczenia osob majacych o tym "jakies" pojecie bo Wasze jest napewno
      lepsze niz moich bliskich ktorzy znaja turcje i turkow tylko z przykrych opowiesci!
      Na koniec kopia początku mojego pierwszego posta
      "Witajcie!
      pisze do Was ponieważ chyba najbardziej znacie realia tamtejszego życia, a ja
      mam wątpliwości i szereg pytań!
      Z gory prosze nie osadzajcie, przychodzę po rade a Wy wydajecie sie
      najbardziej odpowiednie. Nie żądam od Was odpowiedzi i podjęcia za Was mojej
      decyzji! Chciałabym po prostu poznać wasze spojrzenie i waszą opinie. Moja
      rodzina i otoczenie nie zna tak jak Wy kultury religii i życia tam jak Wy. Oni
      znaja tylko przykre historie z książek i z wiadomości o złym islamie i złych
      muzułmanach, więc nie są chyba odpowiednimi osobami do rozważania. "
    • klovi Re: Wątpliwości 25.08.10, 20:55
      A wracajac do watku! Dzis czeka go tylko rozmowa z matka na temat naszego
      wsolnego zamieszkania. I raczej bedzie pozytywnie! Jego starszy brat, jeden z
      anty klovi, po uslyszeniu pomyslu stwierdzil ze nie jest to taki glupi pomysl.
      Moja mamą =D tez uwaza ze to moze dobrze wplynac na nasze pozniejsze plany
      slubu, oczywiscie ona i tak nie chce zebym tam wyjezdzala, i wiazala zycie z
      turcja ale .... "w koncu to twoje zycie klaudia".
      NApRAWDE DZIEEEKUJE! Dzieki waszym opina plan zamieszkania before wydaje sie
      wyjsciem idealnym a i jak juz pisalam i od slbu religijnego luby chce odejsc!
      My miedzy soba mamy juz duzo dogadane, wiec po malu zaczynam obmyslac juz
      kwestie zycia tam =D i zaczynam teraz martwic sie tym 1wszym spotkaniem i
      nisanem =/ ale do tego zaloze najwyzej kolejny nudny i mdly watek!
      DZIEKI!

      Aha by the way. Jestem malym szpiegiem i forum przegladam regularnie =D i w
      wielu postach zauwazylam brak zyczliwosci i zlosciwosci =/ tego tez sama sie
      obawialam piszac ten watek i dlatego tez na samym poczatku "przepraszalam"
      na szczescie wiele z was ma bardziej zyczliwe podejscie! dzieki!
      • karcia.akuku Re: Wątpliwości 25.08.10, 22:43
        Nie wiedizłaś , że Jędze sa wszędzie smile) W turcji nie jest tak źle, Nie
        wazne gdzie, ale ważne z kim będziesz dzielić zycie. Mam nadzieję, i
        tego Ci życzę, że twoj Luby zawsze stanie za Tobą murem. Będzie Ci to
        potrzebne. Ucz sie tureckiego- bedziesz wiedziała, co o Tobie gadają.
        cok selamlar smile
        • semimentalsentimental Re: Wątpliwości 26.08.10, 08:02
          Ok mozesz mnie nazwac jedza co mi tam. Jesli ktos mnie sie pyta o sprawy
          urzedowe czy ikamet bardzo chetnie wytlumacze i doradze. Kolezanka chyba
          wybiorczo moje posty czyta. Nie popieram doradzania w tak istotnej decyzji przez
          obcyhc ludzi. To co ze inne dziewczyny sa bardziej zyczliwe ode mnie. Myslisz ze
          ja Ci zle zycze? Po prostu sciagam rozwe okulary. Chcesz naprawde wiedziec jak
          jest w Van? Czy ktorakolwiek z nich tam mieszkala? Uwazam, ze lepiej przygotowac
          sie na gorsze i pozniej milo zaskoczyc.
          Jedna z najmadrzejszych rad to nauka jezyka. Powinnas zaczac jak najszybciej.Bo
          bedzie ciezko. Zwykle zakupy stana sie wyzwaniem. Ale pociesz sie, ze Turecki
          nie jest taki trudny.Co do podejscia ludzi do nas Polek to jest rozny. Nikt o
          tym nie pisze za bardzo.Ludzie sa zyczliwi mili, czasem pomoga, a czasem...beda
          Ci chcieli wcisnac jakies produkty duzo drozej. A jak sie zorientuja, ze znasz
          Turecki to im sie glupio robi....i gapia sie. Bardzo. Wszedzie. nawet jak sie
          nie ma 'typowej' urody. Wiekszosc turczynek w 40stopniowym upale nosi dlugie
          spodnie. Ty zakladajc szorty, nawet takie do kolan wzbudzasz zainteresowanie w
          niektorych dzielnicach İstanbulu, a o podkoszulkach typu strapless nie bede
          mowic. Zbierz wszystkie informacje na temat ikametu co gdzie i jak za ile. Bo
          Turecka policja wcale taka przyjazna nie jest(nie pisze zlosliwie), wiem
          niestety z doswiadczenia. A wiesz czemu nie jest przyjazna? I czemu cofneli
          automatyczne obywatelstwo? Bo kobiety z Europy Wschodniej przyjazedzaly tu w
          celu wykonywania pewnego zawodu. No to na tyle. Zbierz sie najwiecej
          praktycznych informacji przed przyjazdem . Cwicz turecki. Ja juz bede konczyc,
          bo mi jeszcze tytul jedzy zostanie odebranytongue_out
          • hugo43 Re: Wątpliwości 26.08.10, 08:26
            van to duze miasto,nie bedzie zle.co innego,gdybys miala zamieszkac
            w malej,konserwatywnej miejscowosci.ja mimo najszczerszych checi nie
            bylam w stanie wytrzymac 3 tygodni.
          • bengusia Re: Wątpliwości 26.08.10, 08:51
            Witaj Semimentalsentimental jesli dobrze pamietam z Twoich postow mieszkasz w
            Denizli. Ja mieszkalam tam rok i te wszystkie negatywne przypadki o ktorych
            piszesz tam wlasnie przezylam. Ludzie z Denizli sa wyjatkowo niesympatyczni dla
            cudzoziemcow. Tam wlasnie bylam nie raz oszukana jesli chodzi o ceny. Mowie
            swietnie po turecku ale mam akcent wiec zaraz ceny ida w gore. Spojrzenia
            mezczyzn na ulicy sa okropne nie nakladam szortow chodze w dzinsach mimo to i
            tak slyszalam za plecami nagabywanie w takich przypadkach wolalabym nie znac
            tureckiego.
            Mieszkajac w Denizli musielismy zakupic opal na zime ja placilam za niego polska
            karta sprzedawca za kazdym razem pobieral dodatkowa prowizja chociaz to bylo
            zabronione a ja bylam bezradna bo musialam kupic opal. Niecierpie Denizli
            wytrzymalam tam rok. Teraz jestem w Izmirze i na poczatku myslalam ze tu tez
            bedzie tak samo ale na szczescie tu cudzoziemcow traktuja zupelnie inaczej nie
            kantuja nie gapia sie jakby chcieli zjesc a Turczynki nosza tak krotkie szorty i
            mini jakich ja bym nie zalozyla smile
            Na szczescie nie kazde miasto to denizli i nawet na wschodzie Turcji moze byc
            lepiej trzeba wiedziec jaka dzielnice wybrac i gdzie sie poruszac i tu trzeba
            liczyc na to ze chlopak Klovi poznal juz Van smile
            Pozdrawiam
            • semimentalsentimental Re: Wątpliwości 26.08.10, 09:38
              mieszkam w İstanbul, ale pomieszkiwalam w İzmirze. Tak, Turcy bardzo 'lubia'
              yabanci.Ja jestem juz tu dwa lata, ale czasem nadal czuje sie jakbym co dopiero
              przyjechala. Kilka razy probowano mnie naciagnac w sklepie z kosmetykami (teraz
              chodze juz tylko do Watsons albo hipermarketow gdzie ceny sa skanowane, a nie
              zapisane gdzies w jakims notatniku). A niewybredne uwagi zdarzaja sie niemal
              codziennie (nie jestem blondynka, nie ubieram jak barbie-wrecz przeciwnie).
              Nawet od Policji. Sytuacja: W zwiazku z wydarzeniami na ulicy, przy ktorej
              mieszkam przyszedl do nas pan detektyw. Maz w tym czasie wyszedl. Od samego
              poczatku niemily ton i co ja tu robie. Mieszkam. A czemu. Bo jestem mezatka. A
              jaki zawod wykonuje. Tak to najbardziej boli a jaki zawod wykonuje. Gdyby nie
              moj maz, ktory zaraz sie pojawil zostalabym pewnie aresztowana za obraze policji.
              Jest tez sporo fajnych Turkow, mam szewca, kt za darmo naprawi buty, sprzedawce
              w sklepie, kt zaokragla ceny na moja korzysc....ale no wlasnie. Tutaj na zawsze
              jest sie yabanci.
              • sarlo51 Re: Wątpliwości 26.08.10, 21:23
                Obojetnie gdzie mieszkasz na koncu bedziesz "Yabanci"to tak jest jak
                sie mieszka za granica.Czy ludzie wiedza ze mamy imiona dane przez
                rodzicow.Ja jestem starsza od was ale odrazu mowie im w oczy ze mam
                na imie Ela a nie yabanci.Odrazu robi sie im glupio.Jestem co rok
                tam 4lub 6tygodni tam.Ale dam czasem im sie dobrze w koscie.Czesto
                sprawdzam cene i wage.Czasem kilka razy dopytuje sie o cene.Glowa
                kreca nie ktorzy a ja ze jestem yabanci i mam prawo.Moj maz jest
                duzo gorszy odemnie jak pojdzie na zakupy.My raczej mamy ten zwyczaj
                z NYC.W tym roku na bazarze sprawdzilam wage pomidorow i byl bardzo
                zaskoczony ze sprawdzam.On powiedzial ze nie oszukuje ludzi a ja
                powiedzialam to sa moje pieniadze i mam prawo.Sprawdzilam bo czasem
                ciezko liczyc dla mnie na KG.
                Kavi obojetnie jaka droge wybierzesz bac ostrozna.Jak nie lubisz
                czegos obecnie tym bedzie gorzej potem.Nie rob co ludzie robia,rub
                co lubisz i co chcesz.Ludzie plotkuja i beda plotkowac do
                smierci.Bez nich by bylo nudno na tym swiecie.
                Good Luck to you!
    • klovi Re: Wątpliwości 27.08.10, 22:10
      Jeszcze raz dziekuje za opinie i podpowiedzi! Zdaje sobie sprawe ze Van to moze
      byc ciezkie miasto, ze nawet Wam w wiekszych bardziej zachodnich i czesto
      wydawałoby sie "lekko" zeuropeizowanych miastach zyje sie mimo wszystko jak obce!
      Harun juz dawno "ogarnął" okolice w ktorej chcialby ze mna zamieszkac. W google
      trzeba wpisac "van toki" bo to chyba nazwa tego osiedla ..... i juz dawno mi
      mowil o tym ze to nowe osiedle w ktorym zamieszkuja przede wszystkim mlode
      małżeństwa.
      Moze wyda Wam sie to głupie co teraz napisze ale on naprawde mysli o tym jak mi
      sie tam bedzie zylo i szuka rozwiazan jak najlepszych dla nas a czasami dla mnie
      .....
      Anyway.... tesciowa juz znow zrobila scene i teatr wiec ... who know moze
      niepotrzebnie stukałyśmy w klawiature!
      Bo po waszych postach!!! tym razem nie odpuszcze! i wygra albo jej albo moje!
      oczywiscie na tym najbardziej traci Harun, ale skoro do jego matki nie dociera
      ze ten "trial time" jest w naszym przypadku BARDZO DOBRYM rozwiązaniem, to juz
      jej sprawa!
      Bo jak juz powiedzialyscie, jak teraz dam palec do niedlugo zjedza mi całą reke!

      pozdrawiam!
      a co do kotkow z Van =D =D juz dawno mi je pokazywal hi hi i moze kiedys takiego
      mi przyniesie do domu jak oczywiscie tam zamieszkam. Choc slyszalam ze trudno je
      z Van wywieść?! Czy to Wy gdzies tu pisalyście!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka