oszolom.z.radia.maryja
08.12.03, 20:47
Drodzy Państwo!
Tworzenia sztucznych zagrożeń jest stare, jak stara jest łajdacka polityka
napuszczania jednych grup ludzkich na drugie - wyłączna i ulubiona polityka
lewaków i internacjonałów różnej maści. Ukazujące się od jakiegoś
czasu "fakty prasowe" na temat tajemniczej organizacji "Combat 18" pozwala
przypuszczać, że jest to do czegoś "władcom świata" potrzebne. Uważajmy więc.
Swego czasu takim straszakiem w Polsce byli skini dowodzeni przez Bolesława
Tejkowskiego (Benka Tejkowera) - dziwo nad dziwami - Żyda - antysemitę!
Przy okazji "aj-wajów" na temat neofaszystów, przemyca się różne nieprawdy,
aby skojarzyć te sztuczne ruchy z każdą niewygodną obecnym władcom partią czy
organizacją.
Neofaszystowska międzynarodówka w Polsce
Reporterzy "Gazety" na tropie neofaszystowskiej międzynarodówki
terrorystycznej Combat 18: w Polsce drukowane jest sztandarowe pismo
europejskich neonazistów "Stormer", u nas też prawicowi ekstremiści
zaopatrują się w materiały wybuchowe.
Punkt pierwszy: kojarzenie neonazistów z prawicą, szczególnie "skrajną
prawicą" choć z samego założenia nie może istnieć skrajna a jednocześnie
konserwatywna prawica. Oczywiście to każdemu wiadomo, że nazizm był odmianą
socjalizmu - lewicowej ideologii!
Punkt drugi: skojarzenia słowne. Podkreślone:
Na trop siatki wpadliśmy dzięki pomocy stołecznego dziennikarza-wolnego
strzelca, który od dwóch lat infiltruje nazistowskie podziemie, zbierając
materiały do filmu dokumentalnego. Najpierw korespondował przez Internet z
członkami amerykańskiej organizacji rasistowskiej Kościół Twórcy. Gdy zdobył
zaufanie liderów Kościoła, został polecony polskim nazistom. Od roku aktywnie
pomaga budować w naszym kraju rasistowskie podziemie. Jak mówi, prawicowi
ekstremiści wychodzą właśnie z fazy organizowania się i przechodzą do
działań. Prym wiedzie polska odnoga grupy Combat 18.
Punkt trzeci: kojarzenie z terroryzmem, choć terror to też monopol lewaków:
Zaplecze terrorystów
Combat 18 została zaliczona przez brytyjską policję do najgroźniejszych
organizacji terrorystycznych po akcji w 1999 r., kiedy to w Londynie jej
komando podłożyło cztery bomby w dzielnicach zamieszkanych przez imigrantów i
w klubach gejowskich.
Trzy z tych zamachów bombowych - najgłośniejszy w dzielnicy Londynu - Soho,
który wzbudził ogromną falę protestów i oskarżeń "skrajnej prawicy" na całym
świecie, okazały się wyłącznym dziełem 22 letniego Davida Copelanda. O
zamachy jednak wciąż, jak widać, oskarża się mityczną "skrajną prawicę".
Dzięki zawartej w komputerach poczcie elektronicznej wyszło na jaw, że Combat
18 działa m.in. w Polsce i w Niemczech - w komputerach zachowały się adresy
współpracowników z Kontynentu, z którymi angielscy faszyści od lat wymieniali
się mailami.
To straszne!
28 października br. 300 policjantów niemieckich i zamaskowanych
antyterrorystów przeszukało mieszkania i lokale członków Combat 18 w
Szlezwiku-Holsztynie. Znaleziono broń, materiały wybuchowe i
egzemplarze "Stormera". Jak podał tygodnik "Der Spiegel" (nr z 3 listopada),
niemieccy terroryści przygotowali sobie kartotekę znienawidzonych polityków -
centralnego i lokalnego szczebla. Rzecznik policji w Szlezwiku-Holsztynie,
nie chcąc podsycać nastroju grozy, odmówił podania nazwisk z listy.
Jak zwykle, a jak już kogoś osądzą, to robią z niego wariata, albo dają wyrok
w zawieszeniu. "Aby nie podsycać nastroju grozy"
Gdzie jest drukarnia "Stormera"
Tego samego dnia co Niemcy funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa
Wewnętrznego weszli równocześnie do domów w Olsztynie, Krakowie, Łodzi,
Warszawie i Lublinie. W tym ostatnim mieście przeszukali willę profesora K. z
UMCS. Jak ustaliliśmy, do Combat 18 należy dwóch synów profesora - obaj
studiują na tej uczelni. Jeden - chemię, drugi - prawo.
- To była akcja w 50 punktach Niemiec i w dziewięciu mieszkaniach u nas - tak
o rozbiciu Combat 18 mówi Jacek Górny, oficer lubelskiej ABW. - W mieszkaniu
braci K. zabezpieczyliśmy twardy dysk, który ktoś zdążył wyczyścić.
Wdrożyliśmy jednak procedurę odtwarzania danych.
I to wszystko???
Niemieccy policjanci aresztowali po rewizjach dziesięć osób, polscy - ani
jednej, mimo że u profesora i w każdym z ośmiu pozostałych mieszkań
znaleziono ulotki i płyty z rasistowskimi tekstami oraz
egzemplarze "Stormera". Gdzie magazyn jest drukowany - tego nie wie jeszcze
sama ABW. Pewne jest, że drukarnia działa w Polsce i - jak mówi porucznik
Górny - jest "bardzo profesjonalna".
Sprawdźcie w drukarniach Agory!
Odwiedziliśmy dom profesora K. stojący 500 m od obozu zagłady Majdanek.
No, to już niezwykle niski chwyt!
Gdy się przedstawiliśmy, starszy syn ruszył w naszą stronę z zaciśniętymi
pięściami: - Sp...ać żydowskie pachołki!! - krzyczał. Powstrzymywał go
młodszy brat.
Tylko pięściami? Terroryści?
Aresztowań nie ma, bo gdy po rewizjach ABW przekazała materiały prokuraturze
w Lublinie, ta zwróciła się do biegłych prawników i historyków z IPN, którzy
mają orzec, "czy Combat 18 szerzy poglądy i prowadzi działania zabronione
przez Konstytucję RP".
A gdzie ten terroryzm?
Intelektualiści i bojówkarze
- Kim są polscy faszyści? - zapytaliśmy Jacka Górnego.
- To ludzie w przedziale wiekowym 20-30 lat. Można ich podzielić na dwie
grupy: intelektualistów i bojówkarzy. Często wywodzą się ze środowisk
kibiców piłkarskich, dużo czasu spędzają na siłowni. Gdy znajdują pracę, albo
zakładają rodziny, opuszczają organizację. Zostają tylko najgorliwsi i tych
doskonale znamy.
No to w czym problem? Po co te sensacje?
- Od 1989 roku polscy neonaziści zabili 32 osoby - twierdzi Rafał Pankowski z
antyfaszystowskiego stowarzyszenia Nigdy Więcej (forsa z Fundacji Batorego!),
które dokumentuje akty przemocy o podłożu rasistowskim. Policja nie prowadzi
takich statystyk.
Nie prowadzi, czy nie ma danych? A Pankowski, jako zawodowy łapacz
antysemitów i nazistów napisze każde kłamstwo, aby udowodnić swoją potrzebę
istnienia!
- Ofiary to najczęściej obcokrajowcy i członkowie subkultur: punki,
anarchiści - twierdzi Pankowski. - Poza tym rodzimi rasiści zaopatrują
zachodnich towarzyszy w materiały wybuchowe. We wrześniu w Monachium
znaleziono ładunek, który miał być detonowany w synagodze.
Ano, takie to sensacyjki i "fakty prasowe" Gazety Wyborczej. Uważajmy, bo nie
są to artykuły dla sensacji, ale często przygotowujące jakąś większą akcję -
jak bywało to w przypadku Haidera czy LePena.
A młodzież prosimy - nie dajcie się wciągać w takie zabawy, jakie organizuje
Tejkowski i inni starzy wyjadacze komunistyczni. Wy dostaniecie po uszach,
a "führerom" włos z głowy nie spadnie.
Zapamiętajmy autorów tej "mowy nienawiści"