Gość: behemot
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
10.12.03, 11:43
Ta druzyna żeglarska działa od wielu lat, a Szrek jest dobrze znany w
środowisku żeglarskim. Jest to porządny gość i z pewnością przyczynił się do
tego, że wielu młodych ludzi zainteresowało sie żeglarstwem i zrobiło coś
pozytecznego w życiu zamiast ciągnąć wino po klatkach.
Z drugiej strony cała ta ekipa regatowa to jest dmuchanie w bambus. Mówienie
o profesjonalnym ściganiu się na jachcie "Kielce" jest grubym
nieporozumieniem. Jest to przygoda kilku młodzieńców i nic więcej. O ściganiu
się na poważnych zawodach typu Puchar Polski Jachtów Kabinowych może mówić
Jerzy Berczyński - który ma za soba tytuł Mistrza Polski w olimpijskiej
klasie Fin - a nie harcerze. Żeby cos mieć do powiedzenia w regatach, trzeba
od dziecka moczyć tyłek na zawodach, a nie zapisywać się do drużyny ...i to w
wieku, w którym na profesjonalny sport jest 10 lat za późno.
Jeśli już jest mowa o żeglarstwie regatowym - a takie wrażenie usiłują
sprawić harcerze - to zamiast budowania czy kupowania jachtów kabinowych
(klasy Micro, czy innych średnich jachtów) należałoby raczej pomyśleć o
budowaniu flotylli łódek klas olimpijskich.
W tej chwili najpopularniejszym jachtem dla najmłodszych jest Optymist. Jest
to najliczniejsza w Polsce łódka dla dzieci przygotowująca do ścigania sie na
łodziach klasy Laser. A Laser to już jest prawdziwy sport.
To juz nie jest kabinówka na wczasy dla harcmistrzów i - dla picu - na kilka
startów w regatach brzuchatych panów w ciągu roku. To jest łódka do
prawdziwych regat dla nastolatków.
Tak naprawdę bowiem kabinowe maszyny regatowe (o ile zostaną kupione) będa
wywożone na Mazury, gdzie albo zostaną tramwajami dla dziesiątek
przypadkowych harcerzy albo trenować będzie na nich z rodziną ...nie chcę się
nawet domyślać kto.
Małe regatowe mieczówki byłyby natomiast tu w Kielcach wykorzystywane do
szkolenia sportowego. I na to dałbym pieniądze z każdej komisji.