Dodaj do ulubionych

O jachtach dla harcerzy ...na poważnie.

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.03, 11:43
Ta druzyna żeglarska działa od wielu lat, a Szrek jest dobrze znany w
środowisku żeglarskim. Jest to porządny gość i z pewnością przyczynił się do
tego, że wielu młodych ludzi zainteresowało sie żeglarstwem i zrobiło coś
pozytecznego w życiu zamiast ciągnąć wino po klatkach.

Z drugiej strony cała ta ekipa regatowa to jest dmuchanie w bambus. Mówienie
o profesjonalnym ściganiu się na jachcie "Kielce" jest grubym
nieporozumieniem. Jest to przygoda kilku młodzieńców i nic więcej. O ściganiu
się na poważnych zawodach typu Puchar Polski Jachtów Kabinowych może mówić
Jerzy Berczyński - który ma za soba tytuł Mistrza Polski w olimpijskiej
klasie Fin - a nie harcerze. Żeby cos mieć do powiedzenia w regatach, trzeba
od dziecka moczyć tyłek na zawodach, a nie zapisywać się do drużyny ...i to w
wieku, w którym na profesjonalny sport jest 10 lat za późno.

Jeśli już jest mowa o żeglarstwie regatowym - a takie wrażenie usiłują
sprawić harcerze - to zamiast budowania czy kupowania jachtów kabinowych
(klasy Micro, czy innych średnich jachtów) należałoby raczej pomyśleć o
budowaniu flotylli łódek klas olimpijskich.
W tej chwili najpopularniejszym jachtem dla najmłodszych jest Optymist. Jest
to najliczniejsza w Polsce łódka dla dzieci przygotowująca do ścigania sie na
łodziach klasy Laser. A Laser to już jest prawdziwy sport.
To juz nie jest kabinówka na wczasy dla harcmistrzów i - dla picu - na kilka
startów w regatach brzuchatych panów w ciągu roku. To jest łódka do
prawdziwych regat dla nastolatków.
Tak naprawdę bowiem kabinowe maszyny regatowe (o ile zostaną kupione) będa
wywożone na Mazury, gdzie albo zostaną tramwajami dla dziesiątek
przypadkowych harcerzy albo trenować będzie na nich z rodziną ...nie chcę się
nawet domyślać kto.
Małe regatowe mieczówki byłyby natomiast tu w Kielcach wykorzystywane do
szkolenia sportowego. I na to dałbym pieniądze z każdej komisji.
Obserwuj wątek
    • Gość: Toledo Re: O jachtach dla harcerzy ...na poważnie. IP: 213.241.73.* 10.12.03, 12:14
      Skoro na powaznie to: ja uwazam że nie ma co wywalac pieniędzy (czy to prywatnych pieniędzy potencjalnych sponsorów czy też - nie daj Bosze - pieniędzy miejskich) na wyczynowy jachcik dla wąskiej i niewątpliwie elitarnej grupki żeglarzy któzy na pewno stanowią niewielką czesć całej drużyny. Bo w to, że z takiej łódki będzie mógł skorzystać każdy członek drużyny to ja niestety nie wierzę.

      Wierze natomiast w to że za pieniądze maista i ewentualnych sponsorów można by było kupić kilka - kilkanaście Optymistów - ze cztery Omegi czy Testy i na Zalewie w Kielcach (po napuszczeniu do niego wiosną wody) zrobić szkółkę żeglarską do której dostęp by miał każdy chętny, a nie tylko elita z harcerskich wodniaków. Wtedy na pewno: "wielu młodych ludzi zainteresowało sie żeglarstwem i zrobiło coś pozytecznego w życiu zamiast ciągnąć wino po klatkach."

      Pozdrawiam
      • Gość: behemot jaki jest cel ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.03, 13:06
        > nie ma co wywalac pieniędzy (...) na wyczynowy jachcik
        > (...) że z takiej łódki będzie mógł skorzystać każdy
        > członek drużyny to ja niestety nie wierzę.

        Niestety, czesto jest gorzej niż myślisz. Taka łódka potrafi byc zaciągnięta na
        jakis obóz, gdzie dzień w dzień watahy młodzieńców pakują się na nią w
        zabłoconych buciorach, żeby wozic swoje kolezanki. Widać wtedy taki jacht
        płynący od brzegu do brzegu w skandalicznym przechyle, dziewczyny piszczą i
        każdy się dobrze bawi ...moze z wyjatkiem przepływających obok regatowców,
        którym na taki widok ciemno się robi przed oczami. Najgorsze jest zresztą
        potem, bo po skończonym pływaniu młodzieńcy szorują dnem o przybrzeżny piasek
        dobijając na siłę do brzegu.

        Nawet jednak gdyby udało sie utrzymać kontrolę nad taką maszyną i nie wpuszczać
        na pokład baranów (w każdym razie nie takich, którzy przy ósemce wypychają
        delikatny sprzęt na Zatokę i jeszcze sie tym chwalą)...
        ...to ...jaki będzie efekt tych kilku startów w roku ? Co harcerze i miasto
        chcą osiągnąć startując 10 razy w podrzędnych zlotach żeglarzy ?

        > kupić kilka - kilkanaście Optymistów - ze cztery Omegi czy Testy i na Zale
        > wie w Kielcach (po napuszczeniu do niego wiosną wody) zrobić szkółkę
        żeglarską

        Omegi na Zalewie już są. Stare, drewniane, pięćdziesięcioletnie ale zadbane i
        da się pływac.
        Szkółka żeglarska była. Robili ją parę lat temu pasjonaci. Były obozy
        szkoleniowe na Cedzynie. Mało kto wie, że wychowankowie klubu nad Zalewem
        startowali w Mistrzostwach Świata na Cadetach.
        Wiem, ze powstaje obecnie grupa inicjatywna, która stara się o Optymistki i
        chce rozpocząć szkolenie. Popytam ludzi i ewentualnie podam jakiś namiar.
        Rodzice, ktorzy mają dzieci w wieku 8-12 lat powinni być zainteresowani.

        Nie chcę absolutnie sugerować, żeby harcerzom nie dawac pieniędzy. Chce tylko
        zasugerować, ze można je wydać LEPIEJ.
        • Gość: Toledo Re: jaki jest cel ? IP: 213.241.73.* 10.12.03, 13:24
          Ano własnie lepiej. Czyli na przykład kupić im parę uzywanych łódek które przetrzymają jeszcze niejeden obóz (Omegi - te ze sztucznego tworzywa wydają się idealne)i żeby wszyscy mogli popływać (nawet z piszczącymi dziewczynami), a nie tylko psełdowyczynowcy kórzy - co tu dużo ukrywać - należą właśnie do takich co to przy ósemce chcą bić rekordy prędkości.

          Takim wycznowcom zaproponowałbym natomiast na przykład nieco zdezelowanego Latającego Holendra, który jest do kupienia za dośc przystępną cenę przez jeden z powiatowych podupadłych MKS czy innych cholerstw w województwie(od razu mówię, że nie wiem który i gdzie bo to wiadomość z drugiej ręki, która niestety nie chce ujawnić szczegółów. Na pewno jednak podobnych rodzynków m.in. przyużyciu netu parę by się znalazło). Jak by pomęczyli się przez zimę w tym swoim hangarze nad przywróceniem tej wyczynówki do stanu używalności i wywrócili się na niej z parę razy przy 4 czy 5 (wywrotne to to cholerstwo jest nie ma co), to ręczę, że szacunku dla sprzetu by nabrali.
    • Gość: TP Re: O jachtach dla harcerzy ...na poważnie. IP: *.mancomplex.pl 10.12.03, 12:28
      > .... że wielu młodych ludzi zainteresowało sie żeglarstwem i zrobiło coś
      > pozytecznego w życiu zamiast ciągnąć wino po klatkach.


      Jedno nie wyklucza drugiego ((((((((
      Harcerz tez Polak napic sie musi.
    • Gość: behemot na marginesie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.03, 18:50
      A tak na marginesie, to mam nadzieje, ze puszczą wreszcie wodę do Zalewu.
    • Gość: behemot dla kogo mają być te jachty ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 10:17
      Dla kogo mają być te jachty ?

      Jak się człowiek przyjrzy nazwiskom pojawiającym się w prasie, to nie można się
      oprzeć wrażeniu, że to kolejna zabawka dla dygnitarskich dzieci.
      Panicz się nudzi, to mu rodzice załatwiają jacht regatowy za publiczne
      pieniądze.

      Ja nie mówię, ze to źle, a z kilku powodów nawet lepiej. Dobrze, że panicz
      zainteresował się żeglarstwem. Ile by podatnik musiał zapłacić, gdyby panicz
      (jak synowie szejków arabskich) interesował się piłką nożną ...albo wyścigami
      samochodowymi. Rodzice musieliby szukac znajomosci w innych egzotycznych
      komisjach, a tak, to wystarczy pieniedzy z alkoholowej.

      Co by kieleckie żeglarstwo poczęło bez paniczów?

      Gazeto ! Przywykłaś już do takich obrazków ? Odpuszczamy szkolenie młodzieży na
      rzecz dygnitarskich bachanaliów ?
      • Gość: Toledo Re: dla kogo mają być te jachty ? IP: 213.241.73.* 11.12.03, 11:05
        Ależ oczywiście. Tyle że ja mam propozycję żeby urządzić akcję przebranżawiania dygnitarskich pociech. Przecież są piekne a przede wszytskim niedrogie sporty które dzieci notabli mogły by uprawiać. Szachy czy Bydź to takze w pewnym sensie sport elitarny (fakt nie popiszemy się tu kondycją fizyczną a jedynie - co chyba trudniejsze - umysłową)wpuszczający do gronapewnego rodzaju elity i to znacznie wyżej postawionej niż ta skupiona w środowisku wodniackim.

        Głosuję za tym, że nie jachty czy konie dla pociech prominentów, a szachy i talie kart. A co tam. Poszalejmy. Talie moga być nawet po dwie. Oszczedność społecznych pięniędzy i tak będzie olbrzymia.
      • Gość: Michał Re: dla kogo mają być te jachty ? IP: *.complex.com.pl 11.12.03, 11:19
        Moje zainteresowanie żeglarstwem trwa juz od troszkę dłuższego czasu hmm jak
        tak dobrze pomyślą to od 23 lat kiedy po raz pierwszy z Pasatem pojechałem na
        obóz na Cedzynę i tak już zostało. Po jakimś czasie zostałem instruktorem i
        przybocznym. Wszytskie łódki które posiadamy zdobyliśmy ciężką społeczną pracą
        przez 27 lat istnienia druzyny. Nic nikt nam nie dał za darmo i na piękne oczy.
        Testy wykonujemy sami, skorupy innych jachtów kupujemy i sami zabodowujemy,
        sami równiez remontujemy wszystkie nasze jednostki. Całkowicie społecznie
        prowadzimy nasze szkolenia, obozy, biwaki i inne formy naszej działalności. O
        dotację do Komsji wolno każdemu wystepować i jeżeli tylko pomysł bedzie zgodny
        z zasaddami udzielania oraz uzyska akceptację to chwała pomysłodawcom i
        szczęście dla osób które projektem zostana objęte. I znowu prośba sprawdzaj to
        co wymyslisz z rzeczywistością zanim napiszesz.
        • Gość: Toledo Nie kumam IP: 213.241.73.* 11.12.03, 11:52
          NO to poznałem już chwalebny życiorys pana Michała. Przyznaję - imiennik Wołodyjowski wymięka. Ale tego nie rozumiem:

          > I znowu prośba sprawdzaj to
          > co wymyslisz z rzeczywistością zanim napiszesz.

          Można rozwinąć?
          • Gość: Michał Re: Nie kumam IP: *.complex.com.pl 11.12.03, 12:26
            Co ja na to poradzę, że nie rozumiesz ???
        • Gość: behemot Re: dla kogo mają być te jachty ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 13:01
          Powtórzę, co napisałem w pierwszym poście: zrobiliście ze Szrekiem kawał dobrej
          roboty. Jestem naprawdę pełen uznania.

          Mimo to napisałem jednak tekst o dygnitarskich bachanaliach dostrzegając nie
          tyle konkretne osoby ile ZJAWISKO wzajemnych układów i znajomości pomagających
          dotrzeć do rozmaitych funduszy i realizować pomysły równie księżycowe
          jak "promocja" miasta przez jacht biorący udział w kilku zawodach rocznie.

          Napisałem to również, bo:

          1) Wasza działalność nie ma nic wspólnego z profesjonalnym żeglarstwem
          regatowym, nie jest ani profesjonalna ani regatowa.

          - nie startujecie w Mistrzostwach Polski ani w regatach podobnej rangi,

          - profesja to zawód, czy ktos z was jest zawodowym żeglarzem i jako taki
          zarabia i odprowadza podatki ?

          2) Dostaliście (w części) darmo maszynę do ścigania i nie potraficie o nią
          zadbać:

          - katujecie ją w sztormowych warunkach przekraczając dopuszczalne normy i
          widzicie w tym jeszcze powód do chwalenia się w gazetach; jest to skrajna
          nieodpowiedzialność sternika za załogę i za sprzęt, nikt profesjonalny nie
          wystawi uniwersalnych regatowych zagli na wiatr o sile 8 stopni,

          - mam relację, że widziano na lodzi "Kielce" głośne i rozbrykane towarzystwo
          płynące w sposób wywołujący szyderczy śmiech osób mających jako takie pojęcie o
          żeglarstwie (nie mówiąc o sztuce regatowej), nie mogę tego udowodnić żadnym
          zdjęciem - ale w przyszłym sezonie się postaram,

          - startów jest mało, sukcesów nie ma w ogóle.

          3) Finansowanie takich łodzi przez miasto jest bezcelowe. Nie ma z tego dla
          miasta żadnych korzyści. O ile więcej można zdziałać kupując jachty olimpijskie
          do prawdziwie sportowego szkolenia dużych grup dzieci i młodzieży.

          > O
          > dotację do Komsji wolno każdemu wystepować i jeżeli tylko pomysł bedzie
          zgodny
          > z zasaddami udzielania oraz uzyska akceptację to chwała pomysłodawcom

          Tu mam niejakie wątpliwości. To wszystko, a szczegolnie 'jezeli (...) uzyska
          akceptację' zależy od swobodnego uznania urzędnika. Jeśli sie go zna to o
          akceptację dla najbardziej nawet fantastycznych pomysłów jest dość łatwo.
          Pomysł na promocję Kielc poprzez jacht biorący udział w kilku regatach rocznie
          wydaje się byc równie księżycowy jak promowanie miasta poprzez kupienie mi 28
          calowego telewizora z nalepką "Kielce".

          ...i dlatego się zbulwersowałem...
          ...co nie ma żadnego związku z tym, że CENIĘ BARDZO WYSOKO Waszą pracę w
          Pasacie.
          • Gość: w_t popierdulka IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 11.12.03, 13:17
            mister - a skad TY wiesz czy startuja czy tez nie?
            i moze wreszcie be takiego polskiego: "QRWA oni beda mieli nowy jacht a ja nie ... zaj...ac ich!!!!!" - napisz sobie wniosek o to coby Tobie finansowano zakup jachtu i tyle
            • Gość: behemot lubie harcerzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 13:41
              > mister - a skad TY wiesz czy startuja czy tez nie?

              Prasa żeglarska podaje wyniki najbardziej liczących się zawodów w Polsce.
              Spytaj teraz - jak często w ciągu 5 lat od budowy załoga jachtu Kielce zdołała
              się wbić do czołówki i czy profesjonaliści są zadowoleni z osiągnięć ?

              > i moze wreszcie be takiego polskiego: "QRWA oni beda mieli nowy jacht a ja
              nie

              Czy oni dostaną jacht, czy nie - ja 'nowego jachtu' i tak miał nie będe. Ta
              sprawa mnie nie dotyczy.

              I jeszcze jedno - to, od czego zacząłem i co powtarzam w każdym swoim tekscie:
              jestem pełen uznania dla pracy Szreka i całej drużyny.
              Nie przeszkadza mi to wskazywać swoich wątpliwości odnośnie 'promocji' Kielc
              jachtem.
          • Gość: Michał Re: dla kogo mają być te jachty ? IP: *.complex.com.pl 11.12.03, 14:06
            > Mimo to napisałem jednak tekst o dygnitarskich bachanaliach dostrzegając nie
            > tyle konkretne osoby ile ZJAWISKO wzajemnych układów i znajomości
            pomagających

            No comments a skoro tak uważasz to masz problem.

            > dotrzeć do rozmaitych funduszy i realizować pomysły równie księżycowe
            > jak "promocja" miasta przez jacht biorący udział w kilku zawodach rocznie.

            Hmm od 4 sezonów wzielismy udział kilkudziesięciu (ok. 90 imprez) regatach na
            terenie całego kraju hmmm mało ???? Coś bredzisz.

            > 1) Wasza działalność nie ma nic wspólnego z profesjonalnym żeglarstwem
            > regatowym, nie jest ani profesjonalna ani regatowa.
            >
            > - nie startujecie w Mistrzostwach Polski ani w regatach podobnej rangi,
            >
            > - profesja to zawód, czy ktos z was jest zawodowym żeglarzem i jako taki
            > zarabia i odprowadza podatki ?

            Moze nie jesteśmy prfesjonalistami ale:
            - w 2001 roku jacht Kielce zdobył Mistrzostwo Polski Jachtów Kabinowych
            - w 2002 roku jacht Kielce zdobył Dzługodystansowe Mistrzostwo Polski Jachtów
            Kabinowych
            - niestey w latach poźnieszszych nie osiagneliśmy już takich sukcesów
            Czy Puchar Polski to nie sa regaty wysokiej rangi ??? Jakie są wysokiej rangi
            wobec tego ??
            Zawodowymi żeglarzami nie jesteśmy i nie mamy ambicji nimi być
            A znasz pojęcie profesjalnego podejscie do sprawy ??
            Znowu piszesz głupoty

            > 2) Dostaliście (w części) darmo maszynę do ścigania i nie potraficie o nią
            > zadbać:
            >
            > - katujecie ją w sztormowych warunkach przekraczając dopuszczalne normy i
            > widzicie w tym jeszcze powód do chwalenia się w gazetach; jest to skrajna
            > nieodpowiedzialność sternika za załogę i za sprzęt, nikt profesjonalny nie
            > wystawi uniwersalnych regatowych zagli na wiatr o sile 8 stopni,

            A znasz sposób na to żeby ze środka Zatoki jak zacznie mocniej dmuchać nagle
            zniknąć nie narażając siebie i załogi na niebezpieczeństwo ??? Teleportacja
            jakaś ??? Hmmm ??? Bredzisz !
            Wniosek z tego taki, ze mamy dobrze przygotowany sprzęt i załogę do
            najciezszych nawet warunków atmosferycznych skoro dotarlismy do mety bez
            uszczerbku na zdrowiu i sprzęcie.
            > - mam relację, że widziano na lodzi "Kielce" głośne i rozbrykane towarzystwo
            > płynące w sposób wywołujący szyderczy śmiech osób mających jako takie pojęcie
            o
            >
            > żeglarstwie (nie mówiąc o sztuce regatowej), nie mogę tego udowodnić żadnym
            > zdjęciem - ale w przyszłym sezonie się postaram,

            Też jestem tego ciewkawy ale wiesz bez dowodów nie mów takich oszczerstw bo to
            niezdrowe.

            > 3) Finansowanie takich łodzi przez miasto jest bezcelowe. Nie ma z tego dla
            > miasta żadnych korzyści. O ile więcej można zdziałać kupując jachty
            olimpijskie
            >
            > do prawdziwie sportowego szkolenia dużych grup dzieci i młodzieży.

            Wyobraź sobie że poza jachtami olimpijskimi i ich regatami sistnieją inne formy
            żąglarstwa. MAsz klapki na oczach ????

            > Tu mam niejakie wątpliwości. To wszystko, a szczegolnie 'jezeli (...) uzyska
            > akceptację' zależy od swobodnego uznania urzędnika. Jeśli sie go zna to o
            > akceptację dla najbardziej nawet fantastycznych pomysłów jest dość łatwo.
            > Pomysł na promocję Kielc poprzez jacht biorący udział w kilku regatach
            rocznie
            > wydaje się byc równie księżycowy jak promowanie miasta poprzez kupienie mi 28
            > calowego telewizora z nalepką "Kielce".

            Znowu bredzisz

            Cieszę się, że cenisz naszą działalność jednak skoro uzurpujesz sobie prawo do
            oceny naszehj działalności i naszych osiągnięć to sprawdzaj posiadane przez
            siebie informacje !
            • Gość: behemot Re: dla kogo mają być te jachty ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 14:23
              > skoro tak uważasz to masz problem
              > Znowu piszesz głupoty
              > nie mów takich oszczerstw bo to niezdrowe.
              > MAsz klapki na oczach ????
              > Znowu bredzisz

              Jakoś mi nie pasuje taki styl wymiany poglądów ale cieszę się, że poznałem
              druha instruktora.
              Mam swoje własne zdanie na temat, które imprezy są najważniejsze i jest to
              zdanie mniej więcej zgodne z opiniami wyrażanymi w prasie żeglarskiej. Mam też
              swoje zdanie na temat ilości poważnych (a więc nośnych reklamowo) imprez, w
              których załoga brała udział.
              Obawiam się jednak, że moje poglądy mogą być inne niż Pańskie ...a jednocześnie
              nie chciałbym byc wymyślany od głupków ...co w jakis sposób kończy niestety
              naszą miłą pogawędkę.
              • Gość: Michał Re: dla kogo mają być te jachty ? IP: *.complex.com.pl 11.12.03, 14:27
                Po piersze nie napisałam na Pana że jest Pan głupiek a ze pisze głupoty i
                brednie a to spora różnica.
                Po drugie jakie wg Pana są imprezy żeglarskie poza Olimpiadą i Mistrzostwami
                Świata nośne reklamowo??
                Pozdrawiam.
                • Gość: behemot Re: dla kogo mają być te jachty ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 14:44
                  > Po piersze nie napisałam na Pana że jest Pan głupiek a ze pisze głupoty i
                  > brednie a to spora różnica.

                  To, co zostało napisane wystarcza do przerwania rozmowy.

                  > Po drugie jakie wg Pana są imprezy żeglarskie poza Olimpiadą i Mistrzostwami
                  > Świata nośne reklamowo??

                  he, he, he może trzeba było spytac 4 lata temu ?
                  No coż, może lektura prasy żeglarskiej (nie jest tego az tak dużo) zainspiruje
                  harcerską wyobraźnię. Bo jesli o cos w tym interesie chodzi to własnie o to,
                  zeby sie dostać do mediow eksponując napis "Kielce". Jeśli tego napisu w
                  mediach nie było w odpowiedniej ilości, to wolno mi zapytac po co były te
                  starty?

                  Wracajac do meritum - mnie nie chodzi o to, zeby Was postawic w zlym swietle
                  przed miastem. Ja przyłączam się do tych opinii, które uważają, że pieniądze
                  zamiast na kabinowke powinny isc nad Zalew - na OPP i Lasery.

                  pozdrawiam
                  behemot
                  • Gość: w_t popierdulka IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 11.12.03, 14:52
                    popierdulka mr behemot, popierdulka ...
                    najpierw ze niby nie plywaja i nie maja efektow owego plywania... pozniej ktos sprostowal ze jednak bywaja na OGOLNOPOLSKICH zawodach rangi MISTRZOWSKIEJ i przywoza trofea - mr behemot: "nie no ... niby plywaja... ALE eeee - takie zawody to do dupy ... ee za male, za cienkie" ... za juz sam nie wiem "za" jakie ... moze jakby wygrali regaty na ksiezyc - no to moze mr behemot pochyli czola ...
                    dla wyjasnienia nie jestem harcerzem ani tym bardziej zeglarzem - ludek to sie chyba nawet boje ... ;-)
                    a chodzi mi tylko o to: ktos cos robi, stara sie byc w tym dobry ... organizuja przy tym, jak mniemam, czas dla watachy dzieciakow, ktora cos ta sobie dlubie przy ludkach zamiast pic winka po klatkach ... i zwracaja sie, jak rozumiem, o dofinansowanie bo JEST TAKA MOZLIWOSC - KAZDY moze sie zwrocic i dostac - ale NIE mr behemot mowi swoje stanowcze NIE ... no chyba ze ten ksiezyc i z powrotem ...
                    • Gość: behemot Sukcesy regatowe były. IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 11.12.03, 18:27
                      > najpierw ze niby nie plywaja i nie maja efektow owego plywania...
                      > pozniej ktos sprostowal ze jednak bywaja na OGOLNOPOLSKICH
                      > zawodach rangi MISTRZOWSKIEJ i przywoza trofea - mr behemot:
                      > "nie no ... niby plywaja... ALE eeee - takie zawody
                      > to do dupy ... ee za male, za cienkie" ... za juz sam nie wiem

                      Wyjasniam.
                      Piszac o mistrzostwach mialem na mysli Mistrzostwa Polski Jachtow Kabinowych
                      bo to jest chyba najwazniejsza impreza sezonu. Mialem tez na mysli cykl regat
                      Pucharu Polski oraz kilka innych wielkich, mocno osadzonych w tradycji (a przez
                      to nośnych medialnie) imprez, o których nie wspomnę, żeby nie zaciemniać
                      sytuacji - MP są wystarczająco miarodajne.

                      Odnosnie historii:
                      Faktycznie Grupa Regatowa ma tytuł MP zdobyty w Giżycku w 2001 wywalczony przez
                      Lukasza Szreka. Cieszylem sie wtedy - jak cale Kielce - mimo artykułu w Zaglach
                      komentujacego zlosliwie, ze było to wiecej szczęscia niz umiejetnosci.
                      Doslownie tak napisali.

                      W nastepnym roku bylo trochę gorzej ale ja piszac, ze Grupa nie startuje w
                      regatach rangi Mistrzostw Polski mialem na mysli obecny rok, bo faktycznie
                      przegapilem chyba wiekszosc startow. Przegapilem, bo ...chyba bylo 7 miejsce w
                      klasie T2, tak ? Nie przegapilem tego z chęci pomniejszenia sukcesów, ale jak
                      to mówia 'agencje nie podaly miejsc Polakow' i po prostu nie doczytałem.
                      Przepraszam. Były - co prawda - jakies kąśliwe komentarze ale to dotyczy
                      wszystkich startujących.
                      Za to przeoczenie jeszcze raz przepraszam i argument o braku startów w
                      prestizowych zawodach wycofuję.

                      Natomist podtrzymuję zdanie, ze pieniadze wzieto na promocje Kielc i miejsce w
                      regatach nie jest az tak istotne, jak:
                      - pozytywny szum marketingowy wokol Kielc,
                      - wyszkolenie sportowe i wychowanie żeglarskie
                      a tu niestety po 4 latach efekty nie są na miarę zainwestowanych pieniędzy ...i
                      dlatego wiece - sprobujmy inaczej ...Zalew, OPP, Laser...


                      > a chodzi mi tylko o to: ktos cos robi, stara sie byc w tym dobry ...
                      organizuja
                      > przy tym, jak mniemam, czas dla watachy dzieciakow, ktora cos ta sobie dlubie
                      > przy ludkach zamiast pic winka po klatkach

                      zdaje się, że mnie cytujesz i gwałcisz przez to prawo autorskie ...ale co tam -
                      wybaczam


                      > no to moze mr behemot pochyli czola ...

                      tradycyjnie już, tak jak w kazdym poscie: chylę czoła i doceniam pracę ale
                      uwazam, ze pomysl z tą łodką do promocji Kielc był księcowy


                      pozdrawiam
                      behemot
                      • Gość: delta Re: Sukcesy regatowe były. IP: 218.66.219.* 11.12.03, 21:43
                        test
                  • Gość: Michał Re: dla kogo mają być te jachty ? IP: *.complex.com.pl 11.12.03, 14:58
                    Szanowny Jaśnie Panie Behemocie !

                    Czy che Pan kąpać swoje dziecko w wodzie z Silnicy ???
                    Owszem zastanawialismy sie 4 lata tamu nad forma naszych startów i ta jak dla
                    żeglarzy z Kielc którzy zaczynają regatowanie w wieku lat 15 a nie 5 jest
                    jedyna mozliwa.
                    A zagląda Pan czasem do miesiecznika Żagle ???? Może za mało uważnie radzę
                    przejrzeć rocznik np. 2003 dokładnie.

                    Hmmm Laser na Zalewie Kielckim hi hi dobre....
                    • Gość: behemot Re: dla kogo mają być te jachty ? IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 11.12.03, 16:33
                      > Czy che Pan kąpać swoje dziecko w wodzie z Silnicy ???

                      Jesli Sanepid nie będzie miał zastrzeżeń, to ja się nie będę z nim spierał. Tam
                      w końcu jest kąpielisko miejskie, a i sam zbiornik ma być czyszczony.

                      > Hmmm Laser na Zalewie Kielckim hi hi dobre....

                      Bardzo dobre. Po Zalewie ścigało się 9 Cadetów, 6 OK-dinghy i 4 Finy. Prosto z
                      Zalewu pojechali na Mistrzostwa Swiata. Miałem nawet taką pocztówkę, czy
                      zdjęcie, zrobione podczas regat. Wszscy kielczanie, którzy odnieśli jakieś
                      sukcesy żeglarskie zaczynali kiedyś na Zalewie. Nie było innego miejsca, nie
                      było przecież nawet Cedzyny, a jak już była to padła komuna i dofinansowanie
                      do regat.
                      Byłem świadkiem rozmowy, że jak pojechali na regaty i wiatr zaczął kręcić, to
                      wszyscy głupieli, a Kielce szły do przodu, bo byli przyzwyczajeni na małym
                      Zalewie do zmian kierunku wiatru. To doskonała szkoła.

                      > A zagląda Pan czasem do miesiecznika Żagle ???? Może za mało uważnie radzę
                      > przejrzeć rocznik np. 2003 dokładnie.

                      Nie chce ponownie tego komentowac. Różnica zdań na temat jakości startów i ich
                      medialnego wydźwięku prawdopodobnie zostanie. Sorry.
                      Nikt chyba nie ma złudzeń, że promowanie Kielc łódką to chwyt w
                      stylu: 'słuchajcie, są pieniądze, trzeba uzasadnić pod co je podciągnąć'.
                      Jesli ja, który cokolwiek sie orientuję i staram się być na bieżąco, dostrzegam
                      rocznie kilka startów, a było ich kilkadziesiąt, to co dostrzegł postronny
                      człowiek ? Jaka to jest promocja miasta ?
                      ...i chyba szkoda każdego następnego słowa na ten temat.

                      behemot

                • Gość: Toledo Re: dla kogo mają być te jachty ? IP: 213.241.73.* 11.12.03, 14:54
                  Dyskusja zaczyna się stawać brukowa i bezcelowa ale jednak swoje trzy gorsze jeszcze wtrącę:

                  1.Osobiście wiszą mi harcerze-żeglarze i ich sukcesy czy porażki. Uważam jednak, że nie zasługujecie na poniekąd moje pieniądze, o które co by nie było zwracacie się do miasta. Dlaczego: Chociażby dlatego, że zakup jachtu jest prezentem dla niszowej grupy odbiorców (czyt. Was) i nie przynosi żadnej korzyści ogółowi, do którego ja się zaliczam. A w końcu pieniądze, które ma do wydania komisja i radny Bogucki to pieniądze ogółu.

                  2. Osobiście irytuje mnie Wasza urażona duma, klapki an oczach (bo trzeba mieć klapki zeby nie zobaczyć w wypowiedzi mobingowanego skąd inąd behemota szacunku jakim Was darzy i tego co chce powiedzieć). I jedno i drugie sprowadza tę dyskusję an poziom bulwaru co chyba dobrze o Was nie swiadczy.

                  3. Piszecie: "Po drugie jakie wg Pana są imprezy żeglarskie poza Olimpiadą i Mistrzostwami Świata nośne reklamowo??". Odpowiadam: Nie ma (a uwierzcie mi - na czym jak na czym ale na promocji reklamie to ja się znam) - przynajmniej w żeglarstwie. Dlatego argument, że jakaś tam żaglówka (nawet gdyby wygrywała wszystkie regaty w jakich bierze udział) będzie promować region czy miasto uważam za z gruntu spalony.

                  Całuję życząc sukcesów
      • mateuszpolska Re: dla kogo mają być te jachty ? 12.12.03, 09:10
        Czlowieku zanim cos napiszesz to puknij sie w głowe a najlepiej strzel se
        baranka albo najepiej strzel se w leb.Człowieku generalnie nie jestem nerwowy
        ale Ty mnie wkurwiasz! Jestes zwyklym karaluchem a karaluchy trza miazdzyc i
        deptac!Siedzialem tam 10 lat i moge powiedziec troche wiecej!
        Po pierwsze to przejrzyj na oczy człowieczku!
        - nie startujecie w Mistrzostwach Polski ani w regatach podobnej rangi
        Przepraszam a Mistrzostwo Polski 2001(w ktore wlozylem rowniez wlasne sily),
        Dlugodystansowe Mistrzostwo polski 2002
        Wskaz mi czloweku druga taka drużyne i grupe startujaca w regatach która po
        pierwszym starcie 3razy z koleji zafaifikowala sie do Finału Pucharu Polski??
        A odnosnie twoich Laserów kolego to chyba masz jakis problem, zazdrosisz albo
        to Twoje jebane kompleksy!
        Na laserach kochany to Kusnierewisz, Kania czy inni plywali w wieku 15 lat.
        A teraz o dofinansowaniu!
        Przyznam, ze nie wiem jak jest teraz ale a pczatku miasto delikatnie nas
        wsparlo-i nie bylo to wynikiem zadnych znajomosci tylko "chodzenia za tym",
        godziny czekania pod drzwiami roznych wydzialow itd.
        Wiec moze szanowny kolego przymknij sie jezeli nie wiesz o czym mowisz!!
        A apropo"- mam relację, że widziano na lodzi "Kielce" głośne i rozbrykane
        towarzystwo
        płynące w sposób wywołujący szyderczy śmiech osób mających jako takie pojęcie o
        żeglarstwie (nie mówiąc o sztuce regatowej), nie mogę tego udowodnić żadnym
        zdjęciem - ale w przyszłym sezonie się postaram,"
        To sie nie odzywaj jak nie mozesz udowodnic!
        Czlowieku Zazdrosc Cie zżera najzwyczajniej!
        Jestes malym zakompleksinym gnojkiem
        A jezeli chodzi o "Profesjonalizm" to w tym kraju faktycznie z żeglarstwa
        regatowego zyje tylko kilkanascie osób ale to wlasnie przez takich brakow jak
        Ty!Malych zakompleksionych zazdrosnych ludzikow!
        I mimo, ze w Grupie Regatowej juz nie plywam to Garatluje Panowie tak trzymac
        az milo popatrzec-pozdrawiam calego Pasata (Mateusz)
        • Gość: behemot grubiaństwo nic nie wnosi do sprawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.03, 09:35
          > Jestes zwyklym karaluchem a karaluchy trza miazdzyc i deptac
          > zazdrosisz albo to Twoje jebane kompleksy!
          > Jestes malym zakompleksinym gnojkiem
          > przez takich brakow jak
          > Ty!Malych zakompleksionych zazdrosnych ludzikow!

          > Siedzialem tam 10 lat

          ...ale jestem pewny, ze tych manier nabrałes dopiero później.
          Niemozliwe, zeby za miejskie dotacje szkolono na takich gentlemanów.

          Co do reszty to pewnie bedziesz chcial przeczytac pozostale posty i znajdziesz
          odpowiedz.
      • Gość: mateusz Re: dla kogo mają być te jachty ? IP: *.ists.pl / *.crowley.pl 13.12.03, 10:43
        Po pierwsze ponieważ zostalem wymieniony z imienia i nazwiska małe sprostowanie!
        Od poczatku sezonu 2002 nie siedzialem na CK Kielce a z Grupy regatowej
        odszedlem w chwili odejscia Lukasza Szreka, i byl to jedyny czlowiek z którym
        tam plywalem!
        A teraz mala riposta na jeden z listów!
        To do Ciebie behemocie!
        Czlowieku zanim cos napiszesz to puknij sie w głowe a najlepiej strzel se
        baranka.Generalnie nie jestem nerwowy ale Ty mnie wkurwiasz! Jestes zwyklym
        karaluchem a karaluchy trza miazdzyc i deptac!
        Siedzialem tam 10 lat i moge powiedziec troche wiecej!
        Po pierwsze to przejrzyj na oczy człowieczku!
        - nie startujecie w Mistrzostwach Polski ani w regatach podobnej rangi
        Przepraszam a Mistrzostwo Polski 2001(w ktore wlozylem rowniez wlasne sily),
        Dlugodystansowe Mistrzostwo polski 2002
        Wskaz mi druga taka drużyne i grupe startujaca w regatach która po
        pierwszym starcie 3razy z koleji zakfaifikowala sie do Finału Pucharu Polski??
        Poza tym apropo cytowanej przez Ciebie wypowiedzi Jacka Szreka to wyrwales ja z
        kontekstu. Chodzilo o jedyna profesjonalna Grupe Regatowa istniejaca przy
        dru|ynie harcerskiej-przykre jest natomiast to,ze niektórzy widza tylko to co
        chca zobaczyc!
        A odnosnie twoich Laserów kolego to chyba masz jakis problem, zazdrosisz albo
        to Twoje jebane kompleksy!
        Na laserach to Kusnierewisz, Kania czy inni plywali w wieku 15 lat.
        A teraz o dofinansowaniu!
        Przyznam, ze nie wiem jak jest teraz ale a pczatku miasto delikatnie nas
        wsparlo-i nie bylo to wynikiem zadnych znajomosci tylko "chodzenia za tym",
        godziny czekania pod drzwiami roznych wydzialow itd.
        I wszyscy sie zgodza, ze to najwieksza zasluga Lukasza Szreka a nie zadnych
        ukladów, bo to on pierwszy dzialal w tej sprawie.
        Wiec moze szanowny kolego przymknij sie jezeli nie wiesz o czym mowisz!!
        A apropo"- mam relację, że widziano na lodzi "Kielce" głośne i rozbrykane
        towarzystwo
        płynące w sposób wywołujący szyderczy śmiech osób mających jako takie pojęcie o
        żeglarstwie (nie mówiąc o sztuce regatowej), nie mogę tego udowodnić żadnym
        zdjęciem - ale w przyszłym sezonie się postaram,"
        To sie nie odzywaj jak nie mozesz udowodnic!
        Czlowieku Zazdrosc Cie zżera najzwyczajniej!
        Typowe polskie "ja nie mam to oni tez nie beda mieli"
        A jezeli chodzi o "Profesjonalizm" to w tym kraju faktycznie z żeglarstwa
        regatowego zyje tylko kilkanascie osób ale to wlasnie przez takich burakow jak
        Ty!Malych zakompleksionych zazdrosnych ludzikow!
        I mimo, ze w Grupie Regatowej juz nie plywam to Garatluje Panowie tak trzymac
        az milo popatrzec-pozdrawiam calego Pasata (Mateusz)
    • Gość: behemot profesjonalizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 13:10
      Gazeta:
      "Zbudowana przed pięciu laty łódź regatowa "Kielce" nie nadaje się już do
      poważnych regat."

      Harcerz:
      "Warunki były sztormowe, osiem w skali Beauforta"
      "Jacht konstrukcyjnie przystosowany jest do prędkości siedmiu węzłów, myśmy
      robili dwanaście"

      No pewnie, ze sie nie nadaje. Jakie żagle to wytrzymają ? Jaki maszt ?
      He, he, nie wytrzymało - kupcie nam nowy.
      A załoga wytrzymała ? Macie tam więcej takich, którzy lubią ryzykować życiem ?
      Dopuszczacie ich do pracy z młodzieżą ?
      Ech ...dygnitarska fantazja ;-) "Gratuluję i zazdraszczam sie z
      Panem" ...prawdziwy kącik humoru, jak pisał Wiech.
    • Gość: Piotr Re: O jachtach dla harcerzy ...na poważnie. IP: *.lublin.msk.pl 11.12.03, 13:22
      Nie wiem czy wszyscy wiedzą o czym piszą, ponieważ projekt szkółki żeglarskiej
      na zalewie kielecki jest już starym tematem. Był on także składany w mieście i
      co niektórych może zaskoczy właśnie przez harcerzy z Pasata. Ale wracając do
      małych łódek klas olimpijskich, to chyba każdy przyzna, że do szkolenia
      młodzieży potrzebny jest fachowiec w tej dziedzinie, a czy mamy takich wielu w
      kielcach? W dodatku technika pływania na małych łódkach znacznie różni się od
      pływania na dużych jachtach np. kabinówkach, pomijając fakt, że pływanie na
      kabinówce to sport zespołowy.

      >na kilka startów w regatach brzuchatych panów w ciągu roku.
      Człowieku! czy Ty w ogóle wiesz o czym piszesz?
      Załogi z Grupy regatowej CKKielce startują w regatach co tydzień od początku
      czerwca do końca września, co daje 16 imprez, a nie kilka startów.
      Jeśli chodzi o Mistrzostwo Polski GRCKK zdobyła takie w 2001 roku oraz tytuł
      Długodystansowego Mistrza Polski rok później w swojej klasie!
      • Gość: w_t ehh ... mr behemot IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 11.12.03, 13:29
        czyli ze co ... plywaja w Mistrzostwach Polski czy nie? maja wyniki czy tez nie? ... mr behemot wie o czym pisze czy tez nie ...
        • Gość: behemot behemot mistrzem swiata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 14:31
          Oczywiscie, ze harcerze mają wyniki.
          Ja tez się musze pochwalic, ze profesjonalnie uprawiam pewną dyscyplinę. W
          przyszłym roku, gdzies w sierpniu, zorganizuję Mistrzostwa Świata w Pływaniu na
          Styropianie. Pewnie się już domyślasz, kto będzie Mistrzem Świata ?

          behemot

          P.S. Przepraszam harcerzy za te drobne złośliwostki ale bilans ostatnich 4 lat
          nie usprawiedliwia tak pompatycznego artykułu w GW. Ja rozumiem autoreklamę, a
          wy zrozumcie, ze podkusiło mnie wypuścic trochę powietrza z nadymających się
          swoim profesjonalizmem druhów.
          • Gość: Michał Re: behemot mistrzem swiata IP: *.complex.com.pl 11.12.03, 14:37
            Sznowny Behemocie
            Organizuj sobie Mistrzostwa Świata w pływaniue na czym chcesz.
            Tylko rób coś nie pisz tylko i nie krytukuj dobrze ??!!!

            Nikt nie nadyma się profesjonalizmem bądź obiektywny !
            • Gość: behemot Re: behemot mistrzem swiata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 14:48
              > nie krytukuj

              Druhu Marzycielu, niedoczekanie Twoje. Będziesz zarzynał regatową łódkę w
              sztormie, a ja mam siedziec cicho ? Niech Ci to nawet do głowy nie przyjdzie.
              • Gość: Żeglarz Behemot IP: 80.48.149.* 11.12.03, 16:25
                Behemot masz jakiś kompleks niższości czy co ???
                Weż się gościu za robotę a nie marudź.
                Fuj maruda !!!
                • Gość: behemot Re: Behemot IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 11.12.03, 18:29
                  > Weż się gościu za robotę a nie marudź.

                  dzieki za dobrą radę
                  gdybyś miał coś do powiedzenia w sprawie, o ktorej dyskutujemy, to tez sie nie
                  krępuj

                  > Fuj maruda !!!

                  behemot (bez przydomka)
                  • Gość: BBB Re: Behemot IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 11.12.03, 20:43
                    Szanowny Behemocie!
                    Jestem w dużej części zgodny z Tobą. A jak wiesz, to rzadkie. Przeczytaj
                    jeszcze raz artykuł w Gazecie. Tam znajdziesz argumenty.
                    Powodzenia!
                    Pozdrawiam :)
                    • Gość: behemot wojne chciałbym wygrać - nie bitwę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 21:41
                      > Przeczytaj
                      > jeszcze raz artykuł w Gazecie. Tam znajdziesz argumenty.

                      ...wygrałbym tylko bitwę, a ja wolę wygrać wojnę.
                      Mnie nie zależy na sponiewieraniu żeglarzy. Chciałbym, żeby wreszcie jakies
                      pieniądze trafiły do tego środowiska, a jak sie środowisko skłóci to kaplica.
                      • Gość: BBB Re: wojne chciałbym wygrać - nie bitwę IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 11.12.03, 22:10
                        Tam są argumenty na wygranie wojny. Trzeba oczywiście uwzględnić warunki
                        otoczenia.
                        Pozdrawiam :)
      • Gość: behemot Re: O jachtach dla harcerzy ...na poważnie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 14:07
        > Nie wiem czy wszyscy wiedzą o czym piszą, ponieważ projekt szkółki
        > żeglarskiej na zalewie kielecki jest już starym tematem

        Jaki ma związek jedno czyli sugerowanie mi niewiedzy z drugim czyli z faktem,
        że to stary temat ? To jakis szyfr harcerski czy co ?

        > Był on także składany w mieście i
        > co niektórych może zaskoczy właśnie przez harcerzy z Pasata

        I brawo. Nie mówiłem, że lubie harcerzy żeglarzy? W każdym poscie to powtarzam.

        > do szkolenia
        > młodzieży potrzebny jest fachowiec w tej dziedzinie, a czy mamy takich wielu
        w
        > kielcach?

        Naprawdę potrzeba wielu ?
        ....ale policzmy: mamy byłego mistrza polski na olimpijskiej klasie fin, mamy
        uczestników mistrzostw swiata na cadetach.

        Naprawdę potrzeba od razu wybitnych fachowców trenerów ?
        Czy podstaw na OPP nie mogą uczyć praktycy albo absolwenci AWF ?

        > W dodatku technika pływania na małych łódkach znacznie różni się od
        > pływania na dużych jachtach np. kabinówkach,

        i jest to powodem czerpania ogromnej radosci i satysfakcji przez tysiące
        zwolenników regatowych mieczówek

        > pomijając fakt, że pływanie na
        > kabinówce to sport zespołowy.

        ...dokładnie tak samo jak pływanie na olimpijskich klasach 470 czy FD, gdzie
        załogę tworzą dwie osoby. Nie wspominając o tym, ze na widok chmary Optymistek
        nikomu nie przyjdzie do głowy mówic, że nie jest to sport zespołowy.

        > >na kilka startów w regatach brzuchatych panów w ciągu roku.
        > Człowieku! czy Ty w ogóle wiesz o czym piszesz?
        > Załogi z Grupy regatowej CKKielce startują w regatach co tydzień od początku
        > czerwca do końca września, co daje 16 imprez, a nie kilka startów.
        > Jeśli chodzi o Mistrzostwo Polski GRCKK zdobyła takie w 2001 roku oraz tytuł
        > Długodystansowego Mistrza Polski rok później w swojej klasie!

        OK.
        Ja osobiście nie uważam powyzszych sukcesów za godne 'profesjonalnego' teamu.
        Nie uważam też, aby miasto coś na tych startach zyskało.
        Jest jednak rzeczą oczywistą, że aby się liczyć w jakichkolwiek zawodach,
        trzeba coś umieć, a nie tylko wytrwale startować.
        Przyznaję, że harcerze posiadają umiejętności regatowe...
        ...i pozwalam sobie pozostać przy swoim zdaniu.

        Pozdrawiam wszystkich harcerzy i żeglarzy
        Wsadziłem kij w mrowisko i o to mi chodziło. Moje spostrzeżenia są jednak
        konkretne i przemyślane. Jesli ktos nie czuje sie na siłach dyskutowac i
        wolałby mi dowalić może się przenieść do innego wątku.
        • Gość: w_t ehh ... i wszystko sie wyjasnilo ... popierdulka IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 11.12.03, 14:34
          ... "Wsadziłem kij w mrowisko i o to mi chodziło..." - brawo mr behemot, brawo ... ale w jakim celu? w celu samouwielbienia? "oto udalo mi sie stworzyc spory watek ... i jeszcze jaki interesujacy ... ach i ach ... i spieraja sie ze mna, nie wiem o czym i po co ale ja tez sie pospieram" :D czy dobrze to rozumiem
          • Gość: behemot Re: ehh ... i wszystko sie wyjasnilo ... popierdu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 14:55
            > ale w jakim celu?

            Kolega czytał pierwsze posty rano, czyli dosc dawno temu i mógł kolega
            zapomniec. Miło mi więc odświezyc pamięć:

            Serią wczorajszych i dzisiejszych postów wyrażam swą opinię, że pieniądze
            miejskie zostana znacznie lepiej wykorzystane

            nie na kupno jachtu dla elity 3-4 (co tu dużo mówić - wysoko postawionych) osób
            lecz większy pozytek z nich będzie, gdy miasto kupi łodzie Optymist i Laser.
            Te łodzie są bowiem przeznaczone do szerokiego szkolenia w klasach
            olimpijskich.

            behemot

            P.S. Ze tez się druh wdaje w dyskusję z takimi jak ja - nie lepiej to przylozyc
            z grubej rury ? Byłoby po klopocie ;)
            • Gość: M Re: ehh ... i wszystko sie wyjasnilo ... popierdu IP: *.complex.com.pl 11.12.03, 15:11
              Ale przecież możesz zrobić szkolenie na Laserach Optymistach itp. na Zalewie
              nikt nie zabrania, rób nie mów tylko o tym kto co i jak powinien !!!
              • Gość: behemot dla kogo i po co? IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 11.12.03, 19:10
                > nie mów tylko o tym kto co i jak powinien

                1) Wyraziłem tylko opinię o możliwości lepszego wykorzystania pieniędzy
                przeznaczonych na sport żeglarski. Daleki jestem od pouczania kogokolwiek.

                2) Pytanie dla kogo mają być te jachty i po co nadal jest aktualne.
            • Gość: w_t i znow kula w plot IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 11.12.03, 15:12
              ani zemnie druh ani tym bardziej zeglarz
              moja pointa: ;-)
              1. jest jakas pula do wydania na dany cel - i najprawdopodobniej nie moze byc wydana na cel inny (IMHO)
              2. zglaszaja sie ludzie z druzyny harcerskiej w celu wiadomym
              3. moze zglosi sie kilka innych zorganizowanych lub nie grup osob z innymi lub podobnymi projektami
              4. zostanie wybrana jakas opcja, i wcale nie musza to byc owi harcerze ... i kaska zostanie przelana ... i tyle
              ..
              skad wiecie jakie sa te inne propozycje?
              skad wiecie ze sa wogole warte zastanowienia?
              ..
              zlosci mnie (stad moje uczestnictwo w rozmowie) takie podejscie: AAA ... a oni to (moze) dostana kase ... na jacht ... uuu JACHT ... wrrr wrrr ... niech sie odwala, harcerze? e .. a fe ... NIE DAC IM, NIE DAC !!!!! - to takie polskie, czyz nie?
              a oni? - maja prawo ubiegac sie o dotacjie, i niech ja dostana ... jak kazdy inny z jakimkolwiek sensownym pomyslem (bo przeciez nawet niewiemy czy jest taki ktos)
              i tyle z mojej strony ...
              pozdr.
              • Gość: behemot znowu ? a kiedy był pierwszy raz ? IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 11.12.03, 18:48
                > zlosci mnie (stad moje uczestnictwo w rozmowie) takie podejscie:
                > AAA ... a oni to (moze) dostana kase ... na jacht ... uuu JACHT ...
                > wrrr wrrr ... niech sie odwala, harcerze? e .. a fe ... NIE DAC IM,
                > NIE DAC !!!!! - to takie polskie, czyz nie?

                Czytam dosc dokladnie wszystkie posty w tym wątku ale takiego nie widzialem.
                To jest jak walenie głową w ścianę - kilkakrotnie i to do Ciebie pisałem, ze
                jak są pieniądze, to trzeba je wykorzystac na zeglarstwo ale nie na jacht
                kabinowy tylko na male mieczówki. Dajcie te pieniadze harcerzom ale niech
                szkolą na klasach olimpijskich, a nie na kabinówkach, z których żadnego
                wymiernego pożytku od lat nie mają ani Kielce ani żeglarze sportowi.

                > 4. zostanie wybrana jakas opcja, i wcale nie musza to byc owi harcerze ...

                O - tu rzeczywiscie sie różnimy. Mnie się bowiem wydaje, że kolega Kiziński, z
                przyczyn oczywistych, ma najwięsze szanse miec nowy jacht. Wolałbym jednak,
                zeby kolega 'Ka' zainteresował się Laserami (łodzie regatowe). Dzwoniłem
                własnie do jednego takiego, który ma hopla na punkcie żeglarstwa na małych
                łódkach, może się panowie dogadają dla dobra środowiska żeglarskiego i w
                Kielcach zaroi się od młodzieży uprawiającej ten sport.
                • Gość: KurnaOlek Re: znowu ? a kiedy był pierwszy raz ? IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 11.12.03, 20:38
                  Słusznie, kurna, prawicie druhu żeglarzu Behemocie

                  Hej.
    • innaklika Re: O jachtach dla harcerzy ...na NIE poważnie. 11.12.03, 20:21
      Znowu wielbiciel erystyki, czyli sprytnych kretactw , Behemot znany specjalista od nawozów i od świata próbuje orzec czego powinni pragnąć harcerze oraz z kim się powinni oprócz niego w tych sprawach konsultować.

      On zawsze wie lepiej, a gdy udowodnisz mu błąd, to nie nazwie go swoim błędem, lecz eufemistycznie np. kontrowersją.

      Jest jednak jeden Guru na tym padole, któremu Behemot nie wskaże właściwe drogi ani nie nakaże celu wydawania pieniędzy.

      Zgadniecie kto ma taką łaskę u Behemota - mistrza słowa. logiki i biznesu?

      Tak to nasz geniusz Łysogór.

      Harcerze moga sobie chciec co im sie podoba, jak kazdy, kazdy tez jesli uwaza, ze zna pacaneum , jak nasz Behemot, np na upłynnienie młodzieży i dzieci moze założyc sobie klub i startować do publicznych środków, które na takie cele są przeznaczone.

      Zwlaszcza, że w tej komisji do ktorej chca zwrocić się harcerze dominują ludzie ideału Behemota - geniusza Lysogór.

      DW Behemota
      Inna klika nie bedzie zajmowała sie dyskusja na temat czy klub moze dostac dotacje, czy stowarzyszenie ani innymi ulubionymi pierdolami.
      • Gość: KurnaOlek Re: O jachtach dla harcerzy ...na NIE poważnie. IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 11.12.03, 20:40
        to wszystko, co kurna napisałaś, to jednak nie jest "wesoła nowinka"

        Hej.
        • Gość: pablo Panie Michale, IP: *.proxy.aol.com 11.12.03, 21:16
          jaki wplyw mialo na zdobycie wielkiej dotacji na jacht w 1998 (99r. ???) roku
          oraz poniejsze dotacje z Gminnej Komisji Przeciwalkoholowej:
          1. Ze Pana szanowna Mama p. Bozena Kizinska byla wtedy czlonkiem zarzadu Miasta
          i przewodniczaca Gminnej Komiski Przeciwalkoholowej?
          2. Pana czlonkostwo w SLD, kiedy w miescie rzadzilo SLD?

          czy to nie prywata???
        • wesolenowinki Re: O jachtach dla harcerzy ...na NIE poważnie. 11.12.03, 21:21
          wesole nowinki sa takie, ze Behemot sie śmiesznie myli, i moze sie o miejska
          kase mniej martwic w spawie łódek.

          w GKRPA są sami ludzie Lubawskiego ze specjalista od cudzych rodzin T. Boguckim
          na czele, który raczej ściemnia, jak mówi, że będzie sprzyjał i od razu się
          zastrzega, że przepisy się zmieniają.

          Dla niego przepisy zawsze sie zmieniaja, bo on mało je zna, a jeszcze mniej
          rozumie, zreszta za kazdym razem razem inaczej, no to mu sie zmieja stale.

          żeby z komisji otrzymac dotacje trzeba przedstawic szczegolowy program, ktory
          spelnia scisle wymogi ustawowe na dofinansowanie, a potem dokladnie sie
          rozliczyc, czego ludzie powolwani przez geniusza od lat nie robia i udaja ze
          walcza w ten sposob z 'biurokracja' sa tacy wrazliwi.

          harcerze predzej z unii dostana pomoc niz z kielc,

          Skarbnik wszystkich kielczan i tutejszych sitw z lewa i prawa zapowiedzial, ze
          pojedzie na rekonesans do bratniej Gothy, sprawdzic ile flaszek miesci sie w
          szafie gotajskiego skarbnika, te 20 tys. na delegacje to nic na przeciw masy
          Marsa bardzo modnej obecnie planety, o czym liczykrupa wie, gdyz interesuje sie
          od dawna absolutem.

          pozdrawiamy
          wesole nowinki

          • Gość: KurnaOlek Absolutnie IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 11.12.03, 21:40
            jestem kurna za "absyntem", jako napojem wirtuozów i wichrzycieli, absolutnie
            jestem przeciwny liczykrupom poszukującym na Marsie lub w jego okolicach
            absolutu, zwłaszcza, że te liczykrupy "trzymają" nie swoją kasę.

            Hej.

            Ps. Prawo Wesołej Nowinki
            "Przekonanie o zmienności przepisów jest wprost proporcjonalne do
            nieznajomości tychże przepisów, przez stosującego je liczykrupę"
            • innaklika Re: Absolutnie 11.12.03, 21:44
              Tak. Absolutnie.

              Takie są prawa natury i w konsewkwencji wesołych nowinek.

              Pozdrawiamy
              (wn)
          • Gość: behemot o konkrety proszę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 21:47
            > Behemot sie śmiesznie myli

            Jak cos wiesz, to pisz. To moze byc wazne.

            > moze sie o miejska
            > kase mniej martwic w spawie łódek

            A znasz jakis sposób, żeby cos wyciągnąć ?
            Zeglarze Ci pomnik postawią.
            Jest grupa inicjatywna. Faceci się skrzykują, żeby szczawie miały na czym
            pływać. Wszystko jest społecznie. Nikt z nich nie bedzie na tym plywal. Pomóż
            jak możesz.

            > w GKRPA są sami ludzie Lubawskiego ze specjalista od cudzych
            > rodzin T. Boguckim

            człowieku - ja jestem prywatnym przedsiębiorcą - nie znam tam nikogo
            • innaklika Re: o konkrety proszę 11.12.03, 22:16
              Drogi Behemocie!
              Piszemy do Ciebie ten post z tzw. bezinteresownej życzliwości.

              Jak wyzej pisalismy na pierdoły nie będziemy odpisywac, wiec tych "konkretów" nie będzie.

              My osobiście uwazamy ze w kielcach to zeglarstwo jest nieporozumieniem, jak uniwerek, i inne aspiracje typu np telewizja, co moglaby juz dawno byc gdyby ludziom u wadzy naprawde na tym zalezalo.

              Oni nam pasy na jezdni wymaluja i bilety parkingowe beda sprzedawac.
              To tez swiadczy o braku horyzontów, bo duzo lepsze byłoby myto na rogatkach, kasa 1000x wieksza i sława w europie, promocja za free.

              nas nie obchodze szczawie co by chcialy lódek, te sprawy załatwiają harcerze i masa dzieciakow sobie zegluje.
              jak przedsiebiorcy uwazaja ze szczawie maja plywac na kometach, to niech im te komety zafunduja, albo sie skrzykuja jak napisales i niech im zalatwiaja. Pieniedzy na cele spoleczne jest duzo w Polsce i w Europie . Przedsiebiorcy jako bystrzaki trzask prask zorientuja sie w przepisach, w źródłach funduszy, jeszcze ich pracownicy wnioski im wypełnia jak fisibility studies, niech sie skrzykuja.

              a geniusza to masz obowiazek poznac i naszym zdaniem juz jutro powinienes sie starac o termin - moze sie geniusz dołaczy do skrzykiwania i bedzie latwiej.

              jak bedziecie skrzyknieci i natraficie na prawdziwe opory w sprawie lawicy plywajacych orionow dla kieleckiej mlodziezy daj znac na forum.
              wtedy inna klika moze zacznie skrzykiwac kliki w celach utworzenia super kliki lobbystow swietokrzyskich.

              >człowieku - ja jestem prywatnym przedsiębiorcą - nie znam tam nikogo

              pora zaczac poznawac, bo polscy zdegenerowani w 95% politycy decyduja o twoim bycie, choc byc moze ty myslisz inaczej.

              pozdrowienia

              inna klika
            • Gość: kamyk Re: o konkrety proszę IP: 80.48.149.* 12.12.03, 00:27
              Drogi Behemocie
              Mialem nie pisać do ciebie, ale zaczynam rozumieć Twojją dotychczas raczej
              niesłuszną ale jednak krytykę za krytykanctwo. piszesz w którymś z poprzednich
              postów, że na zalewie pracowali pasjonaci pytam: a kim są harcerze, budujący od
              tylu lat kosztem własnego czasu całą "flotę" Pasata?, jak myślisz dlaczego
              kadra opiekująca sie na obozach harcerzami nie bierze wynagrodzenia za tę
              ciężką pracę?, a praca to nieporównanie bardziej odpowiedzialna niż praca
              np.wychowawczyni na koloniach(woda), a czy widziałeś ich "stocznię" gdzie
              powstało tyle znakomitych łódek?, a czy wiesz ile dzieci i młodzieży dzięki ich
              bezinteresownej pracy zdobyło uprawnienia żeglarskie?, a może nie wiesz, że
              każdą wolną chwilę Szrek i inni instuktorzy z Pasata poświęcają na różnego
              rodzaju prace dla zapewnienia możliwie najlepszych warunków dla swoich
              podopiecznych. Piszesz i wyśmiewasz się z ich profesjonalizmu w czasie regat, a
              przecież jeśli chcą się ścigać to niech się ścigają, nie wiem czy te różne
              puchary i mistrzostwa jakie zdobyli we wcześniejszych latach były sukcesem czy
              zasługują jedynie na Twoje obśmianie. Wiem, że oglądałem w Żaglach piękne
              zdjęcia Kielc, a jeśli chcesz wiedzieć to pływając na Mazurach spotkałem na
              szlaku Kielce kilka razy. Zawsze jacht prezentował sie znakomicie budząc
              zazdrość innych żeglarzy, którzy często z podziwem wyrażali się o naszym
              mieście. Rozumiem, że Twoją idee fix są olimpiady, klasy olimpijskie, optymisty,
              lasery i inne finny. Może i dobrze byłoby to robić ale przecież do tego trzeba
              mieć masę pieniędzy i ludzi do szkolenia. Studentów AWF nie uczą żeglarstwa.
              Oprócz tego ewentualna dotacja jaką harcerze otrzymają wystarczy zaledwie na
              wykonanie miecza. Resztę harcerze tak jak dotychczas wykonają własnoręcznie w
              swojej "stoczni". Spowodowałeś swoimi uwagami również to, że inni napisali
              wiele obraźliwych i nieprawdziwych opinii o członkach Pasata. Ciekaw jestem
              czemu to miało służyć Panie Behemocie?, czy o to Ci chodziło?
              Czytając Twojego pierwszego posta myślałem, że rzeczwiście będzie na poważnie,
              a zrobiło się niesmacznie (szczególnie piękne są uwagi BBB).
              Podrawiam
              • Gość: pablo Re: o konkrety proszę IP: *.proxy.aol.com 12.12.03, 05:20
                Panie Michale,
                jaki wplyw mialo na zdobycie wielkiej dotacji na jacht w 1998 (99r. ???) roku
                oraz poniejsze dotacje z Gminnej Komisji Przeciwalkoholowej:
                1. Ze Pana szanowna Mama p. Bozena Kizinska byla wtedy czlonkiem zarzadu Miasta
                i przewodniczaca Gminnej Komiski Przeciwalkoholowej?
                2. Pana czlonkostwo w SLD, kiedy w miescie rzadzilo SLD?

                czy to nie prywata???
              • Gość: behemot doceniam harcerzy ale sie nie zgadzam z nimi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.03, 09:03
                > że na zalewie pracowali pasjonaci pytam: a kim są harcerze, budujący
                > od tylu lat kosztem własnego czasu całą "flotę" Pasata?,

                odpowiedz jest oczywista ...i zawarta w kazdym moim tekscie: niewątpliwie są
                pasjonatami

                > a czy wiesz ile dzieci i młodzieży dzięki ich
                > bezinteresownej pracy zdobyło uprawnienia żeglarskie?,

                Nie wiem, ale się domyślam, pewnie zauwazyles, ze od tego rozpocząłem cała
                dyskusję. Twój tekst jest cytatem z mojego wczesniejszego listu. Nikt nie
                odbiera Szrekowi zasług, a wręcz przeciwnie. Podkreslam je w kazdym poście.

                > Piszesz i wyśmiewasz się z ich profesjonalizmu w czasie regat

                To nie ja. To redakcja miesięcznika Żagle. Konkretnie mam na mysli numer z 2001
                r opisujący finały MP w Gizycku.
                Ja nie mam wiekszych zastrzeżen do ich poziomu sportowego. Sprzeciwiam sie
                jedynie wyskokom w rodzaju katowania łodzi w sztormie 8B oraz zwracam uwagę na
                nieprawidłowe okreslenie 'profesjonalny'. Profesjonalistą jest Jabłoński -
                zawodowy skipper. Oni sa amatorami.

                > nie wiem czy te różne
                > puchary i mistrzostwa jakie zdobyli we wcześniejszych latach były
                > sukcesem czy zasługują jedynie na Twoje obśmianie
                Jak juz napisalem, liczy sie w tym przypadku nie tyle poziom sportowy i miejsce
                w zawodach ile 'promowanie' Kielc bo za to wzieli pieniądze i za to chcą wziac
                nastepne.
                Nawiasem mówiąc nie sądzę, żeby i sam team był szczegolnie zadowolony z ilości
                i jakości osiągnięć sportowych w latach 98-2003. Słowem - nie traktuję tego jak
                głównego argumentu. Mówię jedynie - odrobinkę dystansu panowie ...co najmniej
                tyle ile mają Zagle w stosunku do Was ;-)

                > jeśli chcą się ścigać to niech się ścigają,

                Jasne, że tak.
                Moje wątpliwosci budzi tylko czy Miasto powinno za to placic.
                Uwazam, ze lepiej mozna wykorzystac ewentualną dotację z miasta przeznaczając
                ją na sport olimpijski i prawdziwie sportowe szkolenie szerokiej grupy
                mlodziezy niz dotując grupkę 3-5 osób (zaloga) jachtu (czy nawet cały team 10-
                15 osób).
                Moje wątpliwosci są tez związane z niektorymi personaliami co sprowokowalo mnie
                do pytania komu wlasciwie ta łódka ma słuzyc ? Czy czasem nie dygnitarskim
                dzieciom ?

                Jako argumentów uzywam róznych faktów (a czasem zlosliwosci, jak ten artykuł z
                Zagli). Wszystko po to, żeby nieco UREALNIC i sprowadzic do rzeczywistosci
                nadęty artykuł z Gazety Wyborczej, gdzie jest mowa o jedynej profesjonalnej
                grupie regatowej w Polsce pływającej w sztormach.

                Prosze jeszcze zauwazyc, ze ja nie konkuruję z nimi do tych pieniędzy. Ja jakby
                wyrazam społeczna troskę o szersze wykorzystanie tych pieniedzy.

                > Twoją idee fix są olimpiady, klasy olimpijskie, optymisty
                > lasery i inne finny.
                Raczej nie moją - ale mam takiego znajomego.

                > Może i dobrze byłoby to robić ale przecież do tego trzeba
                > mieć masę pieniędzy i ludzi do szkolenia.
                Rzekłbym, ze trudności są ale nie ma ani jednej, której nie możnaby pokonać.

                > Studentów AWF nie uczą żeglarstwa.
                Robią stopnie instruktorskie i mają uprawnienia trenerskie w ramach studiów.
                Znam jednego takiego. Zresztą zrobienie jakos 'podyplomu' jest tylko kwestia
                checi.

                > ewentualna dotacja jaką harcerze otrzymają wystarczy zaledwie na
                > wykonanie miecza. Resztę harcerze tak jak dotychczas wykonają własnoręcznie w
                > swojej "stoczni".

                Z artykułu w GW wynikało, że w swojej stoczni nie są w stanie tego zrobic ...co
                mnie trochę zdziwiło ale może mają za małe pomieszczenia na kopyto i formę. Nie
                wiem.

                Jesli chodzi o miecz, to własnie rozmawiałem przed chwilą z jednym gościem i on
                się zaofiarował podarować im materiał na miecz: zywicę, matę szklaną i
                ewentualnie wypełniacz dolomitowy (jesli ma to byćt szyber z balastem). Nie
                muszą iść w tej sprawie do miasta.

                > Spowodowałeś swoimi uwagami również to, że inni napisali
                > wiele obraźliwych i nieprawdziwych opinii o członkach Pasata

                A wiesz, jakos nie czuję się winny. Niedoceniłem tegorocznych startów (i
                przeprosiłem za to) ale poza tym dbałem o rzetelny i merytoryczny przebieg tej
                dyskusji. NIe dałem się nawet sprowokować wychowawcy młodzieży, który
                oswiadczył, że brednie wypisuję.

                > czemu to miało służyć Panie Behemocie?,
                Odpowiadałem na to pytanie juz co najmniej 4 razy.
                Dodam jeszcze tylko, ze ostra (ale rzeczowa) wymiana poglądów powinna nam
                wszystki przyniesc tylko korzyść.

                behemot
                • innaklika Re: doceniam harcerzy ale sie nie zgadzam z nimi 12.12.03, 12:45
                  Wy behemot jestescie hipokryta.

                  wy sie nie zgadzacie nigdy i z nikim, kto ma odmienne od was zdanie.

                  co najwyzej bez przekonania lub dla pozoru napiszecie: tak.., no ale ja.., albo ja mowilem ze to ok, ale ..."
                  i dalej juz apiać w koło macieju to samo co siedziało w zwojach od poczatku tematu.

                  to jest bucowatość jakaś, a my wolimy oryginałów, jak np znany geniusz

                  panie behemot brak urlopu panu szkodzi, traci pan horyzonty, ktore sie kurczą, zawężają i zostaje panu tylko punkt widzenia, którego sie pan uparcie trzyma jak malarz pędzla, gdy drabina leci.

                  zyczymy zdrowia

                  inna klika
                • Gość: kamyk Re: doceniam harcerzy ale sie nie zgadzam z nimi IP: 80.48.149.* 12.12.03, 18:51
                  Behemocie
                  Ciekaw jestem czy zdecydujesz się na otwartą dyskusję z Panem Pietrzczykiem,
                  myślę, że chyba nie. Twoje zastrzeżenia do harcerzy są w zasadzie żadne, a
                  jeszcze raz powtarzam SPOWODOWAŁY WIELE OBRAŹLIWYCH, KRZYWDZĄCYCH UWAG I
                  POMÓWIEŃ POD ADRESEM CZŁONKÓW PASATA (BBB,Jakub,Pablo i inni). Myślę, że nie
                  bedzie Cię stać na to by ich przeprosić. Jeśli chodzi o reklamę i promocję
                  miasta przez jacht Kielce, to uważam, że za dużo mniejsze piniądze niż np.
                  wydawanie folderów czy zamawianie kompozycji muzycznych o wartości setek
                  tysięcy zł. miasto ma znakomitą promocję co widać i słychać na różnych akwenach
                  w kraju. Życzę lepszego samopoczucia. Kamyk
                  P.S. Brawa dla p. Lucjana
                  • Gość: behemot Re: doceniam harcerzy ale sie nie zgadzam z nimi IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 12.12.03, 20:14
                    > Twoje zastrzeżenia do harcerzy są w zasadzie żadne,
                    Nie podjął Pan nawet trudu polemizowania z nimi.
                    Proszę podać, które moje opinie uważa Pan za nie trafione (i dlaczego) bo
                    inaczej uniemozliwia pan rzeczową dyskusję.

                    > a
                    > jeszcze raz powtarzam SPOWODOWAŁY WIELE OBRAŹLIWYCH, KRZYWDZĄCYCH UWAG I
                    > POMÓWIEŃ POD ADRESEM CZŁONKÓW PASATA (BBB,Jakub,Pablo i inni)

                    Zapewne Pan tego nie zauważył, wiec miło mi wyjaśnić:
                    1) tamte opinie pojawiły się wcześniej - proszę sprawdzic daty i godziny,
                    2) ignoruję tamte oceny (i panu radze to samo), nie znam tych ludzi i nie chcę
                    znać, oni wszystkich oceniają w ten sam sposób - proszę poczytac ich poprzednie
                    posty,
                    3) dystansując się od tamtych ocen załozyłem INNY WĄTEK, w którym nawołuję do
                    rzeczowej i poważnej dyskusji.

                    Czy takie wyjaśnienie Pana satysfakcjonuje ?

                    pozdrawiam
                    behemot
                    • innaklika Re: doceniam harcerzy ale sie nie zgadzam z nimi 12.12.03, 20:30
                      Z ciekawoscia czekamy zatem na powazne i rzeczowe stanowisko wobec wypowiedzi druha Lucjana.

                      inna klika
                      • Gość: behemot Re: doceniam harcerzy ale sie nie zgadzam z nimi IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 12.12.03, 21:00
                        > Z ciekawoscia czekamy zatem na powazne i rzeczowe stanowisko wobec
                        > wypowiedzi druha Lucjana

                        obawiam sie, ze druh Lucjan wziął moje uwagi na temat alternatywy dla kierunku
                        wykorzystania dotacji za atak na siebie, na druzyne i na całe środowisko
                        żeglarskie
                        i nie wiem czy w tej sytuacji będzie możliwa wymiana poglądów, a co dopiero
                        dyskusja

                        Najwyrazniej druh nie rozróznia tez moich opinii o tego co zwykle wypisują BBB
                        i Jakub ...i to dopiero jest dołujące.
                • Gość: kamyk Re: doceniam harcerzy ale sie nie zgadzam z nimi IP: 80.48.149.* 12.12.03, 18:53
                  > Dodam jeszcze tylko, ze ostra (ale rzeczowa) wymiana poglądów powinna nam
                  > wszystki przyniesc tylko korzyść.
                  Wracam jezszce do tych korzyści przeczytaj posty BBB, Jakuba,Pablo i innych
                  ciekawych ludzi.
                  Kamyk
    • Gość: Lucjan Pietrzczyk A jaka jest prawda!? IP: *.lublin.msk.pl 12.12.03, 17:17
      Z dużym niesmakiem, najogólniej mówiąc, obserwowałem dyskusję jaka wywiązała
      się na forum Gazety po opublikowaniu artykułu p. Janusza Kędrackiego. Internet
      daje bardzo duże możliwości w zakresie swobody wypowiedzi, daje też możliwość
      wypowiadania się w sposób anonimowy. Ja jednak, jeśli mam głosić sądy na temat
      innych osób staram się pod nimi podpisywać swoim imieniem i nazwiskiem. Jest
      to dla mnie sprawą honoru – nie wstydzę się swojego nazwiska. Inną postawę, w
      momencie kiedy kogoś oceniam, uważam za tchórzostwo. Ja nazywam się Lucjan
      Pietrzczyk . Jestem instruktorem harcerskim pracującym z dziećmi i młodzieżą w
      33 KHDŻ „PASAT”. Jeśli określenie „harcerzyk” ma mnie obrażać, to proszę
      stanąć przede mną i powiedzieć mi to, szanowny panie Behemocie, prosto w
      twarz. A teraz o innych poruszonych na forum sprawach:
      - każde dziecko, każdy młody człowiek ma prawo być w wybranej przez
      siebie i rodziców drużynie harcerskiej, w wybranej przez siebie i rodziców
      organizacji harcerskiej. Prawo takie mają wszystkie dzieci, nawet dzieci
      prominentów,
      - w drużynie harcerskiej, o której mowa w artykule pracuje społecznie,
      za darmo, czternaście dorosłych osób poświęcających tej pracy tygodniowo od
      kilku do kilkunastu godzin swojego wolnego czasu,
      - kadra instruktorska i młodzieżowa pracuje z przeszło pięćdziesięcioma
      członkami 33 KHDŻ „Pasat” (wiek 10-18 lat) i dwudziestką dzieci w wieku 7-10
      lat z Żeglarskiej Gromady Zuchów,
      - sprzęt jaki posiada nasza drużyna żeglarska to efekt setek godzin
      pracy bez jakiegokolwiek wynagrodzenia za tą pracę,
      - kadra pracująca z dziećmi i młodzieżą w naszym środowisku nie jest
      bandą pijaków, obiboków, cwaniaków, złodziei, frustratów, (etc, etc. ...), ale
      jedną z najlepszych ekip żeglarskich nie tylko w Kielcach,
      - na naszych harcerskich łódkach nie wozi tyłków kadra ani „piszczące
      panienki” w buciorach, a w regatach biorą udział załogi złożone ze sternika i
      młodzieży z naszej drużyny. Jeśli, Panowie, mówicie o chlaniu wódy, libacjach,
      buciorach i całym tym żeglarskim chamstwie, to składam wyrazy współczucia, ale
      rozumiem, że piszecie o swoich środowiskach – cóż, Wasze prawo,
      - grupa regatowa „CK Kielce” jest oczywiście jedyną w kraju
      profesjonalną grupą regatową HARCERSKĄ, każdy myślący czytelnik-żeglarz
      powinien zrozumieć ten błąd redakcyjny,
      - harcerze 33 KHDŻ od kilku lat wygrywają Ogólnopolskie Zloty Drużyn
      Wodnych ZHP. To, drodzy zawistni przyjaciele żeglarze z Kielc i okolic powinno
      Was raczej cieszyć,
      - pomysł reklamy naszego miasta wojewódzkiego (a muszę przyznać, że nie
      jestem jego mieszkańcem) rzeczywiście powstał przed 1998 rokiem, powstał w
      czasie, kiedy prezydentem Kielc był pan B. Borkowski,
      - jeśli, Panowie Żeglarze, jesteście takimi fachowcami, musicie
      wiedzieć, że w klasie „Skippi 650” pływają monotypy, nie możemy więc zbudować
      takiej łodzi we własnym zakresie. Jest bardzo ważne, że w wypadku monotypów
      nie jest aż tak bardzo ważna technika, ważniejsze są raczej umiejętności. Nas
      po prostu nie stać na ciągły wyścig techniczny,
      - co roku organizujemy obozy żeglarskie, w których biorą udział dzieci
      pochodzące z różnych środowisk (w tym również kierowane przez MOPR). Na
      obozach tych nasza kadra pracuje bez wynagrodzenia, natomiast w budżecie
      obozów musi być umieszczona pozycja „środki na odnowienie sprzętu” czyli po
      prostu odpis amortyzacyjny. Z tego względu, że nie jesteśmy formacją
      nastawioną na zysk, środki z tego tytułu są niewielkie. Aby kupić łódź „Skippi
      650” musimy gromadzić środki finansowe przez kilka lat. Pomoc miasta dla
      swoich dzieci (bo od kiedy dzieci z Kielc dzielą się na dzieci lewicy lub
      prawicy oraz centrum?) powoduje, że nasza młodzież nie zniknie z areny regat
      żeglarskich. A trzeba wiedzieć, że łódź żaglowa to nie zjawisko jednoroczne,
      ona będzie użytkowana przez co najmniej kilka lat i przez taki czas
      będzie „pracowała” na dobre imię Kielc,
      - dwie jednakowe łodzie są niezbędne do treningu o charakterze
      sportowym, a jeśli Szanowni Dyskutanci chcą się o treningu takim dowiedzieć
      więcej – zapraszam, osobiście wytłumaczę. Trzeba też wiedzieć, że startując w
      klasie, gdzie pływają monotypy, na pewno będziemy zweryfikowani pod względem
      naszych umiejętności żeglarskich,
      - jeśli chodzi o szkolenie żeglarskie na Zalewie Kieleckim, to trzeba
      wiedzieć, że nie jest to najlepszy akwen do szkolenia. Rzeczywiście, jest to
      akwen, na którym można prowadzić szkolenie podstawowe. Może ono jednak
      najbardziej odbywać się na „Optymistach”. Projekt tego rodzaju szkółki
      żeglarskiej został opracowany przez instruktorów naszej drużyny i
      przedstawiony władzom samorządowym Kielc w poprzedniej kadencji. Jeśli Panowie
      chcecie, to bardzo prosimy – realizujcie go, (lub opracujcie inny) zamiast tak
      bardzo mądrze i pouczająco anonimowo przemawiać. Nasza drużyna nie jest
      niestety klubem sportowym i nie ma możliwości pełnienia funkcji takiego klubu.
      A swoją drogą – propozycja szkolenia dzieci w młodszym wieku szkolnym
      na „Omegach” i „Testach” na Zalewie Kieleckim świadczy o bardzo małych
      doświadczeniach pracy z tą grupą wiekową,
      - jeśli chodzi o sprawy personalne:
      - każdemu, kto bezinteresownie poświęca czas dla dzieci i młodzieży w
      dziedzinie wychowania należy się wdzięczność a nie ubliżanie,
      - Pan Tomasz Bogucki, radny kielecki w miesiącu lipcu 2003r. Dokonał
      wizytacji naszego obozu w Rydzewie. Zrobił to konkretnie, rzeczowo i bardzo,
      ale to bardzo dokładnie. Sądzę, że stosunek Pana Tomasza Boguckiego do naszej
      formacji jest również pochodną tej wizytacji. Przez ponad dwie godziny
      odpowiadałem również na bardzo szczegółowe pytania o naszą harcerską drużynę
      żeglarską zadawane przez innego kieleckiego radnego Pana Jacka Wolowca. A
      każdy, kto cokolwiek wie na temat sportu kieleckiego, musi również wiedzieć,
      że Pan Jacek Wołowiec zna się bez wątpienia na prawach i zasadach działania
      grup o charakterze sportowym,
      - Pan, który jak mniemam jest mieszkańcem Sandomierza, musi wiedzieć, że
      w czasie startu naszego rejsu z tego pięknego miasta nie spotkaliśmy się z
      nikim, kto reprezentowałby żeglarskie środowisko na tym terenie. A przecież
      żagle na Wiśle w Sandomierzu to raczej duże wydarzenie. Nasi ludzie spotkali
      się w Sandomierzu, nad Wisłą, z młodzieżą raczej zdemoralizowaną, co z resztą
      znakomicie przyspieszyło decyzję o wypłynięciu z tego miasta. Ale – gdyby Pan
      raczył się ujawnić, to chętnie skorzystamy z Pana propozycji,
      - Jeśli chodzi o pływanie w warunkach typu 8 st. W skali Beuforta po
      zatoce: tak zdecydował organizator regat, a my mogliśmy się wycofać. Nie tylko
      tego nie zrobiliśmy, ale bez żadnych nieszczęść i awarii skończyliśmy te
      bardzo wymagające zawody, co świadczy dobrze o naszych kwalifikacjach
      żeglarskich i tak samo o przygotowaniu sprzętu.

      I na zakończenie : z formy i treści wypowiedzi wnioskuję, że są one autorstwa
      kieleckich żeglarzy, zapewne znanych mi osobiście. Otóż Panowie: mogę z Wami
      prowadzić dyskusję, ale tylko i wyłącznie stojąc twarzą w twarz, nigdy na
      poziomie rynsztoka. Cóż, zanim zająłem się żeglarstwem, spędziłem wiele godzin
      w powietrzu i muszę przyznać, że podobny klimat znalazłem w 33 KHDŻ „Pasat”.
      Klimat poważnego podejścia do sprzętu, do ludzi, do swoich obowiązków,
      szacunku dla innych, radości z sukcesów konkurentów, głoszenia sądów i opinii
      w sposób honorowy. Bo jeśli nie to ...
      ... Cóż, Panowie, po prostu nie chce mi się z Wami gadać ...

      Z wyrazami Szacunku i zaproszeniem do osobistego kontaktu
      Zdrowych, Wesołych Świąt, Sukcesów w Nowym Roku dla wszystkich.
      Lucjan Marek Pietrzczyk
      • Gość: behemot a jaka mogłaby być przyszłość regat w Kielcach... IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 12.12.03, 20:50
        Pozwoli Pan, że odniosę się WYŁĄCZNIE do spraw, które dotyczą mnie i artykułu w
        Wyborczej.
        W szczególności nie zamierzam komentować faktu, że drużyna ma wieloletnią
        tradycję i robi bardzo dobrą robotę, bo zgadzam się z tym i piszę to w każdym
        poście.
        Nie zamierzam polemizować z faktem jak duzo trudu i zaangazowania to Panów
        kosztuje, bo ja to widzę i doceniam ...i też piszę o tym w każdym liscie.

        Przypominam jednak, ze nie dyskutujemy o dotychczasowych zasługach druzyny
        tylko o ARTYKULE Gazety na temat planów zakupu jednej sztuki monotypu
        regatowego ...i chciałbym, zeby się Pan trzymał tego tematu.

        Aha, nie zamierzam tez komentowac grubiaństwa niektórych forumowiczow.
        Specjalnie zalozylem inny wątek, zeby się od tamtych uwag zdystansować. Mam
        nadzieję, że Pan to dostrzega i docenia ...a moze nawet przeczyta pan uwaznie
        to, co do tej pory napisalem.


        > określenie „harcerzyk” ma mnie obrażać, to proszę
        > stanąć przede mną i powiedzieć mi to, szanowny panie Behemocie

        Szanowny Panie Lucjanie - proszę nie zaczynać listu od fabrykowania
        nieprawdziwych zarzutów - ja nie użyłem takiego określenia i proszę mi nie
        zarzucać czegoś, czego nie zrobiłem. Odnoszę wrażenie, ze nie rozróżnia Pan
        moich tekstów od tekstów innych dyskutantów.

        Do rzeczy.
        Zamierzam zadać kilka pytań i wyjaśnić do końca moje stanowisko, bo kilka
        najbardziej istotnych kwestii warto szerzej omówić:
        1) profesjonalizm,
        2) poziom sportowy,
        3) zysk promocyjny dla miasta,
        4) dla kogo jest ta łódka?

        1.
        > - grupa regatowa „CK Kielce” jest oczywiście jedyną w kraju
        > profesjonalną grupą regatową HARCERSKĄ, każdy myślący czytelnik-żeglarz
        > powinien zrozumieć ten błąd redakcyjny,

        Grupa nie jest profesjonalna. Profesjonalny jest ten, dla kogo żeglarstwo
        regatowe jest zawodem - zarabia na tym i płaci podatki. Harcerze (i większość
        żeglarzy w Polsce) są amatorami. Profesjonalnym zeglarzem jest np. Karol
        Jabłoński, który zarabia startując w regatach.

        2.
        Trudno też mówić o jakimś szczególnym - nazwijmy to - 'profesjonalnym
        podejściu' do sportu.
        Jesli chodzi o poziom sportowy grupy i szumny tytuł 'regatowa profesjonalna' to
        przytaczam artykuł z Zagli (10/2001) z opisem największego sukcesu grupy
        (Mistrzostwo Polski Jachtów Kabinowych - imprezy z cyklu Pucharu Polski).
        Artykuł redakcyjny i wypowiedz poprzedniego Mistrza:
        "Guzowski (...) przy dość silnym, równym wietrze, jaki wiał na Niegocinie (...)
        nie miał szans na swej leciwej Sasance z szybszymi Focusami, i to mimo braku
        rutyny regatowej ich sterników. - Radzę sobie z nimi (....) gdy wieje wiatr
        zmienny i słaby, gdy trzeba wiedziec, jak i gdzie zeglowac, by dotrzec jak
        najszybciej do mety."
        Wysnuwam stąd wniosek, że redakcja Żagli nawet w momencie największych
        sukcesów Grupy Regatowej uważała ich umiejętności za co najwyżej przeciętne i
        sugerowała, ze gdyby warunki byly mniej sprzyjające to zostaliby objechani
        przez gorszą łódkę bo tamta miała lepszego sternika.

        Zresztą pisze Pan dalej, że
        > Nasza drużyna nie jest
        > niestety klubem sportowym i nie ma możliwości pełnienia funkcji takiego
        > klubu.
        co potęguje uczucie konsternacji w sytuacji, kiedy drużyna stara się o sportową
        łódkę.


        3.
        Uparcie jednak twierdzę, że nie tyle liczyły się zajmowane miejsca co PROMOCJA
        Kielc bo na to GRK dostała pieniądze. I tu nadal twierdzę, że promocja Kielc
        przez łódź regatową jest pomysłem równie dobrym jak kupienie mi do domu 28
        calowego telewizora z nalepką "Kielce" (oczywiscie w celu promocji miasta), a
        cała ta promocja to wymysł pod hasłem: "słuchajcie, są pieniadze, wymyslmy jak
        uzasadnic ich wydanie".
        Uwazam, ze:
        - takie imprezy niespecjalnie się liczą jako zjawiska medialne,
        - mówimy (w Gazetowym artykule) o dwóch latach względnie udanych startów, a od
        wodowania łodzi w 1998 było 6 sezonów - artykuł w Gazecie nic nie wspomina jak
        przez ten czas promowano Kielce,
        - musiałem ponownie dosc szczegółowo przesledzic Zagle, zeby dostrzec
        tegoroczne starty, a jesli ja nie dostrzeglem, to czy zwykly obywatel
        dostrzeze ?

        4.
        Dla kogo jest ta łódka ?
        Padła tu liczba 300 startów w 6 lat. Mowiono tez o 16 startach rocznie. Nie
        wiem, która liczba jest bliższa prawdy, bo nie wszystkie starty są
        relacjonowane w mediach, ale :
        - kto przez ten czas miał dostęp do łódki ? ile osób ?
        - czy wychowano jakiegos utalentowanego sternika regatowego ?
        Pytam generalnie o korzyść jaką z tej jednej jedynej konkretnej łódki miało
        (czy mogło mieć) środowisko harcerskie, skoro w prasie pojawiają się raptem
        dwa, trzy nazwiska ? Jest to - jak nalezy wnosic - przygoda dla niewielkiej
        liczby osób. Dla elity. Niekoniecznie sportowej (jak starałem się wykazać w
        punkcie drugim).


        I tu dochodzimy do sedna sprawy.
        Uwazam bowiem, ze jesli mówimy o przeznaczeniu pieniędzy na regaty, na sport
        żeglarski, to moim zdaniem korzystniej (z wyżej przytoczonych względów) byłoby
        je wydać na zakup Optymistów i Laserów na Zalew.
        Jest mi objętne kto to zrobi, a wrecz cieszylbym się, gdyby druzyna z
        tradycjami wziela sie za to. Starsi druhowie regatowcy mogliby nawet dawac
        czadu na Laserach.
        Nie jestem więc Pańskim osobistym wrogiem pragnącym wyrwać z rąk dotację. Ja
        jedynie usiłuję zainteresować Pana innymi sposobami wykorzystania tych
        pieniędzy.
        Co więcej - z wieloma panskimi opiniami sie zgadzam.
        Nie ustrzegłem się w swoich postach pewnych niezręczności i niedokładności.
        Niektore rzeczy jednak sprostowałem i przeprosiłem. Byc moze tez wyrazalem sie
        nie dosc jasno ale nie przypuszczałem na początku, że będę dyskutował z
        fachowcami, w związku z czym pisalem prosto i dosadnie, tak, zeby kazdy nie-
        zeglarz zrozumial i zeby sprowokowac dyskusje.


        To tyle jesli chodzi o moją opinię w sprawie przeznaczenia miejskich pieniędzy
        na sport żeglarski.


        Chciałbym jeszcze skomentowac sprawę tych 8B na Zatoce i mam nadzieje, ze nie
        było tam tej osemki...

        > - Jeśli chodzi o pływanie w warunkach typu 8 st. W skali Beuforta po
        > zatoce: tak zdecydował organizator regat, a my mogliśmy się wycofać.
        > Nie tylko
        > tego nie zrobiliśmy, ale bez żadnych nieszczęść i awarii skończyliśmy te
        > bardzo wymagające zawody, co świadczy dobrze o naszych kwalifikacjach
        > żeglarskich i tak samo o przygotowaniu sprzętu.

        Zapewnie taka miała być wymowa tego tekstu ale proszę się przyjrzeć co z tego
        wyszło.
        W jaki sposób sprzęt był przygotowany do ciężkiego sztormu ?
        - kadłub miał dodatkową warstwę laminatu ? (chyba nie bo by nie pisano, ze
        konstrukcyjnie był przystosowany do nizszych prędkości),

        - czy maszt miał ponadstandartową grubość ? czy żagle były grubsze od
        zwykłych ? (chyba nie, bo piszecie o koniecznosci wymiany tych składników),

        - czy wanty miały zwiększoną średnicę ? (chyba nie, bo w regatach odrzuca się
        zbędny ciężar i dobiera wanty 'na miarę')

        W jaki więc sposób z natury delikatny sprzęt regatowy mógł wytrzymać ciężkie
        warunki sztormowe ? Ano - miał szczęście.
        W jaki sposób kwalifikacje żeglarskie sternika mogą uchronić sprzęt, gdy
        przychodzi silny szkwał i maszt się łamie, bo została przekroczona jego
        wytrzymałość konstrukcyjna?
        Dlatego czułem się w obowiązku zaprotestować przeciw takiemu kuszeniu losu.
        Uważam, że należało się wycofać ...i absolutnie nie chwalic sie takimi
        wyczynami w prasie. Od sternika wymagałbym znacznie większego rozsądku.

        pozdrawiam

        behemot

        P.S. Pewnie kilka osob wyłazi ze skóry, zeby dowiedziec sie kto ze srodowiska
        kieleckiego ukrywa sie pod nickiem "behemot". Wyjasniam - nie jestem zwiazany z
        kieleckim srodowiskiem zeglarskim, nie byłem i nie jestem zadnym działaczem, a
        moje nazwisko nie jest panom znane. Ot, plywam troche w wolnej chwili po
        Mazurach.
        • innaklika Re: a jaka mogłaby być przyszłość regat w Kielcac 12.12.03, 21:08
          HAU HAU HAU!!!

          inna klika odszczekuje przytyki i złościwości [nic osobistego] wobec behemota, zastrzegając sobie prawo do tychże na przyszłość.

          inna klika
      • Gość: BBB Do dzieła Harcerzu! IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 12.12.03, 21:09
        Szanowny Panie!
        Artykuł był taki, jaki był. Wnioski można wysnuć.
        Chyba nie uważa Pan, że harcerze mogą abstrahować od otoczenia?
        Realia są znane.
        Promocja i reklama miasta to fikcja.
        W Pańskiej wypowiedzi, podobnie jak w innych coś jednak zgrzyta, coś, jak mi
        się wydaje, niegodnego harcerza. Otóż, można odnieść wrażenie, że
        dofinansowanie się należy, ponieważ MOPR kieruje do Was dzieci.
        To, że się grało w klubie (Pan Jacek Wołowiec) nie oznacza, że jest się
        autorytetem w sprawach sportu i sportu świetnym organizatorem. O ile dobrze
        pamiętam, Pan Jacek chciał „wychować mistrzów”, ale szybko zrezygnował. Teraz
        jest autorytetem z boku. O Panu Boguckim zamilczę.
        Na żeglarstwie się niewiele znam i się nie wypowiadam.
        Wielce szczytne są ambicje sukcesów w wielkich imprezach, ale nie każdy musi
        te ambicje podzielać.
        Skoro w Sandomierzu jest młodzież zdemoralizowana to chyba zadanie dla Pana?!
        Czy harcerzowi przystoi wypowiadać się (Pan wybaczy) z pogardą o
        sandomierskiej młodzieży?! Do dzieła Panie Harcerzu! Popracuj z tą młodzieżą!
        Dobrze, że Pan napisał: „Z tego względu, że nie jesteśmy formacją nastawioną
        na zysk”. Ja zawsze myślałem, ze harcerstwo to najlepszy biznes :))))
        A Hawaje będą dobre na szlifowanie formy?! Ja złożę się chętnie na samolocik :)
        • Gość: kamyk Re: Do dzieła Harcerzu! IP: 80.48.149.* 12.12.03, 22:54
          A czy tobie panie bbb wolno z pogardą o innych i jeszcze ich obrażać?
          Chyba nie przkażę ci pozdrowień
          • Gość: BBB Re: Do dzieła Harcerzu! IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 12.12.03, 23:00
            Widzisz Pan, Panie Kamyk, ja nie występuję o dotacje dorabiając do tego
            kretyńską ideologię.
            Jestem jak najdalszy od pouczania harcerzy. Jednak to harcerze powinni widzieć
            to, co się dookoła dzieje i powinni realnie oceniać rzeczywistość.
            Ja natomiast Pana pozdrawiam :)
          • Gość: BBB Zapomniałem IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 12.12.03, 23:08
            Co się tyczy obrażania.
            Wystąpienie o finansowanie w takiej formie i z takim uzasadnieniem obraża
            przyzwoitego człowieka.
            Ja wprawdzie przyzwoity nie jestem i nie czuję się obrażony, ale obłudę
            zwykłem nazywać po imieniu.
            Pozdrawiam, przesyłam całuski i gorące uściski :)
      • Gość: Kuba Re: A jaka jest prawda!? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.12.03, 00:49
        Racja druhu Lucku, wszystko racja...

        Ja jeszcze pozwolę sobie skomentować jedną wypowiedź Behemota:

        >Wysnuwam stąd wniosek, że redakcja Żagli nawet w momencie największych
        >sukcesów Grupy Regatowej uważała ich umiejętności za co najwyżej przeciętne i
        >sugerowała, ze gdyby warunki byly mniej sprzyjające to zostaliby objechani
        >przez gorszą łódkę bo tamta miała lepszego sternika.
        Stary naprawdę wierzysz w to, że można zdobyć Mistrzostwo Polski, a potem
        Długodystansowe Mistrzostwo Polski wskutek szczęścia i prywatnych wiatrów?
        Gratuluję wyobraźni. Na regatach klasy mistrzowskiej odbywa się ok. 10
        wyścigów. Żeby takie regaty wygrać trzeba większość z nich zakończyć w ścisłej
        czołówce. To znaczy co? Guzowski 6 wyścigów z rzędu miał pecha, a Łukasz Szrek
        6 wyścigów z rzędu trafiał na prywaciaki?

        Natomiast wypowiedzi osobnika BBB komentował nie będę. A bo po co się do takiej
        żenady ustosunkowywać?
        Pozdrawiam wszystkich naszych oraz nienaszych,ale dyskutujących konstruktywnie.
        Innych nie pozdrawiam.
        Kuba – absolutnie członek 33 KHDŻ
        • Gość: behemot profesjonalny poziom sportowy ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.03, 10:35
          > > gdyby warunki byly mniej sprzyjające to zostaliby objechani
          > >przez gorszą łódkę bo tamta miała lepszego sternika.

          > Stary naprawdę wierzysz w to, że można zdobyć Mistrzostwo Polski, a potem
          > Długodystansowe Mistrzostwo Polski wskutek szczęścia i prywatnych wiatrów?

          Ja nie piszę ani o szczęściu ani o prywatnych wiatrach.

          1) Reagaty na Niegocinie - wiał sredni równy wiatr i Sasanka Guzowskiego jako
          łódka wyraźnie wolniejsza przegrała z Focusami.
          To tak, jak szybszy samochód wygrywa na prostej drodze z wolniejszym. Kierowca
          nie ma nic do powiedzenia. Moze sie tylko przyglądac.

          2) Regaty w Węgorzewie tydzień wcześniej - wiał zróżnicowany do sily i kierunku
          wiatr. Zwyciężył Guzowski na Sasance, bo przy zmiennym wietrze wazniejsze od
          szybkosci łodzi jest doswiadczenie i umiejętności sternika. Proszę sie
          pochwalić swoim miejscem w tych regatach i podac ilosc startujących wtedy
          jachtów w Waszej klasie.
          To tak jak samochody na krętym torze. Liczy się bardziej technika, a mniej
          szybkosc. W tych warunkach - gdzie jest wymagany kunszt sternika - nie
          liczyliscie sie w walce o medal. To tez nie jest moja opinia tylko tak napisano
          w fachowej prasie (Zagle).

          W tych samych regatach (Węgorzewo) startowala inna kielecka zaloga (klasa T3),
          której sternikiem był wybitny zeglarz regatowy. Zajął on - startując bez
          swojej stałej załogi, a tylko z synem na pokładzie - drugie miejsce.
          Wniosek wyciągam z tego taki, ze w warunkach premiujących umiejętności
          sternika, a nie szybkość jachtu "jedyna profesjonalna harcerska grupa regatowa"
          nie radzi sobie najlepiej, a zeglarze z wolnymi łodkami i wysokimi
          umiejetnosciami radza sobie doskonale.

          Mistrzostwo Polski z 2001 - o ktorym sie tak trąbi - to były jedne jedyne
          regaty w cyklu Pucharu Polski. Takich regat odbywa się dziesiątki. W tych
          (Gizycko) akurat trafiliście na warunki pogodowe sprzyjające takim jachtom, na
          jakich startowaliście. Łódź natomiast startuje 6 sezonów. Jesli mamy mówić o
          wysokim poziomie sportowym, to proszę mi przypomniec inne sukcesy w cyklu
          Pucharu Polski z wszystkich lat (z podaniem liczby statujących, zeby nie pisac
          np. o 7 miejscu tylko o przedostatnim).

          Przypominam jednoczesnie, ze doceniam Wasze umiejetnosci zeglarskie i wysiłek
          włożony w stworzenie i utrzymanie teamu. Ciesze sie, ze srodowisko kieleckie
          tego dokonalo. To jest duza sprawa.
          Jesli pozwalam sobie na przedstawienie czytelnikom drugiej strony medalu, czyli
          opinii prasy fachowej o waszych umiejetnościach, to tylko dlatego, ze zostałem
          sprowokowany Waszym zadęciem i przechwałkami sztormowymi "profesjonalna" grupo
          regatowa.

    • Gość: Pola Jak zdobyłam sprawność jeża IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 13.12.03, 11:04
      Drogi Druhu Lucjanie!
      Z młodzieżą z Sandomierza, to ma Druh całkowitą rację. To są wyjątkowo
      zdemoralizowane typy.
      Ja, jako była młoda druhna, byłam kiedyś uczestniczką obozu. Było wspaniale,
      dopóki w pobliżu naszego obozu nie rozstawili namiotów harcerze z Sandomierza.
      Początkowo wszystko układało się bardzo dobrze. Aż do pierwszego wspólnego
      ogniska.
      Ogniska nie będę opisywała. Druh z pewnością wie jak wygląda. Jedno było
      całkowitym zaskoczeniem. Druhowie z Sandomierza przynieśli na ognisko, jak
      stwierdzili swój tradycyjny regionalny trunek. Był to sfermentowany sok
      owocowy.
      Przyznaję, że sok dodawał nam sił i animuszu. Jednak Druhom z Sandomierza
      dodał chyba za bardzo. W pewnym momencie Druhowie zadecydowali, że Druhny
      muszą zdobyć sprawność jeża. Kazali nam się rozebrać i położyć na szpilkach
      opadłych z drzew iglastych.
      Nawet dzisiaj nie mogę pisać, co się później działo. W każdym razie Druhowie
      nic wielkiego nie pokazali, a ja miałam całe ciało w szpilkach sosny, jodły i
      innych drzew, których już nie pomnę.
      Sprawność podobno żeśmy uzyskały, ale bez formalnego potwierdzenia.
      Niech się Druh nie przejmuje tym, co wypisują ci psychopaci.
      Gdyby Druh odwiedził w niedługim czasie Kielce, to zapraszam serdecznie Druha
      do siebie.
      Mieszkam na ulicy Nimfy 69.

      Czuwaj Druhu Lucjanie!
      Wierna Druhna Apolonia Korcicipińska
      • Gość: behemot z jezami proszę do drugiego wątku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.03, 11:17
        Młodzieży z Sandomierza i okolic !
        Jest DRUGI wątek, który mozna wykorzystac do dyskusji o jeżach.
        Ten wątek załozyłem bo chciałem poświęcić go konkretnej dyskusji o sprawach
        żeglarstwa regatowego w Kielcach.
        Uprzejmie proszę o uszanowanie mojego wysiłku.
    • Gość: behemot Czy harcerze nie chcą publlicznej dyskusji ? IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 14.12.03, 16:44
      > mogę z Wami
      > prowadzić dyskusję, ale tylko i wyłącznie stojąc twarzą w twarz,

      Mam nadzieję, że nie jest to zapowiedź zakończenia dyskusji na tym forum i
      ponownie przemysli Pan swoje stanowisko.

      Zostały wydane publiczne pieniądze i pewnie nikt nie chce stworzyć wrazenia, ze
      harcerze - po jednym niefortunnym artykule prasowym - chcą nagle przenieść
      dyskusję w zacisze gabinetów ...i, ze jedyne, co ich teraz obchodzi to nie
      publiczna dyskusja lecz poznanie personaliów osób zadających niewygodne
      pytania.

      Myślę, że dyskusja nadal powinna się toczyć publicznie.

      Forum największej polskiej gazety jest miejscem bardzo dobrym i stwarza
      doskonałe możliwosci przekonania kazdego do swoich racji, do wyjasnienia:
      - na czym polegały treningi regatowe przez ostatnie 6 sezonów (technika,
      taktyka, strategia, kto prowadził treningi),
      - ile osób zostało objętych treningami i jakie efekty sportowe to przyniosło,
      - czy to prawda, ze każdy mógł pływać na regatowym sprzęcie.
      Poza tym można każdemu podatnikowi wyjasnic dokladnie "czemu i komu ma to
      słuzyć i jakie efekty przynosi".

      > Projekt (...) szkółki
      > żeglarskiej został opracowany przez instruktorów naszej drużyny (...).
      > Jeśli Panowie chcecie, to bardzo prosimy – realizujcie go

      Ze zwykłej ciekawości pytam:
      dlaczego projekt inwestowania duzych pieniedzy w dwie łódki kabinowe dla ok. 10
      osob wydaje się Wam Panowie bardziej atrakcyjny niz
      kupno kilkunastu łodzi dla masowego szkolenia sportowego młodzieży ?

      Dopoki nie bedzie jasnej odpowiedzi na to pytanie dopoty trzeba się będzie
      opędzać od zarzutów, ze tak naprawdę chodzi o załatwianie własnym dzieciom
      atrakcyjnych wakacji za publiczne pieniądze.
      Czy warto się narazac na takie insynuacje ?
      Czy nie lepiej po prostu wyjaśnić publicznie swoje stanowisko w tej sprawie ?

      pozdrawiam
      behemot
      • Gość: KurnaOlek Re: Czy harcerze nie chcą publlicznej dyskusji ? IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 14.12.03, 16:48
        Już to kurna pisałem, ale muszę powtórzyć:
        Słusznie prawicie druhu Behemocie.

        Hej.
      • silverstein Czy hcą publlicznej dyskusji ? TU NIE MA DYSKUSJI 14.12.03, 18:27
        Panie Lucek nie ma z kim, ani o czym "dyskutowac" w tym miejscu.

        Forum anonimowyh nikczemnych i podlych oszczerstw nie jest miejscem na publiczna powazna dyskusje, ktora Pan zaproponowal.
        Byc moze we wlasnym gronie zastanowicie sie czy ktos tu nie mial racji, ktora warto uwzglednic, ale tutaj nie ma miejsca na powazna rozmowe. ocena wnioskow i tak bedzie nalezala do roznych komisji.
        nawet autor tego watku, chociaz stara sie stwarzyc inne wrazenie nie ma na celu ogolnego dobra. Wynika to jasno z jego tekstow, ktore pisze dla rozrywki i podbudowania swojego ego.
        Dobrze ze takie forumy istnieja bo dzieki temu mozna sie dowiedziec jacy naprawde sa ludzie mieszkajacy miedzy nami.
        Panie druhu do uczciwych dyskusji sa odpowiednie miejsca, reguly i zwyczaje.

        pozdrowienia
        Silverstein
        • Gość: behemot jesli nie ma dyskusji, to za Twoją sprawą IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 14.12.03, 20:13
          > Forum anonimowyh nikczemnych i podlych oszczerstw nie jest miejscem
          > na publiczna powazna dyskusje, ktora Pan zaproponowal.

          Proszę mnie poprawić jeśli się mylę ale nie widzę, zeby Pan miał coś do
          powiedzenia w sprawach zeglarskich, których dotyczy ten wątek.

          > nawet autor tego watku, chociaz stara sie stwarzyc inne wrazenie nie
          > ma na celu ogolnego dobra. Wynika to jasno z jego tekstow, ktore
          > pisze dla rozrywki i podbudowania swojego ego.

          Proszę sie nie posuwać za daleko. Jesli chce Pan komus zarzucac "nikczemne i
          podłe oszczerstwa" czy posługiwac się retoryką na tym poziomie, to proszę
          zmienić watek. Tu Pan nikogo do tego poziomu nie sprowokuje.
          • silverstein Re: jesli nie ma dyskusji, to za Twoją sprawą 15.12.03, 23:57
            Panie Behemot!

            poswiecilem ostatnio sporo czasu na czytanie tego forumu i niestety wszystko, co przeczytalem potwierdza moje wczesniejsze opinie.

            chce pan zeby pana poprawiac i juz w samym pytaniu zawiera pan nieprawde
            no to poprawiam:

            a.jak pan czegos nie widzisz to albo czegos nie ma albo masz pan cos ze wzrokiem
            b. ten watek dotyczy tego samego co i drugi na ten temat - artykulu o kieleckich harcerzach zeglarzach a nie spraw zeglarskich co pan klamliwie sugeruje, bo tak panu wygodnie

            poziom o ktorym pan pisze i pozornie sie mu sprzeciwia miedzy innymi pan kreujesz
            - zarzucajac nieuczciwie mi wine za brak dyskusji, gdy ona jest
            - wycinajac kawalki z listu skierowanego do jednej osoby i dopisujac do nich swe lipne uwagi, co to za kultura? kielecka? list nie byl objety tajemnica korespondencji, ale takie wycinanki to typowa kultura dyzmow

            i na pewno nie masz pan nic do gadania kto i kiedy ma zmieniac watek, najwyzej mozesz sobie pan kartke z zyczeniem pod poduszke wlozyc, lub zalozyc watek prywatny

            na jakim poziomie wedlug pana jest retoryka zarzucajaca komus " nikczemne i podle oszczerstwa", jesli to jest prawda?

            panu tego nie zarzucalem, ale sie pan tym poczul dotkniety, moze takie sa pana intencje, uderzyc w stol a nozyce sie same odezwa - to pana sutuacja

            uznalem wszakze, ze powoduje panem m.in. chec podbudowania swego ego i podtrzymuje to spostrzezenie, gdyz sam pan to potwierdza obrazajac ludzi niby
            " zapraszanych " przez pana do dyskusji, gdy nazywa ich pan pogardliwie Paniczykami albo ich wypowiedzi " gledzeniem nadetych harcmistrzow ..."
            to sa slowa pogardy.

            Z tych powodow nie zasluguje pan na powazna dyskusje i traktowanie. To pan sie boi zarowno publicznej jak i prywatnej dyskusji, co nawet potwierdzil pan niemal wprost w innym watku. A juz na pewno uczciwej i to jest dziwne i zastanawiajace.

            A co do ego , ktore popycha pana do klepania na forum w celu poprawienia samopoczucia to tez w innym watku pan to potwierdzil.

            Nie ma co ho ho ale z pana wielki mensz.

            Zastanow sie pan nad soba, mam nadzieje, ze jeszcze jest dla pana ratunek przed choroba.

            Silverstein
    • Gość: Maciek G. Re: O jachtach dla harcerzy ...na poważnie. IP: *.jaroszowka.sdi.tpnet.pl 14.12.03, 18:26
      Zastanów się człowieku co piszesz! Wolałbyś, żeby Twoje Miasto Kielce
      reklamował starzejący sie (jednak) już Jerzy B.? Bo powiem Ci, że
      jacht "Kielce" naprawdę rzucał się w oczy na Mazurach i nie tylko. Napewno
      jest to tańsza reklama niz wydawanie folderów reklamowych, które zalegają
      później w piwnicach użędu miejskiego.

      >Żeby cos mieć do powiedzenia w regatach, trzeba
      > od dziecka moczyć tyłek na zawodach, a nie zapisywać się do drużyny ...i to
      >w wieku, w którym na profesjonalny sport jest 10 lat za późno.

      Tak? to ja Ci powiem, ze nie jestem hiper-super żeglarzem, ale bez kompleksów
      moge wystartować z kimkolwiek z Polski, tym bardziej z Kielc, najwyżej
      przegram, a nie skończyłem żadnej szkoły regatowej;)

      > W tej chwili najpopularniejszym jachtem dla najmłodszych jest Optymist. Jest
      > to najliczniejsza w Polsce łódka dla dzieci przygotowująca do ścigania sie
      na
      > łodziach klasy Laser. A Laser to już jest prawdziwy sport.

      Tak? To kup za 50000 zł 5 laserów, bo tyle osób pływa na "Kielcach". Życzę
      szczęścia. Poza tym nie wiesz ile kosztuje utrzymanie takiej drobnicy w stanie
      zgodnym z przepisami klasowymi. A optymisty swego czasu mozna było dostać za
      niewielką opłatą z pzż-tu- zrobiłeś coś w tym kierunku?? Założyłeś UKŻ?
      Przedstawiłeś plan uzytkowania sprzętu? Złożyłeś wniosek o dofinansowanie?
      Nie? To pilnuj swoich interesów!

      > Małe regatowe mieczówki byłyby natomiast tu w Kielcach wykorzystywane do
      > szkolenia sportowego. I na to dałbym pieniądze z każdej komisji.

      Nawet nie bedę się powtarzał, ale czy znasz koszty zakupu i utrzymania
      takiego sprzętu. Powiedz jeszcze gdzie chciałbys go trzymać, abo chyba nie pod
      chmurką?

      Pozdrawiam Maciek G.


      • Gość: behemot Kabinówka? - się da. Optymistka? - się nie da. IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 14.12.03, 19:59
        > Zastanów się człowieku co piszesz! Wolałbyś, żeby Twoje Miasto Kielce
        > reklamował starzejący sie (jednak) już Jerzy B.?

        No pewnie, ze bym wolał ! On przynajmniej wie, jak objechać konkurencję w
        każdych warunkach.

        > nie jestem hiper-super żeglarzem

        a po 6 latach treningów w "profesjonalnej grupie regatowej" powinieneś być

        > czy znasz koszty zakupu i utrzymania
        > takiego sprzętu. Powiedz jeszcze gdzie chciałbys go trzymać, abo
        > chyba nie pod chmurką?

        Ja na początku myślełem, że harcerze rzucą się na ten pomysl zakupu Optymistów
        do szkółki regatowej. Teraz - z coraz większym zdumieniem - stwierdzam, jak
        bardzo się myliłem.
        A to na Zalewie sie nie da, a to nie ma instruktorów, a to łódki za drogie.
        Jednym słowem - absolutnie się nie da.
        Czy te wasze sukcesy i umiejętności regatowe to naprawdę tylko pic na wodę ?
        Nie zdołaliście wychować żadnego regatowca, który chciałby podjąć trud
        szkolenia młodzieży ?
        Jakie wrazenie odniesie po tych wszystkich wykrętach postronny czytelnik ? Gdy
        trzeba wsiąść na kabinówkę i popływać w wakacje po Mazurach w ramach tzw.
        sportu i rekreacji to owszem - są chętni, ale gdy trzeba szkolić młodzież przez
        cały rok i mieć wymierne wyniki sportowe na olimpijskich łódkach to już
        absolutnie nie ma takich możliwości ?

        > zrobiłeś coś w tym kierunku?? Założyłeś UKŻ?

        Uczniowskie Kluby Sportowe mogły dostać łodkę do każdej łódki kupionej przez
        rodziców. Teraz nie ma juz takich mozliwosci.
        Ja nie jestem działaczem. Nie jestem nauczycielem (jak niektorzy z Pasata). Nie
        jestem związany ze środowiskiem żeglarskim. Nie prowadzę drużyny...
        ...ale załóżmy, ze miałbym druzyne i chciałbym rozwinąć pływanie na OPP. Czy
        myślisz, ze dobrym pomysłem byłoby konkurowanie z Wami do publicznych
        pieniędzy ? Taka bratobójcza walka między żeglarzami to cos, do czego mnie
        chcesz namówić ? Nie lepiej byłoby zrobić to co robię czyli podjąć próbę
        zainteresowania Was innym sposobem wykorzystania pieniędzy ?

        > To pilnuj swoich interesów!
        1) pierwsze wrażenie mam takie, ze pomyliłeś kolego wątki - takie grubiaństwo
        nie przystoi nikomu, a juz na pewno nie osobie, która narzekała na niski poziom
        dyskusji,
        2) poniekąd właśnie pilnuję swoich interesów; jako podatnik zastanawiam się na
        co idzie publiczna kasa:
        - jak został wykorzystany Focus ?
        - i czy to samo będzie ze Skippi ?

        Uważam, ze występowanie harcerzy w obronie własnej drużyny to bardzo dobra
        sprawa. To dobrze o nich swiadczy. Nawet sie nie dziwię tym listom pelnym
        emocji.
        Ale nie dziwcie sie tez i wy - padają proste pytania, a zamiast odpowiedzi
        słychać tylko: "pilnuj swoich interesów", no wiec człowiek zaczyna się
        zastanawiać, o co chodzi.
        • Gość: KurnaOlek Re: Kabinówka? - się da. Optymistka? - się nie da IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 14.12.03, 21:20
          Mam wrażenie Behemocie, że druhowie nie chcą Cię zrozumieć. Ich wypowiedzi
          cały czas nie dotyczą głównego wątku, tylko kwestii zupełnie pobocznych.
          Przecież nie zarzuciłeś druhom, iż naganne jest wyciąganie "łapek" po
          dotację /to zrobił BBB i swoje stanowisko w tej mierze całkiem przyzwoicie
          uzasadnił/. Dotacja powinna być tak wykorzystana, aby możliwie największa
          liczba osób mogła z celu, na jaki była przeznaczona, skorzystać. Dlatego
          zupełnie zasadne jest twoje pytanie czy nie lepiej dokonać zakupu
          mniejszych "łódek", na których podstawowe przeszkolenie żeglarskie przeszłaby
          większa ilość osób, niż jednej łajby, którą wykorzystają tylko określone
          osoby. Taki zdaje się był cel Twojej wypowiedzi.
          A druhowie nijak, kurna, nie mogą tego "załapać" i zgrywają obrażonych,
          silversteiny jedne.

          Hej.
          • Gość: behemot Re: Kabinówka? - się da. Optymistka? - się nie da IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 14.12.03, 22:53
            > Dotacja powinna być tak wykorzystana, aby możliwie największa
            > liczba osób mogła z celu, na jaki była przeznaczona, skorzystać

            Niekoniecznie.

            Przez kilka ostatnich dni zastanawialem sie nad tym. Dlaczego ja tak ostro się
            angazuje w sprawe tego zeglarstwa ?

            Tak do konca, to nie wiem, bo ani mnie to ziębi ani grzeje ale ...widzialem
            kiedys regatowców. Całymi miesiącami przygotowywali łódki do startów,
            polerowali dno, zeby 'bakterie sie ślizgały', strugali maszty dopasowując do
            swojej wagi, wymyslali patenty, zeby przeskoczyc konkurencję, nie spali po
            nocach przed zawodami, wygrywali potem albo płakali gdzieś za hangarem, gdy nie
            udało się wygrać. To byli fanatycy. Nie znali zadnych kompromisów. Liczył sie
            tylko ten Cadet czy okejka - łodka. Nie honor było wejsc do łódki wprost przez
            burtę - wchodzili wyłącznie przez dzób, co na małej łupinie jest sztuką. Było
            ich kilkunastu, w różnych kategoriach wiekowych. Przykład szedł z góry. Młodsi
            podpatrywali starszych.
            To było tak niesamowite, ze jak kiedys przyszła burza i padał grad to nawet
            najmniejszego szczawia rodzice nie dali rady odciągnąć pod daszek, nie chciał
            nawet 'ratować' plecaka z prywatnymi ciuchami, dopóki żagle i sprzęt nie były
            zabezpieczone.
            Ja spotykam jeszcze czasami tych ludzi i jestem wciąż zaskakiwany ich
            umiejętnościami żeglarskimi.
            Zeglarstwo to doskonała szkoła charakterów, a zeglarstwo w warunkach
            regatowych, w warunkach silnej konkurencji to nawet jeszcze więcej. Czasami
            widuję jeszcze (niestety na Mazurach) ten amok w oczach najmlodszych, kiedy
            walczą ze sobą na pierwszej boi i wiem, ze będą z nich doskonali żeglarze.

            Pamiętam też inne czasy, kiedy inni ludzie (no cóż, byli w mundurkach) wlekli
            po piachu ten sam ster do Cadeta, który wcześniej inni szlifowali po nocach i
            na czas transportu owijali prywatnymi ciuchami, żeby się nawet rysa nie
            zrobiła. Widziałem też inne rzeczy ...i moze dlatego nie mam specjalnie
            wysokiego mniemania o harcerzach ogólnie...
            ...i chyba dlatego tak wypytuję jak wykorzystali dotychczasowe pieniądze.

            Dlatego chcialbym, zeby znowu było kilkanascie łódek. Przy tych łódkach na
            pewno zbierze się kilkunastu fanatyków. Będzie ostra konkurencja, cotygodniowe
            zawody od 1 maja do 1 października na Zalewie. Będzie szkoła charakterów i
            dbałości o sprzęt. Będzie atrakcja dla mieszkańców, gdy z molo będą obserwować
            zawody. Może nie bedzie od razu udziału w mistrzostwach swiata, czy
            mistrzostwach polski (jak kiedys) ale poziom sportowy bedzie zauwazalnie rósł i
            prędzej czy pozniej ...kto wie?
            Nie będzie natomiast wywożenia jednej, jedynej łódki na Mazury na sport i
            rekreację dla osób, które nie są w stanie objechać starej Sasanki.

            Nie da sie tego teraz zrobic bez miejskiej kasy. Kazdy klub zeglarski miał
            dotacje. Do tego sa pieniądze z działalnosci gospodarczej, od sponsorów i ze
            składek. Pierwszy obrót kołem musi jednak zrobic miasto. Dopiero potem wszystko
            kreci się bez zgrzytania o znajomosci pewnej pani w pewnej komisji. Pieniadze
            wydane na zeglarstwo dla najmłodszych to z całą pewnością doskonała inwestycja
            bo zeglarstwo to maszyna do robienia ludzi z klasą.

            Dlatego - dotacje są cacy.
            Dlatego - wychowajmy sobie najpierw z tych małych Optymistkarzy prawdziwych
            zawodowców bo są nam potrzebni. Jestm osobiście w 100% przekonany, ze prawie
            niemozliwe jest zostać w miarę poprawnym zeglarzem regatowym na kabinówkach nie
            mając za sobą 'szkoły' regatowej na małych mieczówkach. Tak się składa, ze jak
            popatrzyc po wynikach regat kabinówek, to zwyciezcami są prawie w 100%
            poprzedni mistrzowie na Finach, 470, FD czy innych olimpijskich kasach
            mieczowych. I nie ma co tu kombinować ani się nadymać, ze sie
            jest 'profesjonalny'. Wychowajmy sobie najpierw mistrzów w klasach
            olimpijskich. Juz oni nie będą potrzebowac drogocennych kabinówek, zeby
            rozjechać potem czołówkę (tak jak to teraz robi np. Berczyński).

            • Gość: Maciek G. Re: Kabinówka? - się da. Optymistka? - się nie da IP: *.jaroszowka.sdi.tpnet.pl 15.12.03, 01:11
              Panie Behemocie- przepraszam jeśli Pana uraziłem kwestią "pilnuj swoich
              interesów". Nie oto mi chodziło, a naprawdę nie o to, żeby bronić MOJEJ
              Drużyny, gdyż nie jestem w niej, nie byłem i nie będę, chyba, że załozy
              oddział zamiejscowy w północno- wschodniej Polsce, gdyż do Kielc to mam dobre
              400km:). Chodziło mi o to, że nie można zwalać wszystkigo co złe i niedobre na
              drużynę harcerską- przecież ma Pan tego znajomego, który się zachwyca łódkami
              olimpijskimi- proszę założyć Klub Sportowy i droga wolna- wtedy dotacje się
              znajdąz funduszy celowych, ale pierwszy krok musi Pan zrobić; wiem jakie to
              jest ciężkie, gdyż sam działam w klubie, który po wielu latach niebytu, został
              reaktywowany i zaczęła działać szkółka regatowa dla dzieciaków- i to BEZ
              ŻADNYCH DOTACJI z kasy miasta, niewielkim kosztem, a jedynie przy dobrej
              współpracy i zapale paru osób.
              Ale moim zdaniem, to druzyna harcerska ma inny profil działania, niz sport
              stricte profesjonalny i od tego trzeba byłoby zacząć tą dyskusję.

              >Jestm osobiście w 100% przekonany, ze prawie
              > niemozliwe jest zostać w miarę poprawnym zeglarzem regatowym na kabinówkach
              nie
              >
              > mając za sobą 'szkoły' regatowej na małych mieczówkach. Tak się składa, ze
              jak
              > popatrzyc po wynikach regat kabinówek, to zwyciezcami są prawie w 100%
              > poprzedni mistrzowie na Finach, 470, FD czy innych olimpijskich kasach
              > mieczowych.

              No i w tym to się Pan myli niemiłosiernie, bo tak się składa, że znam te
              towarzystwo całkiem dobrze, a radzę sobie jeszcze lepiej w tych "regatach"
              jachtów kabinowych, a nie mam skończonego oxfordu żeglarstwa jakim jest Baza,
              ani żaden inny klub regatowy. Poprostu nie miałem takiej możliwości:(.
              Oczywiście dużo osób ma za sobą starty w klasach olimpijskich, ale nie jest to
              niezbędne do wygrywania. A pana B. spotkałem parę razy na trasach kabinówek,
              na szczeście nie w mojej klasie. Jedno co powiem: permamentne niestosowanie
              się do przepisów. A tak w moim odczuciu to nie jest taki nie do objechania:)
              jak się Panu wydaje.

              > Tak do konca, to nie wiem, bo ani mnie to ziębi ani grzeje ale ...widzialem
              > kiedys regatowców. Całymi miesiącami przygotowywali łódki do startów,
              > polerowali dno, zeby 'bakterie sie ślizgały', strugali maszty dopasowując do

              A teraz jak jest? Jest jeszcze lepiej, bo skończyły sie czasy, gdy w klubach
              były osoby w funkcji bosmana, które naprawiały wszystko co młody człowieczek
              popsuł. A sprzęt jest drogi i najczęściej finansują go rodzice, więc dbałość o
              niego jest "rodzicielska".

              > Dlatego chcialbym, zeby znowu było kilkanascie łódek. Przy tych łódkach na
              > pewno zbierze się kilkunastu fanatyków. Będzie ostra konkurencja,
              cotygodniowe
              > zawody od 1 maja do 1 października na Zalewie. Będzie szkoła charakterów i
              > dbałości o sprzęt. Będzie atrakcja dla mieszkańców, gdy z molo będą
              obserwować
              > zawody.

              Już to widzę;) Niewykonalne, ale chciałbym się mylić:)
              Pozdrawiam Maciek
              • Gość: behemot Re: Kabinówka? - się da. Optymistka? - się nie da IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.03, 09:43
                > Chodziło mi o to, że nie można zwalać wszystkigo co złe i niedobre na
                > drużynę harcerską

                Nikt nie zwala, przeciwnie - ja osobiscie jestem pelen uznania.
                Ewentualne problemy pojawiaja sie, bo harcerze traktują wszystkie pomysly jako
                atak personalny na siebie. Nie dopuszczają tez mysli o zmianie planow -
                niewazne jakie argumenty padną, to oni i tak sa gotowi zabic o ten jacht.

                > proszę założyć Klub Sportowy i droga wolna

                hm... ja myslalem, ze ten klub juz jest. Druhowie tyle pisali o
                profesjonalizmie i sukcesach regatowych, ze dałem się nabrac ;-)
                Ale chyba faktycznie ...trzeba stworzyc konkurencyjny projekt.

                > Ale moim zdaniem, to druzyna harcerska ma inny profil działania, niz sport
                > stricte profesjonalny i od tego trzeba byłoby zacząć tą dyskusję.

                ...hm ...czy Pan równiez jest wsród tych, ktorzy mają
                pewne ...eee ...wątpliwości co do tego, czy w tej sytuacji miasto powinno
                fundowac elicie monotyp regatowy w celach - przyznajmy - niezbyt jasno
                okreslonych ...powiedzmy rekreacyjno - sportowych ?
                Tez Pan uwaza, ze lepszym wyjsciem byloby zaiwestowac w szkolenie w klasach
                olimpijskich ?

                > Oczywiście dużo osób ma za sobą starty w klasach olimpijskich, ale
                > nie jest to niezbędne do wygrywania

                No pewnie. Specjalnie napisałem z przesadą, żeby uwypulić zjawisko. Mysle,
                jednak, ze po tym, co pan napisal rozumiemy się bardzo dobrze w kwestii
                dobrodziejstw jakie daje plywanie na małych mieczówkach.

                > sam działam w klubie, który po wielu latach niebytu, został
                > reaktywowany i zaczęła działać szkółka regatowa dla dzieciaków- i to BEZ
                > ŻADNYCH DOTACJI z kasy miasta, niewielkim kosztem, a jedynie przy dobrej
                > współpracy i zapale paru osób.

                No i brawo. Pan przynajmniej nie wpada w popłoch, gdy trzeba myslec o szkoleniu
                regatowym i nie mnozy przeszkód.
                A jesli chodzi o dotacje...
                ...chcialem wiedziec o czym piszę i dlatego zadzwonilem do PZŻ i do dwóch
                większych klubów. Nie ma mowy o 'pozyskaniu' łódki w ramach UKS czy darowizny.
                Rodzice tez nie kupią, bo potem ją zabierają i sprzedają, a klub zostaje
                na ...trawie. Dotacja jest praktycznie niezbędna.

                pozdrawiam serdecznie i zyczę sukcesów w klubie

                behemot
                • Gość: kamyk Re: Kabinówka? - się da. Optymistka? - się nie da IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 15.12.03, 10:12
                  Miałem już właściwie nie pisać do Ciebie
                  ale chcę wyjaśnić jeszcze kilka innych kwesti o których jak widzę jeszcze
                  pewnie nie wiesz. Otóż goście z Pasata nie zapominają również o najmłodzsych
                  adeptach żeglarstwa to dla nich zbudowali od podstaw, kopyto itd. Testów( bez
                  dotacji) i budują dalsze nazywając je imionami gór z okplic Kielc. Co do
                  promocji miasta to dalej uważam, że pojawienie się Focusa jest świetnym pomysłem
                  na promocję za w sumie bardzo niewielkie pieniądze. O wysokości tych kwot można
                  się chyba dowiedzieć w UM. Wspomniane testy zastępują wysłużone omegi i są
                  doskonałym sprzętem do nauki. Mają też kilka Maków służącyvh najmłodszym.
                  Wracając do sprawy szkolenia najmłodszych to ppytam jeszcze, a gdzie jest
                  Okręgowy Związek Żeglarski w Kiwlcach? działa czy nie działa?, przecież to oni
                  powinni pomóc harcerzom w pracy z najmłodzsymi.
                  Jeszcze raz powtarzam pojawienie się jachtu Kielce na wodach WJM i innych
                  akwenach było świetną promocją naszego miasta i myślę, że dalej tak będzie.
                  Nie jestem związany z Pasatem to tak na marginesie, ale pływam sobie po Mazurach
                  i bardzo podoba mi się widok Focusa, słyszę też głosy innych żeglarzy
                  wyrażających podziw dla naszej łódki. Co do szorowaniu po piachu to nie neguję
                  takich obserwacji ale uważam je za incydentalne i ostro piętnowane przez
                  instruktorów Pasata przecież każdy z nich jest instruktorem żeglarstwa.
                  pozdrawiam Kamyk
                  • Gość: behemot Re: Kabinówka? - się da. Optymistka? - się nie da IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.03, 12:03
                    > goście z Pasata nie zapominają również o najmłodzsych
                    > adeptach żeglarstwa

                    Róznica między nami jest taka, ze ja postuluję odwrócenie proporcji. Szczawie
                    powinny dostac 50 patykow na sport, a stare konie niech sobie sami łódki robią.

                    > Co do
                    > promocji miasta to dalej uważam, że pojawienie się Focusa jest
                    > świetnym pomysłem
                    > na promocję za w sumie bardzo niewielkie pieniądze.

                    Gdybyś miał swoje 50tys. to tez tak promowałbyś swoją firmę ? W kazdej promocji
                    liczą się efekty: sciągnięcie inwestorów, kupców, turystów, itp. To sa sprawy
                    oczywiste i nie warto do tego wracac. Efekt powinien byc wymierny, a nie
                    zalezec od oceny typu: "a ja uwazam, ze dobrze" "a ja uwazam, ze zle". Kazda
                    agencja reklamowa Ci to powie.

                    > Miałem już właściwie nie pisać do Ciebie
                    Ciekawe czym sobie na to zasłuzyłem ? To raczej ja nie powinienem odpowiadac,
                    bo dostało mi się za nie swoje grzechy ...a przeprosin jakos nie widac.

                    pozdrawiam
                    behemot
                    • Gość: kamyk Re: Kabinówka? - się da. Optymistka? - się nie da IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 15.12.03, 14:11
                      I znowu mnie sprowokowałeś. Czemu nie podejmujesz tematu OZŻ? czemu nie
                      wspominasz o Testach? czżby to było niewygodne?. Moż 33 nie powinna otrzymać
                      dotacji, a nie jest wcale powiedziane, że otrzyma. Czyżbyś był związany z OZŻ?
                      W pasacie nie widzę paniczyków, a może są tylko ja nie rozumiem kto by ich tam
                      trzymał. Wszyscy u nich tyrają aż miło, a widziałeś tyrającego paniczyka?
                      pozdrawiam Kamyk
                • Gość: Maciek G. Re: Kabinówka? - się da. Optymistka? - się nie da IP: *.jaroszowka.sdi.tpnet.pl 15.12.03, 12:22
                  > ...hm ...czy Pan równiez jest wsród tych, ktorzy mają
                  > pewne ...eee ...wątpliwości co do tego, czy w tej sytuacji miasto powinno
                  > fundowac elicie monotyp regatowy w celach - przyznajmy - niezbyt jasno
                  > okreslonych ...powiedzmy rekreacyjno - sportowych ?

                  Nie, nie mam wątpliwości, ponieważ ten monotyp o którym mówimy może służyć nie
                  tylko do regat, ale także do szkolenia na obozach zarówno stacjonarnych jak i
                  wędrownych. Łódki olimpijskie są znacznie lepsze w szkoleniu, ale nie do
                  końca. W tym wypadku (klas olimpijskich), żeby dobrze pływać trzeba mieć
                  konkurencje na poziomie, a nie sądzę, żeby pływając po cedzynie człowiek
                  wygrywał na regatach laserów, trzeba jeździć po europie, walczyć z
                  najlepszymi, a to niestety wiąże się z kosztami, przy których te 50000zl to
                  nic. A w klasie skippi 650 ścigają się naprawdę dobrzy zawodnicy z klas takich
                  jak 470, FD, finn. No i koszty wyjazdów są tańsze, bo co by nie było, to w tej
                  łódce można spać;) Tylko proszę nie pomyśleć, że bronię tego pomysłu. Ale sam
                  jakbym miał pieniądze, to bym kupił właśnie jakieś skippi czy 730, mimo iż
                  jestem jeszcze w wieku, który pozwala na pływanie czysto profesjonalne na
                  łódkach olimpijskich. Na takich łódkach, w polskich warunkach, można sie
                  nauczyć głównie techniki żeglowania, a taktykę to zdobywa się pływając juz z
                  doświadczonymi ludźmi. A moim zdaniem, to łatwiej się jest nauczyć techniki;)

                  > Rodzice tez nie kupią, bo potem ją zabierają i sprzedają, a klub zostaje
                  > na ...trawie. Dotacja jest praktycznie niezbędna.
                  Nie jest niezbędna. Założę się, że dużo jachtów o których mówił Pan wcześniej,
                  z cedzyni, leży gdzieś w piwnicach lub strychach. A na początek szkolenia
                  sprzęt nie musi być nowy. Chodzi o to, żeby baza sprzętowa była rozwijana w
                  czasie, a nie wszystko chciałby Pan mieć od razu, tak jak UKŻ- gros dostało
                  OPP i oprócz obozów latem nie jest on używany. Tutaj także może Pan poszukać
                  sprzetu, który się marnuje najzwyczajniej w świecie- wystarczy pisemko do PZŻ,
                  że taki a taki sprzęt niszczeje. I nie ma co być sentymentalnym;)
                  pozdrawiam Maciek
                  • Gość: behemot trzeba to robic po kolei IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.03, 13:03
                    > monotyp o którym mówimy może służyć nie
                    > tylko do regat, ale także do szkolenia na obozach zarówno stacjonarnych jak i
                    > wędrownych.

                    dlatego troche się boję, ze:
                    - zostanie rozdeptany przez tabuny przypadkowych ludzi służąc im za tramwaj,
                    - 'treningi' będą sie odbywały tylko latem przy okazji obozów.


                    > jakbym miał pieniądze, to bym kupił właśnie jakieś skippi czy 730,

                    Nie ma najmniejszej wątpliwosci, ze da się sensownie wykorzystac takie jachty.
                    Namawiałbym jednak aby wszystko robic po kolei:
                    - szerokie szkolenie regatowe na OPP (w miescie - cały rok),
                    - najlepsi zostają i przechodzą np. na Lasery,
                    - po skończonej karierze znajdują prywatnych sponsorów i scigają się na 730 czy
                    w klasie Open,

                    Wtedy wierze, że wychowujemy młodzież żeglarską, a nie, że stawiamy wszystko na
                    głowie i dostarczamy zabawki paniczom.

                    > dużo jachtów o których mówił Pan wcześniej,
                    > (...) leży gdzieś w piwnicach lub strychach

                    Niestety, mówimy o Cadetach i OK, które zostały zbudowane 50 lat temu. Po
                    pożarze w klubie nie ma do nich nawet zagli. A czy jest sens kupowac zagle do
                    50 letniego Cadeta, który już 1980 r. nie był klasowy ?
                    Optymistki nie ma ani jednej - i tylko to wydaje się byc problemem.
                    • Gość: Maciek G. Re: trzeba to robic po kolei IP: *.jaroszowka.sdi.tpnet.pl 15.12.03, 13:50
                      >Niestety, mówimy o Cadetach i OK, które zostały zbudowane 50 lat temu. Po
                      >pożarze w klubie nie ma do nich nawet zagli. A czy jest sens kupowac zagle do
                      ᡪ letniego Cadeta, który już 1980 r. nie był klasowy ?

                      Jest sens, bo do szkolenia regatowego nie potrzeba wcale najnowszych sprzętów.
                      A na zawody i tak w pierwszym roku nikt nie jeździ, tym bardziej, iż wszystko
                      powstawałoby od nowa. Dzieciaki muszą załapać o co chodzi, jak sterować, żeby
                      nie narozrabiać, a dopiero później przesiąść się na wpełni profesjonalny
                      sprzęt.

                      > - zostanie rozdeptany przez tabuny przypadkowych ludzi służąc im za tramwaj,

                      Tego to akurat się nie boję.

                      > Wtedy wierze, że wychowujemy młodzież żeglarską, a nie, że stawiamy wszystko
                      na
                      >
                      > głowie i dostarczamy zabawki paniczom.

                      Jakim paniczom? Bo ja nie spotkałem żadnego.

                      Uważam, że powinien Pan zacząć działać, początki nie są łatwe na pewno, ale da
                      się. W moim odczuciu cała ta dyskusja jest pomieszaniem hipokryzji i
                      zazdrości. Ale przecież to jest takie swojskie:)
                      pozdrawiam Maciek
                • Gość: Łukasz Szrek Re: Kabinówka? - się da. Optymistka? - się nie da IP: *.tu.kielce.pl / *.tu.kielce.pl 23.12.03, 13:50
                  Kilka faktów:
                  1. Jeżeli promocja poprzez żeglarstwo jest złym pomyłem to proszę mi powiedzieć
                  dlaczego PTC, Polkomtel, Saab, BP, BigStar, Toyota itd. wydali setki tysięcy
                  zielonych na promocję na polskim śródlądziu? To organizacje kierujące się
                  rachunkiem ekonomicznym! I wyszło im że się opłaca bo: oceniana przez jedną z
                  sieci GSM ilość tzw. ratingów w tego typu reklamie wynosi ok. 200 tys.!!!
                  2. Wskaźnik CPP przy nakładach 50 000 zł wyniesie 25 groszy. Wskażcie mi
                  reklamę tańszą przy takiej efektywności!!! Żeby osiągnąć rating w okolicy 200
                  tys. wydając katalogi o mieście, trzeba ich natłuc jakieś 50 tys. A taki
                  katalog kosztuje jakieś 8 - 10 zł. Jak łatwo policzyć koszt zakupu jednego
                  ratingu czyli CPP wyniesie 2 zł!!!!!! To jest cztery razy droższa forma
                  reklamy!!!
                  3. Miasto Kielce otrzymało w roku 2001 wyróżnienie za promocję od Związku Miast
                  Polskich. W argumentacji padło o jachcie CK Kielce. A tam siedzą spece co się
                  na tym znają!!!

                  PS. Mówcie ludzie o tym o czym macie pojęcie!!!
                  • Gość: BBB Re: Kabinówka? - się da. Optymistka? - się nie da IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 23.12.03, 15:57
                    Przepraszam, że się wtrącę. Komuś w innym wątku zaproponowałem, aby poczytał.
                    Zapomniałem jednak dodać, aby poczytał ze zrozumieniem.
                    Nie jestem specjalistą od reklamy ale wydaje mi się, że mowa jest o dwóch
                    różnych bajkach. Proponowałbym abyś przeczytał swoją wypowiedź jeszcze raz i
                    zwrócił uwagę na następujące aspekty:
                    - cel reklamy, czyli co chcemy osiągnąć,
                    - produkt reklamowany,
                    - adresat reklamy,
                    - efektywność końcową w postaci „zakupu produktu” a nie efektywność „liczby
                    obejrzeń”.

                    Porównywać miasto z telefonem lub batonem, czy nawet samochodem?!
                    Zastanów się, do kogo firmy, które wymieniłeś chcą dotrzeć i jaki efekt
                    osiągnąć?
                    Co do katalogu, to przy nakładzie 50 tys. egz. i cenie 8-10 PLN, można wykonać
                    nie katalog lub folder, lecz mini, dość ekskluzywny album. Dobry katalog np.
                    16 stron A4, na dobrym papierze (kredowany lub powlekany 100-160g) można
                    wykonać w cenie nie wyższej niż 0,7 – 1,5 zł. za 1 egzemplarz w zależności od
                    zawartości i niuansów wykonania. Każde zwiększenie nakładu obniża cenę
                    jednostkową.
                    W Związku Miast Polskich siedzą dupki nie spece. Może przypomnisz, który to
                    spec reprezentuje Kielce?!

                    Pogubiłem się już trochę. Czy te pieniądze z funduszu antyalkoholowego mają
                    służyć reklamie, czy zapobieganiu alkoholizmowi, czy jednemu i drugiemu, czy
                    niczemu?
                    Ze Świątecznym harcerskim pozdrowieniem :)

                    P.S.
                    W innym wątku zarzuciłeś mi kłamstwo. Zacytuj proszę!
                    • Gość: Łukasz Szrek Re: Kabinówka? - się da. Optymistka? - się nie da IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 10.01.04, 19:15
                      Nie jestem specjalistą od reklamy ale wydaje mi się, że mowa jest o dwóch
                      > różnych bajkach. Proponowałbym abyś przeczytał swoją wypowiedź jeszcze raz i
                      > zwrócił uwagę na następujące aspekty:
                      > - cel reklamy, czyli co chcemy osiągnąć,
                      > - produkt reklamowany,
                      > - adresat reklamy,
                      > - efektywność końcową w postaci „zakupu produktu” a nie efektywność
                      > „liczby
                      > obejrzeń”.
                      No fakt, specem od reklamy nie jesteś. Co ja mam sie tu produkować skoro Ty
                      nie masz pojęcia stary o czym mówisz. Nie spotkałem się, jak żyję z oceną
                      reklamy poprzez "efektywność końcową w postaci zakupu produktu"!!! Nie mam
                      pojęcia co masz na myśli proponując mi żebym jeszcze raz przeczytał moją
                      wypowiedź zwracają uwagę na takie aspekty jak: cel reklamy (cel każdej reklamy
                      jest zawsze taki sam); produkt reklamowany (reklamować można wszystko); adresat
                      reklamy (ten jest określony jako tzw. grupa docelowa przyjacielu).
                      Proponuję mimo wszystko poczytać o teorii reklamy i wtedy możemy wrócić do
                      naszej dyskusji.

                      Mimo wszystko pozdrawiam

                      • Gość: BBB Re: Kabinówka? - się da. Optymistka? - się nie da IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 10.01.04, 19:42
                        Ty mówiłeś o ilości obejrzeń, ja mówię o zakupie produktu. Kazda firma tak
                        ocenia efekt reklamy. Dostrzegalność reklamy jest tylko środkiem. Do tego nie
                        potrzebne są studia nad teorią reklamy. To się nazywa zdrowy rozsądek.
                        Rozumiem, że reklamowaliście produkt o nazwie Kielce.
                        Skporo jesteś specem, to z pewnością wiesz ile osób w wyniku Waszej
                        diałalności odwiedziło Kielce i ile pieniędzy tu zostawiło. Podaj te liczby!!!
                        Bardzo proszę!!!
                        Dziękuję, że nazwałeś mnie przyjacielem. Jest to dla mnie niewątpliwy
                        zaszczyt. Ja widzisz wiem bez teorii reklamy, dlaczego na łódkach reklamuje
                        się pewne produkty. Np. telefony, odzież, używki. A czy Ty to wiesz? Jak to
                        się ma do reklamowania Kielc? O tym właśnie pisałem i nad tym radziłem się
                        zastanowić.
                        Ja już od dawna nie chcę na ten temat dyskutować i nie chcę wracać do tej
                        dyskusji.
                        Tym niemniej jeżeli przytoczysz dane, o które prosiłem to chętnie się z nimi
                        zapoznam i mam nadzieję, że je zrozumiem chociaż nie jestem zapoznany z teorią
                        reklamy.
                        Pozdrawiam :)
                      • Gość: BBB Proszę o naukę IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 10.01.04, 21:40
                        Kto w Waszej kampanii jest grupą docelową dla produktu o nazwie „Kielce” i jak
                        liczna jest ta grupa?
                        Jak jest liczony rating i jaka jest jego wartość?
                        Jaki jest indeks dopasowania?
                        Będę wdzięczny za naukę :)
                        Pozdrawiam :)
    • Gość: boiler Re: O jachtach dla harcerzy ...na poważnie. IP: 195.245.226.* 15.12.03, 10:54
      Jak poważnie to poważnie.....
      Jestem z Gdańska, ale ścigałem się w tym mijającym sezonie z tą łódką,
      potocznie przez wszystkich z PPJK zwaną "Kielcami".
      Powiem jedno: tak jak oni sławią Wasze miasto, tak chyba nikt nie robi....
      Zastanów się kolego (Behemot, kiedyś był taki wspaniały zespół, może jeszcze
      istnieje?) czy masz rację, gdyż zauważam tu syndrom "psa ogrodnika"...
      Pozdrawiam, Departament Foka na Oilerze się kłania.
      • Gość: behemot o psie ogrodnika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.03, 11:44
        > Powiem jedno: tak jak oni sławią Wasze miasto, tak chyba nikt nie robi....

        Bardzo się cieszę ...co jednak nie znaczy, ze wszystkie moje wątpliwosci nagle
        zniknęły ;-)

        > zauważam tu syndrom "psa ogrodnika"...

        - nawet wtedy, kiedy piszę, zeby sobie wzieli te pieniądze bo wolę ich namówić
        na zmianę kierunku wydawania pieniędzy bo nie chcę bratobójczej konkurencji ?

        - i nawet, kiedy później - wobec betonowego oporu - zastanawiam sie, czy jednak
        nie zmontowac konkurencyjnego projektu ?

        ...ech i po co mi to było ? wylano na mnie chyba jeszcze więcej pomyj niz na
        harcerzy... czy nikt nie czyta tego, co piszę ?
        • Gość: Kamyk Re: o mieście IP: 80.48.149.* 15.12.03, 20:15
          ...ech i po co mi to było ? wylano na mnie chyba jeszcze więcej pomyj niz na
          > harcerzy... czy nikt nie czyta tego, co piszę ?
          Czytają, w żadnym poście nie obrażałem Ci i nie mam takiego zamiaru. Obrażanie
          kogoś świadczy źle o nim samym. Z uporem kolejny raz stawiam pytanie: co sądzisz
          o roli OZŻ?, czy jesteś związany z tym związkiem?, jakie masz zdanie o Testach
          budowanych w Pasacie?, czy nie mogą one służyć do szkolenia. Piszesz o
          paniczach i uważasz, że to nie są pomyje. Panicze w pasacie są niepotrzebni,
          gdyż tam trzeba ciężko pracować. Co do promocji miasta przez lodkę to uważam
          ten pomysł za świetny. Nazwa miasta zawsze będzie się dobrze kojarzyć dzięki
          właśnie Focusowi, to działa psychologicznie. kontrakty, zamówienia i
          inwestycje? W tym kierunku musi być skierowany inny rodzaj reklamy (dużo
          kosztowniejszy). Dzięki łódce bardzo dobrze kojarzy się również i same miasto.
          Tozaczęca ludzi do odwiedzenia. Mój pogląd jest taki. Można się z nim spierać
          ale nie obśmiewać. Jeśli masz inne lepsze pomysły idź do Pasata, pewnie Cię
          przyjmą przyjażnie i przedyskutują propozycje. Odpowiedz na moje pytania.
          pozdrawiam Kamyk
          • Gość: behemot Re: o mieście IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 15.12.03, 21:36
            > co sądzisz o roli OZŻ?,
            nic

            > czy jesteś związany z tym związkiem?
            nie

            > jakie masz zdanie o Testach
            > budowanych w Pasacie?,
            nie mam żadnego zdania

            > czy nie mogą one służyć do szkolenia
            nie mogą, do szkolenia w klasach olimpijskich służą klasy olimpijskie i klasy
            przygotowawcze

            > Panicze w pasacie są niepotrzebni,
            > gdyż tam trzeba ciężko pracować

            Pracowali przeciez. Panicze, jak na razie spelnili bardzo pozytywną rolę:
            - pieniądze zostały zdobyte,
            - regaty zostały wygrane,
            - łodzi nie rozbili ...może będzie z niej jeszcze coś więcej niż tramwaj dla
            zuchów,
            - jest duża szansa na następną kasę.
            Czasami oddanie łódki paniczowi to jedyna gwarancja, ze sprzęt nie zostanie
            rozdeptany przez baranów, bo ojciec jest w stanie przypilnowac panicza i w
            razie czego leje kijem po łapach. Pasatowscy panicze okazali się OK ...z
            wyjątkiem może tego sztormowego wygłupu.
            Ja juz w drugim poscie pisalem, ze panicze zadziałali z korzyscią dla zeglarzy.
            Byłbym jednak bardziej szczęśliwy, gdyby:
            - nie było Focusa, a 5 Laserów,
            - korzyść z łodzi miało 30 paniczów,
            - nie tylko w czasie wakacji ale przez cały rok,
            - nie poprzez wozenie dupy po Mazurach w te i we w te, ale przez normalny
            trening regatowy i starty w klasach olimpijskich.

            Opowiadanie pierdół o dobrej promocji to ja bym sobie darował. Jesli ktos jest
            tak naiwny, ze mówi o promocji, a nie o wakacyjnym pływaniu, to jego sprawa i
            niech mi głowy nie zawraca.

            > Jeśli masz inne lepsze pomysły idź do Pasata, pewnie Cię
            > przyjmą przyjażnie i przedyskutują propozycje

            Nie interesuje mnie ględzenie nadętych harcmistrzów o minionych zasługach.
            Jak sie boją publicznej dyskusji to i z prywatnej nic nie wyjdzie.

            pozdrawiam
            behemot
            • Gość: Kamyk o zbędnej rozmowie IP: 80.48.149.* 15.12.03, 23:58
              Żadne co nie Twoje nie jest godne uwagi. Rozmowa z Tobą jest zupełnie jałowa,
              uparłeś się na klasy olimpijskie i chcesz to robić na kieleckim zalewie, gdzie
              nawet przez drzewa nie ma wiatru, żadne argumenty jeśli nie Twoje nie zasługują
              na dyskusję. Nawet gdyby pasatowcy wychowali mistrzów olimpijskich we
              wszystkich klasach też byłoby żle. Tu nie chodzi przecież o wysoki wyczyn, a o
              masowość, dla tych o których piszesz, że wystają na klatkach schodowych.
              Pozdrawiam, życzę stale dobrego samopoczucia. O Twoim Guziku (sczególnie o jego
              umiejętnościach) mógłbym Ci opowiedzieć ciekawą historię niestety nie mam do
              tego upważnienia tych, którzy brali w tym udział.Za brak odpowiedzi będę
              zobowiązany. Kamyk
              • Gość: pablo Re: o zbędnej rozmowie IP: *.proxy.aol.com 16.12.03, 04:53
                Czy Pani Posel Bozena Kizinska plywala na jachcie "Kielce"? Lub na innej lodzi
                nalezacaej do druzyny harcersko-zeglarskiej. Wspominala kiedys w prasie o czyms
                takim.
      • Gość: Łukasz Szrek Re: O jachtach dla harcerzy ...na poważnie. IP: *.tu.kielce.pl / *.tu.kielce.pl 19.12.03, 14:36
        Patrze! Oczom nie wierze! Nie wiem o co chodzi! Wiem tylko że Panowie Behemot i
        inni wsadzają kij w mrowsko! Po co? Dlaczego??? Pojęcia nie mam! Do tego
        wciskają ludziom kit! Informacje nieprawdziwe albo mocno do ich potrzeb
        naciągane! I jeszcze jedno: tak podwójne MP zdobyłem bo mi lepiej wiało, woda
        mi sie lepiej pod kadłubem układała, bojki uciekały mi z drogi itd... To siądź
        drogi Behemocie na CK Kielce i sobie tak po prostu wygraj! A może jesteś tylko
        w gębie mocny????

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka