Gość: jan.
IP: *.multicon.pl / *.multicon.pl
02.01.05, 12:11
"Przekrój" z 19 grudnia 2004 r., str 49 :
"Doktor Ryszrd Sowiński ,dzis adiunkt na Wydziale Prawa i Administracji UAM w
Poznaniu ,spotkał Romana Giertycha po 10 -letniej przerwie ,wiosną 2004
roku ,podczs egzaminów studenckich. Drzwi jego gabinetu otworzyły się nagle i
zamiast studentki Barbary Giertych wślizgnął się jej mąż Roman ,z którym
doktor na początku lat 90 jeżdził na pielgrzymki...-Za chwilę wejdzie tu moja
żona-powiedział.-Chcę żebyś wiedział ,że będziesz teraz egzaminował właśnie
ją.
Zdumiało mnie - mówi doktor Sowiński -że człowiek pełniący tak ważną funkcję
potrafi się zniżyć do takiego poziomu by promować na egzaminie własną zonę.
Właściwie namawiał mnie w ten sposób do wystawienia nieobiektywnej oceny.
Zrobił dokładnie to samo co tak bardzo publicznie potepia.
Ryszrdowi Sowińskiemu na pożegnanie powiedział ,że LPR przygotowuje właśnie
nowy program dla Polski i potrzebuje ekspertów. - Takich jak ty - rzucił".