Dodaj do ulubionych

Panowie (panie również) jakies sugestie??

05.07.07, 13:29

Obserwuj wątek
    • menk.a Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 13:48
      Proszę o zakres tematyczny oraz cennik. Doradztwo kosztuje:P
      • mamba30 Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 13:49
        he he.... proszę o poradę, jak unicestwić teściową, skutecznie i tanio :P
        • grzech_o_1 Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 13:54
          Czarna mamba nie powinna mieć z tym problemów. Jeden gryz i po zawodach:)))
          • mamba30 Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 13:56
            problem w tym, że ta mamba chyba złagodniała na stare lata :))

            Lepiej przeczytaj te moje poniższe wypociny i coś doradź, bo wyjdę z siebie i
            stanę obok normalnie :)
            • grzech_o_1 Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 13:58
              Niestety, nie mam żadnego doświadczenia. Moja teściowa od bardzo wielu lat
              jest na tamtym świecie. A był to prawdziwy Anioł.:)
              • mamba30 Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 14:02
                zazdraszczam w takim razie :)

                A może postaraj się jakoś wczuć, wyobrazić sobie taka sytuację? Kurcze, zalezy
                mi na jakichś radach
        • menk.a Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 14:10
          mamba30 napisała:
          > he he.... proszę o poradę, jak unicestwić teściową, skutecznie i tanio :P

          Nie wiem ile kosztuje niejaki laksygen (słyszałam o czymś takim). Teściowa nie
          bedzie miała czasu na uprzykrzanie wam życia, bo będzie w ciągłym biegu;))
          • mamba30 Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 14:14
            hłe hłe..... problem w tym, że nie bardzo mam mozliwośc zaaplikowania.... chyba
            że wyślę jakiś smakołyk kurierem.... ale nie, to ryzykowne, szkoda by mi teścia
            było, bo to fajny człowiek
            • menk.a Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 14:22
              Masz, jakie to zycie. Teściowa to jedna z tych, co dziurki nie zrobi, a krew
              wypije. I ma fajnego męża...
              Ale kto mówił, że życie to matematyka i jt sparwiedliwe;)
              Jehowych do niej wyslij;)
              • mamba30 Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 14:26
                he he..... mówiła kiedyś, że przyszły dwie lasie i je pogoniła, to dom z
                ogrodem, ma wideofon, więc nie wpuści, jeżeli nie będzie chciała.

                Teściu jest złoty, zresztą sam do mnie kiedyś powiedział, żebym olała i sie nie
                przejmowała i że co on ma powiedzieć, skoro juz się z NIą 35 LAT MĘCZY :p
                • menk.a Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 14:28
                  Wziąłby wałek i nabił babie rozumu do głowy;)
                  • mamba30 Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 14:34
                    też tak myslę :)

                    ona niereformowalna raczej :(
                    • menk.a Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 14:49
                      To jak coś jt nie do pzrejścia... to głową muru nie przebijesz.
                      No skoro baba jt nie do życia.
                      Jak nawet ew. interwencja slubnego nie pomoże, to może pojedźcice z nim do
                      teściowej i oficjalnie się 'pożegnajcie' . Taka mała , delikatna demonstracja i
                      spasowanie broni. Ale 'hasbent' i Ty musicie mówić jednym głosem. Takie
                      ludziska bowiem żerują na niedopowiedzeniach. A teściowi na odchodne
                      powiedxcie, że jt mile widziany u was.;)
                      Jeśli i tym razem do kobiety nic nie dotrze... to cóż. Ja juz bym
                      zrezygnowała.;)
                      • mamba30 Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 14:53
                        jest to jakas myśl, tylko menzowiu chyba nie przyjmuje do wiadomości takiego
                        postawienie sprawy, że albo matka zachowuje sie poprawnie w stosunku do zony i
                        ja TOLERUJE (ja tam do miłości nikogo nie zmuszam), albo przestaję mieć z nią
                        kontakt, bo jest ewidentnie po stronie żony.

                        Ech, cohones, gdzie jesteście........
                        • menk.a Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 15:02
                          grandes cohones!!!!!!!;))
                          męża do porządku doprowadzić;)
                          • mamba30 Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 15:03
                            he he :))) ale jak??? już było tyle mnie lub bardziej spokojnych rozmów (z
                            naciskiem na mnie :)) i doopa :(
                            • menk.a Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 15:10
                              Zatem męża pod pachę i przy nim powiedz, że Ty rezygnujesz z kontaktów z tą
                              panią a jego matką. I do widzenia.
                              Rozumiem jego rozdarcie, ale z Tobą się wiązał a to obliguje do czegoś. I to
                              nie jt błahostka ani twoja fanaberia. Jeśli on nie potarfi spróbować uzdrowić
                              waszych stosunków, to chyba nie pozostaje Ci nic innego jak przerwanie tych
                              kontaktów. Szkoda zdrowia i szarpania się. Na ludzką głupotę i zawziętość chyba
                              nie ma rady;)
                              • mamba30 Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 15:41
                                racja, święta racja..... ale ja bym tak bardzo chciała, żeby mu te jaja urosły
                                jednak.... :))
                                • menk.a Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 16:02
                                  To moze jakąś pompką da się je podpompować odrobinę;)))))
                                  • mamba30 Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 16:05
                                    ekhm...... na swój sposób pompuje je regularnie, he he :)))
    • mamba30 Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 13:48
      kurczę, za szybko enter...

      Witam, 100 lat tu nie pisałam, ale myślę, że ten wątek jest na to forum :)

      Jest sobie pewna rodzinka, w której jak to na ogół bywa jest również teściowa.
      Młodzi/starzy (he he) oczywiście mieszkaja osobno. Jest to dla każdego z nich
      drugie małżeństwo, bo są z przyysłowiowej drugiej łapanki. Każde znich ma
      dziecko z pierwszego małżeństwa, w sumie parka. Teście mieszkają 30 km od
      młodych, młodzi jeździli do nich raz na 2-3 tyg. na weekend.

      Teściowa wiele lat temu pokłóciła się z 1 synową, oczywiście w trakcie trwania
      tamtego małżeństwa. Kazała się jej wynosić ze swojego domu - podczas odwiedzin -
      i stan ten trwał ok. 3 lat, po tym czasie przeprosiła synową. Tamci młodzi
      spędzali w tym czasie osobno święta, jedno jechało do swoich rodziców, grugie
      do swoich, po czym mąż po kilku godz. dołączał do żony i jej rodziny. Tamtego
      małżeństwa już nie, rozpadło się, a teściowa nadal pluje jadem na byłą synową,
      co prawda tamta w późniejszym czasie sobie na to zapracowała, ale tym jadem
      bardziej ex mąż raczej powinien pałać, a nie matka.

      Teraz mąż ma nową żonę, jak już wcześniej wspominałam. Teściowa gdzieś po
      półtora roku pokłóciła się z obecną synową. Sprawa tyczyła się niezgodności
      zdań, co do dzieci, ona się wtrąciła i zjechała synową, jak burą sukę przy
      rodzinie i tychże dzieciach. W następnej kolei kazała do siebie mówić per pani
      i "wykluczyła" z kręgu rodziny. Święta wielkanocne młodzi spędzili sami, bop
      obecna żona rodziny poza dzieckiem nie posiada. Stan niezgody trwał 5 m-cy, po
      czym w wielkim bólu teściowa no powiedzmy, że wyciągnęła dłoń. Mąż przez te 5 m-
      cy opdwiedził rodziców sam kilkakrotnie, na kilka godz.

      Po tymże pogodzeniu zgoda trwała jakieś 7 m-cy, synowa z mężem odwiedziła
      teściową ze 2 razy, wiadomo, nic już nie jest tak, jak przedtem. Za kolejnym
      pobytem - imieniny ojca - teściowa znowu robiła jazdy synowej i czepiała się
      publicznie o wszystko. Synowa ma wqrwa, nie ma ochoty tam jeździć i nie będzie.
      Teściowa dla odmiany teraz opluwa 2 synową i obgaduje do syneczka, bo syneczek
      nadal tam jeździ, sam.

      Pomijając kwestję, że mąż nie ma jaj i dał ciała, bo nie reagował wtedy, kiedy
      należało ukrócić mamusine zapędy w obrażaniu, mąż chce coś zrobić, bo sytuacja
      nie jest dla nikogo komfortowa. Ani dla niego, ani dla żony, która samotnie
      zostaje w domu od kilku kolejnych m-cy, a od teściowej ani słowa, ani
      telefonu....

      Drodzy Panowie i Szanowne Panie, co powinien taki facet zrobić, jak się
      zachować. Co Wy byście zrobili na jego miejscu?? Na miejscu zony sie nie pytam,
      wiadomo, że to ja i sama dobrze wiem, jak się w tej całej sytuacji czuję, jak
      mi źle i przykro, zarówno przez teściową, jak i przez męża, który mnie naraża
      na taką arogancję ze strony mamusi :/ Dodam, że gó..arą nie jestem, mam już
      swoje 33 lata, choć teściowa właśnie mnie traktuje jak wielkie nic.
      • oczydiabla Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 13:55
        A jednak istnieje jakiś sens w tym wątku.
        1.proponuje jednak przyjrzeć się w lustrze sobie-czy rzeczywiścei jestem taka
        święta, a tylko teściowa jest diabłem.

        Co my byśmy zrobili na jego miejscu?, a jakie to ma znaczenie? czy on oczekuje
        podpowiedzi?
        • mamba30 Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 14:00
          Święta nie jestem i w świętych nie wierzę. Nie ma ludzi idealnych. Z czystym
          sumieniem mogę natomiast rzec, że nigdy teściowej nie ublizyłam, ani nie
          zraniłam. Zawsze zachowywałam sie poprawnie, pomagałam w kuchni, przywozilismy
          ze soba jakieś danie itp. itd. Ona ma problem, bo się nie odpępowiła od
          syneczka. Pierwsza zona była zła, druga jest zła i każda następna byłaby tak
          samo traktowana, o czym zresztą syneczek wie, bo to są jego słowa.

          Znaczenie to ma, bpo to jest nasz problem, który musimy rozwiązać. Mąż za
          bardzo nie wie jak, pyta się mnie..... Ja mam odpowiedź jedną - jakby ktoś
          potraktował w ten sposób najbliższą mi osobę, to albo by zmienił stosunki na
          poprawne, albo zerwałabym z tą osobą kontakt. Ale to chyba nie o to w tym
          wszystkim chodzi, prawda??? Stąd ten watek, może Wy macie jakieś sugestie, cos
          co by pomogło jakoś wyjśc na prostą.
          • menk.a Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 14:09
            Izolacja.
            Unikać kontaktu z wstętnym babsztylem.
            A mąż .. cóż, wiele od niego zależy. W końcu ma żonę i powinien być wobec
            Ciebie lojalny. Matce wskazać jej miejsce (może nie od razu komórkę, ale
            kategorycznie powiedzieć, by się nie wtrącała w żadnej sprawie do waszego
            życia). Nie pomoże to nie widzę powodu by to tolerować. Zerwać kontakt, ale nie
            utrudniać kontaktu wnuków z babką.
            To tak w skrócie;)
            • mamba30 Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 14:16
              ja kontakt już zerwałam,a z mężem właśnie problem taki, że te jajeczka gdzieś
              mu się momentami zapodziewają. Mam wrażenie, że jakby sie bał matki, no sama
              nie wiem. Jeździ tam, córka też. Tyle, że mi jest przykro, bo zostaję sama. Nie
              mam swojej rodziny, liczyłam, że może ją będę miała.... Za kilka m-cy są święta
              Bożego Narodzenia, znowu mamy samiusieńcy je spędzać?
              • funny_game Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 14:18
                Całkiem serio:
                Możecie spędzić święta z kim tylko chcecie. Chcecie w Brombergu? ;)
                Więzy krwi są deko przereklamowane jeśli chodzi o te wszystki imprezy przy stole...
                • mamba30 Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 14:21
                  Niby wiem, bo juz mamy takowe za sobą. Wtedy zaprosiłam znajomych z klatki obok
                  i było miło. Mąż jest zżyty z rodziną, zawsze świętowali razem
                  • menk.a Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 14:26
                    Koszula bliższa ciału. Ale cóż- taki lajf i trudnoa. Szkoda sie zmuszać do
                    takich świat. Niby magia, pojednanie, ale jeśli ma być tylko chwilowe to po cóż
                    być obłudnym hipokrytą i życzyć sobie 'wszystkiego najlepszego, skoro po nowym
                    roku może być powrót starego??
                    Jesteś zawiedziona, twój mąż też. Więc babka musi wreszcie stać się człowiekiem.
                    Może mąż wreszcie znajdzie te swoje strusie jaja i powie matce do słuchu,
                    przygotuje grunt?
                    A tesć co na to? siedzi jak trusia? Boi sie też, jak syn??
                    • mamba30 Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 14:29
                      teść zaraz po akcjach dzwoni, on mnie zaprasza, ale sama wiesz.... ta KOBIETA
                      TAM RZĄDZI, BARDZO APODYKTYCZNIE. i NAJGORSZE JEST TO, ŻE POWINNA BYĆ MĄDRA, TO
                      EMERYTOWANA NAUCZYCIELKA, NAUCZANIA (ups caps, sorki) początkowego i
                      psycholog, w mordę jeża!!!!

                      Przy ostatniej akcji teść ją zjechał, ale do niej to nie dociera :(
                      • funny_game Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 14:31
                        Za ucho ją, do tablicy, dziennik otworzyć i kazać odpowiadać na temat: dlaczego
                        jestem wredną, zatruwającą życie innym starą raszplą :DDD
                        • mamba30 Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 14:36
                          o kurcze, oplułam monitor :))

                          zaraz bym usłyszała, że fgó.. cie to gó..arzu obchodzi, ja jestem starsza
                          itp. itd...
          • oczydiabla Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 14:12
            Asertywność ...niestety najczęsciej brak takiego zachowania, spowodowany naszym
            narodowym wychowaniem. Spróbuj dowiedzieć się od niego jak on widzi tę
            sytuację. Tylko niech sam to opowie bez twojej pomocy i SUGESTII. Spróbuj go
            wysłuchać w milczeniu, a potem niech to samo powie mamusi.
            • mamba30 Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 14:25
              Już o tym rozmawialiśmy, widzi duzy problem w swojej matce, chciałby, żeby było
              dobrze, ale wie, że matki raczej nie zmieni, próby rozmów - delikatnych bardzo -
              nic nie dały. On sie jej boi, takie mam wrażenie. Jak mu o tym powiedziałam,
              to rzekł, że coś w tym jest.

              Jakieś 2 m-ce temu pojechał tam sam i wtedy go poprosiłam, żeby wyjaśnił,
              dlaczego ja nie przyjeżdżam, żeby powiedział matce, że źle sie tam czuję pod
              obstrzałem jej docinków i cenzury, że źle mnie traktuje, dlatego wolałam zostać
              w domu. Zawiozłam go tam samochodem i wróciłam, on miał wrócić drugim, z
              warsztatu. Jego ojciec był akurat na ogrodzi i mnie widział, mimo tego, że
              stanłam kawałek od domu. Oczywiście nie powiedział prawdy, tylko skłamał, że
              musiałam jechać na jakiś egzamin.
        • floo77 żartujesz oczydiabła? 05.07.07, 14:05
          mamba30 napisała, że teściowa najpierw pluła na jedną synową teraz na drugą,
          czyli na nią. co więcej - potrafi zrobić awanturę przyu rodzinie i dzieciach..
          hmmm
          uważasz, że to fair? starszy powinien byc mądrzejszy i wiedzieć, że młodzi mogą
          żyć po swoi\jemu i błędy - o ile ktoś je robi, robić na własny rachunek. A ta
          starsza kobieta próbuje dominować wszędzie, nie pogodzić się nawet na świeta?
          robić awanturę przy dzieciach? puszyć się dla.. puszenia? hm...

          > Co my byśmy zrobili na jego miejscu?, a jakie to ma znaczenie? czy on
          oczekuje podpowiedzi?<<<

          on może nie, ale ona zastanawia się jakie zachowanie powinno być na miejscu, bo
          coś tu jest bardzo nie halo.
          • oczydiabla Re: żartujesz oczydiabła? 05.07.07, 14:16
            tak...zgoda...ale skoro ktoś jest starszy i mało mądry to już go nie zmienisz.
            czym człowiek starszy tym bardziej broni się przed zmianami.
      • marta.uparta Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 15:01
        Mambina, moje zdanie jest takie: że ten stan będzie trwał do czyjejś śmierci,
        bo nie widzę tutaj wyjscia. Teściowa wie swoje, ma trudny charakter i na pewno
        się nie zmieni (za stara jest na to). Ty czujesz się obrażona i poniżana, wobec
        tego nie ma sensu jeżdzić tam i podnosić sobie za każdym razem ciśnienie.
        Ale na pewno nie możesz wymagać od Pytaona jakiś konkretnych posunięć typu
        zerwanie kontatktu z matką. To jednak jego matka i ma prawo, a także obowiązek
        jakiś sposób się nią zajmować, czyli odwiedzac raz na jakiś czas. Oczywiście
        powinien z nia porozmawiać, i zaprotestowac przeciwko takiemu traktowaniu, ale
        o ile znamy Pytona na pewno to zrobił. A to, że kobita jest niereformowalna,
        tego nikt, ani Ty, ani syn, ani maz, ani pewnie Bóg Ojciec nie zmieni.
        I nie mów że mąż Cię naraża na arogancję, przeciez nie zmusza Cię do kontaktu z
        matką ani nie sprowadził jej pod wasz dach.
        Po prostu miałas Mamba pecha i na jędzę trafiłaś i jedyna rzecz, to odciąc się
        od niej (co zresztą już zrobiłaś). Natomiast gdybym była na Twoim miejscu, nie
        naciskałabym na męża, żeby coś z tą sprawą zrobił. No bo co on może, widac że
        chłopak sam zdaje sobie sprawę z tego, że ma matke wariatkę i na pewno mu za
        nią jest wstyd.
        • mamba30 Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 15:08
          wiesz, pop części mnie naraża... Nie chciałam nocować na imieninach ojca,
          gdybyśmy nie zanocowali, to by może jeszcze było w miarę ok. Aczkolwiek pewnie
          do kolejnego jej odpału. Ona zaczęła mi robić jazdy po tym jak wyszli goście i
          całą niedzielę jeździła po mnie, jak po łysej kobyle. Waliła teksty, że
          powinniśmy się rozwieść (sic!) i inne takie, a Pyton niemrawo coś burczał pod
          nosem. Na święta też nie chciałam jechać, miałam wszystko w domu przygotowane.
          Mieliśmy to ustalone i Pyton mnie na mine naciął. Ojciec zadzwonił do niego z
          zaproszeniem, a on ojca odesłał do mnie. Czyli się wymigał, jak zawsze....

          Pyton nie opowiedział się stanowczo po mojej stronie i tu właśnie się dopatruję
          sedna problemu.
    • oczydiabla Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 13:49
      sugeruje zająć się pracą, a nie wertowaniem forum :)
      • mamba30 Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 13:50
        gdzieżbym śmiała, ja tylko swojego "anala" wertuję, jakkolwiek by to nie
        zabrzmiało :P
    • funny_game Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 14:08
      Jeśli małżowinek da Ci wolną rękę, to Ty też po niej, jak po siwej klaczy
      pojedź. Może jej nigdy nikt nic i nigdy jej porządnie kopara nie opadła. Może za
      święte krufsko się ma? Oł i ofkorsik, męża przy tym być nie powinno, bo prędzej,
      czy później żal by mu się mamusi zrobiło... ;)
      Jeśli wolnej ręki nie ma, to...
      Qrcze, czy w ogóle podejmowaliście jakieś próby uświadomienia szanownej
      teściowej, co jest nie tak, bo nie wiem?
      • oczydiabla Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 14:19
        agresja rodzi agresje...no chyba, że ktoś szuka wojny
        • funny_game Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 14:29
          Propozycja?
          Znaczy jakaś alternatywna?
      • mamba30 Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 14:20
        Małżonek nie miałby nic przeciwko temu myslę, zresztą kilka razy bardzo
        nieśmiało stawał w mojej obronie. Z tą kobieta sprawa wyglada tak, że jeżeli
        masz odmienne zdanie w czymkolwiek, to natychmiast podnosi głos i się drze.
        Wydziera się na całą chałupę, aż uszy bolą. Nie da dojść do głosu, próbowałam
        wielokrotnie w takich chwilach coś jej wytłumaczyć, ale zostawałam
        przekrzyczana. Sam na sam sie nie da, bo ja tam już nie jeżdżę, oni mieszkają
        pod Wawą, my w Wawie. Ona ma juz taki despotyczny charakter, ale mnie się to
        nie podoba i nie muszę znosić upokorzeń z jej strony, bo sobie na to nie
        zasłużyłam.

        Mąż próbował z nią delikatnie rozmawiać, ale się nie da. Tu trzeba chyba
        jakiegoś drastycznego kroku, ale nie wiem jakiego :(
        • funny_game Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 14:25
          No to jej podaruj "Ojca chrzestnego", a później koński łeb (sztuczny, na Boga!)
          w pościeli lub śniętą rybę w gazecie.

          Trudno, kto mieczem wojuje itd. Poćwicz płuca, przygotuj argumenty i hajda
          zawrzeć paniusi otwór gębowy własną przemową.
          Zimny prysznic, nawet dosłownie, przyda się, skoro łagodne środki nie działają.
          Na zdjęciu wyglądasz na babę z jajamy! ;)

          Swoja drogą, to jak bym tam blisko była, to mam dziś taki humor, że za darmo bym
          se z przyjemnością powrzeszczała na babę taką :D
          Więc te "rady" to trochę może pod wpływem nerwa.
          • mamba30 Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 14:32
            Taki mam charakter, że dażę szacunkiem ludzi starszych, jacy by nie byli. Nie
            potrafię się chyba zniżyć do jej poziomu, uważam, że tę sprawę powinien
            załatwić mój mąż a jej syn. To on pozwolił na to, żeby ta baba mną szargała,
            teraz niech odkręca. Tylko nie wie jak, żeby wilk był syty i owca cała.
            • funny_game Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 14:37
              Ech, ja mam dziś dzień pt. "rozszarpać, zagryźć, upiec na grillu".
              Prawda jest taka, że ja jestem element arodzinny i byłabym zadowolona nie MUSZĄC
              utrzymywać kontaktów z większością rodziny, a już na pewno mężowskiej...
              Tym samym zamykam się, bo ode mnie nic konstruktywnego w temacie się nie dowiesz.

              Mogłabym bleblać o mediacjach, wyrażaniu miłości itp. i wierzę w takie rzeczy.
              Ale nie dziś :)
              • mamba30 Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 14:43
                ja też nie przepadam za kontaktami non stop, niech będą rzadkie, ale poprawne,
                zwłaszcza, że poza moim synkiem, mąż i jego rodzina to jedyne mi bliskie osoby.
                Nie mówię i znajomych oczywiście.
    • jack79 Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 14:22
      pojedź tam do niej na święta i "złam" ją przy wszytskich
      Twój mężulek lubi spokój i tak jak nie bronił Ciebie nie będzie bronił matki
      a Ty jedź po niej ostro i przy każdej okazji
      czuj się jak u siebie w domu będąc u niej
      tak żeby się trzęsła ze strachu gdy będziesz miała ją odwiedzić
      po kilku miesiącach i spotkaniach gdy nagle zaczniesz być milsza i łagodniejsza
      będzie się do Ciebie łasić i kochac za to że już się na nią nie złościsz, nie
      pokazujesz przy wszytskich, że nie umie sprzatać ani gotować i że zawsze źle
      dbała o swojego synka...

      jesli potrafisz tak zagrać - wygrasz

      ta tresura sprawdza się na zwierzakach o trudnym charakterze
      niestety okazało się że na ludziach sprawdza się jeszcze lepiej
      • menk.a Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 14:27
        :DDDDD albo bedzie skutecznie, albo pójda na noze i ręka noga mózg na ścianie .
        Będą jak 2 fred(czy t)ki w worku :D
        • jack79 Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 14:30
          menk.a napisała:

          > :DDDDD albo bedzie skutecznie, albo pójda na noze i ręka noga mózg na
          ścianie .
          >
          > Będą jak 2 fred(czy t)ki w worku :D

          no tak by mogło być między dwoma facetami
          ale zakładam że z teściową się bić nie będą
          więc musi wygrać ta która będzie ostrzej, częściej i bardziej bezwględnie
          jechać po rywalce
          druga będzie miałą dość upokorzeń i będzie się musiała stać uległa, aby
          przykrości które ją spotykają zakończyły się w końcu
          • menk.a Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 15:04
            zgadza sie, przy załozeniu, ze któraś peknie.
            A jeśli obie są tak samo zacietrzewione? Jeśli trafiła kosa na kamień, swój
            spotkał swego, znalazł się lekarz odpowiedni.... i żadna żadnej nie 'ułoży'?
            Moze być mało wesoło;)
            • mamba30 Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 15:09
              ja jestem też zarazkiem, jak mi ktoś porządnie zalezie za skórę. Długo sobie na
              to musi zapracować, ale jak już to zrobi, to ma we mnie wroga na amen.

              Ja się nie zniżę do pyskówki na poziomie teściowej.
              • menk.a Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 15:13
                Słusznie. Popieram.
                Powiedz jej co o tym myślisz, jak wyobrażasz sobie wasze kontakty i na
                koniec ... zamknij drzwi. Podejrzewam, że baba nie otzreźwieje. Nie zrobi nic.
                reki nie poda i zgoda nie zapanuje. Ale daj sobie ostatnia szansę . I twojemu
                slubnemu, w (_._)ę jeża, bez grandes chones...

                Dlaczego małżeństwa nie są wobec siebie lojalne, tylko wobec swoich chorych z
                urojenia zaborczych matek albo ojców?
                • mamba30 Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 15:43
                  ano tego właśnie nie wiem..... dał ciała ze ze swoja pierwszą i przy drugiej
                  tez porażka. Niby nie jest maminsynkiem nieodpępowionym, nie jeździ tam jakos
                  za często itd., ale w takich sytuacjach powinien murem stać za mną, zwłaszcza,
                  że sam doskonale zdaje sobie sprawę, że to wina matki.
                  • menk.a Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 16:01
                    i doswiadczenie z poprzednich histerii matki. Teoretycznie na zimne powinien
                    dmuchać. a tu klopsik;) Berze sprawy we własne ręce;)
                    • mamba30 Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 16:06
                      to chyba mord będę musiała popełnić :)
      • mamba30 Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 14:34
        chyba tak nie potrafię, zreszta jej sie nie da złamać. Po pierwszym zdaniu,
        gdzie bym coś złego powiedziała, byłabym natychmiastowo wywalona z mieszkania.
        Zresztą już usłyszałam, że jak przyjeżdżam, to ona sie denerwquje, więc lepiej
        by było....... A mąż milczał :(
        • jack79 Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 14:41
          mamba30 napisała:

          > chyba tak nie potrafię, zreszta jej sie nie da złamać.

          da się, tylko jak na razie to ona złamała Ciebie i tak się z reguły dzieje,
          doświadczone teściowe w takich starciach wygrywają z młodszymi i mniej
          doświadczonymi kobietami


          > gdzie bym coś złego powiedziała, byłabym natychmiastowo wywalona z
          > mieszkania.

          niby jak?
          kto by Cie wywalił?
          co najwyżej mogłabyś usłyszeć "wyjdź"...i pewnie byś wyszła.....
          a powinnaś oprzeć dłonie zaciśnięte w pięsci o biodra i odpowiedzieć
          "prędzej stąd teściową wyniosą niż ja wyjdę" - a jak to dla Ciebie za ostro to:
          "nie zostawię teraz mojego męża samego - za bardzo go kocham!" - to chyba
          lepiej bo by jej kopara na początek opadła.....i już nie wiedziałaby co
          odpowiedzieć na taki cwany tekst...przecież nie "wyjdzcie oboje" :)

          • mamba30 Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 14:47
            Ech, Jack.... Ty nie słyszałeś i nie widziałeś tej kobiety w akcji. Ona od
            zawsze mordę drze na wszystkich, potrafi sie śmiertelnie z córka pokłócić,
            gdyby nie ojciec mediator byłoby ciężko. Ona nie przyjmuje do wiadomości, że
            może w czymś nie mieć racji, natychmiast zaczyna burzę.

            Jak już wyżej pisałam pierwszą synową wystawiła już za drzwi. Mam nadzieję, że
            mój mąż w takiej sytuacji wyszedłby ze mną.

            Uważam, że to on powinien tę sprawę z własną matka załatwić, a nie ja mam sobie
            nerwy szargać. Zresztą ja nie mam okazji, bo nie jestem zapraszana. Na
            tegoroczne święta wielkanocne również bysmy nie pojechali, bo nas nie
            zaprosiła, dzień przed ojciec zadzwonił i prosił, żebysmy przyjechali.
            • jack79 Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 14:53
              mamba30 napisała:

              > Ech, Jack.... Ty nie słyszałeś i nie widziałeś tej kobiety w akcji. Ona od
              > zawsze mordę drze na wszystkich, potrafi sie śmiertelnie z córka pokłócić,
              > gdyby nie ojciec mediator byłoby ciężko. Ona nie przyjmuje do wiadomości, że
              > może w czymś nie mieć racji, natychmiast zaczyna burzę.
              >
              > Jak już wyżej pisałam pierwszą synową wystawiła już za drzwi. Mam nadzieję,
              że
              > mój mąż w takiej sytuacji wyszedłby ze mną.
              >
              > Uważam, że to on powinien tę sprawę z własną matka załatwić, a nie ja mam
              sobie
              >
              > nerwy szargać. Zresztą ja nie mam okazji, bo nie jestem zapraszana. Na
              > tegoroczne święta wielkanocne również bysmy nie pojechali, bo nas nie
              > zaprosiła, dzień przed ojciec zadzwonił i prosił, żebysmy przyjechali.

              rozumiem Cię, po prostu nie umiesz być taka bezczelna i groźna jak ona
              ja Ci tylko tłumaczę że gdybyś umiałą taką zagrać i odszczekać się jej w
              dwójnasób to musiałaby spasować
              ona może się podporządkować lub chociaż dać spokój tylko silniejszemu
              skoro całe życie na wszytskich szczeka i wszyscy się jej podporządkowują to
              dlaczego miałaby z Tobą robić inaczej ?
              albo jej dasz w nos albo ona bedzię ciągle dawać w nos Tobie
              wybieraj :)
              pozdrawiam
              • mamba30 Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 14:54
                Dzięki za podpowiedzi, do przeanalizowania :)))

                A może teraz cos dla menżowia? Jakaś rada, jak on powinien postapić?
              • wiesia821 Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 14:55
                ''sceny'' są cześcia naszego zycia ,urozmaicają :)
                pozdr
                • mamba30 Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 14:56
                  Wiesiu, ja się szkolę w "scenach" u siebie w domu, he he...:)))
                  • reniatoja Re: Panowie (panie również) jakies sugestie?? 05.07.07, 17:14
                    Ja przez dziesieć lat oczekiwałam od mojego meża, ze stanie murem za mną i
                    ustawi swoją matkę na właściwym miejscu, bo nie szanowała za grosz nie tylko
                    mnie, ale i mojej rodziny. Nigdy jednak nie odważył sie ostro zareagować na
                    ponizanie mnie przez jego matkę. Pechowo też było tak, że ona jeździła po mnie
                    zazwyczaj wtedy, gdy jego nie było w poblizu i czasami faktycznie nie miał
                    możliwości zareagować w odpowiednim momencie, ale tak czy inaczej, nigdy się
                    nie "postawił" swojej matce, zamiast tego próbował mnie udobruchać i jakoś ja
                    tłumaczyć, albo tłumaczył mi się w ten sposób, ze on nie może zbyt ostro
                    postępować ze swoją matką, bo ona ma słabe zdrowie i mogłaby na atak zareagowac
                    jakims zawałem serca lub wylewem i on nie może sobie pozwolić na takie ryzyko,
                    zeby mieć własna matkę na sumieniu. Po cichu jedynie zawsze zapewniał mnie, ze
                    jest po mojej stronie, ale tak naprawde nigdy nie zrobił tego, czego od niego
                    oczekiwałam: stanąć na srodku kuchni i powiedzieć dość, ani jednego wiecej
                    złego słowa o mojej żonie lub jej rodzinie, inaczej będę musiał wyjść z tego
                    domu i więcej tu nie wrócić, dopóki nie zrozumiesz, ze postepujesz źle i nie
                    przeprosisz mojej żony. No, czegoś takiego oczekiwałam od mojego meża i się nie
                    doczekałam. Teraz już sześc lat teściowa nie żyje, wiec niestety muszę
                    powiedzieć, że jej śmierć mnie trochę wyzwoliła, moze nawet uratowała nasze
                    małżeństwo i naszą rodzine, bo ja bym tego nie znosiła do tej pory - rok przed
                    jej smiercią doszłam juz do granicy wytrzymałosci i przysiegłam sobie, co
                    zresztą oświadczyłam meżowi, ze wiecej moja noga w tamtym domu nie postanie i
                    będę równiez chronic przed nia moje dziecko, wtedy mielismy jedno, bo ona
                    nastawia je przeciwko mnie. I myslę, ze dotrzymałabym tego postanowienia, bo
                    czara sie wtedy juz przelała, ale teściowa zmarła i mogłam anulowac sprawe, bo
                    teśc, choc żadnym uczuciem go nie darzę, to jest w porządku, nic nieprzyjemnego
                    z jego strony nigdy mnie nie spotkało.

                    Mamba, nie wiem co Ci doradzic, bo wiedzę, że Pyton podonie jak mój M nie jest
                    w stanie huknąć na matkę, a to wg mnie jedyne rozwiazanie takiej sytuacji - o
                    ile to sie bedzie tak ciagnąć i Twoja teściowa bedzie długo żyła, to nie
                    wiem... nie wiem, ja przynajmniej nie miałam zagrozenia samotnymi swietami, bo
                    raz, ze święta zazwyczaj spedzamy w grecji, a poza tym mam swoją rodzinę,
                    ostatecznie kazde spedzałoby ze swoimi rodzicami, ale tak jak masz Ty to
                    ciężko... Mysle, ze moze pokaż Pytonowi mój post, moze sie odważy powiedzieć
                    matce wyraźnie że ma Cię szanować i traktowac godnie, inaczej on bedzie musiał
                    staąć po przeciwnej stronie barykady.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka