Dodaj do ulubionych

nadopiekuńczy rodzice

05.05.05, 15:41
mam 20 lat i jestem jedynaczką Uważam się za osobę odpowiedzilną, dojrzałą.
Nigdy nie zrobiłąm nic co bym mogła żałować. Nie palę nie upijam sie na
imprezach, nie uprawiam z byle kim seksu. Nigdy nie odaliłam żadnego numeru,
przez który rodzice mogliby stracić do mnie zaufanie.Chodzę z chłopakiem od
1,5 roku W te wakacje chciałąbym z nim wyjechac sam na sam, rodzice mi na to
nie pozwalają( z koleżankami mogę, już tak wyjeżdzałąm, więc rodzice nie
martwią się, że sobie nie poradzę, albo na obóz studencki z nim). Denerwuje
mnie ta sytuacja, że rodzice traktują mnie jak małe dziecko. Gdyby nie to, że
studiuję dziennie i trudno byłoby mi pogodzić pracę z nauką, dawno bym się od
nich wyprowadziła. Sądzicie, że przesadzam?
Obserwuj wątek
    • juliet22 Re: nadopiekuńczy rodzice 05.05.05, 15:49
      Nie przesadzasz, najwyraźniej rodzicom brak obiektywnego spojrzenia na sprawę.
      Powinnaś z nimi porozmawiać, a na ten wyjazd pojechać, czy sobie tego życzą,
      czy nie. (zaraz zostanę zlinczowana przez gromadę mamusiek)
    • liwia_85 Re: nadopiekuńczy rodzice 05.05.05, 15:49
      > mam 20 lat i jestem jedynaczką Uważam się za osobę odpowiedzilną, dojrzałą.
      > Nigdy nie zrobiłąm nic co bym mogła żałować. Nie palę nie upijam sie na
      > imprezach, nie uprawiam z byle kim seksu. Nigdy nie odaliłam żadnego numeru,
      > przez który rodzice mogliby stracić do mnie zaufanie.

      he , he .To wypisz , wymaluj ja .Ale ja juz od 2 lat wyjezdzam sama na
      wakacje . I ze znajomymi i z samym chlopakiem .Obawiam sie , ze bedzie Ci to
      trudno zmienic .Tacy sa Twoi rodzice i juz .Chociaz to troche glupie.Wydaje mi
      sie , ze bezpieczniejsza jestes ze swoim chlopakiem niz gdybys byla tylko z
      kolezankami .A jak to dokladnie argumentuja? Czego sie boja?
    • aniulan1 Re: nadopiekuńczy rodzice 05.05.05, 17:56
      Znam to z własnej autopsji, nic nie poradzisz, nie przekonasz ich. Nie pomogą
      żadne prośby, straszenie czy rozmowy, oni nawet jak ich przekonasz nie zmienią
      zdania, żeby nie stracić autorytetu w twoich oczach.
      Rada - po prostu oszukaj ich, powiedz, że jedziesz jednak z koleżankami, a
      pojedź z nim.
      • ana85x Re: nadopiekuńczy rodzice 05.05.05, 20:43
        Nie raczej będę oszukiwać rodziców bo to nie w moim stylu i chyba nie najlepsze
        rozwiazanie
        oni( glownie tata) boi sie ze pewnie jak z nim bede w nocy w pokoju to się
        poszczę i zajdę w ciąże i sobie życie zmarnuje
        stwierdzili że moge pojechac z nim dopiero za rok(łaskawcy)najśmiejszniejsze,
        że ja z relacji dziadków jestem dojrzalsza niż w moim wieku
        z jedej strony rozumię rodziców bo chcą za wszelką ceną abym skończyła studia(
        oni byli na to za leniwi) ale z drugiej strony dziwi mnie ich brak zaufania i
        obłuda przecież znają mnie i wiedzą że mój chłopak to nie pierwszy lepszy ale
        znamy sie długo domyśłaja się że już się kochaliśmy, ale właśnie boją się
        najbardziej seksu podczas tego wyjazdu
        • zona_wojtka Re: nadopiekuńczy rodzice 10.05.05, 22:00
          ana85x napisała:

          > oni( glownie tata) boi sie ze pewnie jak z nim bede w nocy w pokoju to się
          > poszczę i zajdę w ciąże i sobie życie zmarnuje

          Od szczania się w ciążąe nie zachodzi...
          • zona_wojtka Re: nadopiekuńczy rodzice 10.05.05, 22:00
            Ciążę, rzecz jasna...
    • ana85x Re: nadopiekuńczy rodzice 05.05.05, 20:44
      wymyśliłam że pojecdziemy na taki obóz studencki gdzie pary mogą spac z sobą w
      dwójce
      • marianna222 Re: nadopiekuńczy rodzice 05.05.05, 21:25
        Jestem w podobnej sytuacji co ty. Jestem jedynaczką i dopiero od roku mogę
        wyjeżdzać na wakacje z koleżankami( mam 22 lata), ale lepszym pomysłem bedzie
        jak pojedziesz z tymi koleżankami i z chłopakiem( koleżanki sobie a wy sobie),
        rodzice nie muszą wiezdiec , że on tez jedzie. Ja tak zrobiłam ostatnio i było
        ok. Powodzenia i wytrwałości.
    • mary_an Re: nadopiekuńczy rodzice 05.05.05, 21:28
      No ja nie wiem czy jest sens krecenie i oszukiwanie rodzicow (jakies obozy i
      inne pokretne historie), przeciez jestes juz dorosla osoba!!! Ja mam 21 lat i
      juz w ogole od rodzicow sie wyprowadzilam a robie co chce tak od mniej wiecej 4
      lat (jezdze na wakacje gdzie i z kim chce, mam wlasne pieniadze, ktore wydaje
      na co chce itp.). Mysle, ze musisz im powoli dac do zrozumienia, ze juz jestes
      w takim wieku, ze powinni ci dac wolna reke.
      A jesli chodzi o ciaze, to nie mozesz porozmawiac z mama, ze np. bedziesz brala
      pigulki? (ja z moja mama duzo rozmawiam, na temat antykoncepcji tez, na
      poczatku bylo ciezko, ale teraz jest ok). Na pewno jest im przykro, ze stajesz
      sie dorosla i samodzielna, moi tez strasznie przezyli jak wzielam i sie
      wyprowadzilam, no ale cos, c'est la vie i musza sie z tym pogodzic. Wszystkie
      moje kolezanki (w wieku srednio 20-22 lata) wyprowadzily sie z domu, niektore
      mieszkaja ze swoimi chlopakami, jedna sie nawet zareczyla, mysle, ze musisz
      swoim uswiadomic, ze juz nie jestes dzieckiem a tym bardziej, ze nie odbiegasz
      w zaden sposob od normy, a wrecz przeciwnie, takie trzymanie pod kloszem raczej
      jest nienormalne :)
      • ana85x Re: nadopiekuńczy rodzice 06.05.05, 09:13
        z dużą ochotą bym się od nich wyprowadziła ale na razeie nie jestem w stanie
        się sama utrzymać studiuję dziennie i trochę byłyby kłopot z pracą a na razie
        wolę się nie przenosić na studia zaoczne, no może po 3 roku mój chłopak też
        studiuje dziennie więć na nieg też średnio mogę liczyć
        co to antykoncepcji to sądzę że mama ma najmniejsze obawy bo mnie zna wie że
        byłam już u ginekologa( pigułek na razie nie chcę brać)
    • sagis Zamień się rodzicami z kimś, kto odczuwa brak ich 06.05.05, 09:27
      miłości. Nawet na forum są takie osoby.
      Ciekawe co będziesz uważała, że jest lepsze?
      • kiciorun Re: Zamień się rodzicami z kimś, kto odczuwa brak 11.05.05, 11:08
        a Ty jak Ci nie smkuje jedzeie w knajpie to pomyśl o tych dzieciach co jedzenia
        nie mają. A jak masz grube nogi to pomyśl o tych wszystkich którzy nóg nie
        mają. to nie jest rozwiązanie problemu! lepiej chyba rzeczywistość wokół siebie
        ulepszać niż zrezygnować, bo "inni mają gorzej"
    • alrisa Re: nadopiekuńczy rodzice 06.05.05, 09:32
      A może powiedz im wprost, że naprawdę nie będą dziadkami ? Poza tym przecież
      nie trzeba nigdzie wyjeżdżać żeby sobie poseksić? Może warto im to jakoś na
      spokojnie uświadomić ...
      • mary_an Re: nadopiekuńczy rodzice 06.05.05, 09:35
        No wlasnie dokladnie o to samo mi chodzi. Bo potem bedziesz kochana coreczka,
        ktora beda traktowali jak 15-latke, ty bedziesz sie dopasowywala do tej roli a
        potem nagle bedzie szok, ze za rok czy tez 2 sie wezmiesz wyprowadzisz i
        kochanej malej nieporadnej coreczki juz nie ma bo nagle dorosla z dnia na
        dzien. Pomysl tez o rodzicach - oni musza byc swiadomi, ze juz jestes dorosla i
        ze masz prawo decydowac o swoim zyciu, ze jakbys chciala to bys mogla juz w tym
        wieku miec meza i dziecko, wiec niech sie i tak ciesza, ze jeszcze w ogole z
        nimi jestes i chcesz miec cos do czynienia.
        • ana85x Re: nadopiekuńczy rodzice 06.05.05, 11:22
          problem tylko jak ich uświadomić coś mi się zdaje że oni( właszcza tata są
          niereformowalni)ale postaram się ich przekonać że już jestem dorosła( oni znowu
          wyciągną argument że jak na razie z nimi mieszkam i jestem na ich utrzymaniu
          więc muszę się ich słuchać)
          jako przykład ich obłudy przytoczę anegdotę: często porównywali mnie do mojej
          kuzynki będącej w moim wieku( z obiektywnego bilansu byłyśmy podobne) ossatnio
          zwróciłąm im uwagę że ona wyjerzda już z chłopakiem a oni na to że co ich
          obchodzi jakaś kuzynka ona to ona a ja to ja
          • veronique1 Re: nadopiekuńczy rodzice 10.05.05, 18:01
            I bardzo dobrze zrobiłaś! Ja uważam,ze nie ma co kręcić z rodzicami. Ja mam
            dobry kontakt z mamą i tatą, myślę,ze mi ufają. Juz jako 16tka spędzałam każde
            wakacje z samymi praktycznie facetami,ale nic nie mówili- nie kłóciłam sie z
            nimi- po prostu powiedziałam,zę tak uwielbiam spędzać czas i jest świetnie:)
            Kiedy wracałma cała i zdrowa byli szczęśliwi. Myśle,ze powinnaś im
            powiedziać,że ten wyjazd jest szansą dla Ciebie , by przekonac ich,ze jestes
            właśnie odpowiedzialną osobą,że dzięki temu będę mogli ci zaufać- jak inaczej
            mogłabyś im to udowodnić? Powodzenia w przekonywaniu!
    • chitarini Re: nadopiekuńczy rodzice 10.05.05, 19:34
      Rób swoje!!Nie wiem jacy są dokładnie twoi rodzice ale moi są zaborczymi
      podłymi ludżmi ,którzy pokazywali jak tylko mogli za jakiego śmiecia mnie mają
      i robią to do tej pory (mam 34 lat).Nadal próbują na odległość ingerować w moje
      życie :tzn. decydują za mnie co i jak powinnam robić bo jak to oni stwierdzili
      >jestem nienormalna i głupia< i.t.d.;i.t.p.Historia na ten temat jest
      dłuższa.Prawda jest taka,że spaprałam sobie kilka lat życia bo ulegałam zbyt
      bardzo ich grożbom i presji mając cichą nadzieję, że im to minie.Jak się
      okazało to im nie minęło a jest coraz gorzej.Dlatego radzę ci: nie ulegaj i
      zwyczajnie RÓB SWOJE.
    • perelkaa Re: nadopiekuńczy rodzice 10.05.05, 21:58
      mam tak samo. tylko ze ja chcialam po roku u niego nocowac. oni sie nie zgadzali to zaczelismy jezdzic daleko na dyskoteki a ze do niego do domku bylo blizej to zawsze u niego nocowalam. kiedys chcialam nocowac u niego bez imprezy to nie pozwolili mi to wizielam spakowalam swoje rzeczy i powiedzialam ze i tak pojde i poszlam wrocilam po weekendzie. to sie do mnie caly tydzien nie odzywali. troche pomoglo tzn. mialam na pol roku spokoj a teraz znowu ich cos naszlo :(
      • an_aneczka Re: nadopiekuńczy rodzice 11.05.05, 01:46
        Ja mam 20 lat i mieszkam z dziadkami. A dziadkowie, jak wiadomo są jeszcze
        bardziej nadopiekuńczy niż rodzice. Najchętniej dalej traktowaliby mnie jak
        maleńką dziewczynkę, tyle, że ja nie bardzo im na to pozwalam. Też początkowo
        nie godzili się na moje wyjazdy nawt z koleżankami, a o facecie już nie mówiąc.
        Ale postawiłam na swoim i z wyjazdami nie ma już problemu. Gdy mówię im, że są
        nadopiekuńczy, to babcia wyjeżdża z tekstem, że powinnam się cieszyć, że się o
        mnie martwią ect. Szkoda tylko, że nadopiekuńczy rodzice, dziadkowie, ... nie
        rozumieją, że poprzez takie zachowanie czynią ze swoich dzieci kaleki
        społeczne, niezaradne życiowo osoby. Uważam, że mimo sprzeciwu rodziców
        powinnaś jechać z chłopakiem.
        • ana85x Re: nadopiekuńczy rodzice 11.05.05, 22:40
          tylko ze oni mnie utrzymuja boję się, że jeśli wyjade bez ich zgody to tata w
          najlepszym wypadku odbierze mi kieszonkowe a w najgorszym karze mi sie z domu
          wyprowadzic
          współczuje dziadków moi są wspaniali rozumieją mnie i uważają, że rodzice
          powinni mi na więcej pozwalać Z bbacia świetnie się dogaduję mimio rożnic wieku
          zwierzam jej się
          • songs1 Re: nadopiekuńczy rodzice 12.05.05, 09:29
            ana a co powiesz na to? Mam 19 lat, studiuje na pierwszym roku a do domu bez
            zawiadomienia o tym rodzicow nie moge wrocic pozniej niz 20.00 w zimie (to i
            tak im troche pozno), a 21.00 latem (wiadomo, dzien troche dluzszy). Jesli chce
            wrocic np o 22.00 to MUSZE im o tym zaalarmowac, inaczej jak wroce to albo
            dostane w pysk albo zobacze pod domem radiowoz policji. W tym czasie znajomi
            moga spokojnie siedziec w kanjpce i spokojnie wrocic, kiedy beda mieli akurat
            ochote wrocic do domu.
            • chitarini Re: nadopiekuńczy rodzice 12.05.05, 12:05
              mam podobnie tyle,że parę latek więcej od ciebie.
            • mary_an Re: nadopiekuńczy rodzice 12.05.05, 15:28
              ja tak mialam w wieku 14 lat i wtedy przezylam dziki bunt, nastepnie od 15 roku
              zycia rodzice sie poddali i mi zaczeli pozwalac na wszystko i wtedy juz mi sie
              odechcialo. Teraz, jak ich odwiedzam w domu i oni i ja idziemy na impreze to
              zwykle ja wracam pierwsza (a kto by kiedys pomyslal...).
              Ja bym od takich rodzicow uciekla gdzie pieprz rosnie, ucieklam nawet od moich,
              chociaz sa totalnie wyluzowani i fajni, zawsze mi na wszystko pozwalali i
              jeszcze finansowali moje chore zachcianki (tu juz im sie dziwie). No ale mialam
              juz swoje 19 lat, stwierdzilam, ze jestem dorosla, wiec niech sie pocaluja, ja
              spadam i zaczynam wlasne zycie. No tylko ze jes jeszcze kwestia finansow i
              rozumiem, ze nie wszyscy maja mozliwosc, zeby sie tak po prostu wyniesc,
              chociaz sposob sie zawsze znajdzie (wiem cos o tym :)))
            • ana85x Re: nadopiekuńczy rodzice 12.05.05, 15:50
              tez tak mam ale sadze ze to nie takie( rodzice martwia sie, ja sama niepokoje
              sie jak mamy dlugo nie ma a powinna byc juz dawno w domu) zle moi rodzice
              pozwalaja mi pozniej wracac po warunkiem ze ich wczesniej powiadomie i nie bede
              wracala sama
              • chitarini Re: nadopiekuńczy rodzice 12.05.05, 18:15
                ja muszę mówić o której wrócę i gdzie idę.Na dowidzenia słyszę ,że mam się nie
                szwędać po póżnej nocy.Raz się zasiedziałam o jakieś półtora godziny i była w
                domu draka ,że wróciłam nie o tej porze co mówiłam a raz zostałam zbluzgana bo
                zdecydowałam się przenocować u koleżanki mimmo ,że w tym czasie u rodziców
                byłam tylko na urlopie.
        • rachela180 Re: nadopiekuńczy rodzice 12.05.05, 12:27
          Ja zwiałam z takiej rodziny... qrna, jak czytam takie posty to dziękuję Bogu na
          wysokościach że na chłopa trafiłam...
          • anusia202 Re: nadopiekuńczy rodzice 12.05.05, 20:46
            Ja też mam 20 lat i tez były i są podobne jazdy, wiec doszłam do wniosku ze jak
            gdzieś ide to z kolezankami, jak jade to z kolezankami itd itp. Bo coż mam
            mowic prawde zeby nie spali calą noc. Nie robie nic złego, nic zeby musieli sie
            za mnie wstydzić. A to ze nie mowie całej prawdy w sensie pojscia kimś gdzieś
            to tylko konsekwencja ich gadania. Niestety... Za kilkanaście lat bym sobie
            pluła w brode ze sie nie wybawiłam przez nadopiekuńczość rodziców, a
            tak...Zresztą i tak nie naduzywam tego, bo nie chce zeby sie w ogóle czym
            kolwiek musieli przejmować z mojej strony. Ehhh
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka