grosikk
07.06.05, 18:51
Proszę o odpowiedzi nie do mnie ale do mojego "byłego" już faceta.
Wyobraźcie sobie taką sytuacje.
Żyjecie z facetem 5 lat.Na początku jest wam dobrze.Zachodzicie w ciąże i
zaczyna się psuć.Brak seksu bo się zgrubło.PO porodzie raz na misiąc,a od
sierpnia 2004 nic.Bo mam grubą dupe i wielki brzuch(160cm i 55kg,a wcześniej
60kg.(przed ciążą ważyłam 50kg.))
Znajdujecie prezerwatywe.Kilka rozmów tel z jakimiś laskami i wmawianie wam że
to kolega(pewnie wykastrowany),później że laska kumpla i ogólne kręcenie.
Znajdujecie zdjęcie jakiejś laski,mówi że ktoś go poprosił aby je
wywołać.JEDNO ZDJĘCIE a kalekich kumpli nie ma.No i ostatnie SMS od
laski"CZeść tu .... Co ze zdjęciami kiedy mogę je odebrać czy zobaczyć(jedno z
dwóch bo już nie pamiętam).Dzwonie do laski a ona,że to była próbna sesja
fotograficzna.Opisała mi facetów łysy i w okularach(łysy to mój były,a w
okularach to jego kumpel,zawsze ciężko pracują).Sesja była w ubraniach,ale ja
kiedyś powiedziałm mojemu że mna wybór ja albo jego marzenie
fotografia(najlepiej rozebranych panien).
CHyba wybrał....
Tłumaczenie-teoria spiskowa,ktoś mu zrobił kawał z tym sms-em.Chciałam aby
zadzwonił do tej laski i wytłumaczył o co chodzi,każdy kto nie ma nic do
ukrycia aby ratować związek by tak zrobił.On nie chciał,musi sam z nią
najpierw pogadać bo nie wie o co chodzi.
No i jakie ja ma do niego pretensje,przecież on nic złego nie zrobił,przecież
go na zdradzie nie przyłapałam....
Kto ma,racje ja się rzucając czy on nie wiedzący o co chodzi???