28.10.06, 23:51
Stoję przed trudnym wyborem.Wiem,że nie pokocham tego dziecka które we mnie
rośnie...Najpierw podejrzewano ciążę pozamaciczną,teraz gdy prawdopodobnie
jest wszystko w porządku boję się każdego kolejnego dnia.W moim przypadku
decyzja jest bardzo trudna(z resztą jak w większości),rok temu poroniłam
ciążę w 14 tyg.ale dziś kiedy patrzę w lustro...nie chcę tego dziecka,nie
czuję się gotowa na taki krok...Mieszkam w Anglii,gdzie aborcja jest legalna
i nikt nikogo nie ocenia...Mam świadomość tego,że ta istota żyje i jest
zależna ode mnie...czuję sięc taka zagubiona i bezsilna.Proszę o jakąkolwiek
pomoc,radę.Nie mam z kim porozmawiać o moich rozterkach a czas ucieka....
Obserwuj wątek
    • sir.vimes Re: Aborcja 30.10.06, 15:24
      Nie możesz prosić o pomoc na forum!!!!! Nic o tobie nie wiemy, nikt też nie
      podejmie decyzji za ciebie - to twoje życie. Współczuję ci bardzo, mam nadzieję,
      że niezależnie od decyzji poradzisz sobie świetnie. Mam tylko maleńką radę
      -skontaktuj się z terapeutą lub psychologiem, to Ci dużo więcej da niż dyskusja
      z obcymi ludżmi. Powodzenia!
    • renik20 Myślałam.... 30.10.06, 15:45
      Myślałam,że przeczytam tu obiektywne wypowiedzi,że nie zostanę w żaden sposób
      zdeptana tylko dlatego,że zastanawiam się nad aborcją.Myślałam,że ktoś miał
      podobne przeżycia, uważam że czasem warto przeczytac opinię innych,obcych
      osób,zapytać o radę...z resztą tak wywnioskowałam czytając post jasminy771-
      założycielki tego fora.
      • sir.vimes Re: Myślałam.... 31.10.06, 20:50
        I nikt cię nie depcze ale przecież nie chcesz by obcy (może pozytywnie do ciebie
        nastawieni, ale obcy) ludzie decydowali o twoim zyciu. Sama musisz podjąć decyzję.
        Możemy sobie jedynie podywagować.
        Poza tym - serdecznie Ci życzę by wszystko się ułożyło jak najlepiej.

      • skp110 Re: Myślałam.... 01.11.06, 21:07
        > Myślałam,że przeczytam tu obiektywne wypowiedzi,że nie zostanę w żaden sposób
        > zdeptana tylko dlatego,że zastanawiam się nad aborcją
        Diabęł na swoje prawa i to że podrzuca takie straszne pomysły jest naturalne
        Ważne jest jak się postąpi.
        Piszesz że jesteś w Angli, ale czy myślisz że przez to twoje dziecko jest inna
        istota niż gdybyś mieszkała w Polsce. Czy jego człowieczeństo jest tam mniej
        mniejsze.
        Anglicy pewnie mniej Go cenią i najchętniej doradzą aby pozbyć się kłopotu (bo
        to ich mniej będzie kosztowało)
        I skąd pewność że nie pokochasz dziecka, z tego co piszesz znasz tylko gorycz
        śmierci a nie radość narodzin. Może z niedobrej przeszłości niepotrzebnie
        wnioskujesz że przyszłość będzie też zła
        Dzaj nadzieję sobie i dziecku

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka