aro68
20.07.06, 19:40
Moja córka ma juz 16 lat. Wychowywałam ją sama. Miała zasadzone skromniutkie
alimenty, których tatuś i tak nie chciał płacić. Przez 14 lat udawał, że jest
bezrobotny, Pracował na czarno. Komornik mu doradził, że jak będzie płacił
raz na kilka miesięcy po 10, 20 zł, a czasami po 100 - to nie da się go
ukarac więzieniem, bo przeciez się stara jak tylko może. Faktycznie
prokurator umorzył sprawe. Kontaktu z córką nie ma. Nie dzwoni, nie przysyła
życzeć na imieniny czy święta. Ostatnio, znajoma w podobnej sytuacji
uświadomiła mi, że tatuśkowie nie wyrobili sobie nawet nażałosniejszej
emerytury i pierwsze co zrobia, to jak dzieci pójda do pracy to oni wystapią
o alimenty. Czy to możliwe? Jak temu zapobiec?