Dodaj do ulubionych

braki i u mnie

06.02.08, 23:00
Jesteśmy malżeństwem ponad 8 lat, mamy dwoje udanych dzieci, ale mąż
nigdy nie był za czestymi zbliżeniamy. Ostatnio to chyba z początku
stycznia. Spimy czesto z dziećmi, bo chorowite, w nocy rozkrywaja
się. Ale mamy duze lokum, wiec możliwości jest dużo, ale nie ma
chęci. jestem jego drugą żoną. Z pierwsza nie ma dzieci. jakoś tak
życie przecieka przez palce, , on ma 34 lata, ja jestem 3 lata
młodsza. Z tego co wiem to z żoną roztał się, bo prowadziła bardzo
rozrywkowy tryb życia. Nie wiem, czy ja jest tak wstrętna, czy z nim
coś nie tak, zawsze słyszałam, ze sex po 30-tce jest taki dojrzały.
ale u nas wogle go nie ma. co mam robić, czy brnąć w tym i być z
człowiekiem, który do mnie nic nie czuje, czy zostac tylko dla
dzieci, ja go kocham, ale marzy mi sie ze ktoś mnie pokocha, który
będzie mnie przytulał. z dziećmi ma cudowny kontakt. Co robić?
Obserwuj wątek
    • kroni Re: braki i u mnie 07.02.08, 07:57
      Doskonale Cię rozumiem, mam podobny problem, tylko...że mam juz
      kogoś z kim się spotykam, wierz mi jest jeszcze trudniej, bo teraz
      wiem jak potrafi być wspaniale z kimś kto nie jest oziebły....
      • maretta111 Re: braki i u mnie 07.02.08, 09:15
        Już nie wiem co robić, czekać jak mąż zmieni czy poszukać sobie
        innego, czasem mam ochotę, ale może później będę żałować, szkoda
        bnurzyć spokój dzieci. mam ochotę wyprowadzić sie, moż ezatęskni,
        zrozumie, ale dzieci są małe(3 i 5 lat) moze tego nie zrozumieją, to
        ich domek, tu się dobrze czują. Może któraś z was znalazła złoty
        środek?
        • kroni Re: braki i u mnie 07.02.08, 09:22
          niestety chyba nie ma złotego środka....przykro mi, albo rodzina
          albo kochanek/kochanka....
          • gomory Re: braki i u mnie 07.02.08, 10:21
            Sorry ale nie lapie tego... w tym samym watku potrafisz napisac, ze
            gdy zacznie sie zdradzac jest trudniej, a zaraz pozniej:

            > albo rodzina albo kochanek/kochanka....

            Albo jestes piewca niewiernosci albo nie - masz problem decyzyjny?
            Chyba przyznasz, ze gdybys podsuwal rozwiazanie ktore uwazasz za
            gorsze to bylby z Ciebie kawal...
            • kroni Re: braki i u mnie 07.02.08, 11:27
              nie jestem ani piewca niewiernosci ani życia w związku, jestem w
              fazie kiedy musze wybrac, bo nie da się tak funkcjonowac na dłuższą
              mete.
              żeby zdecydować się na odejscie od żony/męża do kogos innego zawsze
              jest ten "okres przejściowy" kiedy jesteś zawieszony pomiędzy
              rodzina a kochankiem/kochanką...
              moze powinna spróbowac, żeby przekonać sie, że to nie dla niej lub
              dac w to wciągnąc ale prędzej czu później będzie musiała dokonac
              wyboru, cholernie trudnego wyboru...

              czegos jeszcze nie łapiesz?
              • gomory Re: braki i u mnie 07.02.08, 12:04
                Teraz dostrzegam cala klopotliwosc Twojej sytuacji.
                Dobrze, ze to napisales. Twoja sytuacja i losy moga byc dla kazdego
                przyczynkim do przemyslen.
    • marianna72 Re: braki i u mnie 07.02.08, 11:17
      Nie pomoge u nas podobnie sama nie wiem co robic.
      Moj maz jest moim drugim mezem mamy dwojke wspolnych dzieci 2 lata
      i 5 lat i dzis wlasnie mielismy dyskusje na ten temat. On
      twierdzi ,ze mnie pragnie ale jest zmeczony:))) ostatni seks na
      poczatku stycznia.
      Srednia ilosc zblizen rocznie to 12 wiem ,ze to i tak niezle w
      prownaniu z tym co sie dzieje u niektorych ale dla mnie za malo.
      Nie wiem co robic odejsc ?? pod innymi wzgledami nie mam nic do
      zarzucenia mezowi jest dobry ,czuly ,kocha mnie i dzieci tylko ten
      seks ehh:((
      • maretta111 Re: braki i u mnie 07.02.08, 11:33
        Chłop dupą(przepraszam za wyrażenie )myśli, tak mawiała moja ciotka
        i chyba miała rację. Co z tego że kupię ładną bieliznę, ładnie
        jestem umalowana(co lubi), jak jest oziębły. Może dlatego że
        nauczyciel(z dzieciństwa pamietam humoreskę(wtedy tak mi się
        wydawało), że nie należy wychodzić za nauczyciela, bo to typ ktory
        ciagle gada w pracy to samo, wiec w małżeństwie jest do niczego. Nie
        wiem co to ma wspólnego, ale coś w tym chyba jest. Praca i praca, a
        żona to coś obrzydliwego. Typ pracoholika, któremu nie umiem
        dogodzić, a i jest teściówka, babcia one tylko są mu uosobieniem
        cnót, je darzy miością i szacunkiem, a ja jestem tak na wszelki
        wypadek by mógł powiedziećże ma żonę
        • alicja_z Re: braki i u mnie 07.02.08, 12:09
          Z pracoholikami jest ciężka sprawa - dzielę z takim łoże..z czego
          niewiele wynika. Co radzić ? Nie wiem - ja dopuściłam stronę
          trzecią ;-)
          • maretta111 Re: braki i u mnie 07.02.08, 12:18
            narazie czekam tylko nie wiem czy na zmiane w mężu czy na okazję
            • alicja_z Re: braki i u mnie 07.02.08, 12:21
              To mądre rozwiązanie...;-). Zastosuj regułę "co nadarzy się pierwsze"
              • maretta111 Re: braki i u mnie 07.02.08, 12:30
                tak masz rację poczekam, przecież chyba nie umieram, oby nie za
                długo, bo trudno wytrzymać, nie jesytem erotomanką uprawiającą sex
                10 razy na dobę, ale ze 2 razy w tygodniu wystarczyłoby, pozdrawiam
    • maretta111 Re: braki i u mnie 07.02.08, 12:40
      rozmawiać jeszcze, czy dać sobie spokój
    • al9 zacznij od 07.02.08, 15:00
      wywalenia dzieci z łóżka!!!
      Na zawsze!

      Facet tyra od rana do wieczora..
      Piszesz typ pracoholika..
      Trzeba powaznie porozmawiać. Większość pracoholików tylko udaje
      zapracowanych (wiem, bo sam latami tak pracowałem) i ucieka w pracę
      od rozwrzeszczanych dzieci, jojczenia w domu, mamusiek, teściowych,
      skarpetek i jamników...
      Zanim zaczniesz szukać innego faceta - daj chłopowi sznasę...
      al
      • aandzia43 Re: zacznij od 07.02.08, 15:26
        Ej, można spać w chorowitym małym dzieckiem i mieć całkiem ożywione
        życie seksualne. Jeśli tylko w mieszkaniu są przynajmniej dwa pokoje
        jest to całkiem realne;-) Ale to tak tylko na marginesie.
        • maretta111 Re: zacznij od 07.02.08, 17:08
          mamy 5 pokoi wiec możliwości ma duzo tylko brak checi
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka