spiral_architect
02.03.06, 00:59
...raz jeszcze.
Problem tejze osoby w relacji do tego forum i innych w pewien sposob
zaangazowanych (w tym mnie) wydaje sie byc dla mnie troche bardziej powazny
niz na to wyglada. A wiec przez analogie: istnieja pacjenci psychiatryczni, u
ktorych urojenia sa niczym innym jak integralna czescia ich osobowosci.
Postepowanie terapeutyczne, ktore ma na celu takie urojenia ograniczyc/usunac,
jest w ich przypadku ogromnie ryzykowne. USuniecie takich urojen, to dla
takiego chorego utrata czesci siebie, czesto ogromna dekompresja, zupelne
"rozlozenie sie" jesli chodzi o funkcjonowanie. Nasz forumowa "pacjentka",
xy2, psychopatka.z.borderline, rtz, zeus, karolinka.z.gogolinka, czy beatrix
szkrab moze ku czemus takieu grawitowac. Jej urojenia, czyli "wszyscy na forum
to anna.b/adminka/prostytutka bez wyksztalcenia" itp. itd. sa
najprawdopodobniej czyms, co utrzymuje jej wyimaginowany swiat w spojnosci czy
rownowadze. Dlatego tez ciezko liczyc na to, zeby pani ta kiedykolwiek tu
obecnym odpuscila. Do tego dochodza jeszcze inne czynniki: mam wrazenie, ze
jej dzialalnosc na tym forum pelni dla niej samej funkcje motywacyjna; innymi
slowy dostarcza impulsow i energii do dalszego funkcjonowania, potocznie zwie
sie to codziennym ladowaniem akumulatorow. Wiecej: kto wie czy to nie jedyne
"zrodlo energii" jakie jej w jej zyciu pozostalo. Po drugie,
najprawdopodobnieje jej swiat relacji spolecznych/bliskich kontaktow z innymi
ludzmi jest zredukowany do minimum. Cokolwiek by o niej nie sadzic, a ja nie
mam dla niej ani sympatii ani szacunku, nikomu nie zycze, by kiedykolwiek
znalazl sie w takim stanie.