Dodaj do ulubionych

Cos dla ateistow: Piekla nie ma - hulaj Dusza ! :)

26.04.06, 14:07
Moi Milusinscy ateisci zaznaczajac, ze najnowsze teorie mowia o tym,
ze pieklo nie istnieje, sugeruja, ze to juz tylko jednen krok do podwazenia
istnienia grzechu...

Nie posuwajac sie az tak daleko ( "Gdzie je Grzechu " :)))
warto przypomiec tylko jedna z teorii,
ktora to wlasnie o braku piekla mowi:

Piekla wprawdzie nie ma, ale jest za to bliskosc lub oddalenie od Boga
w Swiecie Wiecznosci...

A trudno (i nudno) cala Wiecznosc spedzic w Ciemnosciach...

radze wiec uwazac z tymi grzechami :)))

Obserwuj wątek
    • eizo1 Re: Cos dla ateistow: Piekla nie ma - hulaj Dusza 26.04.06, 14:38

      nie ma boga nie ma grzechu
      • iwona334 Re: Cos dla ateistow: Piekla nie ma - hulaj Dusza 26.04.06, 14:41
        eizo1 napisał:
        > nie ma boga nie ma grzechu

        Pamietaj, ze sa jeszcze paragrafy (§) :)))
        • eizo1 Re: Cos dla ateistow: Piekla nie ma - hulaj Dusza 26.04.06, 14:57

          taaa
      • fragile_f Re: Cos dla ateistow: Piekla nie ma - hulaj Dusza 26.04.06, 17:45
        Jest za to sumienie i własne zasady moralne, IMO silniejsze niz strach przed
        pojsciem do piekła - bo sumienie gryzie tu i teraz, a piekło to hohoh! Panie! Za
        ile lat to bedzie! :/

        Poza tym, co to za godziwe postepowanie, skoro wynika tylko ze strachu?
        • luxi Sumienie nie istnieje w oderwaniu od wartosci... 26.04.06, 17:49
          fragile_f napisała:
          > Jest za to sumienie i własne zasady moralne,

          Wyznawanych wartosci...

          To tez jakas "religia"
          pragne o tym grzecznie przypomniec :)
    • luxi Re: Wyrzuciles grzecha? 26.04.06, 14:39
      pocalujcie.niemca.w.dupe napisał:

      > :)

      Nie. Zamknalem go w piwnicy i trzymam pod kluczem,
      "Na wsiakij pozarnyj sluczaj" :)

      PS. Nie grzesz, Dobry Czlowieku, rzucajac brzydkiem slowem po ekranie :)
    • nattaszaa Re: Cos dla ateistow: Piekla nie ma - hulaj Dusza 26.04.06, 22:35
      Co z Twoim Noblem Luxi?:)
      • hatroha Re: Cos dla ateistow: Piekla nie ma - hulaj Dusza 26.04.06, 22:36
        Zawracacie mu dupę bzdurami - to jest grzech!
        • nattaszaa Re: Cos dla ateistow: Piekla nie ma - hulaj Dusza 26.04.06, 22:38
          Ja nie grzech a natasza, nie zawracam mu dupy tylko grzecznie pytam
      • luxi Nie chce smi sie o niego zabiegac 26.04.06, 22:44
        nattaszaa napisała:
        > Co z Twoim Noblem Luxi?:)

        To w koncu nie to, co Oscar :)
        • nattaszaa Re: Nie chce smi sie o niego zabiegac 26.04.06, 22:47
          luxi napisał:

          > To w koncu nie to, co Oscar :)

          O to raczej sie specjalnie nie zabiega, Szwedzi zazwyczaj widza,co jest poza:)
          • luxi przeciwnie :) 26.04.06, 22:50
            nattaszaa napisała:

            Szwedzi zazwyczaj widza, co jest poza :)

            Nie widza :)

            Wodka tam diabelsko droga...

            A poza tym nie zauwazyli - co poza Vietnamem, Afganistanem i Irakiem

            Ale niech Ci bedzie :)
            • nattaszaa Re: przeciwnie :) 26.04.06, 22:53
              luxi napisał:

              > Nie widza :)

              To sie okaze:)


              > Wodka tam diabelsko droga...

              Na ich kieszen nie, a wypic sobie lubia. Złośliwi Dunczycy czasem mówia "pijany
              jak Szwed":)


              > A poza tym nie zauwazyli - co poza Vietnamem, Afganistanem i Irakiem

              Jezeli masz na myśli Iran, nie dziwie im sie

              > Ale niech Ci bedzie :)

              :)
    • tamara_t Re: Cos dla ateistow: Piekla nie ma - hulaj Dusza 27.04.06, 12:23
      Czyż nie jest tak, że gdybyśmy mieli niewątpliwą pewnośc co do istnienia cudnego
      raju - czy nie popełnialibyśmy wszyscy samobójstwa by jak najszybciej się w nim
      znaleźć...?
      • luxi Tamarko, ale my tu o Piekle, nie o Niebie :) 27.04.06, 12:50
        Jak interesuje Cie problem istnienia Raju, To zaloz Twoj Nowy watek, prosze :)

        Mnie interesuje tu los ateistow, ktorzy w Raj przeciez nie wierza...

        I pytanie - czy mozna latwo grzeszyc, gdy co prawda Pieklo z przypalanymi
        przez Diably stopami nie istnieje, lecz istnieje absolutna ciemnosc i oddalenie
        od Swiatla i Absolutu - jak wlasnie w najnowszych teoriach Piekla...
        • tygrysio_misio Re: Tamarko, ale my tu o Piekle, nie o Niebie :) 28.04.06, 12:41
          jak mozna rozmawiac o problemie istnienia raju bez problemu istnienia piekla??

          > I pytanie - czy mozna latwo grzeszyc, gdy co prawda Pieklo z przypalanymi
          > przez Diably stopami nie istnieje, lecz istnieje absolutna ciemnosc i
          oddalenie

          odpowiedz:
          nie istnieje ani pieklo z przypalanymi stopami ani ciemnosci i oddalenie

          bo wkoncu oddalenie od czego?
          od tego co nie istnieje?


          tu naprawde trzeba tylko pomyslec....
          • luxi Calkowicie falszywe myslenie :) 28.04.06, 13:40
            tygrysio_misio napisała:

            > jak mozna rozmawiac o problemie istnienia raju bez problemu istnienia piekla??
            >
            > > I pytanie - czy mozna latwo grzeszyc, gdy co prawda Pieklo z przypalanymi
            >
            > > przez Diably stopami nie istnieje, lecz istnieje absolutna ciemnosc i
            > oddalenie
            >
            > odpowiedz:
            > nie istnieje ani pieklo z przypalanymi stopami ani ciemnosci i oddalenie
            > bo wkoncu oddalenie od czego?

            - od Absolutu, Zlotko, od Absolutu...

            Prezentujesz calkowicie falszywe (w tym wypadku) Oswieceniowe myslenie,
            zakladajace, ze Zlo jest anyteza Dobrego.

            Tymczasem Absolut , sila sprawcza powstania Universum, nie posiada takiej
            swojej antytezy...
            Gdyz nie miesci sie w ramach naszej Logiki. Obojetnie jak pojetej...
            Biblijne Diably - to tylko "strachy na Lachy"...

            Antyteza Absolutu jest nie jest Zlo i cierpienie...
            jest nia Ciemnosc, czyli nicosc...:)



            • tygrysio_misio zastanow sie o co Ci chodzi wpierw 28.04.06, 13:50
              ale pytasz i przypominasz to ateistom...ktorzy wiedza,ze Absolutu nie ma...a
              jak nie ma Absolutu to i nie ma Ciemnosci
              • luxi ateisci nie wiedza, ateisci wierza :) 28.04.06, 13:59
                tygrysio_misio napisała:
                > ale pytasz i przypominasz to ateistom... ktorzy wiedza,
                ze Absolutu nie ma... a jak nie ma Absolutu to i nie ma Ciemnosci

                Ateisci nie wiedza, ateisci WIERZA, ze nie ma Absolutu...
                I to jest tez taka religia... "a rebours" :)

                Albowiem, nie mozna udowodnic, ze Absolutu nie ma , podobnie, jak nie mozna
                udowodnic, ze on jest...

                Zakladajac jednak, ze go nie ma, zakladasz swoja przypadkowa i skonczona
                obecnosc tutaj.
                Wysoce niewygodna to supozycja...
                Pomijajac juz Twoja widoczna Milosc Wlasna,
                ktora to tej supozycji wielce przeczy :)

                • tygrysio_misio Re: ateisci nie wiedza, ateisci wierza :) 28.04.06, 14:06
                  > Zakladajac jednak, ze go nie ma, zakladasz swoja przypadkowa i skonczona
                  > obecnosc tutaj.

                  widzisz jakis problem w tym?
                  ja nie widze,zadnego

                  nie potrzebuje wierzyc w cos czego nikt nie moze potwirdzic tylko po to zeby
                  wywyzszac sie nad innymi organizmmi zywym i lub po to zeby miec jakis z gory
                  zalozony system moralny

                  nie czuje potrzeby posiadania kogos kto nademna czuwa i mowi mi co mam
                  robic...bo jestem na tyle silna zeby nie musiec sie podporzatkowywac

                  > Ateisci nie wiedza, ateisci WIERZA, ze nie ma Absolutu...
                  > I to jest tez taka religia... "a rebours" :)

                  na reliie sklada sie system filozoficzny, mitologia i obrzedowosc

                  widzisz w ateizmie choc jedna z tych czesci??
                  • luxi calkowicie tak. 28.04.06, 14:13
                    tygrysio_misio napisała:

                    > na reliie sklada sie system filozoficzny, mitologia i obrzedowosc
                    >
                    > widzisz w ateizmie choc jedna z tych czesci??

                    1. Mitologia jest tylko dekoracja religii - niekonieczna...
                    Top bardziej tradycja filozofii, niz ona sama.

                    2. Obrzedowosc jest istotnym uzupelnieniem tresci dla Maluczkich
                    (a takich najwiecej...), choc czasem potrafi te trasc zafalszowac, a nawet
                    wyprzec.. Ale nie mowimy tu o zboczeniach, lecz o ISTOCIE.

                    3. Religia JEST systemem filozoficznym.

                    Ta ateistyczna "religia" - najubozszym z nich :)



                    • tygrysio_misio Re: calkowicie tak. 28.04.06, 14:20
                      to prawda ze mitologia i obrzedowosc jest dla "Maluczkich" tak samo jak i same
                      religie...czlowiek silny ktorego Nietzsche nazwal "nadczlowiekiem" nie
                      potrzebuje z gory nalozonych systemow moralnych aby moralnosc posiadac i
                      potrafic odroznic "dobro" od "zla"

                      jednak kazda religia posiada staly i jasny system morlany...np w
                      chrzescijanstwie sklada sie na to dekalog i te wszystkie "slowa Jezusa"

                      ateisci takiego systemu nie maja....

                      • luxi Nietzsche... 28.04.06, 14:26
                        tygrysio_misio napisała:

                        ktorego Nietzsche nazwal "nadczlowiekiem" nie
                        > potrzebuje z gory nalozonych systemow moralnych aby moralnosc posiadac i
                        > potrafic odroznic "dobro" od "zla"

                        Nietzsche, juz dawno zostal sprowadzony na wlasciwe mu miejsce :)
                        Nie czas tu i miejsce na rozmowe o nim.

                        Czlowiek, poza instyktem samozachowawczym nie posiadalby nic, gdyby nie
                        zaaplikowana mu prze Stworce "Iskierka Absolutu"....
                        Te ma kazdy. I tylko to daje mu podstawe do odroznienia Dobra od Zla...
                        Choc nie kazdy chce z tej laski korzystac :)

                        Dziekuje (na dzis) za uwage.



                        • tygrysio_misio Re: Nietzsche... 28.04.06, 14:48
                          > Czlowiek, poza instyktem samozachowawczym nie posiadalby nic, gdyby nie
                          > zaaplikowana mu prze Stworce "Iskierka Absolutu"....

                          znow wychodzisz z zalozenia ze "stworca" lub "stworcy" istnieją

                          czy to co nazywasz "Iskierka Absolutu" posidal tez austalopitekus aferensis?? w
                          ktorym stadium ewolucyjnym z ktorego wywodzi sie czlowiek, ta "iskierka"
                          zostala mu nadana? jezeli uznamy ze australopitekusy juz ja mialy to dlaczego
                          nie uznac,ze znalazla sie ona juz wczesniej? np w małpach człekoksztaltnych
                          ówczesnych go ktorych wczesne austalopiteki byly tak podobne czy jeszcze
                          wczesniej?? Jezeli przyjac,ze pozniej to kiedy? czy homo Erektus nie posiadal
                          zdolnosci odrozniania dobra od zla??


                          > Te ma kazdy. I tylko to daje mu podstawe do odroznienia Dobra od Zla...
                          > Choc nie kazdy chce z tej laski korzystac :)

                          to nie jest łaska tylko zbior pewnych zasad ktore "nadawane" sa (skoro tak
                          bardzo chcesz aby to bylo odgornie) od "natury"...i istnieje w innych
                          stworzeniach rozwniez...jako zwykly instynkt...co co pcha kazdy organizm do
                          daleszego rozwijania gatunku

                          pozatym czy to nie Ty pisales o tym ze nie ma "dobra i zla"??

                          skoro uwazasz,ze potrafisz je odroznic od siebie to powiedz czym sie roznia i
                          jak je rozpoznac?
      • procesor Re: Cos dla ateistow: Piekla nie ma - hulaj Dusza 27.04.06, 12:58
        skoro wiedzielibysmy niezbicie że niebo na nas czeka.. to pewnie też
        wiedzielibysmy o tym że samobójstwo może nam drogę do niego zamknąć..

        ponoć każdy z nas ma tu coś do zrobienia.. naet niektzy z tych co to "wrócili"
        mówią że powiedziano im "jeszcze nie czas, wracaj, jeszcze masz tam (czyli TU)
        coś do zrobienia"
        no ale to i tak kwestia wiary :)
    • hieroglif1 Re: Cos dla ateistow: Piekla nie ma - hulaj Dusza 27.04.06, 19:15
      piekło jest...we mnie.
      • hatroha Re: Cos dla ateistow: Piekla nie ma - hulaj Dusza 27.04.06, 19:21
        ..olać je - hahah
        • heroglif1 Re: Cos dla ateistow: Piekla nie ma - hulaj Dusza 28.04.06, 12:37
          Nocotypowiesz.
          Nie odpowiem ci, bo mi się twój login nie podoba.
    • tygrysio_misio Re: Cos dla ateistow: Piekla nie ma - hulaj Dusza 27.04.06, 20:26
      > warto przypomiec tylko jedna z teorii,
      > ktora to wlasnie o braku piekla mowi:
      >
      > Piekla wprawdzie nie ma, ale jest za to bliskosc lub oddalenie od Boga
      > w Swiecie Wiecznosci...



      przypominasz to ateistom??

      a moze byc tak raczyla pomyslec:

      skoro ateista jest ateista to nie wierzy a Boga ani inne cuda i nie wierzy
      w "bliskosc lub oddalenie od Boga w Swiecie Wiecznosci"

      niby takie proste a skomplikowane
      • iwona334 Re: Cos dla ateistow: Piekla nie ma - hulaj Dusza 27.04.06, 21:14
        tygrysio_misio napisała:

        > skoro ateista jest ateista, to nie wierzy w Boga ani inne cuda
        i nie wierzy w "bliskosc lub oddalenie od Boga w Swiecie Wiecznosci"
        niby takie proste a skomplikowane
        >

        Dla Ciebie to proste, dla mnie skomplikowane

        Skoro nie wierzy, to zaklada, ze po smierci pograzy sie w nicosci,
        czyli wlasnie w ciemnosci?

        To po co ten caly cyrk?
        Dla zabawy?

        • hatroha Re: Cos dla ateistow: Piekla nie ma - hulaj Dusza 27.04.06, 21:18
          najarać się zielem - ten sam efekt - nie trzeba umierać!
        • tygrysio_misio Re: Cos dla ateistow: Piekla nie ma - hulaj Dusza 28.04.06, 12:15
          pomysl troche...

          nie pograzy sei w zadnej ciemnosci...wogole sie nie pograzy...

          to proste tylko trzeba troche pomyslec
          • luxi Re: Cos dla ateistow: Piekla nie ma - hulaj Dusza 28.04.06, 13:44
            tygrysio_misio napisała:

            > pomysl troche...
            >
            > nie pograzy sei w zadnej ciemnosci...wogole sie nie pograzy...
            >
            > to proste, tylko trzeba troche pomyslec
            >
            - Jestes egzemplifikacyjnym przykladem, jak pozorne myslenie,
            sprowadza na prawdziwe intelektualne manowce...:)

            Gdyz nie jestes "bledem" natury, lub tez jej darwinistycznym zwienczeniem.

            Jestes jej Celem.
            Praca nad soba umozliwi Ci dojscie rowniez do tego :)
            • tygrysio_misio Calkowicie bledne myslenie nierozumiejacego... 28.04.06, 13:54
              ...mechanizmow ewolucji


              nie jestem celem lub "darwinistycznym zwienczeniem" lecz forma przejsciowa w
              tym co w naszym drzewie ewolucyjnym bylo przed..a tym co wyewoluje potem

              Ewolucja nie ma celu...toczy sie sama z siebie troche na zasadzie Chybil-
              trafil...i toczy sie caly czas...bez zadnego "darwinistycznego zwienczenia"

              • luxi Gdyz zmierza do Absolutu 28.04.06, 14:03
                Czego nie widzisz :)

                Mechanizm i cel rozwoju kazdej ewolucji - to zmierzanie do Absolutu.
                Innego celu slowo "ewolucja" - jak tez ona sama, zdefinicji nie posiada :)

                Pomijam juz przez wrodzona grzecznosc ten drobny detal, ze do uruchomienia
                procesu ewolucji niezbedna jest tkzw. "Sila Sprawcza"...

                Sama widzisz, ze Absolut jest poczatkiem i koncem Samego Siebie :)
                • tygrysio_misio Re: Gdyz zmierza do Absolutu 28.04.06, 14:13
                  > Mechanizm i cel rozwoju kazdej ewolucji - to zmierzanie do Absolutu.
                  > Innego celu slowo "ewolucja" - jak tez ona sama, zdefinicji nie posiada :)


                  nie do absolutu tylko do wypracowania cech ktore dany organizm najlepiej
                  przystoosuja do zycia w danych warunkach....co wcale nie musi byc najlepszym
                  rozwiazaniem w innych warunkach

                  pozatym ewolucja nie dazy lecz biegnie calkiem przypadkowo

                  > Pomijam juz przez wrodzona grzecznosc ten drobny detal, ze do uruchomienia
                  > procesu ewolucji niezbedna jest tkzw. "Sila Sprawcza"...


                  probujesz na sile wsadzic do ewolucji bóstwa jakies...tak ciezko pojac Ci ze
                  moze czegos poprostu nie byc...ze ta sila sprawcza nie musi byc cos co nad nami
                  czuwa i do czego po smierci sie przyblizamy lub oddalamy..czy nie moze byc
                  tak,ze zycie powstalo w jakims procesie z czystego przypadku..z podzialow
                  chemicznych lub zjawisk fizycznych??

                  pozatym pytanie do Ciebie:
                  czy wedlug twojej teorii koty albo małpy tez po smierci przyblizaja lub
                  oddalaja sie od bóstw w ktore wierzysz??
                  • luxi kluczysz i bladzisz 28.04.06, 14:19
                    tygrysio_misio napisała:
                    > nie do absolutu tylko do wypracowania cech ktore dany organizm najlepiej
                    > przystoosuja do zycia w danych warunkach....co wcale nie musi byc najlepszym
                    > rozwiazaniem w innych warunkach

                    - przed chwila pisales, ze ewolucja to tylko etap...
                    teraz, ze organizm tylko najlepiej sie przystosowuje...
                    - to juz lepiej... ale smutne to, z tylko gonisz bez celu...
                    >
                    > pozatym ewolucja nie dazy, lecz biegnie calkiem przypadkowo
                    >
                    - na Swiecie nie ma przypadkow. Przypadek, to zasada, ktora jest Ci nieznana.
                    >
                    > probujesz na sile wsadzic do ewolucji bóstwa jakies...tak ciezko pojac Ci ze
                    > moze czegos poprostu nie byc... ze ta sila sprawcza nie musi byc cos co nad
                    nami

                    - rownie dobrze moge Ci napisac, ze ciezko Ci pojac, ze istnieje cos,
                    czego nie widzisz.
                    Semantyka...
                    >
                    > czuwa i do czego po smierci sie przyblizamy lub oddalamy..czy nie moze byc
                    > tak,ze zycie powstalo w jakims procesie z czystego przypadku..z podzialow
                    > chemicznych lub zjawisk fizycznych??

                    - nie moze. materia nie ma duszy. sama z siebie nie moze wytworzyc
                    Samoswiadomosci.
                    >
                    > pozatym pytanie do Ciebie:
                    > czy wedlug twojej teorii koty albo małpy tez po smierci przyblizaja lub
                    > oddalaja sie od bóstw w ktore wierzysz??
                    >
                    - tego nie wiem. Nie jestem Absolutem :)
                    • tygrysio_misio Re: kluczysz i bladzisz 28.04.06, 14:29
                      po pierwsze racze nauczyc sie czytac
                      > tygrysio_misio napisała:

                      > - przed chwila pisales, ze ewolucja to tylko etap...
                      > teraz, ze organizm tylko najlepiej sie przystosowuje...
                      > - to juz lepiej... ale smutne to, z tylko gonisz bez celu...

                      nigdzie nie napisalam ze to jest etap...to jest proces ktorego etapem jest
                      pewiem wyewoluowany byt ktory powstaje w wymiku przystosowania do danych
                      warunkow
                      (moze to zabrzmialo tak z Lamarcka bardziej ale chodzilo mi o te wszystkie
                      czynniki o ktorych mowil Darwin i jego nastepcy)

                      to wcale nie jest smutne...smutne jest to,ze musisz miec jakis wyimaginowany
                      cel zeby twoje zycie mialo sens i ze musisz posiadac wizje jakies nagrody zeby
                      postepowac wedlug pewnych zasad moralnych

                      > > pozatym ewolucja nie dazy, lecz biegnie calkiem przypadkowo
                      > >
                      > - na Swiecie nie ma przypadkow. Przypadek, to zasada, ktora jest Ci nieznana.

                      tym co nazawalam "przypadkiem w ewolucji" jest pewne polaczenie sie
                      chromosomow, ktore albo zapewnia organizmowi "lepsze przystosowanie do
                      warunkow" lub "gorsze prowadzace do jego eliminacji"

                      gdyby nie bylo "przypadkowosci" nie bylo by czegosc takiego jak "selekcja
                      naturalna" bo organizm dazacy wegług Ciebie do "absolutu" nie "produkowalby"
                      zlych cech a jedynie "dobre" ktore do tego "absolutu" by go przyblizaly

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka