Dodaj do ulubionych

Potwornie boję się raka....

18.05.05, 11:56
Ostatnio mam wrażenie,że nowotwór wręcz za mną chodzi.. Gdzie się nie obejrzę
to ktoś ma raka, żona kolegi, znajoma, znajomej, znajomy 30 letni rodziców,
dziennikarz, jakis aktor, teraz Kylie Minoque. Coraz młodsi ludzie chorują na
tę okropna chorobę. Wszędzie się podaje,że wczesne stadium jest całkowicie do
wyleczenia. No właśnie, ale jak wykryć to wczesne stadium? Jak się uchronić
przed nowotworem? Co zrobić,żeby w razie czego nie było za póxno? Jakie
badania kontrolne robić? Czy ktos jest mi wstanie odpowiedziec na te pytania?
Bo jakaś obsesja mnie ogarnęła.
Obserwuj wątek
    • lola211 Re: Potwornie boję się raka.... 18.05.05, 12:07
      Mnie to tez przeraza, nie zlicze ile znanych mi osób na to zmarło, wszyscy w
      wieku ok. 50 lat.
      Co do badan- cytologia koniecznie, usg piersi, w poźniejszym wieku
      mammografia, rentgen pluc, kolonoskopia(choc to tak nieprzyjemne , ze wcale sie
      nie dziwie, iz ludzie nie chca tych badan robic). Ja sie pocieszam, ze u mnie w
      rodzinie brak jest chorób nowotworowych, wiec nie jestem mocno obciazona
      genetycznie, ale to nie znaczy, ze mnie na pewno nie dopadnie.
      Jedynym znanym mi przypadkiem wyleczenia raka wsrod bliskich mi osob jest moja
      tesciowa, ktora miala raka narzadów rodnych 20 lat temu i na szczescie zyje do
      dzis.
      Nie ufam tez do konca lekarzom, tyle trabia o tym, ze pacjent za poźno
      przychodzi, a ostatnio spotkalam sie z przypadkiem, gdy przegapili nowotwór
      jelita grubego u mojego znajomego - powtorne badania po 3 miesiacach ukazaly
      nowotwor w bardzo zaawansowanym stadium i nie ma go juz wsrod zywych.Rok
      wczesniej na raka zmarla jego zona, mieli po 50 lat.
      • e_r_i_n Re: Potwornie boję się raka.... 18.05.05, 12:15
        lola211 napisała:

        > Ja sie pocieszam, ze u mnie w rodzinie brak jest chorób nowotworowych, wiec
        > nie jestem mocno obciazona genetycznie

        Ja tez sie tym pocieszam. U mnie raczej wszyscy na serce umieraja.
    • jagienkaa Re: Potwornie boję się raka.... 18.05.05, 12:11
      ja też się boję. W mojej rodzinie zmarła na raka babcia i dziadek, i
      ktotkolowiek ze znajomych czy ich rodzin umiera, to zawsze na raka. I nie wiem
      jak sie przed tym uchronić. Nie wiem czy się w ogóle da?
    • anek.anek Re: Potwornie boję się raka.... 18.05.05, 12:15
      Po pierwsze wspólnie z lekarzem możesz ocenić jakie jest zachorowanie na
      nowotwór w twoim przypadku. Powinnaś znać szczegóły dotyczce takich chorób w
      Twojej rodzinie.
      Duża częśc nowotworów to skłonności genetyczne. Ale nawet mając 50 %
      teoretycznych szans na zachorowanie na raka XY, nie oznacza to, że zachorujesz.
      Sama potencjalna skłonnoś organizmu do produkowania zrakowaciałych komórek, nie
      wystarcza. Największy wpływ z reguły majączynniki zewnętrzne, typu" odżywianie,
      przebyte choroby, tryb życia, palenie papierosów lub przebywanie w
      zanieczyszczonym środowisku itd.
      dopiero im więcej tych negatywnych środowiskowych czynników, tym większe ryzyko
      zachorowania.
      Możesz sobie zrobić test z krwi (kosztje coś ok 100 zł prywatnie - nie pamiętam
      dokładnie) - ale on wykrywa tylko niektóre rodzaje kmórek nowotworowych i nadal
      nie oznacza to w 100 % "raka". Jesli więc wyjdzie dodatni potrzebna będzie
      dalsza, bardziej szczegółowa diagnstyka.
      Każdy powinien pamiętać o badaniach okresowych: czasem najprostsza morfologia
      może być dla lekarza informacją, że coś się niedobrego dzieje w tym zakresie.
      Jako kobieta musisz obowiazkowo pamieać o reguralnych wizytach u ginekologa, co
      roku powtarzanej cytologii, badaniu piersi (jeśli nie potrafisz niech ginekolog
      pokaże ci jak). warto żeby kobiety do 35-40 roku życia robiły również
      systematycznie USG piersi. Później zalecana jest już mammografia.
      Najważniejsze to wizyty u lekarza. Polacy jakoś dziwnie nie lubią do nich
      chodzić, a nawet przedłużający się kaszel i chrypka może być sygnałem, że
      pojawia się jakiś guz w krtani. Nie straszęsmile Trzeba tylko pamiętać, żeby jak
      coś nas dłużej pobolewa to nie leczyć się samemu środkami przeciwbólowymi tylko
      iść do lekarza.
      Ja ostatnio też mam czarne myśli Rodzina mojego partenra wymiera z powodu
      nowotworów. Od kilku lat każdy kto tam umiera, nie umiera zestarości, czyz
      powodu zawału serca, ale właśnie z powodu nowotworu. Ostatnio przeżyliśmy
      ciężko operację dziadka mojego niemęża właśnie rak krtani - i objawy były takie
      jak napisałam, po zwykłym przeziębieniu przez ponad trzy miesiące utrzymywała
      się chrypka), ledwo wyszedł zeszpitala po szczęśliwie jak na razie zakończonej
      sprawie, to do szpitala trafił mój dziadek, którego szanse są znikomesad
      Przezyłam eż już śmierć dwóch bliskich znajomych, raka piersi koleżanki i w
      rodzinie, itd, itp.
      We wszystkich przypadkach można byłoby liczyć na szczęśliwe zakończenie gdyby
      luzie ci poszli do lekarza wcześniej. Nauczona doświadczeniem cyklicznie
      wykonuję podstawowe badania, raz na rok badnie z krwi na obecność komórek
      rakowych. Wiem, że to moe mnie nie uchronić przed nowotworem, ale staram się
      zmniejszać ryzyko.
      • sonnja1 Re: Potwornie boję się raka.... 18.05.05, 12:28
        >>Każdy powinien pamiętać o badaniach okresowych: czasem najprostsza morfologia
        >>może być dla lekarza informacją, że coś się niedobrego dzieje w tym zakresie.


        niestety , jednak nie zawsze.Moja mama zachorowala na raka jelita, morfologie
        miala super, nawet na kilka dni przed operacja,

      • kubusala Re: Potwornie boję się raka.... 18.05.05, 12:28
        anek.anek napisała:

        > Po pierwsze wspólnie z lekarzem możesz ocenić jakie jest zachorowanie na
        > nowotwór w twoim przypadku. Powinnaś znać szczegóły dotyczce takich chorób w
        > Twojej rodzinie.
        > Duża częśc nowotworów to skłonności genetyczne. Ale nawet mając 50 %
        > teoretycznych szans na zachorowanie na raka XY, nie oznacza to, że
        zachorujesz.
        >
        > Sama potencjalna skłonnoś organizmu do produkowania zrakowaciałych komórek,
        nie
        >
        > wystarcza. Największy wpływ z reguły majączynniki zewnętrzne, typu"
        odżywianie,
        >
        > przebyte choroby, tryb życia, palenie papierosów lub przebywanie w
        > zanieczyszczonym środowisku itd.
        > dopiero im więcej tych negatywnych środowiskowych czynników, tym większe
        ryzyko
        >
        > zachorowania.
        > Możesz sobie zrobić test z krwi (kosztje coś ok 100 zł prywatnie - nie
        pamiętam
        >
        > dokładnie) - ale on wykrywa tylko niektóre rodzaje kmórek nowotworowych i
        nadal
        >
        > nie oznacza to w 100 % "raka". Jesli więc wyjdzie dodatni potrzebna będzie
        > dalsza, bardziej szczegółowa diagnstyka.
        > Każdy powinien pamiętać o badaniach okresowych: czasem najprostsza morfologia
        > może być dla lekarza informacją, że coś się niedobrego dzieje w tym zakresie.
        > Jako kobieta musisz obowiazkowo pamieać o reguralnych wizytach u ginekologa,
        co
        >
        > roku powtarzanej cytologii, badaniu piersi (jeśli nie potrafisz niech
        ginekolog
        >
        > pokaże ci jak). warto żeby kobiety do 35-40 roku życia robiły również
        > systematycznie USG piersi. Później zalecana jest już mammografia.
        > Najważniejsze to wizyty u lekarza. Polacy jakoś dziwnie nie lubią do nich
        > chodzić, a nawet przedłużający się kaszel i chrypka może być sygnałem, że
        > pojawia się jakiś guz w krtani. Nie straszęsmile Trzeba tylko pamiętać, żeby jak
        > coś nas dłużej pobolewa to nie leczyć się samemu środkami przeciwbólowymi
        tylko
        >
        > iść do lekarza.
        > Ja ostatnio też mam czarne myśli Rodzina mojego partenra wymiera z powodu
        > nowotworów. Od kilku lat każdy kto tam umiera, nie umiera zestarości, czyz
        > powodu zawału serca, ale właśnie z powodu nowotworu. Ostatnio przeżyliśmy
        > ciężko operację dziadka mojego niemęża właśnie rak krtani - i objawy były
        takie
        >
        > jak napisałam, po zwykłym przeziębieniu przez ponad trzy miesiące utrzymywała
        > się chrypka), ledwo wyszedł zeszpitala po szczęśliwie jak na razie
        zakończonej
        > sprawie, to do szpitala trafił mój dziadek, którego szanse są znikomesad
        > Przezyłam eż już śmierć dwóch bliskich znajomych, raka piersi koleżanki i w
        > rodzinie, itd, itp.
        > We wszystkich przypadkach można byłoby liczyć na szczęśliwe zakończenie gdyby
        > luzie ci poszli do lekarza wcześniej. Nauczona doświadczeniem cyklicznie
        > wykonuję podstawowe badania, raz na rok badnie z krwi na obecność komórek
        > rakowych. Wiem, że to moe mnie nie uchronić przed nowotworem, ale staram się
        > zmniejszać ryzyko.

        Dziekuję za wyczerpująca odpowiedź. Powiedz mi tylko proszę jakbym chciała
        takie badanie krwi zrobić na obecność komórek rakowych, to jak to badanie się
        nazwywa i ile kosztuje? trzeba mieć skierowanie?
        • anek.anek Re: Potwornie boję się raka.... 18.05.05, 12:33
          ja robię wszystkie badania prywatnie. Lekarz da Ci skierowanie jeśli będzie
          uważał, że jest taka konieczność, albo Ty go o niej przekonasz. Ja idę do
          laboratorium i oględnie tłumaczę, że chcę sobie zrobić badanie z krwi na
          obecnosć komórek rakowych. Uwaga! To badanie nie obejmuje chyba wszystkich
          nowotworów. I zgadzam się z poprzedniczką, że czasem nawet tuż po jakimkolwiek
          badaniu (nawet usg piersi) można zachorować. Zawsze jednak zmniejszasz
          prawdopodobieńtwo trafienia do lekarza w trudniejszym do leczenia stadium.
          Postaram się w domu odnaleźć swoje ostatnie badanie z krwi i napiszę Ci
          dokładnie jak to się nazywa.
          i najważniejsze: bez paranoi!
    • anek.anek P.S. 18.05.05, 12:21
      a ostatnio usłyszałam o takim urządzeniu, coś w rodzaju tomografii
      komputerowej, tylko możesz całe ciało "prześwietlić", które plaster po plastrze
      skanujeciało i na tej podstawie można zdiagnozować tego typu patologie. Ale to
      jest badanie, które kosztuje ok 8000 zł. Urządzenie stoi w jednym z polskich
      szpitalu przez Polaków niemal niewykorzystywane, bo NFZ nie daje wystarczajaco
      dużo pieniedzy na tak drogą diagnostykę, a do szpitala przyjeżdżają Niemcy - bo
      u nich to kosztuje jeszcze więcej.
      Ale to tylko słyszałam, może to jakaś bzdura? Nie wiem.
      • e_r_i_n Re: P.S. 18.05.05, 12:27
        Nie, nie bzdura. To urzedzenie jest w szpitalu w Budgoszczy. Juz teraz jest
        wykorzystywane - NFZ w koncu podpisal ze szpitalem umowe.
        • anek.anek Re: P.S. 18.05.05, 12:35
          No to super! Oby więcej takich diagniostycznych nowinek w całym kraju i oby
          były pieniaze na ich wykorzystywanie.
          Wczoraj chyba było w TV jakieś podliczenie ile srednio kosztuje leczenie
          nowotworów w poszczególnych ich stadium: w I. ok 8000, w II. kilkanacie tysięcy
          a w III. niemal 50 000. Może liczby nie są dokłdne, ale mniejwięcej taka była
          skala.
          • j_e_s_z Re: P.S. 18.05.05, 12:59
            Wielu onkologów łamie ręce, że ludzie powszechnie uważają to urządzenie (zdaje
            się, że nazwa brzmi PET) za czarodziejską różdżkę wykrywającą raka. Tak do
            końca nie jest niestety, choć na pewno w określonych przypadkach jest
            przydatne.
            Ryzyko raka rzeczywiście bardzo zależy od genów, ale także stylu życia.
            Podstawa: nie palić papierosów, nie pić za dużo, jeść dużo warzyw i owoców,
            błonnika. Nie opalać się i w ogóle chronić przed słońcem. Regularnie się badać.
            Najwazniejsze to badania ginekologiczne, morfologia, badanie znamion
            barwnikowych u dermatologa no i dostosowanie badań do historii rodziny, bo
            jeśli były przypadki jakichś konkretnych nowotwórów to trzeba w tym kierunku
            prowadzić badania (także genetyczne, patrz np. www.ojcostwo.com.pl/ -
            link mylący ale robią też badania w kier. nowotworów). No i bardzo dokładnie,
            ale bez paniki obserwować swój organizm.
            I nie bać się tak strasznie, bo stres generuje wolne rodniki sad
            • anek.anek Re: P.S. 18.05.05, 13:06
              czyli jednak coś pokęciłam? Ale uprzedzałam, że tylko słyszałam, nie czytałam,
              nie wnikałam w szczegóły. A szkoda, że nie ma takiego "cudu"sad((
        • malgog Re: P.S. 18.05.05, 12:39

          Fakt, nawet głupia chrypka może być symptomem czegoś poważniejszego.
          Mój dziadzio miał chrypke - lekarz rodzinny leczył go przez kilka miesięcy na
          zaziębienie a po w końcu wykonanym rentgenie okazało się, że to rak żołądka w
          zaawansowanym stadium.

          USG sutka wykonuję w miarę regularnie, cytologię też,
          właśnie w przyszłym togodniu wybieram się na mammografię.

          Staram się, robię badania kiedy tylko czuję coś niepokojącego
          ale podobnie jak kubusala mam obsesję na punkcie raka
          no i świadomość, że niestety czasami dopada niespodziewanie i zaczyna się
          objawami zupełnie nie niepokojącymi.

          takie to życie
    • 18lipcowa Re: Potwornie boję się raka.... 18.05.05, 12:37
      u mnie w rodzinie był tylko jeden przypadek raka, a właściwie do konca nie
      wiadomo co. dziadek niby umarł na raka, ale tak naprawdę pił na umór więc nikt
      nie wie. a tak to sami sercowcy.
      • anek.anek Re: Potwornie boję się raka.... 18.05.05, 12:41
        Jeśli dorobił się np. marskości wątroby to to mogło doprowadzić do raka wątroby.
        Niewykluczone więc, że faktycznie bezpośrednią przyczyną śmierci był nowotwór.
        Ale to są właśnie czynniki zewnętrzne, które w największymstopniu determinują
        pojawienie się zrakowaciałych komóreksad
    • mamapa Re: Potwornie boję się raka.... 18.05.05, 12:41
      a może warto byś sobie zrobiła analizę pierwiastkową włosa , jej obszerny wynik
      + odczytanie przez lekarza , który umie odczytywać ją , powie Ci czy masz
      wysoka barierę antyoksydacyjną tzn czy wolne rodniki sobie szaleją u Ciebie
      jak chcą czy tez Twój organizm ma zdolności i jakie wysokie do ich zwalczania
      ich, Kasia
      • sonnja1 Re: Potwornie boję się raka.... 18.05.05, 22:52
        mamapa napisała:

        > a może warto byś sobie zrobiła analizę pierwiastkową włosa , jej obszerny
        wynik
        >
        > + odczytanie przez lekarza , który umie odczytywać ją , powie Ci czy masz
        > wysoka barierę antyoksydacyjną tzn czy wolne rodniki sobie szaleją u Ciebie
        > jak chcą czy tez Twój organizm ma zdolności i jakie wysokie do ich zwalczania
        > ich, Kasia


        A gdzie sie wykonuje taka analize? Czy takie badanie jest faktycznie miarodajne?
        • Gość: coccus Re: Potwornie boję się raka.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 10:23
          Nareszcie znalazł się ktoś to robil to badanie. Ja robilam to w Łodzi, sporo
          kasy wydalam, bo oczywiście mam niedobory, sporo przeciwutleniaczy dostalam, w
          tym roku też to powtórzę. W Łodzi jest to Laboratorium Pierwiastkow Śladowych
          BIOMOL, przyjmuje tam dr Krupka, super jest. Zagląda w oczy, wyczytuje z nich
          jaki organ jest oslabiony, zablokowany. Można tam też zrobić badanie krwi , pod
          mikroskopem bada. Stwierdzil na tej podstawie, że mam slabą krew przez infekcję
          pod martwym zębem, pod ktorym zrobil się ziarniniak. Zaczęłam szukać i
          dentystka znalazła mi już drugiego ziarniniaka. Męczę się już kilka miesięcy z
          tymi zębami.
          Nie wiem jak dokonał tego na podstawie badania krwii ale polecam.
          Napisz czy robiłaś to badanie i gdzie
          Pozdrawiam
          Monika
        • Gość: coccus Re: Potwornie boję się raka.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 10:44
          Zajrzyj na stronę www.biomol.pl
    • sonnja1 Re: Potwornie boję się raka.... 18.05.05, 13:16
      Odnosnie wplywu czynnikow genetycznych na rozwoj raka. Zaslyszalam opinie, iz
      waga znaczeniowa genow z ojca jest wieksza niz matki. Ciekawe ile w tym prawdy.
    • kawka74 Re: Potwornie boję się raka.... 18.05.05, 23:20
      Mogę cokolwiek napisać Ci tylko o raku jajnika: jest wredny i trudno wykrywalny
      w standardowym badaniu ginekologicznym. WIększość pacjentek trafia do szpitala w
      III albo w IV stadium choroby, co wymaga cholernie długiego, męczącego i nie
      rokującego zbyt wielkich nadziei leczenia.
      A teraz wiadomość pocieszająca - żeby drania wykryć jeszcze w stadium wczesnym,
      wystarczy robić USG przez pochwę regularnie, co rok to absolutne minimum, u
      DOBREGO lekarza, najlepiej pracującego w szpitalu, i to nie na porodówce. I
      robić badanie poziomu markerów CA 125, też raz na rok, ale USG zrobione przez
      DOBREGO lekarza powinno wystarczyć.
      Powtórzę po raz trzeci DOBRY lekarz to warunek powodzenia całej akcji. I nie ma
      co się bać, trzeba ustalić, jakie badania są konieczne, robić je regularnie, bo
      wtedy w razie draki jest szansa na stosunkowo szybkie pozbycie się choroby.
      Często ludzie popełniają dwa błędy: wierzą, że rak to wyrok, bez względu na
      stopień zaawansowania; słowo "rak" jest synonimem końca. A to nieprawda. Jest to
      bardzo poważna choroba, której nie wolno lekceważyć, ale też nie wolno jej
      demonizować równając diagnozę z wyrokiem śmierci. A drugi błąd, odnoszący się
      także do innych chorób, to chowanie głowy w piasek. Wiem, że robienie badań na
      ostatnią chwilę wynika często z przyczyn dość parszywych i niezależnych od nas,
      ale czasem jest to odwlekanie nieuniknionego. Tak, jakby rzecz, której nie ma na
      piśmie, o której się nie usłyszało od lekarza i o której się nie mówi, nie
      istniała. A im dalej, tym trudniej wyleczyć.
      Prawdę mówiąc wolałabym o tym wszystkim nie wiedzieć....
    • Gość: coccus Re: Potwornie boję się raka.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 09:59
      Ja też jestem tym bardzo przerażona. Jedyny sposob ktory znam, to zajadanie się
      przeciwutleniaczami: warzywa,owoce... Łykam czasem spirulinę pacificę, selen,
      same przeciwutleniacze, unikanie słodyczy. No i co mnie realne, unikanie
      stresu. Zadręczanie też nie pomaga.
      pozdrawiam
      Monika
    • Gość: BUKA Re: Potwornie boję się raka.... IP: 217.153.187.* 19.05.05, 10:52
      W końcu WHO opublikowało ostatnio raport, że co 5 osoba umrze w tym roku
      właśnie z powodu nowotworu... On chodzi za nami wszytskimi...

      Nikt nie mówi, niepisze, ze tabletki antykoncepcyjne są powodem większości
      nowotworów piersi u młodych 30-35 letnich kobiet, nikt nie pisze, nie mówi, że
      jedzenie przetworzone sprawia, że toksyny w naszym organiźmie odkłądane przez
      lata w końcu eksplodują jakimś rodzajem raka...

      Każdy chce robić biznes (CONASTAR wink i nie mysli jakim kosztem...
      Gdzie podziała się na prawdę prosta, zdrowa żywność???
      • kubusala Re: Potwornie boję się raka.... 19.05.05, 11:41
        Gość portalu: BUKA napisał(a):

        > W końcu WHO opublikowało ostatnio raport, że co 5 osoba umrze w tym roku
        > właśnie z powodu nowotworu... On chodzi za nami wszytskimi...
        >
        > Nikt nie mówi, niepisze, ze tabletki antykoncepcyjne są powodem większości
        > nowotworów piersi u młodych 30-35 letnich kobiet, nikt nie pisze, nie mówi,
        że
        > jedzenie przetworzone sprawia, że toksyny w naszym organiźmie odkłądane przez
        > lata w końcu eksplodują jakimś rodzajem raka...
        >
        > Każdy chce robić biznes (CONASTAR wink i nie mysli jakim kosztem...
        > Gdzie podziała się na prawdę prosta, zdrowa żywność???


        Zawsze słyszałam,że pigułki zapobiegają nowotworom!
      • Gość: coccus Re: Potwornie boję się raka.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 11:45
        Gdzie się podziała żywność zdrowa?
        A nie łaska samemu robić np chlebek? Przepyszna sprawa!!!!Robisz 5 bochenkow ,
        mrozisz i masz na tydzień, albo dwa. Tylko nie mow że nie masz czasu, bo ja też
        nie mam. A przetwory owocowe po swojemu? Zamiast wędliny, gotowane mięsko.
        Nie wiem czy ja sie ustrzegę przed rakiem ale ograniczamy jak możemy to
        wstrętne żarcie.
        Constar? Niekoniecznie on jest tutaj najgorszy? To co jest w hipermarketach
        jest poniżej krytyki, nie wspomnę o padlinie, ktorą śmierdzi w większości
        marketów? Trzeba szukac drobnych producentów, sklepow ze zdrową żywnością. Wiem
        że wszystko jest skażone, nawet jeśli kupuję mąkę to ona już jest chyba
        bielona, mięso z hormonami, zawsze to jednak mniej niż w gotowym produkcie.
        W Łodzi jest super sklepik z żarciem, ul. Legionów 19. Super maslo, wędlina!!!

        możliwości jest wiele tylko trzeba chcieć!!!!!!!!!!!

        Monika

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka