Dodaj do ulubionych

powspominajmy nasze najpiekniejsze bale

04.02.05, 23:12
Konczy sie karnawal.Jest wiec okazja by przypomniec sobie najwspanialsze
bale,imprezy i prywatki.Najmilej wspominam bal sylwestrowy ktory byl
poczatkiem tzw zimy stulecia.Na dworze szalala sniezyca.Bylo bardzo zimno.W
koncu wylaczyli swiatlo .Restauracje oswietlono swiecami.Byl wpanialy nastroj
icudowna zabawa.Dopiero po powrocie do domu zdalismy sobie sprawe z grozy
sytuacji :zimne kaloryfery,brak pradu,zasypane drogi a na dodatek przymusowy
postoj fabryki w ktorej pracowal moj maz.Tak wiec po wspanialym balu nastapil
horror.
Obserwuj wątek
    • kla-ra Re: powspominajmy nasze najpiekniejsze bale 04.02.05, 23:25
      Witam Cie mario bardzo serdecznie.

      Tyle tych bali bylo,ze trudno wybrac ten naj...piekniejszy.
      Jutro jade do Rabki na zakonczenie karnawalu,bedzie kulig,tance,i jeden Bog wie
      co jeszcze,moze akurat ten bedzie naj...
      • natla Re: powspominajmy nasze najpiekniejsze bale 04.02.05, 23:38
        Klaruś, baw się wspaniale i niechaj to będzie ten naj... I pamiętaj, żeby się
        na saniach rozgrzać kropelką, a drugą wypić za nas. smile
        • kla-ra Re: powspominajmy nasze najpiekniejsze bale 05.02.05, 00:07
          Na kuligu jest zawsze wiecej niz kropelka,a ze sniegu sporo to i upadki beda
          mile.Za Was wypije nawet szklaneczke!!
    • malwina52 Re: powspominajmy nasze najpiekniejsze bale 05.02.05, 08:06
      W ta zime stulecia moje kolezanka brala slub,
      jej rodzinna miejscowosc polozona byla kilka km
      od mojego miasta.
      Weselicho na 150 osob, wszystko zaplanowane i zapiete
      na ostatni guzik. Bylam wazna osoba, mama chrzestna
      jej przyszlego meza i swiadkiem.
      Zasypalo nas sniegiem, wiec zbierano weselnikow na rogatkach miasta,
      a stamtad saniami do domu panny mlodej.
      Nazbieralo sie nas z 20 osob, wiekszosc to kolezanki i bliska rodzina.
      Reszta zaproszonych gosci nie byla w stanie dotrzec.
      Zarcia, picia i muzyki pod dostatkiem w wiejskiej swietlicy. Jeden jedyny facet
      do tanca to miejscowy traktorzysta w dodatku zonaty. Ale jakie mial wziecie.
      Dziewczyny szalaly.
      Balowalismy prawie 5 dni bo trzeba bylo oproznic stoly.
      Pamiatkowe zdjecie wygladalo tak wszyscy w kozuchac,szalach i czapach, spod
      sukienek wystaja nam portki. Bylo tak zimno, ze nigdy wiecej tyle sie nie
      napilam.
      Moj chrzesniak, rozpil sie bardzo i wcale mnie nie slucha, choc co miesiac
      wyglaszam mu mowe matki chrzestnej i daje klapsa. Twierdzi ze starsi nie
      sluchaja mlodszych i to w dodatku bab.

    • axsa powspominajmy nasze najpiekniejsze bale 05.02.05, 08:25
      Najpiękniejszą imprezę taneczno - baletową, taka do pamiętania po wsze czasy,
      przeżyłam wjakieś 30 lat temu.
      Podczas styczniowego pobytu w miejscowości Ciche Dolne kroiła się taka mała
      popijawka, a skonczyło się kuligiem z pochodniami i dwudniowym/nocnym udziałem
      w góralskim weselu. Zaprosili nas na nie /już w czasie trwania/ tylko dlatego,
      że "wysypaliśmy" sie z kuligowych sanek przed domem weselnym, one odjechały, a
      nas opanowała głupawka. Zobaczyliśmy gdzie jesteśmy i poszliśmy, ze spiewem
      złożyć młodym życzenia. I tak jakoś się stało, ze zmuszono nas do pozostania, a
      że niezupelnie byliśmy bez wpływu alkoholu, to nie trzeba było stosowac
      specjalnych środków nacisku.
      Potem okazało sie, że wesele było zaplanowane na więcej osób, ale rodzina pana
      młodego się "wypięła". Więc wyszło na to, że stanowimy zastępstwo.
      Jedzenie, picie, tańce i zabawy wspominamy wszscy do dziś.
      • leontynia Re: powspominajmy nasze najpiekniejsze bale 06.02.05, 08:55
        mój napiekniejszy bal to studniówka...
        miałam na sobie długo czarno suknie z żorżety uszyto w sześć kliny
        dołem rozszerzana...dekold w caro,rekawki do łokcia z lekkim
        peknieciem a na szyi perełki...
        dookoła ogród zimowy gałezie oszronionych drzew
        bukiety zasuszonych kwiatów i traw...
        księżyc i gwiazdy...
        i On przystojniaczek student politechniki...
        • kla-ra Re: powspominajmy nasze najpiekniejsze bale 08.02.05, 17:15
          Zapytalam sie meza jaki bal,zabawe,prywatke uwaza za najepszy?
          I zaskoczyl mnie.
          Nasz slub i wesele na 130 osob.
          Rzeczywiscie ma macje.
          Te 130 osob to tylko rodzina.Dla znajomych przyjecie odbylo sie 2 tygodnie
          pozniej.
          Przyjecie zaczelo sie i skonczylo w naszym rodzinnym domu,wesele w
          restauracji,od obiadu do sniadania dnia nastepnego.Po sniadanku zostawilismy
          gosci na lasce rodzcow i wyjechalismy na urlop do Swinoujscia.
          • natla Re: powspominajmy nasze najpiekniejsze bale 26.11.05, 09:43
            No, piękne były....poopowiadajcie jeszcze.
            • natla Re: powspominajmy nasze najpiekniejsze bale 20.02.06, 13:07
              • Re: Bal sie skończył,szkodasad
              regine 20.02.06, 12:07

              Mój pierwszy bal od.....NIEPAMIĘTNYCH CZASÓW....smile))
              Było cudownie.
              Pojechała autobusem , znajoma wyjechała po mnie, bo byłam tam tylko raz z córką
              na takim "rodzinnej" majówce.
              Załam ich więc z opowiadania bardziej, jak na żywo...Jechałam w "ciemo".
              Ale to "ciemno", mogło by trwać i trwać.
              Bal zaczynał się o 18.00, a nie jak pisałam o 20.00. Dwa stroje, dylemat
              wszystkich chyba kobiet...Znacie to ??? Całe szczęście,że co do makijażu obie
              nie miałyśmy problemu. Idziemy, nikogo nie znam, a ma być aż 150 osób, byłam z
              lekka zszokowana. Wchodzimy na salę, znajomi, a właściwie większość rodziny,
              męża znajomej już czekali na nas, bardzo miłe powitanie i szok, bo powitanie
              tak miłe jakbym znała wszystkich, (ponad 30 osób) od lat...smile)
              Powitanie ogólne przez komitet organizacyjny , wszystkich przybyłych....
              No i się zaczęło....
              • natla Bale Reginki ( w poprzednim liście tez) 20.02.06, 13:09
                • Re: Bal sie skończył,szkodasad
                regine 20.02.06, 12:32

                Podano 1-sze gorące danie. Ja oglądam spod okularów towarzystwo...Jestem
                czujna, sprawdzam, co i jak nic nie wiem o tych ludziach.Włączam się powoli do
                rozmowy, uśmiech tu, i tam...Towarzystwo wyśmienite, sypią się żarty, śmiechy.
                Wszyscy prawie się znająklub pod nazwą "50-60-latki ", prawie jak u nas na
                forum. Panie w strojach różnych,ale bardzo elegancko, wiekowo też różne...
                Wszystkie miały tu i ówdzie, panowie również...smile)Była przewaga samotnych
                pań ...Smutne, naprawdę...Ale co potrafią te panie, jak się wspaniale bawiły.
                Naprawdę nie wiem o czym pisać, wspaniale nakryte stoły....4 dania
                gorące...Owoców masa...Przystawki, sałatki, napje, kawa, herbata.Ale z ciast
                tylko gdzieniegdzie pączki i faworki...
                Tańce zaczęły się o szybko o 18.30, Nikogo nie trzeba było zachęcać do wyjścia
                na parkiet...Do 3.30 był zapełniony. Wyobrażcie sobie, że to byli emeryci i
                renciści....smile))))))))))Żadnych bolących nóg, łamania w kościach, stawach czy
                zadyszki smile) Panowie bardzo kulturalni, cmok,cmok, całuję rączki, było mi miło,
                proszę o następny taniec...smile)Więc co mogę jeszcze napisać, jestem przez
                organizatorów wpisana na majowy balsmile))))))))))Do dziś jeszcze mam chrypkę ze
                śmiechu i śpiewów...Tak reasumując, naprawdę STWIERDZAM , że POTAFIMY SIĘ W TYM
                WIEWKU BAWIĆ NIESAMOWICIE. Tylko troszkę odwagi i chęci. Naprawdę tak niewiele
                potrzeba...Zobaczymy, bo świat wiruje mi przed oczami...A panowie stoją w
                kolejce ...Może jeszcze porzed majem i postem coś znowu, bo zapowiedzi bardzo
                optymistyczne....Nie już nigdy niczego sobie nie odmówię...Żadnych utyskiwań na
                samotność, łamanie w kościach,że mam tu i ówdzie więcej niż inni,że nie ma się
                w co ubrać...Koniec. ZACZYNAM ŻYĆ bo szkoda, każdej chwili...
                Straciłam ich już zbyt wiele....
                Nie poznałam tam żadnego pana, byłam sama, ale w maju, już tam na bal nie
                pojadę sama, chcecie, czy nie ale tak właśnie zrobię smile)
                Choć bawiłam się niesamowicie dobrze....smile)
            • annal74 Re: powspominajmy nasze najpiekniejsze bale 20.02.06, 21:29
              Najbardziej udany i zapamiętany to ten sylwestrowy w stadninie koni z polonezem
              o północy po stajniach w szpilkach po zaspach między stajniami z boksami dla
              koni, było cudnie ! Mile wspominam swój bal maturalny , noc wśród zapachu
              jaśminu , poniewaz aula udekorowana była właśnie jaśminowymi gałęziami ,
              tańczyliśmy do białego rana .
              • emma50 Re: najpiekniejsze bale 27.02.06, 19:30
                "Wiekszość Polaków, czyli prawie 70%, nie była w tym roku na żadnej zabawie
                karnawałowej. Z sonadażu Pentora, przeprowadzonego na zlecenie Polskiego Radia
                wynika, że co tylko dziesiąty z nas bawił się na balu w restauracji, a niewiele
                więcej osób - 13% - wybrało prywatkę."

                No to popatrzmy jak bawili sie inni:
                gwiazdy.wp.pl/kat,16093,wid,8205295,wiadomosc.html
                • annal74 Re: najpiekniejsze bale 27.02.06, 22:04
                  Ach ,gdzie te bale , gdzie podział się czar zabawy ?
                  Wszyscy gonią za pracą , kasą i czasem za własnym ogonem , zapomnieliśmy o
                  zabawie , radościach tych maleńkich i trochę większych .Współcześnie nieliczni
                  mają ciągłe dysco a reszta praca i zgryzoty na okrągło.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka