dr.kidler
16.08.05, 18:39
Poniewaz ani kataryna.kataryna, ani zaden
z przerzetelnych dziennikarzy Rzeczpospolitej
( np. pan Rybinski ), nie sprawdzili jak
ksztaltowala sie cena akcji w okresie gdy
p. Cimoszewicz z takim zyskiem je sprzedawal,
postanowilem sam to zrobic.
Tutaj umiescilem stosowny wykresik:
www.psend.com/users/mazepa/
Wynika z niego jednoznacznie, ze Marszalek
sprzedal akcje w dobrym momencie , gdyz
mniej wiecej od Bozego Narodzenia 2001 - do
10 stycznia 2002 poszly w gore o jakies
10 - 15% . W ostaniej dekadzie
stycznia nawet jeszcze wiecej (do oklo 20%).
Z punktu widzenia gracza na gieldzie,
lub pracownika biura maklerskiego,
byla to decyzja jak najbardziej sluszna.
Zwykle po gwaltownym wzroscie, ktory
moza zaobserwowac na tym wykresie,
na poczatku 2002 roku, nastepuje korekta,
- czyli spadek kursu, ktory i tu faktycznie
mial miejsce, co swietnie widac na poczatku
lutego 2002 roku.
Moim zdaniem sprzedanie akcji po tym wzroscie
bylo jak najbardziej normalna, racjonalna decycja.