emerytka2006
16.02.06, 22:58
... może jednak warto byłoby się zająć rewelacjami opublikowanymi w
Tygodniku "NIE" (numer z 13 lutego 2006), trudno wszak założyć, by koleżanki
ze studiów pisały nieprawdę (miałyby to robić dla szpasu?).
Rozumiem, że żadna z kobiet nie ma obowiązku podawać swego wieku (to taki
miły polski zwyczaj, że o lata kobiety się nie pyta), ale jeśli już decydują
się na jego ujawnienie, niech piszą prawdę. Inaczej są niewiarygodne - w
przypadku Madame Marie skłamano co najmniej o 7 lat.
Pamiętam, jaka draka wybuchła, gdy okazało się, że swą metrykę zafałszował
pisarz Andrzej Szczypiorski (2000 r.), choć on akurat dodał sobie latek.
Pisano wówczas (np. w Naszym Dzienniku czy "Życiu" Wołka) o groźnym w
skutkach relatywizmie moralnym i zakłamaniu obozu lewicowo-liberalnego. Co
napisaliby "życiacy" dzisiaj, gdyby jeszcze ich bulwarówka istniała?
O nagonce na prezydenta Kwaśniewskiego związanej z brakiem wyższego
wykształcenia czy "golenią" zamilczę, bo zużyto na to już tyle atramentu i
bajtów, że dość. Nadmienię tylko, że o życiu rodzinnym byłej pary
prezydenckiej wiedzieliśmy znacznie więcej.
Liczę, że Sejm RP powoła komisję mającą na celu wyjaśnienie okoliczności w
jakich mogło dojść do zafałszowania danych odnośnie Pierwszej Pary RP (mam
ochotę na udział tam Joanny Senyszyn i Piotra Gadzinowskiego). Jeśli to się
nie stanie, pozostaje już liczyć tylko na Urbana - oazę wolności słowa w
obecnej i byłej RP!