elfhelm
12.03.07, 19:40
Gdzieś pojawiły się statystyki, że w styczniu i lutym "na gorącym uczynku
przestępstwa lub bezpośrednio po jego popełnieniu" zatrzymano około 22.000 osób.
A jest to przesłanka skierowania sprawy do trybu tzw. przyspieszonego.
Z liczby tej aż 18.000 osób są to nietrzeźwi kierowcy.
W 90% sprawy te są banalne, a oskarżony przyznaje się do winy.
Do tej pory postępowanie w takiej sprawie wyglądało mniej więcej tak:
- zatrzymanie przez funkcjonariusza
- badanie alkomatem i zwolnienie
- wezwanie na komisariat po wytrzeźwieniu
- przesłuchanie policjanta w charakterze świadka
- skierowanie aktu oskarżenia do sądu
Sąd w ogóle nie wyznaczał rozprawy i wydawał wyrok nakazowy na posiedzeniu bez
udziału stron. Wyrokiem takim orzeka się ograniczenie wolności (wykonywanie
pracy nakazanej) lub grzywnę oraz środki karne (zakaz prowadzenia pojazdów,
nawiązka itp.).
Jeśli oskarżony lub prokurator nie składał sprzeciwu - wyrok nakazowy się
uprawomocniał. Jeśli składał, to sąd wyznaczał rozprawę i w zasadzie sprawa
kończyła się na jednej rozprawie.
W trybie przyspieszonym zaletą jest to, że taki pijany kierowca usłyszy wyrok
w ciągu 72 godzin od zatrzymania. Najczęściej będzie to wyrok podobny do
takiego, jaki zapadał obecnie - grzywna lub ograniczenie wolności. Obie te
kary w takiej sprawie są oczywiście skuteczniejsze i lepsze niż pozbawianie
wolności w jakiejkolwiek formie.
Ale pytanie, czy warto coś takiego robić, jeśli zważy się wysokość kosztów
związanych z tym postępowaniem. Mamy więc koszty obligatoryjnego korzystania z
pomocy obrońcy z reguły z urzędu - koszty te poniesie Skarb Państwa (a jest to
bodajże 360 zł). Do tego koszty osadzenia od zatrzymania do czasu rozprawy. A
wreszcie poważny problem - czyli koszty i w ogóle kwestie konwojowania.
Z tym i do tej pory bywały problemy, gdzie rozprawy odwoływano, bo policja nie
była w stanie dostarczyć do aresztu śledczego lub zakładu karnego odpowiedniej
liczby konwojentów. I po prostu klientów nie dowożono do sądu.
Teraz istnieje niebezpieczeństwo, że dowiezie się pijanego kierowcę, a odwołać
trzeba będzie rozprawę, na którą ściągnięto świadków spoza siedziby sądu, itp.
Stoję więc na stanowisku, że tryb przyspieszony mógłby obowiązywać, ale
ewentualnie odnośnie pozostałych czynów - przy przestępstwach np. na imprezie
masowej w jakiejś mądrej formie mógłby się sprawdzić. Przy pijanych kierowcach
jest to kompletnie nieopłacalne i ekonomicznie, i społecznie.