kasica_k
14.02.07, 22:27
Pozwolilam sobie zalozyc ten watek, bo w gaszczu postow na watkach
"sklepowych" ta informacja troche ginie. Kieruje ja glownie do osob nowych na
forum, ktore serdecznie pozdrawiam :-)
Wobec mizernej oferty stacjonarnych sklepow jestesmy najczesciej skazane
na kupowanie zdalne. Wiaze sie to z roznymi niedogodnosciami, jak czekanie na
dostawe, koniecznosc posiadania karty odpowiedniej do placenia w sieci (nie
zawsze) i tak dalej - ale najbardziej, jak sadze, nowe klientki obawiaja sie
braku mozliwosci przymierzenia towaru przed zakupem. I bardzo nieslusznie!
Co prawda musimy zaplacic z gory, zanim przymierzymy, ale to prawie wcale
nie zmienia naszej sytuacji! ZDECYDOWANA WIEKSZOSC SKLEPOW UMOZLIWIA ZWROT
TOWARU LUB JEGO WYMIANE na dowolny inny (prawde mowiac, nie spotkalam jeszcze
takiego, ktory na to nie pozwala - takie sa po prostu przepisy dotyczace
e-handlu, wazne chyba w calym EU). To nic nie kosztuje, malo tego -
zdarza sie, ze sklep daje nam znizke na to, co chcemy kupic w zamian
(brastop.com daje 10%).
Wlasciciele sklepow doskonale zdaja sobie sprawe z tego, ze klientka,
ktora zaplacila za niepasujacy towar i nie bedzie
miala mozliwosci jego zwrotu, prawdopodobnie zniecheci sie i juz do
sklepu nie wroci, ba, byc moze juz nigdy nie kupi nic w sieci. Doskonale
tez wiedza, ze dobor odpowiedniego rozmiaru to sprawa
bardzo indywidualna. Ze co marka, to inne rozmiary - a nawet co model,
to rozmiar. Ci ludzie z reguly potrafia handlowac i dbaja o zadowolenie
klientek.
Tak wiec, zamawiajac biustonosz przez siec, nie ryzykujemy dokladnie
NIC - oprocz kosztow wysylki wymienianego towaru od nas do sklepu, bo
tego zazwyczaj sklep nie pokrywa. Np. w przypadku Wielkiej Brytanii jest
to ok. 15 PLN za list polecony priorytetowy. Wysylka do Polski towaru
zamowionego w zamian za odeslany jest darmowa. Zatem w przypadku sklepow
brytyjskich "przymierzalnia" kosztuje nas 15 PLN, w przypadku np.
polskiej Bellissimy - kilka zlotych. No i oczywiscie troszke czasu, ale
na to juz nie ma rady.
Tak wiec powtorze jeszcze raz: sprowadzajac stanik za 120 czy 200 zl z
uczciwego sklepu w Wielkiej Brytanii ryzykujemy dokladnie 15 zl! Bo tyle
kosztuje przesylka z powrotem :-)