Dodaj do ulubionych

Gdzie mieszkał w gliwicach Tadeusz Różewicz?

09.10.06, 01:54
Wiem tylko, że w kamienicy z narożną wieżyczką. Jeżeli ktoś zna dokładny adres
to będę wdzięczny za informację. Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • ballest Re: Gdzie mieszkał w gliwicach Tadeusz Różewicz? 09.10.06, 07:36
      Na bocznej Wroclawskiej.
      • szwager_z_laband Re: Gdzie mieszkał w gliwicach Tadeusz Różewicz? 09.10.06, 21:03
        "Zaraz bedzie kino Bajka
        i zaklad pogrzebowy
        chodze 20 lat
        tymi ulicami
        mleczne szyby proste litery
        wience karawany
        trumny trumienki
        trumienki?
        to chyba zart
        jakiegos optymisty
        idac wsrod tych murow
        konczylem
        czterdziesty piaty rok zycia"

        TR
        • roni_osuliwan Re: Gdzie mieszkał w gliwicach Tadeusz Różewicz? 10.10.06, 18:38
          Dziękuję.
    • szwager_z_laband Re: Gdzie mieszkał w gliwicach Tadeusz Różewicz? 11.10.06, 14:31
      Dni Tadeusza Różewicza w Gliwicach

      Miasto: Gliwice
      Data: Wtorek, 03-10-2006


      3 i 15 października oraz 11 listopada 2006
      Samorząd Miasta Gliwice i Gliwicki Teatr Muzyczny zapraszają na DNI TADEUSZA
      RÓŻEWICZA.

      To wydarzenie związane jest z przypadającym 9 października 2006 roku 85-leciem
      urodzin wybitnego poety i dramaturga, który przez 21 lat (do 1968 roku)
      mieszkał w Gliwicach, po czym przeniósł się do Wrocławia.

      To właśnie w Gliwicach powstały takie dramaty jak: Kartoteka, Grupa Laokoona,
      Świadkowie albo nasza mała stabilizacja, Śmieszny staruszek, Spaghetti i miecz,
      Wyszedł z domu czy Akt przerywany. W tym czasie opublikowano też wiele tomików
      jego poezji, m.in.: Czerwona rękawiczka, Pięć poematów, Nasz starszy brat,
      Rozmowa z księciem, Głos anonima, Nic w płaszczu Prospera, Twarz.


      Wieczór Pierwszy
      RÓŻEWICZOWSKIE "TRELEMORELE"
      Ruiny Teatru Miejskiego w Gliwicach (Aleja Przyjaźni)
      Wtorek - 3 października, godz. 19.00 - wstęp wolny (darmowe zaproszenia do
      odbioru w kasie Gliwickiego Teatru Muzycznego i kina Amok)

      Przedpremierowy pokaz najnowszego dramatu Tadeusza Różewicza: "TRELEMORELE"
      (premiera 15.10.2006 na antenie TVP 2) na ekranie kinowym z udziałem reżysera
      Piotra Łazarkiewicza oraz Marii i Jana Peszków. Po pokazie planowane są:
      spotkanie z artystami i producentami spektaklu oraz krótki koncert prezentujący
      w niezwykłej formie niepublikowane wiersze Różewicza.


      Specjalny Salon Poezji
      RÓŻEWICZ WEDŁUG JERZEGO TRELI
      Ruiny Teatru Miejskiego w Gliwicach
      Niedziela - 15 października, godz. 12.00 - wstęp wolny (darmowe zaproszenia do
      odbioru w kasie GTM)

      Niezwykłe spotkanie z twórczością poetycką Tadeusza Różewicza, który w latach
      70-tych i 80-tych XX wieku był poważnym kandydatem do Literackiej Nagrody
      Nobla. Wiersze usłyszymy w interpretacji mistrza słowa, wybitnego aktora
      Narodowego Starego Teatru w Krakowie - Jerzego Treli. Gospodarzem Salonu będzie
      dyrektor GTM - Paweł Gabara. Nie zabraknie też muzyki "na żywo".


      Wieczór Drugi
      TEATR TADEUSZA RÓŻEWICZA
      Ruiny Teatru Miejskiego w Gliwicach
      Niedziela - 15 października 2006, godz. 18.00 - bilety od 5 do 20 zł.

      Tadeusza Różewicza jako dramaturga porównuje się do Samuela Becketta. Stworzył
      oryginalną formę teatralną, jest klasykiem awangardy XX wieku.

      Podczas niezwykłego wieczoru w ulubionym miejscu Tadeusza Różewicza - Ruinach
      Teatru Miejskiego, spalonego w 1945 roku - zostaną zainscenizowane fragmenty
      utworów dramatycznych: Kartoteka, Stara kobieta wysiaduje, Pułapka, a także
      miniaturowy dramat Dzidzibobo czyli miłość romantyczna czeka już pod drzwiami.
      Autor scenariusza i reżyser tego wieczoru Krzysztof Piotrowski zaprosił takich
      aktorów jak: Anna Polony (Narodowy Stary Teatr w Krakowie), Zbigniew
      Zamachowski (Teatr Narodowy w Warszawie), Artur Święs (Teatr Śląski w
      Katowicach). Wystąpią również artyści Gliwickiego Teatru Muzycznego (aktorzy,
      tancerze, muzycy).


      Wieczór Trzeci
      RÓŻEWICZOWSKIE POSTSCRIPTUM
      w ramach uroczystego koncertu z udziałem Janusza Olejniczaka
      Gliwicki Teatr Muzyczny, ul. Nowy Świat 55/57
      Sobota - 11 listopada, godz. 18.00

      W programie wieczoru m.in.: V Koncert fortepianowy Es-dur "Cesarski" Ludwiga
      van Beethovena w interpretacji laureata Konkursu Chopinowskiego - Janusza
      Olejniczaka (który zagra na nowym fortepianie Petrof, zakupionym dzięki
      Samorządowi Miasta Gliwice i darczyńcom GTM-u) i orkiestry Gliwickiego Teatru
      Muzycznego pod batutą Tomasza Biernackiego, a także podsumowanie konkursu
      kompozytorskiego i prawykonania nagrodzonych utworów. W przerwie koncertu w
      foyer GTM nastąpi otwarcie wystawy, prezentującej wyniki konkursu plastycznego.


      W związku z 85-leciem urodzin Tadeusza Różewicza (mieszkańca Gliwic w latach
      1947-1968) Gliwicki Teatr Muzyczny ogłasza:
      - Konkurs kompozytorski na kameralny utwór wokalno-instrumentalny do dowolnie
      wybranego wiersza Tadeusza Różewicza, nie dłuższy niż ok. 5 minut, na głos (ew.
      2 głosy) oraz fortepian i/lub skrzypce i/lub altówkę i/lub wiolonczelę. Utwory
      oceniać będą profesorowie Akademii Muzycznej w Katowicach i Akademii Muzycznej
      w Krakowie oraz krytycy muzyczni.
      - Konkurs plastyczny na dowolną pracę (np. obraz, grafikę, rzeźbę, wideo,
      fotografię artystyczną) inspirowaną twórczością Tadeusza Różewicza. Prace
      oceniać będą profesorowie Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach i Akademii Sztuk
      Pięknych we Wrocławiu.

      Utwory i prace plastyczne należy nadsyłać (lub przywozić) na adres: Gliwicki
      Teatr Muzyczny, ul. Nowy Świat 55, 44-100 Gliwice do 25 października 2006 roku
      z dopiskiem: konkurs kompozytorski lub konkurs plastyczny.

      Finał obu konkursów nastąpi 11 listopada 2006 podczas uroczystego koncertu w
      Gliwickim Teatrze Muzycznym. Odbędą się prawykonania nagrodzonych utworów, a w
      foyer GTM zostanie otwarta wystawa.

      Dodatkowe informacje udzielane są pod adresem e-mail:
      kpiotrowski@teatr.gliwice.pl

      Organizatorzy:
      Gliwicki Teatr Muzyczny
      Samorząd Miasta Gliwice

      Partnerzy:
      Akademia Sztuk Pięknych w Katowicach
      Akademia Muzyczna w Katowicach
      Centrum Scenografii Polskiej Muzeum Śląskiego
      TVP 3 Katowice
      Polskie Radio Katowice



      • szwager_z_laband Re: Gdzie mieszkał w gliwicach Tadeusz Różewicz? 11.10.06, 14:52
        upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/d/d1/Rozewicz_Grass.JPG
      • annak12 Re: Gdzie mieszkał w gliwicach Tadeusz Różewicz? 11.11.06, 17:47

        "Były to lata niełatwe - mówił Różewicz, odbierając godność honorowego obywatela
        - nie tylko w życiu moim i mojej rodziny, ale w życiu całego społeczeństwa
        Gliwic. Była to społeczność bardzo złożona: Ślązacy, rodowici Ślązacy, Niemcy,
        Polacy, napływowa masa ludzi ze wschodnich kresów Polski, ale także z Polski
        centralnej. To był tygiel. Tygiel narodów".

        Ale wtedy słowa "wielokulturowość" nie znano, nie używano. Ani nie ceniono
        wartości, które mogłyby za nim stanąć. Raczej chodziło o zglajszachtowanie
        społeczeństwa. Stalinizm wkraczał w swój najbardziej mroczny etap. Żyło się
        biednie i w lęku przed tym, co może przynieść następny dzień. I Różewicz też żył
        niemalże w ubóstwie, zawdzięczając możliwość skromnej egzystencji i tworzenia
        wyrozumiałości oraz troskliwości swych najbliższych. Zwłaszcza żony. Jeszcze
        wiele lat będzie musiało upłynąć, zanim nie będzie się musiał martwić o chleb i
        żywność - także tę reglamentowaną, skoro w sklepach mięsnych nie chciano
        respektować jego "związkowo-literackich" kartek."
        miasta.gazeta.pl/katowice/1,35055,3718008.html
        • szwager_z_laband Re: Gdzie mieszkał w gliwicach Tadeusz Różewicz? 11.11.06, 20:07
          bi.gazeta.pl/im/1/3717/z3717381X.jpg
    • szwager_z_laband Re: Gdzie mieszkał w gliwicach Tadeusz Różewicz? 11.10.06, 15:25
      Warto też zbadać kompleks antyinteligencki Różewicza – czy coś takiego
      istnieje w jego twórczości. On co jakiś czas pisze wiersze o „prostych
      ludziach”, rzekomo mądrzejszych od miastowych mędrków. Dziadek jest lepszy niż
      cała inteligencka „Warszawka”. W Dzienniku gliwickim taki kąsek: „Jednak wolę
      tu zdechnąć [w Gliwicach – przyp. Red.] niż ocierać się o warszawskich
      literatów »moralistów«”.
      Kogo on miał na myśli? Herberta? To nim tak pogardzał?


      witryna.czasopism.pl/gazeta/artykul.php?id_artykulu=24
    • szwager_z_laband Re: Gdzie mieszkał w gliwicach Tadeusz Różewicz? 16.10.06, 13:53
      "Najpierw przyjrzdzau do Gliwic na randki z panna Wieslawa Kozlowska. Tutaj
      bowiem mieszkala jego narzeczona. Juz wtedy powstal wiersz "Dzien w
      Gliwicach"(napisany w 1945 roku) a potem wiele innych poswieconych temu miastu."


      po tym fragmyncie widac ze odniego kobiyta boua jednom z tzw "osadniczek"
      piyrszyj chwili ...


      "Procz wierszy, Rozewicz pisal sztuki dla "Stepu" czyli miejscowego teatru
      Studentow Politechniki. Dzis miesci sie tutaj Kinoteatr X. Na tej scenie odbyly
      sie prapremierowe przedstawienia dwu glosnych dramatow "Swiadkowie albo nasza
      mala stabilizacja" oraz "Spagetti i miecz". Rezyserowal je Jan Klemens. Juz
      tylko nieliczni pamietaja - ze grywal w nich wojciech Pszoniak. W Gliwicach
      powstaly takie dramaty jak: "Kartoteka", "Grupa Laokooma" i "Stara kobieta
      wysiaduje"

      do mie osobiscie "Kartoteka" boua ciekawo, ale nic wiyncyj ...
      :)

      " ... zona pracowala w branzy chemicznej. Od 1950r. zajmowali mieszkanie na
      pietrze w naroznym domu przy ul. Zygmunta Starego pod numerem 28. Obok
      znajdowalo sie nieczynne juz kino "Jutrzenka". Kamieniczke, w ktorej mieszkal
      zdobi charakterystyczna wierzyczka. rownie orginalnie prezentuje sie jej bryla
      i fasad. Zostala wystylizowana na ksztalt okretu. Z tym miejscem byl zwiazany
      az do roku 1968, kiedy to przeniosl sie do Wroclawia."

      "Sympatyczny zakatek gliwickiej Starowki zasluzyl sobie na pioro mistrza.
      Zostal opisany w opowiadaniu "Niedzielny spacer na miasto" opublikowanym w 1963.
      _Moj pierwszy spacer, po tej dlugiej, najdluzszej jaka pamietaja moi chlopcy,
      zimie. Przeszlismy kawalek ulica, kolo kina Jutrzenka, a potem drozka kolo
      cmentarza. Przed nami lezyly pola. niebo bylo zasnute dymami, ktore wiatr niosl
      od "weglowej niecki". Trawa wygnieciona, pokryta blotem przypominala siersc
      krowy co przezimowala w ciemnej oborce i oblepiona jeszcze plackami mierzwy,
      nagle wyszla na slonce. W tej zgniecionej, wylinialej trawie, tu i tam swiecila
      juz bialorozowa stokrotka.
      Starszy syn szedl z rekami zalozonymi do tylu, powazny i skupiony. Slonczyl
      przed miesiacem 13 lat. Mlodszy niosl w kieszeni nabity "straszak". (...)
      Zblizylismy sie do domu z wiezyczka i zielonymi szybami w oknach. Tutaj
      urodzili sie moi chlopcy.
      Na lawach miedzy budka z piwem a kioskiem z gazetami siedzialy i zwisaly cale
      grona dzieci. Pomyslalem:"Jak tu po studiach sie sprowadzilem, to w tych domach
      nie bylo dzieci."(...)
      Wchodzilismy po schodach. Stanelismy pod drzwiami, zadzwonilem, otwarla nam
      babcia. W przedpokoju pachnialo rosolem i gotowana wloszczyzna. Podobnie jak u
      mnie w domu przed wojna."

      Wiycie juz kaj to je? A mozno zrobicie fotki w tych miejscach?

      Zastanawio mie skond przijechala do Gliwic odniego zona i po kim miyszkanie
      miala - jak dostala tze miyszkanie. Ciekawe by bouo sie dowiedzie kto miyszkou
      tysz przedtym w tym domu ze wiezyczkom ...

      A teroski mauo ciekawostka!

      "Stosunki panujace w owczesnym wojewodztwie stalinogrodzkim, trafnie
      scharakteryzowal przyjaciel rozewicza, Zdzislaw Hierowski: " ....." - tego
      cytowac niy musza ...
      • sloneczko1 Re: Gdzie mieszkał w gliwicach Tadeusz Różewicz? 16.10.06, 16:58
        mi sie jego twórczość nie podobała nigdy,wyboczcie
        • rita100 Re: Gdzie mieszkał w gliwicach Tadeusz Różewicz? 17.10.06, 19:45
          Różewicz pisał poezje
          Akurat mam pod ręką poezje Tadusza Różewicza. Otwieram tomik Czerwona
          Rękawiczka i sami przeczytajcie:

          Domek z kart

          Moja dziewczyna
          dom zbudowała
          z kart kolorowych

          moja dziewczyna
          nuci piosenkę
          o białych różach

          chciałem ją kochać
          w oczy zaglądać
          czyste niebieskie

          pomordowani
          z krzywym uśmiechem
          zachichotali

          na moich dłoniach
          czerwone plamy
          czerwone plamy

          na białych różach
          na białych ścianach
          czerwone plamy

          mojej dziewczynie
          dom rozwalają
          pomordowani

          karty rozdają
          z gnijącą twarzą
          pomordowani.

          Otwieram inny tomik: Zielona Róża, ależ poezja .....
          fantastyczna. Jeden z nich zamieszczę Wam jutro.
          • szwager_z_laband Re: Gdzie mieszkał w gliwicach Tadeusz Różewicz? 17.10.06, 19:48
            ciekawi mie jak odbiyrosz tyn tekst - jak go rozumiysz, no i skond tyn
            titel "Czerwono rynkawiczka"

            ?
            • rita100 Re: Gdzie mieszkał w gliwicach Tadeusz Różewicz? 17.10.06, 19:51
              Laband, nie spotkałam się z użyciem słowa Gliwice ale jedno jego zdanie utkwiło
              mi w pamięci:
              "Prowokatorzy nie wiedzą, ze prawdziwego poetę zawsze ratuje jego poezja"
              Jego ulubionym poetą był Goethe i wiersz Goethego napisany wieczorem 6 września
              1780 roku na drewnianej ścianie myśliwskiego domku, w czasie odpoczynku
              wędrowca...

              Uber allen Gipfeln
              Ist Ruh,
              In allen Wipfeln
              Spurest du
              Kaum einen Hauch;
              Die Vogelein schweigen im Walde
              Warte nur, balde
              Ruhest du auch.

              Ciekawe jak on brzmi po polsku ?
              Przetłumaczycie ?

              Żeby czlowieka poznać , trzeba znać jego mysli myśle. Czlowiek o rozdartej
              duszy.Czasami cos musiał napisać , czasami sam coś napisał od siebie. Trudne ma
              wiersze, ale głebokie, głeboko trzeba sięgać w jego duszę.
              Jutro , jak napisze ten inny wiersz to sam sobie odpowiesz.
              • szwager_z_laband Re: Gdzie mieszkał w gliwicach Tadeusz Różewicz? 17.10.06, 19:55
                jo to odebrou tak ze on jako bouy partyzant mo krew na rynkach i to go szteruje
                w pszoniu ...

                a i titel czerwono rynkawiczka o to zahoczo

                ps

                pamiyntom, downo tymu (40 lot niycouke) boua tako "geszichta" (horror) o
                czerwonyj rynkawiczce co klupaua do oknow = opowiadauo sie to jak bouo ciymno
                za oknym :)

                juz bych dzisiej tego ale niy poradziou jak sie nolezy opedziec ...


                zno to mozno ktos?
              • szwager_z_laband gibke tuplikowanie 17.10.06, 20:02
                Uber allen Gipfeln
                Ist Ruh,
                In allen Wipfeln
                Spurest du
                Kaum einen Hauch;
                Die Vogelein schweigen im Walde
                Warte nur, balde
                Ruhest du auch.

                Nad wszyskimi szczytami
                Je spokoj
                We wszyskich szpicach
                Niyczuc prawie
                Zodnego dychu
                Ptoszki som cicho we lesie
                Doczkej ino, niydugo
                Tysz bydziesz spoczywou
                • rita100 Re: gibke tuplikowanie 17.10.06, 23:43
                  Dziekuję, mądry wiersz Goethego. Zawsze myślałam że ja tych wierszy nie
                  polubię , że są za trudne, że nie rozumię - są tak napisane , ze trzeba odkryć
                  duszę , co on chce przez to powiedzieć ? Nie może pisać jasno, prosto, bo wśród
                  słów musi ukryć tą bolesną dusze. Przecież wiesz, że nie o taką Polskę
                  walczyli - ale jak to wyrazić, trzeba wazyć słowa.... i do czytelnika nalezy
                  odszyfrowanie tej poezji. To jest sztuka, której nie posiadłam.
                  Ale zastanawiające , biała róza z plamami czerwonymi, białe rece z plamami.
                  To wszytko symbole, które Laband chyba dobrze wyjaśniasz .
                  • rita100 Re: Zielona róża 18.10.06, 19:34
                    Teraz się skupcie i spokojnie mozna czytać, coś w tym wierszu jest, jest taki
                    nietypowy.

                    I
                    Wielkie miasta
                    rosną
                    przeludnione
                    wyludniają się
                    przypływ
                    i odpływ
                    ławice ludzi
                    tak blisko obok
                    jedno przy drugim
                    że widać rozkład
                    z urywków słów
                    tu i tam
                    rozrzuconych
                    można sobie wyobrazić wnętrze
                    ale w roju
                    bez matki
                    zaczynamy żyć coraz samotniej
                    odległość od człowieka do
                    rośnie pod neonami
                    w przeludnionych miastach
                    ocierając się o siebie do krwi
                    żyjemy jak na wyspie
                    zamieszkałej przez nieliczne istoty
                    zostajemy z garstką najbliższych
                    ale i oni odchodzą
                    każde w swoją stronę
                    biorą ze sobą
                    odkurzacze kiepskie obrazy
                    kobiety dzieci
                    motory lodówki
                    pewien zasób wiadomości
                    popioły pseudonimy
                    jakieś resztki estetyki
                    wiary
                    coś w rodzaju boga
                    coś w rodzaju miłości
                    jeszcze inni
                    odchodzą do swoich jaskiń
                    z mięsem w zębach
                    słabsi zostają
                    przy barach stolikach
                    jeszcze słabsi
                    opierają się na cieniach słów
                    ale te słowa są tak przejrzyste
                    że widać przez nie śmierć
                    nic
                    odchodzimy
                    ociagając się zamknięci
                    i nikt nie przyznaje się że odchodzi
                    lepiej nie robić zamieszania
                    więc wszyscy żyją wiecznie

                    pamiętacie
                    byliśmy otwarci
                    w czasach największego ucisku
                    cudze cierpienie i cudza radość
                    łatwo przenikały do naszego wnętrza
                    wasze życie biegło do mnie
                    ze wszystkich stron
                    teraz okrywają nas pancerze
                    tylko przez pęknięcia
                    w twarzach
                    można zobaczyć
                    cdn
                    • rita100 Re: Zielona róża 18.10.06, 19:34
                      Jest we mnie
                      jest coś takiego
                      Nie nie mogę
                      opisać
                      coś jest we mnie
                      coś czego nie było
                      i rośnie
                      nie to nie rośnie
                      podchodzi do gardła Nie
                      podchodzi to jest nieruchome
                      to mnie wypełnia Nie
                      nie wiem dokładnie
                      dobrze że zapominam
                      ale co to jest
                      mów po ludzku
                      czy to jest miłość
                      nie to nie jest strach
                      czy to jest nienawiść
                      idea jak to jest puste
                      Nie to nie jest idea
                      to jest już prawie wszedzie
                      czy to się do ciebie skrada
                      czy idzie otwarcie
                      czy to milczy czy jest wymowne
                      czy to jest daleko krzyczy
                      o jeszcze jest daleko
                      tak tak
                      to jest jeszcze bardzo daleko
                      prawda powiedz mi
                      że to jeszcze daleko
                      ale co powiedz co
                      to jest już we mnie
                      tu i tu
                      i tam
                      ale tego nie było we mnie
                      wiem że nie było
                      wiem że nie było
                      a teraz to jest już w tobie
                      podchodzi ci do gardła
                      niec nie czujesz
                      powiedz mi prędko
                      jakie to jest w tobie
                      czarne czy białe
                      niewidome czy słońce
                      nieme czy woła
                      nic nie mówisz
                      powiedz mi że to jest daleko
                      Nie
                      mówisz że uciekasz
                      mic nie mówisz
                      powiedz
                      nie możesz mowić
                      nie nie boję się bo nigdy
                      tego nie widziałem
                      może się przeniesiemy
                      dobrze zaraz
                      na inne miejsce
                      zobaczysz że wszystko
                      będzie dobrze Nie
                      mówisz że nie ma innego
                      miejsca że nie można się przenieść
                      nic nie mowisz
                      mówię że nic jest w nas.

                      (1959)

                      • szwager_z_laband Re: Zielona róża 18.10.06, 19:42
                        to jest wiersz kery wedug mie godo o strachu przed smierciom kogos kto
                        niywierzy - a nawet niy ze niywierzy, on niywiy czi wierzy i niyje do konca
                        tego swiadomy - tak jo to odbiyrom. Przipomino mi to dwa inksze konski, jedyn
                        je od H.Bienka - wciepna go sam we moim tuplikowaniu, no a drugi je moj ...

                        uno momynto ino:)
                        • szwager_z_laband ps 18.10.06, 19:49
                          Tysionc guosow w guymbi -
                          godo : to bouo blank inaczyj
                          poszuy na dou do rzeki
                          oparuy ramiona
                          o wiater
                          rozwaruy niyuchwytne bramy
                          nasze lachanie
                          wycinauo kouka ze szklonego luftu
                          to sie rozpryslo kole pazdziernika
                          ze mchu
                          biouy flamy
                          kaczyncow
                          : Totschka i Hus spolone :
                          pokrziwy biouy
                          nos po dzikich kolanach
                          W sroda gejfa : Opawa , Cyna , Osobuoga
                          Nysa Kuodzko
                          wlecieli my we trowa
                          i potargali paprotka
                          naszymi zymbami
                          lato smakowauo rozkuadym
                          Dziyn choby lot tysionc
                          wycwancigowou : poszou ku przodkowi: pora
                          krokow : cykle : tak jak richtunk : bez ta staro Kuodka :
                          i jak wypuynola na wiyrch z otchuani
                          juz staro i fertik
                          I kukauy dugo w rzeka
                          az oczy jak ona puynouy
                          dalyj hyn na zachod
                          do ciymnego (bo czorne poczontkym wszyskego)
                          i nazod przynsc niy chciauy
                          ptoki (nad)wodne pofurgauy
                          za wronami
                          straciouy sie w gorkim glucie klary
                          we Odry zielonym buyskaniu
                          kero fro swiatua miast
                          zbiyraua
                          guymboko pod sia zakopaua
                          i az w oceanie
                          ryby nimi obsua
                          i jak geszynk daua
                          furknouo : dulknouo : zgasuo : tako je kolejnosc :
                          take tysionc lot :
                          tam szli dwa pieronym kumple :
                          niykere uodzie poszuy
                          blank gibko na dno
                          zauadowane za wiela wynglym
                          i za wiela rozpaczom
                          wynglorzy
                          (. . .)




                          Jako je starosc ?
                          Je ino jak rdza ?
                          Abo zmynczono
                          Niy szuko juz dnia
                          A mozno ajnfach
                          Jak wino we szkle
                          Buketym wypuywo
                          I wypeunio sie
                          Je jak ulywa
                          Zaskoczoua cie
                          Abo po cichu
                          Wyciszo dnie
                          Jak mom to poznac ?
                          Jak poczuc tyn czas ?
                          Kery prziuazi
                          I dopeunio nas
                          Mysla , co starosc
                          To radosc i trud
                          Co synsu dodaje
                          Jak wzywo nos Bog .

                          te dwa konski jakbych miou zmiyszac i pouonczyc to by mozno atmosfera tego od
                          rozewicza wylazua:)
                          • rita100 Re: ps 18.10.06, 20:01
                            Całkiem w stylu podobne, takie bardziej myślicielskie. Zazwyczaj sa to smutne
                            wiersze, nostalgiczne , tęsknota za upływającym czasem, za czasem który nie
                            jest już tym czasem.
                        • rita100 Re: Zielona róża 18.10.06, 19:49
                          To czekam , szczególnie na ten drugi.

                          Wiesz, przy takich wierszach , gdzie słowa sa ukrywane przed wzrokiem , bo tak
                          to określam to często kazdy interpretuje inaczej i wyzje obrazu ma inną. Można
                          Różewicza porównać do malarza np. Pascala :)
                          To jest cięzka lektura.
    • szwager_z_laband Re: Gdzie mieszkał w gliwicach Tadeusz Różewicz? 18.10.06, 20:19
      niyma to eka ze ulicom Suowackego?
      • szwager_z_laband Re: Gdzie mieszkał w gliwicach Tadeusz Różewicz? 18.10.06, 20:26
        wsumie w lini prostyj miyszkou niydaleko mie, w tych okolicach miyszkali
        przewaznie te ze zza Buga ...
        • rita100 Re: Gdzie mieszkał w gliwicach Tadeusz Różewicz? 18.10.06, 23:05
          Urodził się w w 1921 w Radomsku, studiował historię sztuki na UJ, od końca lat
          40. związany ze Śląskiem, od 30 lat mieszka we Wrocławiu.

          Nie drąż tak bardzo, był wielkim samotnikiem twórczym i przeszedł nie jedną
          tragedię wojenną. Tak naprawdę co on myslał to nikt nie wie.
      • rita100 Re: Gdzie mieszkał w gliwicach Tadeusz Różewicz? 18.10.06, 22:57
        szwager_z_laband napisał:

        > niyma to eka ze ulicom Suowackego?

        eka - co to znaczy ?
        • szwager_z_laband Re: Gdzie mieszkał w gliwicach Tadeusz Różewicz? 19.10.06, 06:29
          eka to je rog, a ze tym "zza Bugym" mmiouech na mysli odniego kobiyta - wiym ze
          bou ze Radomska
    • szwager_z_laband Re: Gdzie mieszkał w gliwicach Tadeusz Różewicz? 19.10.06, 12:49
      COLAGE Z RÓŻEWICZA


      18.10.06 r.
      Specjalne wydanie Salonu Poezji z udziałem znakomitego krakowskiego aktora
      Jerzego Treli, który równie znakomicie interpretował utwory Tadeusza Różewicza
      miało miejsce w samo południe, w niedzielę 15 października w Ruinach Teatru.
      Tego samego dnia o godz. 18.00 kolejna, tym razem teatralna różewiczowska uczta

      Proszę nie dziwić się tytułowi, nic w nim bowiem obraźliwego. Po prostu nie
      sposób zaprezentować tak bogatego dorobku - poetyckiego i dramaturgicznego -
      tak niecodziennej postaci polskiej literatury współczesnej jaką bez wątpienia
      jest Tadeusz Różewicz inaczej niż poprzez colage jego najważniejszych dramatów
      i wierszy. 9 października poeta skończył 85 lat, a gliwickie "Dni
      Różewiczowskie ( dwa za nami, ostatni, trzeci - 11 listopada - przed nami) to
      doskonały pretekst do przypomnienia, odkurzenia ale i dobitnego, niemal
      kategorycznego zaznaczenia wciąż żywej, choć z oddalenia, obecności Różewicza.
      Niedzielna uczta poetycka i teatralna zgromadziła admiratorów poezji i
      dramatów, cieszyła liczna obecność młodych ludzi. Miejmy nadzieję, że na
      spotkania z Różewiczem nie przygnał ich szkolny lekturowy obowiązek a
      rzeczywista potrzeba obcowania z jego twórczością.
      Krakowski Salon Poezji tym razem w całości wypełnił "Różewicz według Jerzego
      Treli" i było to jego specjalne wydanie. Gospodarzem Salonu był Paweł Gabara,
      dyrektor Gliwickiego Teatru Muzycznego a obok Jerzego Treli, aktora Narodowego
      Teatru Starego w Krakowie wystąpił Kwartet Śląski, w wykonaniu którego
      usłyszeliśmy I Kwartet Smyczkowy Krzysztofa Pendereckiego oraz pierwszą część
      IV Kwartetu Smyczkowego Grażyny Bacewicz.
      Wieczorem, tuż po godz. 18.00 wyziębione wnętrze Ruin gościło aktorów
      krakowskich, katowickich i gliwickich. W scenografii z kilku dramatów Różewicza
      oglądaliśmy fragmenty utworów: "Kartoteka", " Stara kobieta
      wysiaduje", "Wyszedł z domu", minidramatów "Dzidzibobo, czyli miłość
      romantyczna czeka już pod drzwiami", "Czego przybywa, czego ubywa", odczytano
      także obszerne fragmenty "Dziennika gliwickiego". Wystąpili w nich: Anna Polony
      z Narodowego Teatru Starego w Krakowie, Barbara Lubos - Święs z katowickiego
      Teatru Śląskiego, Bogumiła Murzyńska z Katowickiego Teatru Śląskiego, Andrzej
      Dopierała z katowickiego Teatru Bez Sceny, Jerzy Gościński z Gliwickiego Teatru
      Muzycznego, Wincenty Grabarczyk z warszawskiego Teatru Kwadrat, Roman Michalski
      z katowickiego Teatru Śląskiego, Andrzej Pieczyński z poznańskiego Teatru
      Nowego, Artur Święs z katowickiego Teatru Śląskiego, Wioletta Białk z GTM-oraz
      muzycy z także GTM-u. Wieczór wyreżyserował Krzysztof Piotrowski. Po
      prezentacjach teatralnych odbyła się dyskusja panelowa, którą prowadziła
      Marianna Dębicz, asystentka Tadeusza Różewicza.


      --------------------------------------------------------------------------------
      • rita100 Re: Gdzie mieszkał w gliwicach Tadeusz Różewicz? 19.10.06, 19:51
        I w Krakowie tez :) Szkoda, że nie nie mogę iśc. A może, jakoś dam rady ?
        23 października 2006, godz 18.00

        RÓŻEWICZ W TEATRZE - Film dokumentalny, 2003
        Reżyseria: Andrzej Sapija

        Czas trwania: 58 min.

        To była nader dramatyczna przygoda. Z zakupem piwa, bułki za trzydzieści pięć
        escudo, a także dziesięciu deka mortadeli nie było specjalnych kłopotów.
        Problemy zaczęły się w pokoju lizbońskiego hotelu. W podróżnym bagażu przybysza
        zabrakło otwieracza. Rozpoczęła się tragikomiczna walka z butelką. Zawzięty
        kapsel nie chciał ustąpić pod naporem klingi noża i ostrza scyzoryka. Opierał
        się kantowi stolika, zamkowi drzwi i futrynie okiennej. Zawiodła też desperacka
        próba odbijania butelki ręką zawiniętą w ręcznik. Pomoc nadeszła w ostatniej
        chwili. Uprzejma sprzątaczka w mig ogarnęła bezmiar niedoli rezydenta.
        Przyniosła otwieracz. Było czym popić bułkę z mortadelą. Hotelowy pokój, uparty
        kapsel, spadający jak z nieba otwieracz. To dobre tworzywo na sztukę. Można z
        tych rekwizytów zbudować komedię lub dramat... Przygoda Tadeusza Różewicza ze
        sztuką sceniczną rozpoczęła się w miedzywojniu, w Radomsku. Bohater filmu, wraz
        z bratem Stanisławem, stworzył Teatr pod Stołem. W kuchni. Chłopcy wspólnie
        wystawiali pisane przez Tadeusza widowiska dla niewielkiej widowni złożonej z
        rodziców oraz kuzynów. Potem braterskie drogi się rozeszły - Stanisław został
        reżyserem filmowym, zaś Tadeusz oddał się literaturze. Debiutował w 1947 roku
        tomem poetyckim "Niepokój". Autor filmowego portretu znakomitego pisarza nie
        zajmuje się jednak poezją i prozą bohatera. Śledzi jego twórczość dramatyczną
        od głośnego debiutu - wystawienia "Kartoteki" w warszawskim Teatrze
        Dramatycznym w 1960 roku. Ta inscenizacja, zawierająca wszystkie cechy
        charakterystyczne dla późniejszych utworów mistrza, stała się początkiem teatru
        Różewicza, a zarazem przełomem w polskiej dramaturgii współczesnej. O
        pionierskiej roli owego przedsięwzięcia scenicznego mówią, między innymi,
        teatrolodzy Józef Kelera i Tony Howard, oraz reżyserzy Jerzy Jarocki, Kazimierz
        Kutz, Kazimierz Braun i Andrzej Wajda. Niemniej znaczące dla polskiej kultury
        okazały się kolejne dzieła artysty: "Grupa Laokoona", "Stara kobieta
        wysiaduje", "Na czworakach", "Świadkowie, albo nasza mała stabilizacja", "Akt
        przerywany", "Białe małżeństwo", "Do piachu", "Odejście głodomora", "Pułapka".
        Każda z nich wywoływała żywe dyskusje, każda była znaczącym wydarzeniem w życiu
        kulturalnym. Czy powstaną kolejne? Na zarzuconym papierami biurku Tadeusza
        Różewicza leży wiele notatek do sztuk - nienapisanych, zaczętych i odłożonych
        na lepsze czasy. Bohater filmu mówi o swej twórczości, a także wypowiada się o
        kondycji współczesnej kultury. To nie jest pochlebna ocena. Karmimy się na co
        dzień infantylną sieczką rodem z Hollywoodu. Ale i "wielka" sztuka ma się
        marnie. Powstają filmy i dzieła teatralne o męczarniach artystów, którzy nie
        mogą napisać tekstu lub scenariusza, oraz dramaty o twórcach, którzy nie
        potrafią zdziałać niczego. Jedyna nadzieja w młodzieży. Jest wśród niej sporo
        zdrowo myślących, nie schlebiających najniższym gustom.


        Andrzej Sapija ukończył Wydział Filozoficzno-Historyczny Uniwersytetu
        Wrocławskiego, Państwową Wyższą Szkołę Sztuk Plastycznych we Wrocławiu i
        Państwową Wyższą Szkołę Filmową, Telewizyjną i Teatralną w Łodzi. W latach 1982-
        1989 wykładał w PWSFTViT w Łodzi. Współpracował między innymi z Andrzejem Wajdą
        i Wojciechem Hassem. Pracował jako reżyser w Wytwórni Filmów Dokumentalnych w
        Warszawie (1984-1986) i w Wytwórni Filmów Oświatowych w Łodzi (1984- 1991). Był
        reżyserem naczelnym Ośrodka Telewizji Polskiej we Wrocławiu (1988-1992),
        redaktorem - starszym specjalistą w Redakcji Filmów Dokumentalnych Telewizji
        Polskiej, Program I (1994-1995), redaktorem zamawiającym-zastępcą redaktora
        naczelnego w Redakcji Filmów Dokumentalnych Telewizji Polskiej, Program I (1995-
        1996). Pracował jako reżyser Telewizyjnej Agencji Informacyjnej (od 1999 do
        2002) i jako realizator wizji. Współpracował z Ośrodkiem Działu Szkolenia TVP w
        Warszawie (prowadząc samodzielne kursy szkoleniowe dla pracowników TVP oraz
        analizy warsztatowo-programowe programów TAI). Wykładał w Szkole Reportażu
        Collegium Civitas. Aktualnie wykłada w Wyższej Szkole Sztuk Wizualnych i Nowych
        Mediów w Warszawie oraz w Laboratorium Reportażu Instytutu Dziennikarstwa na
        Uniwersytecie Warszawskim.

        Jest autorem kilkudziesięciu filmów dokumentalnych o sztuce współczesnej,
        Teatrze Cricot 2 Tadeusza Kantora, poetach i literaturze współczesnej, filmów z
        dziedziny historii najnowszej i współczesnych problemach m.in. "Stadion -
        największe targowiska Europy", "Podaj cegłę, czyli polski socrealizm", "Polskie
        Państwo Podziemne", "Powstanie Warszawskie 60 lat później". Jest także autorem -
        reżyserem realizacji spektakli Teatru Telewizji.

        W swoich filmach dokumentalnych Sapija łączy artystyczną i intelektualną
        refleksję o świecie, o człowieku uwikłanym w historię i dramaty współczesności.


        Scena w bramie, Plac Św. Ducha 4
        WSTĘP WOLNY!
        • rita100 Re: Gdzie mieszkał w gliwicach Tadeusz Różewicz? 19.10.06, 19:52
          Poezja nie ma ani początku ani końca. Widać, że poezja Różewicza wywarła duży
          wpływ i jest doceniana przez całą Polskę mimo , ze jego twórczośc zjadła
          polityka. Jak pisze jego poezja jest jak czarodziej , waży słowa.
          Trudna jest jego wogóle twórczość.
          To Gliwice miały i mają uczte duchową różewiczowską.
          Tylko czy zostanie zrozumiany jak zrozumieli go artyści biorący udział w tych
          występach.
          Przyznam Ci sie, ze Różewicza nie znam tak , nie czuję , wyrwałeś mnie do
          odpowiedzi to :
          jeszcze jeden wiersz, który pod klawiaturke się podsunął:
          "W związku z pewnym wydarzeniem"
          wiersz polemiczny
          cdn
          • rita100 Re: Oto dom czynszowy z czerwonych cegieł 19.10.06, 19:53
            Oto dom czynszowy z czerwonych cegieł

            Z trzeciego piętra wypadł człowiek
            leży na płytach trotuaru
            jego twarz przykryto gazetą

            Mówią
            kochanka wypchnęła go przez okno
            mówią
            rzucić ją chciał

            Dwaj młodzieńcy
            z piękną falą na glowie
            bawią się znakomicie:
            "lotnika udawał
            fruwać chciał"

            Ludzie stoją nad
            trupem
            który zakończony jest żółtymi półbutami
            brudna
            cyklistówka przy nodze

            Mówią
            dzieci miał
            ja bym nie chłopa ale dziewkę
            co szczęście rodzinne rozbija
            tasakiem porąbała

            Dwa okna na trzecim piętrze
            jedno zabite dyktą
            tam "żyli ze sobą"
            mięso starzejące się
            teraz leży
            na kontuarze ulicy
            owinięte w papier

            Co z tym zrobisz poeto
            z tym co wypadło przez okno
            nudnego domu
            Dzień był powszedni
            południe
            lipiec 1952 rok.
            • rita100 Re: Oto dom czynszowy z czerwonych cegieł 19.10.06, 19:54
              II
              (...)
              Umarł na truciznę
              którą zostawił w jego wnętrzu
              gnijący świat

              Pochylajmy się nad wszystkim
              Nie zostawiajmy ludzi
              sam na sam z ich pustką

              Jesteśmy odpowiedzialni
              za kształt każdego czlowieka

              Jeśli zapomnimy o tym
              nasza poezja
              bedzie godną pogardy
              gadaniną

              1953

              Z tomu Równina
              • rita100 Re: Oto dom czynszowy z czerwonych cegieł 19.10.06, 19:54
                Ale się wciągła w te wiersze, jeszcze trochę, a nie ręczę..... ;) Czytaj ten

                Głupi żart

                Pamiętasz ten stary kawał
                ten głupi żart

                "mam w domu nowy mebel"

                tu postawimy łózko
                tam postawimy stół
                tu postawimy lustro
                tam szafe
                zawieś zasłonki w oknach
                tu będzie mój kąt

                oddaj mi łóżko
                weź sobie stół
                ty mi oddaj młodość
                daj mi krzesło
                weź sobie światło
                zabieraj wszystko

                pamietasz ten głupi żart
                "mam w domu nowy mebel żonę"
                • rita100 Re: Albo to 19.10.06, 19:56

                  Poruszamy się
                  poruszamy się prędzej
                  śpieszymy
                  coraz szybciej
                  i szybciej
                  krążymy
                  dokoła
                  lecz nie ma środka
                  jest wiele domów które stoją
                  ale nie ma środka
                  jest wiele dróg ktore biegną
                  ale nie biegną do środka

                  1955-56
                  ---
                  Miałam ten tomik poezji Rózewicza odłożyć
                  nie odłoże
                  bo tam się znajduj poezji
                  podłoże
    • szwager_z_laband Re: Gdzie mieszkał w gliwicach Tadeusz Różewicz? 19.10.06, 20:11
      jak my som juz przi konskach od rozewicza to tyn je wedug mie b. dobry

      Nie ma poezji
      w człowieku zimnym
      Nie ma poezji
      w człowieku gorącym
      w letnim
      W letnim może żyć
      rozwijać się
      sączyć się z pęknięcia
      ze skazy.
      • rita100 Re: Gdzie mieszkał w gliwicach Tadeusz Różewicz? 19.10.06, 23:13
        Jest coś w tym. Ale taka poezja jest nazbyt męczaca.
        Poezja saczy sie z pęknięcia, ze skazy - ładnie to ujął.
        Pewnie nie tylko poezja.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka