Dodaj do ulubionych

prawidłowe łączenie pokarmów/dieta rozdzielna

18.07.05, 22:22
jak z tym jest? nie musze się odchudzać, ale chciałabym popracowac nad
właściwymi nawykami żywieniowymi. to, co udało mi się znaleźć na temat
prawidłowego łączenia pokarmów vel diety rozdzielnej jakoś najbardziej mnie
przekonuje. jednak
1.przyznaję, że trudno mi zaspokoić głód samymi sałatkami.
2.pokarmy białkowe, które najlepiej spożywać na wieczór, mi pasują rano. np.
jeśli rano zjem dobrą jajecznicę, jestem nasycona i nie muszę co chwilę
sięgać po coś na zaspokojenie głodu.
3. w sumie nie do końca wiem, jak powinnam jeść. brakuje mi konkretnej dobrej
pozycji książkowej na dany temat.
4. uwielbiam nabiał (np. chleb z białym serem i miodem), a ten ponoć nie jest
zbytnio zdrowy, jak również jogurty (zwłaszcza połączone z muesli)

jak więc się zabrać do pracy nad wyrobieniem nawyków zdrowego odżywiania?
Obserwuj wątek
    • lidka.w Re: prawidłowe łączenie pokarmów/dieta rozdzielna 19.07.05, 08:51
      zapomniałam jeszcze o jednej rzeczy. od kiedy zaczełam uczyć sie prawidlowego
      lączenia pokarmow i jem zdecydowanie więcej warzyw i owocow w stosunku do miesa
      mam problemy z poceniem sie. nie wiem, czy to moze miec jakis zwiazek ze soba?
      odzywianie - pocenie. nigdy do tej pory nie mialam takich problemow. od pewnego
      czasu zaczynam sie pocic juz po wyjsciu z przysznica, a pot choc niewyczuwalny
      dla innych, dla mnie ma nieprzyjemna won. nie wspomne o obecnych goracych
      dniach, kiedy od razu na bluzkach robia mi sie plamy pod pachami, co oczywiscie
      nie wyglada estetycznie. czy na to też jest jakas zywieniowa rada?
      • angrest Re: prawidłowe łączenie pokarmów/dieta rozdzielna 19.07.05, 15:08
        "Dieta życia" Maja Błaszczyszyn
        "Dieta rozdzielna" Ursula Summ
        w wyszukiwarce wpisz: dieta dra Haya

        Tez kiedyś byłam na tej diecie, ale dowiedziałam się później, że i tak żołądek
        wspaniale sobie radzi z trawieniem pomieszanych białek i węglowodanów.
        Jeśli nie jeszcz rano nabiału, to pewnie wg zaleceń Błaszczyszyn same owoce?
        Jeśli jesz mniej mięsa, a więcej sałatek, to normalne, że schudniesz. I to jest
        chyba tak naprawdę cała filozofia tej diety.
        Powodzenia:)
        • lidka.w Re: prawidłowe łączenie pokarmów/dieta rozdzielna 19.07.05, 18:36
          dzieki. o blaszczyszyn nic nie wiedzialam. summ w merlinie bodajze zostala
          skrytykowana.
          w sumie nie traktuje tego jako diety, gdyz jestem szczupla i nie potrzebuje
          chudnac. chcialbym sie dobrze sie odzywiac, zeby zliwkodowac wzdecia, z wiekiem
          nie tyc itp.itd.
          mozesz napisac jak radzi sobie organizm z trawieniem pomieszanych bialek i
          weglowodanow? nie łaczenie ich jest wlasnie, z tego co rozumiem, sednem
          podejscia.
          • magdaa85 Re: prawidłowe łączenie pokarmów/dieta rozdzielna 19.07.05, 21:10
            W diecie o ktorej wspomnialas glownie chodzi o nielaczenia bialka z
            weglowodanami poniewaz zaladek jest w stanie strawic tylko jedno z nich. trzeba
            takze jesc duzo warzyw i owocow, pic 15 min przed posilkiem lub 1 godzine po
            posilku, kazdy kęs przezuwaz okolo 75 razy (tak mniej wiecej na papke:), owoce
            jesc na 30 min przed posilkiem (nie miedzy posilkami, wyjatkiem jest jablko),
            okres miedzy spozyciem bialka a weglowodanow powinien wynosic okolo 2-3 godzin,
            na kolacje najlepiej zjesc bialko, powinno sie jesc male porcje, - sa to glowne
            zasady zdrowego odzywiania. Opisane przeze mnie zasady stosuje dopiero jakies 2
            miesiace, ale efekty naprawde widac. Korzystam z ksiazki Michala Tombaka, ktory
            opisuje jak zdrowo sie odzywiac ale rownie zamiescil metody oczyszczania
            organizmu domowymi sposobami - jezeli interesuje was naprawde zdrowe zycie
            polecam ta lektore.
            - szczerze mowiac to poczatki sa trudne, tak przynajmniej bylo w moim przypadku.
            Ciezko mi bylo wyeliminowac moje zle nawyki zywieniowe, ale sie udalo.
            Najgorzej bylo z tym przezuwaniem pokarmu (okolo 75 razy), ale w tym momencie
            juz nie moglabym zjesc inaczej, dlatego trzeba na poczatku troche sie przemeczyc
            - WARTO!!
            • ola_86 Re: prawidłowe łączenie pokarmów/dieta rozdzielna 19.07.05, 21:35
              hey ja wlasnie wiele czytalam ze istotne jest przekryzanie dokladne kazdego
              kesa, tylko jak sie je np. ogorka albo jakies owowce dajmy na to truskawki to
              trudno jest je tak dlugo przegryzac
            • lidka.w Re: prawidłowe łączenie pokarmów/dieta rozdzielna 20.07.05, 09:05
              dziekuje za info. tombaka wlasnie dorwalam, ale niektore rzeczy, z tych co
              przejrzalam sa sprzeczne z tym, co czytalam. np. wg tombaka (o ile dobrze
              pamietam) orzechy to bialko, wg haya bodajze, sa one neutralne itp. poczytalam
              tez o lewatywie. czy robilas ja moze? kiedy powinno sie ja przeprowadzic -
              rano, wieczorem? czy nie boli pozniej zoladek, brzuch? jakie efekty widzisz,
              stosujac te zasady? moj glowny problem to wzdecia, gazy i wspomniane pocenie
              sie.
              pozdrawiam
    • angrest Re: prawidłowe łączenie pokarmów/dieta rozdzielna 20.07.05, 10:23
      Połączone węglowodany i białka są trawione podobno bez przeszkód, bo i tak
      żołądek wydziela te dwa rodzaje soków żołądkowych. Dlatego znowu kolejną dietę
      (rozdzielną) okrzyknięto jakąś bzdurą.
      Ursula Summ działa wg diety dra Haya i znacznie się różni od diety
      Błaszczyszyn, która dopiero w najnowszej książce poleca jedzenie kwaśnych
      przetworów mlecznych. W swojej pierwszej pozycji "Dieta zycia" całkowicie
      wyeliminowała z diety mleko i jego przetwory.
      Co do Michała Tombaka, to uważam go, krótko mówiąc, za jakiegoś szarlatana,
      który skończył uniwersytet w Rosji i w poglądach niczym się nie różni od
      powstających w Polsce gabinetów lekarzy zza wschodniej granicy, którzy oferują
      dosyć kontrowersyjne metody leczenia czegokolwiek (lewatywa codziennie??? chyba
      troszę przesadził).
      Życze powodzenia i proadzenia NAPRAWDE ZDROWEGO STYLU ŻYCIA.
      pozdrawiam serdecznie :)
      • lidka.w Re: prawidłowe łączenie pokarmów/dieta rozdzielna 20.07.05, 16:40
        co do tombaka tez mam mieszane uczucia. lewatywy codziennie nie zamierzalam
        robic (za chuda na to jestem:). generalnie do wszelkich diet podchodze z
        dystansem. problem w tym, ze nie zalezy mi na diecie, tylko na WLASCIWYM
        odzywianiu sie. pytanie co tzn. wlasciwe? jak juz wspomnialam, to co wyczytalam
        na temat nielaczenia bialek i weglowodanow najbardziej do mnie przemawia, w
        koncu opiera sie na naturalnym funkcjonowaniu organizmu. zoladek wydziela soki
        odpowiednie do trawienia zarowno bialek, jak i weglowodanow, ale nie musi
        meczyc sie z tym jednoczesnie, co z jego punktu widzenia jest mocno
        obciazajace:) jak narazie wniosek taki, ze w dalszym ciagu nie wiem jak zdrowo
        jesc:)) moze w koncu uslyszmy zdanie naszego eksperta z forum
        pozdr.:)))
        • artur.kalinski Re: prawidłowe łączenie pokarmów/dieta rozdzielna 25.07.05, 13:01
          Jeżeli żołądek wydziela zarówno enzymy trawiące białka i węglowodany w tym samym
          momencie, to byłoby marnotrawstwem nie podać mu do strawienia w tym samym czasie
          obu tych składników. Tak powiedziałby fizjolog.
          Ja tylko powtórzę to, co wielokrotnie już pisałem na tym forum - wszyscy
          jesteśmy inni, mamy różne organizmy (choć z pozoru identyczne) i żyjemy w
          różnych warunkach otoczenia. Szarlatanem jest ten kto przekonuje nasz, że jego
          sposób na życie (w naszym przypadku dieta) jest najlepsza dla wszystkich bez
          wyjątku. Wielokrotnie udowadniam w swojej codziennej pracy, że to jaki sposób
          odżywiania wybierzemy zależy od nas samych i od reakcji organizmu. Jeżeli zatem
          dana dieta wydaje się nieprzyjemna, bardzo kłopotliwa albo wręcz szkodliwa,
          należy zastosować inną. Pod warunkiem jednak, że nasze wybory bedą podyktowane
          rozsądkiem i znajomością tematu a następnie stosowane będą z konsekwencją, to
          moim zdaniem jest to najlepsze co możemy dla siebie zrobić w tym temacie :)
    • agick a ja powiem tak... 25.07.05, 13:20
      mniej więcej od maja trzymam (czasem mam odstępstwa bo inaczej się nie da)
      dietę własnego pmysłu. w sumie to nie jest nawet dieta ale skutkuje pwowlnym
      spadkiem wagi - od maja 5 kg.

      a wygląda to mnie więcej tak - rano jeśli piję kawę to z mlekiem ale tylko na
      czczo - nie jem nic do tego. to się dzieje około 8:15 (wtedy się też maluję:)

      po jakiejść godzienie (już w pracy) jem świeże owoce (truskawki, czereśnie,
      morele etc - co akurat jest w danej porze roku). czyli tak przed 10:00.

      po godzienie albo więcej jem bułkę z pełnego przemiału z masełkiem a do tego
      biały serek, pomidorka. dziś zjadłam kilka plasterków sera żółtego.
      czasem zamiast bułki jest musli z jogurtem light. z reguły przed 12:00.

      obiad wypada ok 15:30 - i jem wtedy bardzo bardzo duzo gotowanych warzyw,
      swieżęj sałaty a do tego grillowane miśko albo ryba. albo gotowane mięso. jem
      do syta - to samo dotyczy śniadania. i na tym koniec. nie jem po 17:00. jeśli
      jednak bardzo mocno mnie ciśnie zjadam kilka orzechów. i piję dużo wody. i
      chudnę. nie mam napadów głodu, spadków cukru itd. jeśli mam ochotę na słodkie
      zjadam 2-3 ksotki czekolady. piję czerwone wino i jestm pełna energii.
      nie jem ziemniaków, nie pije piwa, nie objadam się chlebem, słodyczami, tłustym
      jedzeniem, pastami (choć czasem na obiad jem włoską pastę).

      jeżdżę na rowerze, chodzę na basen, chodzę po schodach (jeśli tylko moge i nie
      musze jechac windą). ćwiczę.

      każdy musi sobie sam dopasowac to, co najbardziej mu odpowiada.
      ja zawsze miałam problemy z wagą - ani cambridge (po którym schudłam 11 a potem
      przytyłam 12) ani inne cudo mi nie pomogło. pomogło mi miłosierne
      poptraktowanie samej siebie - nie można sie katowć lisciem sałaty a potem mieć
      pretensje, ze jak się kończy dieta to tyjemy. ja się tego na sobie nauczyłam.

      moze nie chudnę w tempie szybkim i bardzo spektakularnie. chudnę wolno ale mam
      nadzieję, że mądrze i na zawsze.

      pozdrawiam!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka