Dodaj do ulubionych

zjawisko rozparowania skarpetek

08.03.05, 17:48
Problem rozparowania skarpetek nurtuje środowisko naukowe od wielu lat.
Ludzie genialni należą do osób również wybitnie roztargnionych: nikt nie
zdaje sobie sprawy, jak wiele doniosłych i przełomowych odkryć nie zostało
odkryte albo zostało odkryte z opóźnieniem z powodu czasu zmarnowanego na
poszukiwanie zagubionych części garderoby. Jak wiadomo, niektórzy uczeni
(należał do nich choćby Einstein) zastosowali radykalne rozwiązanie i nie
nosili skarpetek w ogóle.

Pierwszą definicję zjawiska rozparowania skarpetek, jako "niemożności
znalezienia skarpetki do pary", sformułował w 1879 roku niemiecki uczony
Bundt. Siedem lat później jego kolega z uniwersytetu w Getyndze, Kistch,
wprowadził pojęcie "wielokrotnego rozparowania", które oznaczało "niezdolność
znalezienia pary do każdej kolejnej trzymanej w ręku skarpetki". Pomimo
początkowej współpracy, obydwaj badacze wkrótce poróżnili się o samą naturę
procesu rozparowania: idealista Bundt twierdził, że jest ono epifenomenem, a
więc nie wolno go rozpatrywać w oderwaniu od osoby ich posiadacza. Z tego
powodu uważał, że nie jest możliwe jego obiektywne wyjaśnienie za pomocą
samej tylko metody obserwacji. Kistch reprezentował stanowisko stricte
racjonalne: zachowanie skarpetek jest bytem niezależnym od ich właściciela i
można je całkowicie wytłumaczyć na gruncie teorii przyczynowo-skutkowej.
Jedynie miał wątpliwości, czy jest ono skutkiem, czy przyczyną.

W 1927 roku amerykański profesor Linner przeprowadził eksperyment, polegający
na śledzeniu losów swoich czternastu par skarpetek pranych regularnie w
odstępach dziesięciodniowych. W 1930 opublikował na łamach "Nature"
sensacyjne wyniki: zjawisko rozparowania skarpetek nie istnieje. Przez ponad
dwa lata prowadzenia skrupulatnych badań Linner ani razu nie zaobserwował
żadnych jego objawów. Świat naukowy odetchnął z ulgą. Jednak jego asystent
zeznał przed komisją Kongresu, że Linner posiadał wszystkie skarpetki
dokładnie tego samego, czarnego koloru. W pewnym stopniu podważyło to
rezultaty jego doświadczeń.

Obecnie coraz większą popularność zdobywa sobie teoria, zgodnie z którą
rozparowanie skarpetek jest funkcją zarówno istotnych cech ich samych w sobie
(dużo łatwiej rozparowują się na przykład skarpetki o zdecydowanych wzorach,
których nie sposób dopasować do żadnych innych posiadanych), ale także
pozostaje w zasadniczej zależności od otoczenia. Uczeni zgadzają się również,
że jest to proces dynamiczny, który zachodzi w toku ich używania. Najlepiej
oddaje niezwykłą złożoność całego zjawiska obserwacja współczesnego
angielskiego badacza, dr. Woolswortha, który zauważył, że "żadne skarpetki
nie rozparowują się same, podczas leżenia na półce w sklepie".
Obserwuj wątek
    • xxx131 Re: zjawisko rozparowania skarpetek 08.03.05, 19:12
      Podobno wg Manszanow (wyznawcow religi pochodzacej z polnocnej Amammaazi) na skarpetki rzucono jakies przeklenstwo. I jak latwo to wytlumaczyli.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka