emtyl
11.05.05, 15:41
Tak, tak, Moi drodzy..
Pan Bareja żyje wsród Nas...otacza nas swoją wszechmocą dobrego i
wysublimowanego humoru...
Pracuje na służewcu.
Niedaleko mojej firmy jest sklep spożywczy w któym pracują same Panie..z PRL-
u..atmosfera przypomina GS z podwarszawskiej wioski.
Piekny słoneczny dzień, Ja zapracowany wbiegam do tegoż aby kupić sobie
tradycyjne drugie śniadanie. Zaopatrzywszy się w niezbędne składniki udałem
się do stoiska z wędlinamy gdzie..za lada stała Pani która rozmawiała z
dwiema pracownicami sklepu, stojącymi po stronie "klienckiej". Cała trójka
deliberował nad jakąś kartką..
Mija minuta, druga..nie wytrzymałem..
- Dzień Dobry !!!!1
Nic
Żadnej reakcji. Kartka skupiła na sobie wzrok wszystkich Pań.
- DZIEŃ DOBRY !!!!! CZY MOGĘ PROSIĆ KAWAŁEK PODWAWELSKIEJ ??
Jest! udało się! Pani "Za ladą" spojrzała na mnie i...... :
- WIDZI PAN ŻE SZKOLE PERSONEL !! ZA CHWILE !!!
..po czym ponownie utkwiła wzrok w kartce...
Nie...no....takiej okajzi nie przepuszcze...jak to się skończy?? Pomimo
głodu i powstrzymując się przed reakcjami "klasycznymi" stałem grzecznie w
pozie przepraszajacej, czekając na swoja kiełbache..Po ok 3-5 min. Pani
pozegnała "personel" po czym swym aksamitnym głosem zapytała :
- TO CO PAN CHCIAŁ..???? (SIC!)
Cóż...jak się zapewne domyślacie..omijam ten przybytek socrealistyczny z
daleka..
A Wasze BAREIZMY ??