malenkie7
02.07.07, 16:05
27 czerwca urodzilam synka Piotrusia.
W chwili narodzin wazyl 3050 i mierzyl 59 cm.
W nocy z wtorku na srode odeszly mi wody. Mialam tez systematyczne bole co
ok. 5-6 minut.
Ok. godziny 2 ej w nocy dotarlismy do szpitala, a Piotrus urodzil sie o 8.50
Porod wspominam jako cos strasznego, ze wzgledu zarowno bole (bole parte,
gdyz innych nie czulam ze wzgledu na zzo) jak i ze wzgledu na opieke. Nie
trafilam na dyzur mojego lekarza. Pojawil sie kontrolnie po telefonie meza,
ale nie mogl byc przy calym porodzie.
Piotrus mial tez zoltaczke fizjologiczna, wiec dlatego bylismy w szpitalu 5
dni.
Pobyt w szpitalu tez nie nalezal do najmilszych. Dziewczynom ktore jeszcze
nie urodzily radze wybrac szpital, w ktorym beda mialy przyzwoita opieke
pielegniarek laktacyjnych i noworodkowych oraz mozliwosc szybkiego kontaktu z
lekarzami specjalistami.
Teraz jestesmy juz w domku, cieszymy sie sobą i oswajamy sie z zupelnie nową
sytuacją.Pozdrawiam
Ewa