08.05.07, 01:49
Jakoś dawno nie było wątku menstruacyjnego. :-p

www.divacup.com/ - alternatywa dla tamponu. Silikonowa, wielorazowego
użytku, ekologiczna. Co o czymś takim sądzicie? Obrzydliwe czy wprost
przeciwnie?

Ja już zdecydowałam, że muszę to koniecznie mieć, problem w tym, że nigdy nie
kupowałam jeszcze nic za granicą i nie mam pojęcia jak zacząć...
Obserwuj wątek
    • iokepine Re: Diva Cup 08.05.07, 08:21
      Ooo:)

      O ile będzie dobre jakościowo, też chcę:)

      Tampony, o ile są bawełniane, rozkłądają sie w wodzie ponad 2 tygodnie:|
      A zwykle są syntetyczne:|
    • dori7 Re: Diva Cup 17.05.07, 16:55
      Ciekawy i bardzo ekologiczny pomysl, ale ja chyba pozostane przy podpaskach -
      jakos przeraza mnie mysl o obsludze takiego plastiku :]
    • bene_gesserit Magic Cone 17.05.07, 17:22
      Lata temu cale ogladalam film dokumentalny o 'kulturze menstruacji'. Dziewczyny
      i kobiety opowiadaly, ze uzywajac ekologicznych, staroswieckich reczniczkow
      przestaly czuc, ze krew menstruacyjna to cos brudnego, czego nalezy sie
      wstydzic.

      Cos w tym jest: przeciez reklamy podpasek i tamponow najczesciej sie na tym
      opieraja - na strachu, ze ktos zobaczy. Idiotyczna scena z kobieta, ktora
      sprawdza w kazdym napotkanym oknie samochodowym, czy nie ma plamy na spodnicy,
      jeszcze idiotyczniejsza - z wariatka, jezdzaca po calym biurze na krzeselku na
      kolkach, zeby bron boze nikt nie zobaczyl, ze mogla miec jakis niekontrolowany
      wyciek. Co za duren to wymysla??? Mnostwo ludzi takie cos bezrefleksyjnie
      kupuje - zywcem wziety z zamierzchlych czasow obraz nieczystej, bo krwawiacej
      kobiety.

      Noale comiesieczne pranie i wyparzanie kilkudziesieciu reczniczkow to
      perspektywa, ktora mnie skutecznie zniecheca, nawet jesli mialaby stac za
      tym 'akceptacja i afirmacja kobiecosci', o ktorej mowily ekologiczne
      reczniczkowe dziewczyny. Diva Cup dorabia sobie podobna filozofie do produktu,
      ktory, jak sobie wyobrazam, jest klopotliwy - przeciez to trzeba jakos wyparzac
      albo co? E tam, niech zyja podpaski.

      Tu cos innego, dotyczacego kobiecej fizjologii - to do mnie przemawia. Nie
      chodzi o zazdrosc o penisa :), ale o higiene przy sikaniu w publicznych
      kibelkach:
      magic-cone.com/
      • lolyta Re: Magic Cone 17.05.07, 23:17
        Cos w tym jest: przeciez reklamy podpasek i tamponow najczesciej sie na tym
        > opieraja - na strachu, ze ktos zobaczy. Idiotyczna scena z kobieta, ktora
        > sprawdza w kazdym napotkanym oknie samochodowym, czy nie ma plamy na spodnicy,
        > jeszcze idiotyczniejsza - z wariatka, jezdzaca po calym biurze na krzeselku na
        > kolkach, zeby bron boze nikt nie zobaczyl, ze mogla miec jakis niekontrolowany
        > wyciek. Co za duren to wymysla???


        dla mnei zabijajacy jest jeden fakt w reklamach: jesli wystepuje kobieta
        szczupla, w idealnie obcislych BIALYCH portkach albo dopasowanej BIALEJ kiecce
        typu druga skora, to na bank jest to reklama podpasek/tamponow. Bo, jak
        wiadomo, kazda kobieta ktora ma okres nei marzy o niczym innym tylko o
        wicagnieciu na dupe spodni, ktore trzeba zakladac z pomoca lyzki do butow.
        bardziej praktyczne fasony i kolory sa zarezerwowane na 'zwyczajne' dni.
        A swoja droga, lata swietlne temu na forum kobieta (pewnei Anahella pamieta
        tamten wont, bo to czasy keidy obei tam bywalysmy czesto) byl bardzo znakomity
        wontal o wpadkach z podpaskami i z miesiaczka jako taka :)))))

        A najidiotyczniejsza reklama tamponow, ktora chyba trudno przebic, to byla w
        hameryckiej TV i tak szla: impreza, panna - od stop do glow w obcislej bieli
        ofkos - przeprasza na chwile towarzystwo i swojego chlopaka i udaje sie na
        pietro do lazienki. Tam wyciaga swojego tampona i kladzie go na parapecie
        otwartego okna, skad porywa go wiatr. Panna zobaczyla strate tampona, zrobila
        rewizje szafki wlascicieli, a tam tampony nie tej marki, co trza. Nastepne
        ujecie to impreza (panna wciaz w kiblu). Chlopak sie rozwodzi nad zaletami
        swojej dziewczyny, m. in. "she is smart". Za jego plecami widac okno a za oknem
        sznurek z tamponow - no bo wlasciwie dlaczego nie zmarnowac wszystkich tamponow
        wlascicielce chaty, bedzie miec mila niespodzianke jak bedzie w potrzebie - w
        celu, oczywiscie, zlowienia tego wypadnietego jak na wedke. Nie powiem co mnei
        trafialo jak to dzielo widzialam, bo slownictwo to sie do druku nei nadaje :)))
    • jagandra Re: Diva Cup 17.05.07, 19:15
      Wygląda to na świetną alternatywę dla tamponów :) Kurczę, ja też nigdy nie kupowałam za granicą... Jeśli się zdecydujesz, to się pochwal, co i jak :D
      Dla mnie największą ich zaletą byłaby higiena, tampony jednak mogą powodować stany zapalne. A podpaski są świetne, ale kiepsko się w nich pływa i jeździ na rowerze ;)
      • dori7 Re: Diva Cup 17.05.07, 19:51
        Ja jestem zwolenniczka teorii, ze podczas okresu w ogole nie powino sie plywac -
        latwo cos zlapac :(( A w jezdzie na rowerze podpaska jakos mi nie przeszkadza,
        musze tylko rezygnowac z moich ulubionych cwiczen, bo przy takich wygibasach
        niestety trzeba juz wlozyc tampon, czego nie moge robic - na szczescie to tylko
        kilka dni :))
    • nauthiz7 Podpaski, tampony... 17.05.07, 20:05
      Szczerze mówiąc, to nie widzę najmniejszej różnicy między oglądaniem swojej
      krwi na podpasce, a na tamponie. I tu i tu wygląda tak samo.

      Podpasek nie cierpię z zupełnie innego powodu: żadna ilość kleju, skrzydełek,
      nieprzepuszczalnych siateczek i innych technologicznych wynalazków nie jest w
      stanie sprawić, żeby były wygodne. Co wspominam najgorzej to to, że w nocy
      musiałam spać w majtkach - koszmar. Zamiana podpasek na tampony była dla mnie
      ogromną ulgą i od tamtej pory ani razu nie zdarzyło mi się użyć podpaski,
      chociaż moi ginekolodzy niezbyt to pochwalają.

      Tampon ma jednak tę wadę, że wsysa wszystko, nie tylko krew, i wysusza śluzówkę,
      co nie jest zdrowe i niezbyt przyjemne w momencie jego zmiany. :-) Diva Cup to
      pojemniczek - zbiera tylko to, co normalnie wyciekłoby pod wpływem grawitacji,
      nic ponadto, dlatego właśnie chcę go wypróbować.

      Co do wygody użycia - wtyka się to chyba tak samo jak tampon, więc nie powinno
      sprawiać dużego kłopotu. Z drugiej strony przeczytałam już wstrząsającą opowieść
      jednej kobiety, która używając kiedyś podobnego produktu (Diva Cup nie jest
      jedyny, ale chyba tylko on jest z silikonu, inne są z gumy), wyciągnęła go nieco
      zbyt gwałtownie... Udekorowała na czerwono drzwi kabiny, których nie dało się
      doczyścić żadną ilością papieru toaletowego i stwierdziła, że nigdy już nie
      pokaże się w tej restauracji. :-))) Myślę jednak, że przy odrobinie wprawy nie
      będzie z tym aż tak źle. :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka