mama-kangurzyca
07.01.04, 22:05
Pani Doktor,
dziś dermatolog zaleciła smarowanie mojego dwuletniego dziecka (AZS) robioną
maścią zawierającą m. in. kwas borny (niestety zauważyłam to dopiero po
powrocie do domu). Wiem już, że może on być niebezpieczny. Czy zatem da się
ten składnik zastąpić jakimś równoważnikiem bądź z niego zrezygnować? Czy też
używać maści, bo korzyści przewyższają ryzyko? Dodam, że syn miał już kontakt
z kwasem bornym bo oprzez cały pierwszy rok do pielęgnacji pupy używałam
linomagu w kremie, nieświadoma zagrożenia. Podaję pełny skład maści:
hydrocortisoni 0,1
vit.A lg 5,0
3% Sal Ac Borici
eurycini ad 100