Dodaj do ulubionych

chcę być traktowana jak obiekt sexualny!!!!!

12.10.05, 19:16
mam skomplikowany kłopot. kocham mojego chlopaka ale przestałam być znim szczęsliwa...najgorsze jest to dlaczego- odkąd stałam
się w miarę atrakcyjną dziewczyną przywykład do bycia traktowaną jak obiekt seksualny, nigdy na to nie narzekałam, bo przebywałam
w środowisku, w którym inteligencja była po prostu oczywistą cecha człowieka, a podkreślanie sexualności dawało co najwyżej
pewności siebie. Problem w tym, że mój chłopak od jakiegos czasu stracił taki prawdziwie męskie zainteresowanie sexem. Nie
spodziewałam się, że jakikolwiek facet może w ogóle "nie mieć ochoty" kiedykolwiek. On oczywiście często ma na to ochotę, ale
ZDARZA SIĘ, że nie. Czuję się koszmarnie.

Jak mogę uważac się za atrakcyjna, skoro zdarza się, że mój własny chłopak mnie odrzuca!!!?!???!!!

On twierdzi, że jestem piekna sexowna itd., ale na twierdzeniu to nie polega!!!
POMÓŻCIE, czy to ze mną jest coś nie tak, czy z nim (dodam, że on bierze jakieś męskie tabletki z hormonami na skórę, a to może
tez mieć wpływ) czy po prostu nasz związek jest do bani i nie ma sensu???!!!!
Obserwuj wątek
    • stefex Re: chcę być traktowana jak obiekt sexualny!!!!! 12.10.05, 20:29
      Chcesz powiedziec ze Ty chcesz caly czas sie kochac? i zawsze masz na to ochote?
      Mi sie wydaje ze za duzo stereotypow w Twojej glowie.
      Albo jestes mlodziutka, albo glupiutka.
      Wyobraz sobie, ze facet, kazdy jeden ma czasem tak, ze nie ma ochoty na sex...
      Moze Ci sie wydawac to dziwne, nieprawdopodobne itd. bo pewnie postrzegasz
      facetow jako sex machiny, ktore sa tylko do sexu i wiecznie to robia a jak tego
      nie robia to sie zadowalaja reka i mysla ze to robia... (nie)stety tak nie jest ;)
    • Gość: apsik Re: chcę być traktowana jak obiekt sexualny!!!!! IP: *.smstv.pl / 81.210.104.* 12.10.05, 20:33
      powiem ci ze moj facet jakos czas tez taki byl.jakis rok.ale ostanio przy okazji
      malego kryzysu wyjasniliusmy sobiew to i teraz jest ok.ja rowniez lubie byc
      adorowana az do przesady i traktowana jak takie...sexy cialko do
      schrupania:D.pogadaj z nim naprewno zrozumie...
      • dadadama Re: chcę być traktowana jak obiekt sexualny!!!!! 12.10.05, 20:50
        rozmawiałam z nim i z tego wyszło tyle, że- teraz on boi się zacząć ze mną kochać, bo uważa, że ja sądzę, że on to robi przez ta naszą rozmowę, a jeśli zrobił to dosłownie dzień po naszej rozmowie na ten temat, to nie mogłam inaczej myśleć...chciało mi się płakać. a do tego nic się nie zmieniło....a wszystko to prowadzi do tego, że czuję się nieatrakcyjna, niepociągająca, no bo jak mam czuć się obiektywnie atrakcyjna skoro mój chłopak się nie podnieca,kiedy ja się o to staram.:(
        • Gość: apsik Re: chcę być traktowana jak obiekt sexualny!!!!! IP: *.smstv.pl / 81.210.104.* 12.10.05, 20:53
          na to trzeba czasu jedna rozmowa nic nie da:)uzbroj sie w cierpliwosc:)
        • Gość: odetta Re: chcę być traktowana jak obiekt sexualny!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.05, 21:55
          hmmm...a moze jakis zmyslony adorator?zobaczysz-przejdzie mu i wtedy nie
          bedziesz mogla sie od niego opedzic;)
          • dadadama Re: chcę być traktowana jak obiekt sexualny!!!!! 12.10.05, 22:39
            problem w tym, ze samoocene mam przez to wszystko na tak niskim poziomie,ze nawet nie moge sobie zmyslić adoratora
            • Gość: DOBRA (zd)RADA Na taki "problem" jest tylko jedna rada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.05, 23:17
              DOROŚNIJ
              • dadadama Re: Na taki "problem" jest tylko jedna rada 12.10.05, 23:21
                na Twój problem rada jest inna- WZBOGAĆ SWOJE SŁOWNICTWO!!! piszesz mi, żebym dorosła jakbyś była super dojrzała i doświadczona, życiowo a umiesz tylko taki banał powiedziec. Sądzisz że jak dorosnę, to po prostu w ogóle nie będę chciała uprawiac sexu i najlepiej zaczniemy sypiac w osobnych łóżkach jak stare małżeństwo... co innego w dorosłości widzisz, co by mi pomogło? dodam, że nie jestem głupiutka nastolatką. a to, co piszę jest bardzo przemyślane
                • Gość: kali Re: Na taki "problem" jest tylko jedna rada IP: *.ztpnet.pl 12.10.05, 23:24
                  > łupiutka nastolatką. a to, co piszę jest bardzo przemyślane

                  Moze i tak, ale co jesli posiada sie malo sprawny mozg?
                  • dadadama Re: Na taki "problem" jest tylko jedna rada 12.10.05, 23:29
                    nie znasz mnie, więc nie wiesz "jaki duży" mam mózg a ściślej jakie są jego możliwości, gdybyś poznał/a mogłabyś/mógłbyś, zmiiienić zdanie. i dziękuję za niekomentowanie mojej inteligencji, bo tez nie o to tutaj chodzi. Jeżeli tylko na takie komentarze Cie stąc, to na pewno jest forum "podnieś sobie samooenę udając mądrzejszego od innych"
                  • dadadama Re: Na taki "problem" jest tylko jedna rada 12.10.05, 23:30
                    ok, nie rozmiar mózgu komentowałaś ale jego sprawność, ale pryznam, że tutaj braków też nie ma żadnych.
                    • Gość: kali Re: Na taki "problem" jest tylko jedna rada IP: *.ztpnet.pl 13.10.05, 00:27
                      Juz w pierwszym poscie napisalas, ze jestes inteligentna. Tutaj znowu twardo to
                      powtarzasz. Reszte sama sobie dopowiedz.
                • Gość: DOBRA (zd)RADA dadadama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.05, 23:29
                  Nie mam Ci za złe, że nie znasz moich innych wypowiedzi ale powinnaś wiedzieć, że na takie wyimaginowane i niedojrzałe problemy odpowiedź może być tylko taka.
                  Skoro uważasz się już za weterankę, która wie wszystko o życiu partnerskim, miłości i sexie to chyba nie potrzebujesz pomocy. Jeśli jednak zadajesz takie pytania to musisz mi wybaczyć ale nic innego nie przychodzi mi do głowy.
                  Doprawdy uważaz, że wypowiedzi forumowiczów coś zmienią??...

                  Pomyśl trochę - KTO może dać Ci jedyną i szczerą odpowiedź na Twe wątpliwości i zmartwienia?

                  ...

                  Ps. Czy ten post wydaje Ci się wystarczająco rozbudowany?
                  Ps2. Jestem mężczyzną i wydaje mi się, że wiem co mówię.

                  Pozdrawiam
                  • dadadama Re: dadadama 12.10.05, 23:37
                    to miło, że chociaż jeden facet się odezwał na ten temat, bo do tej pory pisały dzoewczyny, których wypowiedzi wyglądały bardziej na usprawiedliwianie ich mężczyzn z podobnym problemem.
                    A sama nie uważam, że wiem wszystko o życiu i wszystkich jego aspektach. Pisze o tym tutaj, bo krępuje się rozmawiac na ten temat ze znajomymi i nie tyle czekam na pomoc, co po prostu potrzebuję o tym porozmawiać, szczególnie, że sam zainteresowany, mój chłopak woli uciekać od rozmów na ten temat.
                    a słowo dorośnij jest po prostu jednym z najczęściej padających na tym forum, ale jest bardzo mało wymowne. I jedyne co mozna z nigo wywnioskowac, to to, że ktoś bagatelizuje proble, który dla danej sosby jes najwyraźniej poważny, skoro o nim pisze.
                    • Gość: DOBRA (zd)RADA Re: dadadama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.05, 23:48
                      "> a słowo dorośnij jest po prostu jednym z najczęściej padających na tym forum, ale jest bardzo mało wymowne."

                      Celowo użyłem tego prostego słowa, jak sama zauważyłaś - często padającego na tym forum.
                      A czy zauważyłaś, że podobne problemy jak Twój także często tu występują?
                      I właśnie to chciałem wykazać.
                      Nie wiem czy jesteś dorosła ale to o czym piszesz pasuje jak ulał do małolat niewiele wiedzących o sprawach doczesnych.

                      Podsumowując: TYLKO rozmowa z facetem może TOBIE pomóc. Rozumiem jednak jego punkt widzenia (tzn to, że nie ma ochoty o tym rozmawiać) bo albo ma problem ze swą intymnością albo też chodzi o coś zupełnie innego i tylko ON wie o co.

                      Powodzenia w rozwiązaniu zagadki.

                      Pozdrawiam
              • Gość: kal i Re: Na taki "problem" jest tylko jedna rada IP: *.ztpnet.pl 12.10.05, 23:21
                WIBRATOR!!!
                • dadadama Re: Na taki "problem" jest tylko jedna rada 12.10.05, 23:23
                  tego bym własnie chciała uniknąć
    • dadadama a czy to może byc wystarczający powód do zerwania? 13.10.05, 22:25
      ...biorąc pod uwagę wszystkie konsekwencje jakie to ma dla mojej psychiki...ale w sumie pytam hipotetycznie, bo zerwanie rozważam tylko z potrzeby przeżycia jakiegoś dramatu lokalnego, ale kocham swojego chlopca wiec raczej sie na to nie zdecyduję...chodzi mi o to jak ważny jest sex w związku i na jakich poziomach relacji ma znaczenie?
      • d_znajomy Re: a czy to może byc wystarczający powód do zerw 13.10.05, 22:37
        tzn. jak ?? pytasz sie na forum jak dla Ciebie jest wazny seks w zwiazku ?? to
        chyba niepowazne pytanie z Twojej strony, dla kazdego seks ma rozne znaczenie,
        sama siebie sie spytaj !!! ja ze swojej strony moge powiedziec tyle ze nie jest
        najwazniejszy, ale potrafi poprawic nastroj :), pozdrawiam
        • dadadama Re: a czy to może byc wystarczający powód do zerw 13.10.05, 22:41
          nie pytam jak ważny jest DLA MNIE, tylko ogólnie, obiektywnie
          • agatka_to_ja Re: a czy to może byc wystarczający powód do zerw 13.10.05, 22:45
            nie ma OBIEKTYWNEJ opinii dotyczacej waznosci seksu. Są osoby, ktore nie
            przezyja dnia bez bzykanka, a istnieją także tzw. "białe małżeńśtwa", które ze
            sobą nie sypiają.

            To kwestia osobista, indywidualna i nie do oceny obiektywnej. Musisz sobie sama
            odpowiedziec, na ile seks dla ciebie jest wazny. A widzac twoj watek widac, ze
            jednaj JEST ważny, a jego brak jest dla ciebie problemem.
    • waldek1610 Re: chcę być traktowana jak obiekt sexualny!!!!! 13.10.05, 23:49
      Sa ludzie mniej i bardziej zainteresowani seksem. Twoj chlopach widocznie
      nalezy do tej pierwszej grupy...

      Jesli seks jest bardzo wazny w Twoim zyciu, znajdz sobie chlpoaka o podobnym
      usposobieniu. Tak samo jakbys byla melomanka; milosniczka muzyki powaznej to
      powinnas byc z kims wrazliwym na sztuke inaczej nie bedziecie miec wiele
      wspolnego...
      • dadadama Re: chcę być traktowana jak obiekt sexualny!!!!! 14.10.05, 10:04
        ale skoro nie zgadzamy się tylko pod tym względem?ja go kocham za wszystko ninne i nie chcę innego :(
        • waldek1610 Re: chcę być traktowana jak obiekt sexualny!!!!! 14.10.05, 10:22
          sama musisz zdecydowac czy "kochasz go" wystarczajaco zeby tolerowac jego brak
          zainteresowania seksem...

          Jak mowia; nie mozna miec wszystkiego. Rzadko sie zdarza sie zeby ktos byl
          piekny, madry, kochajacy, dobry w lozku i do tego bogaty...
          • Gość: dziewcze Re: chcę być traktowana jak obiekt sexualny!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.05, 23:14
            a wiec czego Tobie Waldus brakuje?
            • szczekus Re: chcę być traktowana jak obiekt sexualny!!!!! 15.10.05, 09:54
              Chyba zeszliscie troche z gółwnego wątku! Jeżeli koleś kiedyś bardzo lubiał sie z Tobą kochać i nagle przestało go to interesować, znaczy ze musi mieć jakiś problem! Oczywiscie najlepsza jest rozmowa, jednak zdarzaja sie takie charaktery które poprostu nie potrafia rozmawiać, a tym bardziej jeżeli chodzi włosnie o Ciebie. Z tego co zauważyłam juz u pewnej ich częsci to często mają takie okresy w życiu w kórych nic ich nie interesuje i nie cieszy i często jest to spowodowane np. pracą, jakimiś problemami w domu. Rozmowa jest podstawą każdego zwiazku myśle i lekiem na Twój problem. Jeżeli nie chce rozmawiać z Tobą to popytaj jego kolegów jaka jest sytuacja. Nie odwracaj sie do niego, a przeciwnie, staraj sie mu pokazać ze duzo dla Ciebie znaczy. Adorator? Hymm.. dobry pomysł ;) Tylko uważaj bo zazdrość lubi sie przeradzać z obsesje.

              ps. na poprawe humoru i dowartościowannie zafunduj sobie sesje u fryzjera albo kosmetyczki bądź kup jakieś zaj*** buciki!!

              Pozdrawiam ;)
              • dadadama Re: chcę być traktowana jak obiekt sexualny!!!!! 15.10.05, 12:10
                co do kupowania to dowartościowuje się kupowaniem niepotrzebnie drogich rzeczy
                narazie,. to chba tez nie do końca dobre, bo całą pensje przepuszczę jak to się
                szybko nie skończy
                • szczekus Re: chcę być traktowana jak obiekt sexualny!!!!! 15.10.05, 14:05
                  w sumie masz racje! codziennie na zakupy nie mozna chodzic!;) co nie oznacza ze to zły pomysł!! :D
                  Pogadaj z nim!! A jak nie to z jego kumplami. Niech go wyciagną na piwo.I mu sie usta otworzą. Moze rdeczy go cos czego nie chce powiedzic akurat Tobie, bo być moze jest to scisle zwiazena z Toba. A moze poprostu do jesienna deprecha złapała.
                  • dadadama Re: chcę być traktowana jak obiekt sexualny!!!!! 15.10.05, 14:23
                    znów sobie cos kupiałm ::::::((( ale tym razem przynajmniej było relatywnie niedrogie, wcześniej kupowałam, po prostu rzeczy które mogłabym kupic w wersji o połowe tańszej ale chciałam sobie zrobić dobrze, więc to już jakis postęp.
                    Kumple na piwo go nie wyciagną bo on jest straight edge- co w sumie polega na tym, że nie pije alkoholu itp. a poza tym przez ostatni rok to w sumie ja mu za tych kumpli robiłam, a sama z jego kolegami nie mam żadnego kontaktu prawie i nie mam za bardzo szpiego, zeby go wyszpiegować... a jak rozmawiamy to on ciągle mówi, że nie wie dlaczego tak jest i w sumie tyle, no bo nie da się nic więcej z niego wydusić
                    • szczekus Re: chcę być traktowana jak obiekt sexualny!!!!! 15.10.05, 15:04
                      To troche kapa! ALe juz ja wiem jak oni mówia ze sami nie wiedz co jest a tak naprawde dobrze wiedza tylko nie chca powiedziec! Moze wie dawno kłóciliscie? Kłótnie oczyszczaja atmosfere i zmniejszaja napiecie. W sumie podobne działanie do sexu! Ale jak go nie ma to moze warto spróbowac. A moze mu sie nie chce! Moze sie starzeje. Zastanawia mnie jeszcze jedno! Mianowicie, zmieniło sie cos jeszcze w jego zachowaniu? Bo moze problem jest widoczny a ty go nie dostrzegasz skupiajac sie na tym braku zainteresowania.

                      p.s. jezeli on sie nie chce kochać to musi być cos nie tak :|
                      • dadadama Re: chcę być traktowana jak obiekt sexualny!!!!! 15.10.05, 15:16
                        teoria jest taka, że go rozpieściłam... za dobrze mu ze mną było więc przestał się starać ogólnie, a co do sexu to "zdziadział" i tyle, starym mężom też nie jest sex w głowie, bo żonka imk gtuje obiadki sprząta i pierze skarpetki. ja tego jeszcze nie robię, ale ogólnie starac sie przestał, no i wczoraj bardzo mnie przepraszał, powiedział, że to przemyslał i rzeczywiście i takie tam, nie wiem jak bedzie...ehh, i wiem, że coś jest nie tak, ale nie umiem tego z niego wydusić :(
                        • szczekus Re: chcę być traktowana jak obiekt sexualny!!!!! 15.10.05, 18:28
                          oooo jezeli gadałas z nim i jednak cos go ruszyło to jest lux!!! ;) Brałąm pod
                          uwage jeszcze to ze mogłas mu sie poprostu znudzic lub znalazł sobie kogoś! ale
                          pewnie przechodzi jakis kryzys egzystencjalny. Kazdemu moze sie zdarzyc!
                          Zobaczysz ze bedzie dobrze! ;) Czymie za was kciuki! Pozdrawiam! ;]
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka