kurka-kurka
30.05.06, 10:36
Dziewczyny, jestem tu od jakiegoś czasu, ale raczej do tej pory tylko
czytałam.
Wiem, że niektóre z was są mądre i dlatego ośmielam się prosić o radę.
Chodzi o mojego synka. Jesteśmy na etapie żegnania się z pieluchą.
No i synek, który na widok nocnika ucieka - znalazł sobie inne wyjście.
Załatwia się do doniczki. Mamy w pokoju wielki kwiat difenbachię.
Mąż kategorycznie się temu sprzeciwia, a ja cieszę sie, że wreszcie nie
wydajemy tyle pieniędzy na pampersy.
Myślę, że każda droga do osiągnięcia celu jest dobra. A z czasem nauczy się
załatwiać do nocnika.
Tylko, że ... kwiat zaczyna trochę chorować, liście mu schną. Ale czy to
kwiat jest najważniejszy ?
W domu są ciągłe awantury.
No i kto ma rację? Ja czy mąż?
Moderatorki prosze, nie przenoście mojego wątku, bo ja mam zaufanie tylko do
mam tutaj się wypowiadających.
Pozdrawiam i z góry dziękuję.
-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-
To był naprawdę wspaniały dzień
Zamruczał Kubuś i zapadł w sen