Dodaj do ulubionych

konflikt rodzic-nauczyciel

09.11.06, 15:21
Potrzebuję aby ktoś z zewnątrz skomentował całą sytuację bo już sama nie wiem
czy to ja źle postępuję ale po kolei. Mamy konflikt z nauczycielką córki,
uczy ona zajęć KF. Generalnie zaczęła od początku roku szkolnego czepiać się
o wszystko małej (III kl)to zły strój, kiedy inne dzieci miały jeszcze
bardziej kolorowy to złe zachowanie kiedy to inne dziewczynki nielepiej się
zachowywały. Poszłam więc do niej porozmawiać ale on mnie potrkatowała jakbym
była jeje uczennicą , zero dialogu. Zgłosiłam problem do wychowawcy. Kiiedy
jednak córa opowiedzała mi jak to pani (ok.25lat) od wariatów i kretynów
zgłosiłam dyrekcji. Dyrekcja nic w tym kierunku nie robi, inni rodzice się
tym nie przejmują, a młoda teraz dopiero obrywa. Musi wysłuchiwać jaka to ja
jestem złośliwa i że złamała reguły bo o wszystkim mi opowiedziała.Przy
dziecku źle na panią nic nie mówię. Jak postępować, znowu mam do niej iść i
mówić jak do ściany. Bo ona ma mnie za nic. Znowu usłyszę jak się pani
niepodoba to proszę zmienić szkołę.
Obserwuj wątek
    • hony Re: konflikt rodzic-nauczyciel 09.11.06, 15:23
      poprawiam się: od wariatów i kretynów ich wyzwała a potem kazała milczeć
      • malgorzata9 Re: konflikt rodzic-nauczyciel 09.11.06, 15:25
        Skarga do kuratorium! Zaraz będą mieli dymsmile
        • mysia-mysia Re: konflikt rodzic-nauczyciel 09.11.06, 15:28
          potwierdzam - do kuratorium
          moja mama tak zrobiła i już do końca miałam spokój z jednym palantem
        • joasiiik25 Re: konflikt rodzic-nauczyciel 09.11.06, 15:28
          sprobuj porozmaiwac jeszcze raz z nauczycielka tak na spokojnie
          • hony Re: konflikt rodzic-nauczyciel 09.11.06, 16:05
            Mam jej powiedzieć żeby nie podważała mojego autorytetu? Że dziecko będzie mi
            mówiło wszystko co się dziieje w szkole, a nie stosowało się do jej
            niewychowawczych reguł? Wiem co usłyszę, to o czym ona wszystkim mówi, że ja
            buntuję dziecko przeciwko niej. Co jest totalną bzdurą ponieważ my młodą chcemy
            uchronić przed takimi intrygami, tylko czsami już nie wiem jak mam jej
            tłumaczyć zachowanie pani. Boszszsze... jakie to wszystko trudne.
    • iwoniaw Re: konflikt rodzic-nauczyciel 09.11.06, 16:32
      > zachowywały. Poszłam więc do niej porozmawiać ale on mnie potrkatowała jakbym
      > była jeje uczennicą , zero dialogu. Zgłosiłam problem do wychowawcy.

      I co wychowawca na to?

      > tym nie przejmują, a młoda teraz dopiero obrywa. Musi wysłuchiwać jaka to ja
      > jestem złośliwa i że złamała reguły bo o wszystkim mi opowiedziała.Przy
      > dziecku źle na panią nic nie mówię.

      Że co? Że dziecko "złamało reguły", bo mówi rodzicom, co się dziej w szkole?
      Poszłabym prosto do dyrekcji i zgłosiła OFICJALNĄ skargę na piśmie (z podpisaną
      kopią, że wpłynęło dla mnie) - jak pani akta zaczną puchnąć, to może się
      zastanowi. A jeśli nie, to masz doskonały punkt wyjścia, by udać się do
      kuratorium, jeśli takie OFICJALNE interwencje nie przyniosą efektu.
      Rozmawiać to ja mogę z nauczycielką, której się nie przestawiają role.
      Nauczyciele, którzy traktują rodziców, jakby ci byli ich uczniami (których
      zresztą mają w pogardzie) nie są ŻADNYMI partnerami do dyskusji. Napisz skargę
      do dyrekcji i zachowaj potwierdzenie wpłynięcia na kopii.
      • hanka_79 Re: konflikt rodzic-nauczyciel 09.11.06, 16:36
        Jeśli jest dokładnie tak jak piszesz, to współczuję. Przede wszystkim: jakie
        qrde reguły??!!! Przecież to bardzo dobrze, że córka z Tobą rozmawia, że macie
        kontakt ze sobą. Poza tym nauczyciel powinien szanować uczniów a nie traktować
        ich jak gó..arzy. Na Twoim miejscu raz jeszcze poszłabym do nauczycielki, a
        jeśli nic nie uzyskasz idź do dyrektora i tylko zapytaj, poradź się (udaj
        głupią), że nie wiesz kto może Ci pomóc i zapytaj do kogo w kuratorium powinnaś
        się zgłosić, bo niestety nie możesz pozwolić na to, żeby ktoś Twoje dziecko tak
        traktował.
        • hony Re: konflikt rodzic-nauczyciel 09.11.06, 16:55
          Moja mała powiedziała mi że już nigdy więcej nie chce iść na zajęcia do tej
          pani, a ma jeszcze z nia dodatkowe korekcyjne, bo pani jej nie lubi i ona jej
          też.Wrócił mąż z pracy. Męzowi opowiedziała ze łzami w oczach, ale mówiąc
          jednocześnie "nie przejmuj się tym tatuś ja też sę nie będę przejmować" (guzik
          prawda gryzie ją to strasznie), że Pani powiedziała na forum klasy, "Ania
          złamała regułę opowiedziała wszystko mamie a reguł nie wolno łamać bo po to one
          są żeby ich nie łamać" Zdębiałam!
          Co na to wychowawczyni? Ona o wszystkim wie bo jej to mówię, ale tylko tyle
          uważa że mam racje, współczuje mi i tyle. Zmowa milczenia,
          • hanka_79 Re: konflikt rodzic-nauczyciel 09.11.06, 17:36
            A gdyby pani molestowała ją seksualnie i mała powiedziałaby rodzicom, to też
            byłoby złamanie reguły?
            Idiotka jakaś z tej nauczycielki, mam nadzieję, że dzieci nie wezmą sobie do
            serca tego co ona mówi i nie zaczną "siedzieć cicho" kiedy ktoś im krzywdę
            robi, żeby czasem reguł nie złamać.
    • janka007 Re: konflikt rodzic-nauczyciel 09.11.06, 18:41
      Poskarż się do kuratorium, takie zachowanie jest niedopuszczalne.
      • beata-38 Re: konflikt rodzic-nauczyciel 09.11.06, 19:06
        Napisz pismo do dyrekcji z opisem całej sprawy. Złóż do sekretariatu i podbij
        kopię. Dyrekcja musi odpowiedzieć. Jeśli tego nie zrobi, albo zbagatelizuje
        sprawę, od razu pisz do kuratorium i razem z kopiami pism do szkoły i ze szkoły
        złóż w sekretariacie kuratora. Żadnych rozmów, wszystko na piśmie. Nie pozwól
        krzywdzić dziecka. Mój mąż już parę takich spraw w ten sposób załatwił (
        zaniżanie ocen na koniec roku itp.) Sam jest nauczycielem i wie jak dyrekcje
        boją się takich pism.
    • asia_i_p Re: konflikt rodzic-nauczyciel 10.11.06, 08:00
      Jestem nauczycielka. Na moja dyrekcje bardzo wplywala prasa lokalna i co
      mowia "na miescie". Moze sproboj uderzyc od tej strony. No i zazadaj od
      wychowawczyni zebrania rodzicow i uswiadom im, co sie dzieje, bo wf-istka
      zachowuje sie jak sierzant w kiepsko zorganizowanym wojsku. Idz do pedagoga
      szkolnego, jak nie pomoze, rzeczywiscie dzwon do kuratorium. I bardzo wspieraj
      dziecko, duzo z nim rozmawiaj. Nie musisz mowic, ze pani jest nidouczona
      kretynka, ale mow, ze nie ma prawa tak sie do niej odnosic, zeby mala nie
      pomyslala, ze ona jest nie w porzadku. Niech wychowawczyni lub pedagog zrobi
      rozeznanie, czy wf-istce nie udalo sie juz nastawic dzieci w klasie przeciwko
      twojej corce. Noi przez caly czas, jesli wytrzymasz - sila spokoju, chlodna,
      rzeczowa i nie ustepuj ani o milimetr. Niezaleznie jakie sukcesy sportowe
      odnosza uczniowie tej pani - a pewnie dlatego jest swieta krowa - ona nie
      powinna pracowac z dziecmi.
    • hony Re: konflikt rodzic-nauczyciel 10.11.06, 12:07
      Byłam w szkole złożyłam pismo, ale wcześniej spotkałam się z panią aby jeszcze
      raz ugodowo załatwić sprawę usłyszałam że moja córka jest zakłamana bo
      niedokładnie mówi to co ona im mówiła (sens jednak jest sam, niestety).Że ma ma
      już dosyć tej klasy i problemów z nią związanych. Że robimy problem z niczego,
      tylko się jej czepiamy a ona już ma dosyć takiego zachowania jakie prezentuje
      nasza córka. Jeszcze na koniec zarzuciła że mój mąż oczernił ją przy całej
      klasie, a ona jest taka niewinna. No cóż przecież przeprosiła dzieci za
      wyzwiska, a co do łamania reguł, nierozumie w czym problem. Tyle.
      • erudy Re: konflikt rodzic-nauczyciel 10.11.06, 16:21
        Może zanim zrobisz dym w szkole i kuratorium zorientuj się, jak tę sytuację
        widzą inne dzieci. Nie znam Twojej córeczki ani tej nauczycielki, ale wiesz -
        dzieci czasem wyolbrzymiają problemy, z ich perspektywy wygląda to inaczej niż z
        dorosłego. Nie było nas przy tym, kiedy nauczycielka "źle się odnosiła " do
        Twojej córki. Znamy tylko relację jednej strony. Ja bym tutaj uważała, bo jak
        już zaczniesz coś robić, to potem nie będzie odwrotu...
        • bea.bea Re: konflikt rodzic-nauczyciel 10.11.06, 20:32
          dyktafon do tornistra..
          • hony Re: konflikt rodzic-nauczyciel 10.11.06, 20:49
            Ależ ona się przyznała do tego że dzieci wyzwała bo dzieciaki od razu w domach
            poinformowały rodziców, choć nie wszystkie i niektórzy rodzice usłyszeli to
            dopiero na wywiadówce. Jednak jeżeli oni jeszcze gorzej zwracają się do dzieci
            to dla nich to nie jest problem...tak myślę. Mnie najbardziej wkurzyły te
            reguły , bo nawet dzisiaj po rozmowie nie dostrzega ona w tym problemu. W ogóle
            ona uważa że się czepiam bo jej zachowanie to tylko wynik tego jak zachowują
            się dzieciaki na zajęciach. Jeżeli chodzi o zakłamanie mojej córki to chodzi o
            to że mała niedokładnie mówi to co ona mówiła. Zresztą dzisiaj jestem cała
            struta. Ta kobieta w rozmowie próbowała nastawić mnie przeciwko mojemu dziecku
            i mężowi (który na wywiadówce ją oczerniał przy wszystkich rodzicach, bo
            wyrażał swoje zdanie na temat jej zachowania w stosunku do dzieci i rodziców).
            Mam dość, w każdym razie owszem przepraszała mnie jednocześnie obrażając.
        • umasumak Re: konflikt rodzic-nauczyciel 10.11.06, 20:51
          Ale co Ty mówisz? Mała sie poskarżyła, matka poszła do szkoły i została
          potraktowana przez nauczycielkę jak upierdliwa mucha. I jeszcze ta ostatnia
          rozmowa. Ile jeszcze potrzba dowodów na to, że ta pani nie nadaje się na
          pedagoga?
    • mac58 Re: konflikt rodzic-nauczyciel 12.11.06, 12:38
      ja też jestem młodą nauczycielką i wychowawcą i takiego zachowania sobie nie
      wyobrażam! Tym bardziej że jest to młoda osoba i powinna okazać szacunek do
      rodzica swego ucznia, który, jakby nie patrzeć, jest osoba starszą od niej,
      prawda?tego wymaga zwykła kultura osobista... jakie ma prawo zeby tak Ciebie i
      twoje dziecko traktować?w głowie mi się nie mieści, jak może zabronić dzieciom
      mówienia rodzicom o pewnych sprawach i jeszcze je wyzywać! ja się cieszę jak
      moi uczniowie rozmawiaja z rodzicami, bo to przeciez świadczy o dobrym
      kontakcie, a nie jest czymś złym. zastanawia mnie postawa wychowawcy - po
      prostu umył ręce, a powinien zareagować. Może nie chciał narobić kłopotu
      koleżance -solidarność zawodowa?W tej sytuacji myślę, ze trzeba działać u
      dyrekcji drogą oficjalną, tym bardziej, że owa pani od wf już zaczyna zemstę na
      Twoim dziecku. Jeśłi nie nadaje się do pracy z dziećmi w szkole to niech
      znajdzie inną pracę. Może znajdą się jeszcze jakieś inne osoby, którym ta
      sytuacja przeszkadza?w koalicji więcej zdziałacie Pozdrawiam
    • scher Re: konflikt rodzic-nauczyciel 12.11.06, 19:37
      hony napisała:

      > uczy ona zajęć WF. Generalnie zaczęła od początku roku szkolnego czepiać się
      > o wszystko małej (III kl) to zły strój, kiedy inne dzieci miały jeszcze
      > bardziej kolorowy to złe zachowanie kiedy to inne dziewczynki nie lepiej się
      > zachowywały.

      Dla mnie sedno problemu leży tutaj. W takiej sytuacji nie powinno was, ani
      ciebie, ani córki, interesować, jak zachowują się inne dzieci. Albo strój córki
      był odpowiedni, albo nieodpowiedni. Albo jej zachowanie było właściwe, albo
      niewłaściwe. Rozmowy trzeba prowadzić na ten temat.
      Jeżeli nauczycielka oceniła strój i zachowanie jako niewłaściwe, poza
      uzasadnieniem tego nie jest wam nic winna. Co do zasady do wymogów nauczyciela
      twoje dziecko ma obowiązek się dostosować i żadne protesty tu nie pomogą.

      Sz.
      • joanna35 Re: konflikt rodzic-nauczyciel 12.11.06, 19:47
        scher napisał:

        > hony napisała:
        >
        > > uczy ona zajęć WF. Generalnie zaczęła od początku roku szkolnego czepiać
        > się
        > > o wszystko małej (III kl) to zły strój, kiedy inne dzieci miały jeszcze
        > > bardziej kolorowy to złe zachowanie kiedy to inne dziewczynki nie lepiej
        > się
        > > zachowywały.
        >
        > Dla mnie sedno problemu leży tutaj. W takiej sytuacji nie powinno was, ani
        > ciebie, ani córki, interesować, jak zachowują się inne dzieci. Albo strój
        córki
        >
        > był odpowiedni, albo nieodpowiedni. Albo jej zachowanie było właściwe, albo
        > niewłaściwe. Rozmowy trzeba prowadzić na ten temat.
        > Jeżeli nauczycielka oceniła strój i zachowanie jako niewłaściwe, poza
        > uzasadnieniem tego nie jest wam nic winna. Co do zasady do wymogów
        nauczyciela
        > twoje dziecko ma obowiązek się dostosować i żadne protesty tu nie pomogą.
        >

        Chyba jednak nie do końca - zasady odnośnie stroju obowiązują wszystkich
        uczniów - o ile nauczyciel ma w tym względzie wymagania. Autorka wątku pisze o
        pełnej dowolności w ubiorze innych dzieci i jej zainteresowanie innymi
        dziewczynkami jest jak najbardziej na miejscu, bo dzięki temu właśnie mogła
        ocenić czy jej własna córka była odpowiednio ubrana. Nauczycielka ma nie po
        kolei "pod sufitem" i tyle, najwyraźniej "uwzięła się" na dziecko. Dziewczyny
        dobrze Ci radzą - pismo do dyrekcji, a przy braku reakcji skarga do kuratorium.
      • hony Re: konflikt rodzic-nauczyciel 12.11.06, 19:55
        > Dla mnie sedno problemu leży tutaj. W takiej sytuacji nie powinno was, ani
        > ciebie, ani córki, interesować, jak zachowują się inne dzieci.

        Masz rację ale tą niesprawiedliwość czują dzieci.

        Albo strój córkibył odpowiedni, albo nieodpowiedni. Albo jej zachowanie było
        właściwe, albo
        > niewłaściwe. Rozmowy trzeba prowadzić na ten temat.
        > Jeżeli nauczycielka oceniła strój i zachowanie jako niewłaściwe, poza
        > uzasadnieniem tego nie jest wam nic winna. Co do zasady do wymogów
        nauczyciela
        > twoje dziecko ma obowiązek się dostosować i żadne protesty tu nie pomogą.
        >
        > Sz.

        Masz rację i tak naprawdę od tego wszystko się zaczęło. Poszłam do niej
        zapytałam dlaczego w pierwszej i drugiej klasie nie było problemu jak strój nie
        był czarno biały, a teraz mała siedzi na ławce bo nie ma białej koszulki. Nie
        poinformowała nas o tym że zmieniła zasady więc chciałam z nią to skonsultować
        i poprosić aby jednak dziecka nie karała za to że ja nienadązam za praniem.
        Wtedy ona powiedziała że nie będzie ze mną na ten temat dyskutować. Zwróciłam
        jej też uwagę co do puszczania dzieci przed dzwonkiem, lekcja ma się skończyć
        wtedy kiedy jest dzwonek, a nie one wychodzą do domu a my rodzice szukamy ich
        po szkole myśląc że mają jeszcze zajęcia. Poprostu tej pani nie spodobało się
        że miałam uwagi do niej, a co do zachowania córki wiem że nie jest święta i
        zupełnie nie chodzi mi o to że pani stosuje karę za jej zachowanie. Chodzi mi o
        fakt braku szacunku do niej i nas jako rodziców. Źle myślę Sz.?
        • scher Re: konflikt rodzic-nauczyciel 12.11.06, 22:01
          hony napisała:

          > Po prostu tej pani nie spodobało się że miałam uwagi do niej

          To bardzo prawdopodobne.

          Ja bym natomiast teraz dążył do merytorycznej dyskusji o problemach. Napisałbym
          do pani karteczkę, że dostosuję strój dziecka do jej wymagań, na przyszłość
          proszę jednak o rzetelną informację o ich zmianie. Odnośnie zachowania
          poprosiłbym o sprecyzowanie, na czym polega problem i jakie pani widzi możliwe
          jego rozwiązania.

          > fakt braku szacunku do niej i nas jako rodziców. Źle myślę Sz.?

          A diabli wiedząsmile Nie znam tej nauczycielki.

          Sz.
          • joanna35 Re: konflikt rodzic-nauczyciel 12.11.06, 22:21
            scher napisał:

            > hony napisała:
            >
            > > Po prostu tej pani nie spodobało się że miałam uwagi do niej
            >
            > To bardzo prawdopodobne.
            >
            > Ja bym natomiast teraz dążył do merytorycznej dyskusji o problemach.
            Napisałbym
            >
            > do pani karteczkę, że dostosuję strój dziecka do jej wymagań, na przyszłość
            > proszę jednak o rzetelną informację o ich zmianie. Odnośnie zachowania
            > poprosiłbym o sprecyzowanie, na czym polega problem i jakie pani widzi
            możliwe
            > jego rozwiązania.
            >
            > > fakt braku szacunku do niej i nas jako rodziców. Źle myślę Sz.?
            >
            > A diabli wiedząsmile Nie znam tej nauczycielki.

            Twoja odpowiedź zrobiła na mnie wrażenie. Pomysł dobry, nawet bardzo, przy
            założeniu, że nauczycielka miała zły okres, który minął i podejmie rozsądny i
            oparty na kulturze osbistej dialog z autorką wątku. A jeżeli nie? Co wtedy
            proponujesz?
    • iljana Re: konflikt rodzic-nauczyciel 12.11.06, 22:11
      kuratorium, a jak nie chcesz bo uwazasz że nic nie da, itd.
      to postrasz dobrze! Oczywiście nie sama.
      • stypkaa Re: konflikt rodzic-nauczyciel 16.11.06, 08:56
        > kuratorium, a jak nie chcesz bo uwazasz że nic nie da, itd.
        > to postrasz dobrze! Oczywiście nie sama.

        Jezu, a co to znaczy "postrasz dobrze"? Ma zaprosić do szkoły łysych z
        bejsbolami??
        Broń Boże, nie bronię nauczycielki, uważam jej zachowanie za karygodne, ale nie
        załatwia się takich spraw w taki sposób!
        • ripe_apple Re: konflikt rodzic-nauczyciel 17.11.06, 04:42
          "pani" jest nieopirzona gowniara nie majaca pojecia o pracy z dziecmi jak mozna
          w ten sposob postepowac wobec III-cio klasisyki!!!!!! Przeciez to male
          dziecko .Do tego jest niewychowana gowniara ktorej od "stanowiska"przewrocilo
          sie w glowie.Ja byn zastosowala cala dostepna droge sluzbowa poczawszy od
          skargi na pismie do dyrekcji poprzez kuratorium.Moze to te idiotke czegos
          nauczy.Najwyrazniej nie dorosla do pracy z dziecmi i nalezy ja "wychowac" bo
          biada nastepnym jej uczniom.Wspolczuje Twojej malej -dziecko nie powinno miec
          takich doswiadczen w szkole na poczatku swojej drogi.I doskonale rozumiem Twoje
          oburzenie i poczucie bezradnosci.Nie daj sie babie i zimno ,spokojnie bez
          okazywania emocji wykonaj te wszystkie kroki
          • mynia0 Re: konflikt rodzic-nauczyciel 17.11.06, 10:57
            uważam, że używacie zbyt ostrych słów w stosunku do nauczycielki, zniżając się
            do jej poziomu, niestetysad

            oczywiście , nie bronię nauczycielki bo jak dla mnie - też nauczycielki -
            zachowuje się nieprofesjonalnie.

            jest w całej sprawie masa niedomówień. i żeby nie rozstrząsać sprawy -
            proponuję następujące rozwiązania:

            po pierwsze - musisz porozmawiać z nauczycielką w kwestii stroju, zasad na
            przedmiocie itd. jesli jest ustalone, że dzieci mają być w białych koszulkach,
            powinnaś się dostosowac.

            po drugie - nic tak nie działa negatywnie na rozmowę między nauczycielem a
            rodzicem, jak porównywanie dziecka do innych dzieci / wszystko jedno, przez
            którą stronę/. staraj się tego nie robić i jednocześnie na to nie pozwalaj
            nauczycielce. nikt nie lubi być porównywany.

            jeśłi chodzi o niedopilnowanie dzieci i wypuszczanie ich szybciej, jest to
            absolutnie karygodne i w tej sprawie powinnaś być najbardziej stanowcza i
            zgłosić to na piśmie, wraz z potwierdzeniem przyjęcia pisna przez sekretariat.
            nie wolno wypuszczać dzieci szybciej z lekcji.

            i zgadzam się z tym, że powinnaś przede wszystkim zachować spokój.
            • mamosz Re: konflikt rodzic-nauczyciel 17.11.06, 16:35
              mynia0 napisała:

              > uważam, że używacie zbyt ostrych słów w stosunku do nauczycielki, zniżając
              się
              > do jej poziomu, niestetysad
              >
              > oczywiście , nie bronię nauczycielki bo jak dla mnie - też nauczycielki -
              > zachowuje się nieprofesjonalnie.
              > Wiesz co ja jestem nauczycielka i dla mnie ta panienka to poczatkujacy
              zoltodziob ktoremu cos sie pomylilo- albo jest sfrustrowana ze zamiast po tym
              swoim AWF-e osiagac sukcesy sportowe na swiatowym poziomie musi uczyc w
              podstawowce ,albo jest zwyczajnie glupia i zamiast w szkole powinna pracowac w
              sklepie z ciuchami.Ta smarkula ma do czynienia z 9-CIOLETNIMI DZIECMI,a
              argumentacje stosuje moze odpowiednia do rozwydrzonej mlodziezy -to ona jest z
              dziecmi na lekcjach i od niej zalezy jak sie te dzieci zachowuja-oczywiscie
              jesli dziecko zbyt rozbrykane nalezy pogadac z rodzicami ale bez
              przesady ,nmloda ,fajna wuefistka tak potrafi sobie zjednac takie male
              dziewczynki ze pojda za nia w ogien.A sprawa stroju dziecka w tym wieku jest
              SPRAWA JEGO RODZICOW -to mam pierze i przygotowuje stroj na WF a nie mala wiec
              jesli sa jakies zastrzerzenia to nalezy napisac dziecku karteczke ,a nie sadzac
              je "za kare " na lawce.I nikt mi nie powie ze male dzieci moga dac w kosc-
              moga ,ale od tego jest sie dorosslym i do tego nauczycielem zeby umiec sobie z
              tym radzic i nie nalezy sie nadymac i napinac oraz obrazac wszystkich po kolei
              dzieci ich rodzicow itd.tylko umiejetnie doprowadzic do stanu pozadanego
              najlepiej uzywajac rowniez poczucia humoru co dzieci uwielbiaja (jesli sie je
              ma)A napietnowanie malej dziewczynki,zastraszanie itd jest po prostu
              KARYGODNE .Na miejscu mamy zrobilabym to co radzilo tu juz wiele osob po
              rozmowie zimnej spokojnej i pozbawionej emocji z ta panienka udalabym sie z
              pismem do dyrekcji a jak trzeba do kuratorium-tak sie moi drodzy zaczyna
              przemoc w szkole -agresja rodzi agresje a nienawisc nienawisc
              >
              >
              >
              • mynia0 Re: konflikt rodzic-nauczyciel 17.11.06, 22:51
                myślałam nie tyle o całokształcie sprawy, co o sformułowaniach typu:
                nieopierzona gó..ara". uważam tego typu słowa za te poniżej pewnego poziomu.
                można kogoś zbluzgać, ale w sposób kulturalny.

                natomiast z resztą Twojej wypowiedzi absolutnie się zgadzam.
                • arnikaarnika Re: konflikt rodzic-nauczyciel 18.11.06, 10:57
                  Podaj dane szkoły i nazwisko nauczycielki mam kolegę pracującego w
                  Ministerstwie Edukacji tak się składa że odpowiada za nadzór nad wychowaniem
                  fizycznym w szkołach podstawowych. Napisz na maila.
                  • arnikaarnika Re: konflikt rodzic-nauczyciel 18.11.06, 11:00
                    Takie zachowanie nauczycielki wyczerpuje znamiona przestępstwa nie wolno używać
                    publicznie słów uznanych za obelżywe szczegulnie w stosunku do dzieci a
                    namawianie dzieci do zatajenia informacji o popełnionym przestępstwie to już
                    przestępstwo ścigane z urzędu .Sprawa nadaje się do prokuratury nie
                    bagatelizuj jej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka