Dodaj do ulubionych

ciuchlandy czy to oszczędność?

19.11.08, 13:34
MÓJ MĄŻ stwierdził że jestem uzależniona od szperków-ciuchlandów.zaprzeczyłam
oczywiście tłumacząc mu jak tam można coś fajnego kupić tanio.Skończyło się to
awanturą .Dziewczyny napiszcie czy wy tak jak ja macie i czy same nie
zastanawiacie się czy przypadkiem nie wpadłyście w uzależnienie od szukania
super szperków i biegania po sklepach.
Obserwuj wątek
    • czarnataka Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 19.11.08, 13:40
      pewnie, że to uzależniasmile) ale czasami można znaleźć naprawde extra
      bluzeczkę za śmieszne pieniądzesmile gdy byłam w liceum to w
      ciucholandzie byłam prawie co drugi dzień... na studiach już tyle
      czasu nie miałam, a teraz-pracując-to już wogóle... no i nawet jesli
      po pracy znajde czas to i tak co lepszy ciuszek zdąży kupić ktos
      ranosmile
    • dirgone Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 19.11.08, 13:45
      Ja w ogóle nie kupuję i nie chodzę, bo nie potrafię i nie lubię. Za to znam
      kilka osób uzależnionych od szmateksów. Jest nią między innymi moja matka, którą
      powoli wyprowadzam z uzależnienia. I koleżanka, z którą pracuję.

      Zaczyna się od tego, że nagle za niewielkie pieniądze można kupić dużo ciuchów.
      Kupuje się ich sporo i nie zastanawia się nad każdą bluzką przez godzinę (no bo
      to przecież tylko 5 zł albo 10 zł). Po pewnym czasie czatuje się na konkretny
      dzień dostawy, zwalnia się z pracy albo kombinuje, że niby głowa boli i na
      spacer trzeba. Ubrania przestają się mieścić w szafie, bo co tydzień dochodzi
      kilogram. Z tej oszczędności robią się wielkie wydatki, bo tygodniowo potrafi
      zejść 100-200 zeta na szmaty (5 sukienek, 3 pary spodni, kilka bluzek, szaliczek
      itp.). Jak nie ma nic, co wpadnie w oko, kupuje się bluzki "po domu", czyli "Ma
      tu plamkę, ale po domu będzie super, kolor nie za piękny, ale będzie dobra do
      sprzątania". I nagle w szafie ma się 50 bluzek "po domu", za które można by mieć
      kilka ładnych nowych.
      A, i ukrywa się zakupy przed facetem, mężem itp. Nie dlatego, że dużo kasy na
      nie idzie, tylko dlatego, że się to już nie mieści nigdzie.

      Normalne uzależnienie. Kiedy moja matka zaczęła jęczeć, ze nie ma nowej kurtki
      na zimę (bo brak kasy), to wyciągnęłam jej wszystkie podomowe bluzki (większości
      z nich ani razu nei założyła) i kazałam przeliczyć. Wtedy dopiero dotarło do
      niej, że przegina.
      • czarnataka Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 19.11.08, 13:47
        hihihihi-to jest uzależnienie.... ja tak nie miałam.uffff coz a
        szczęściesmile)
      • madame_edith Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 19.11.08, 14:01
        Popadałam dokładnie w coś takiego. Idealnie opisane Dirgone. Ale sama sobie
        zdałam sprawę z tego, że ja nie noszę prawie nic z tego, co kupuję, bo wszystko
        niemal ma jakieś "ale". No i się uleczyłam jak ręką odjął.
    • kamelia04.08.2007 Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 19.11.08, 14:36
      moja matka lubi grzebac w tych lumpeksach, potem nakupi sterte
      niepotrzebnych szmat do chodzenia "po domu", czasem kupuje cos dla
      mnie - najczesciej nie tego rozmiaru co trzeba.

      Oczywiscie od czasu do czasu i jesli sie znajdzie cos na prawde
      fajnego, to warto, ale zeby zostawiac tam systematycznie pieniadze i
      wychodzic z torbami szmat, to wywalanie pieniedzy, a nie oszczednosć.

      Mi bardzo rzadko udaje sie cos fajnego tam wygrzebac
    • setia Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 19.11.08, 14:56
      podlicz sobie ile miesięcznie wydajesz na ciuchlandy a ile wydałabyś na ciuchy w
      normalnym sklepie i zobaczysz czy jest to oszczędność.
      myslę, że faktycznie często nie jest to żadna oszczędność, bo kupuje się tych
      ubrań dużo i rzadko kiedy to, co akurat jest potrzebne.
      ja staram się nawet w ciuchlandach robić przemyślane zakupu, często wchodzę i po
      prostu nic nie kupuję, jeśli nie ma tego czego szukam.
      chociaż też miałam etap zachłyśnięcia się ciuchlandami i kupiłam furę
      niepotrzebnych ciuchów. kilka super okazji też mi się zdarzyło i nie powiem,
      bardzo to zagrzewa do dalszych zakupów.
      • mic-hag Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 19.11.08, 15:35
        liczyłam i często zamykam się w stówce .Ja jak wchodzę do szaperka to często nic
        nie kupuje.Jestem osobą która nie uszczęśliwia się
        na siłę .ALE dziewczyny ciuchy dziecięce tam są o niebo tańsze niż w normalnym
        sklepie.Drogie mamy zwykłe śpiochy w sklepie koszt 20zł a w szperku kilka
        zł.Druga sprawa one gatunkowo są sto razy lepsze od sprzedawanych u nas w
        sklepach.Mój starszy syn ma 4 lata wiecie co takie dzieci robią z ciuchami w
        przedszkolu o matko nie wyobrażam sobie puszczać go w spodniach za 50 zł i mdleć
        na myśl co on może z nimi zrobić a jak zniszczy takie za 5 zł to nie będę płakać
        i stresować młodego.Co myślicie -powiedziałam mojemu że ja jak wchodzę na
        szperka to nie muszę wychodzić z torbą szmat które będą leżeć na półkach
        • moofka Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 19.11.08, 15:51
          mic-hag napisała:

          > liczyłam i często zamykam się w stówce .Ja jak wchodzę do szaperka to często ni
          > c
          > nie kupuje.Jestem osobą która nie uszczęśliwia się
          > na siłę .ALE dziewczyny ciuchy dziecięce tam są o niebo tańsze niż w normalnym
          > sklepie.Drogie mamy zwykłe śpiochy w sklepie koszt 20zł a w szperku kilka
          > zł.Druga sprawa one gatunkowo są sto razy lepsze od sprzedawanych u nas w
          > sklepach.

          ha, cos jest na rzeczy
          ja bardzo czesto kupuje dzinsy przedszkolakowi w lumpie, bo synio szczuple i mi
          pasuje ta angielska regulacja na ciazowa gumeczke smile
          we wrzesniu zrobilam mu zakupy ciuchowe w niemieckim CA
          dzinsy stamtad nowiutkie kupione od miesiaca mają przetarte kolana
          na wylot
          rozne gapy, nexty i denimy z lumpa uzytkowane z taka sama czestotliwoscia i w
          ten sam sposob wygladaja jak nowe
          a ponoc w polskich sklepach jakosc jest jeszcze gorsza
          zgadzam sie, ze latwo popasc w szajbe ktora opisano smile
          mnie raczej nie grozi bo sama jestem wybredna i malo co mi sie podoba
          idea na po domu czy sie przerobi dla mnie bez sensu
          jak po domu czy przerabiac to bez sensu brac
          biore wiec tylko to co naprawde mnie zachwyci i lezy idealnie
          jak sie znudzi to pozbywam sie bez zalu smile
          ciuchy dla dzieci sa bajeczne i za grosze
          ostatnio znalazlam nowy (!) kombinezonik reima za 7 zł
          w sklepie kosztuja przeszlo 200 zl
          fajne sa dzinsy, odziez sportowa - fitnesowe gatki dobrej firmy to tez wydatek
          ok dwoch stow, a w lumpie po 4-5 złotych
          jak kupuje tylko to co naprawde mi sie podoba i jest w idealnym stanie
          miesiecznie pewnie by sie uzbieralo paredziesiat zlotych, ale biorac pod uwage,
          ze byle jaka chinska koszulka dla przedszkolaka to wydatek ponad 20 zl to
          raczej oszczednosc smile
          • toniesamowite Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 19.11.08, 16:04
            ja czasami zrobie sobie rundke po -lumpeksach-(?)ale nie w
            poszukiwaniu ciuchow,ale ciekawych drobiazgow.Ostatnio kupilam
            b.oryginalna ramke na zdjecie, cukierniczke i ksiazke.(nie mieszkam
            w Polsce,tutaj lump to nie tylko uzywane ciuszki)
            • roksanaa22 Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 19.11.08, 16:11
              Dla mnie oszczędność.
              W lumpie wybrzydzam tak samo jak w sklepie z nowymi ciuchami.Żadne z
              plamką,przetarciem nie przechodzą mojej kontroli jakościwink
              I popieram:jakośc tych ciuchów jest 100 razy lepsza niż w "nowym"
              sklepie.
              • gryzelda71 Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 19.11.08, 16:18
                roksanaa22 napisała:
                > I popieram:jakośc tych ciuchów jest 100 razy lepsza niż w "nowym"
                > sklepie.

                Nie przesadzajmy.Tej samej marki nówki są lepsze.
                • kropkacom Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 19.11.08, 16:19
                  > Nie przesadzajmy.Tej samej marki nówki są lepsze.

                  Nie zawsze. Rzeczy ze starszych kolekcji Next czy H&M potrafią być lepszej
                  jakości niż te aktualne.
                  • gryzelda71 Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 19.11.08, 16:24
                    Jasne.Ciuchy ze starszych kolekcji nie dość,że noszone(zwykle jednak noszone)to
                    jeszcze odleżały swoje.Ale lepsze,niż nówki.
                    • kropkacom Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 19.11.08, 16:31
                      Nie chcesz. Nie wierz. Ja mam sporo ciuchów zwłaszcza Next i nowych z aktualnej
                      kolekcji i używanych.

                      Każda firma ma w swoim asortymencie bardziej udane modele i te gorsze. Czasami
                      warto kupić coś używanego.

                      Nie mowie już o H&M gdzie dla mnie z roku na rok jest jakość gorsza.
                      • gryzelda71 Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 19.11.08, 16:34
                        W każdym sklepie jakość spada z roku na rok.Oprócz lumpeksów oczywiściesmile
                        I nie to,ze nic nie mam z lumpeksu,ale jakoś trudno mieć ciuch i modny i w
                        jakości przewyższającej nowy towar.No chyba,ze pracujesz przy sortowaniu tych ubrań.
                        • kropkacom Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 19.11.08, 16:40
                          > No chyba,ze pracujesz przy sortowaniu tych ubrań.

                          Nie smile
                          Mam takie nieszkodliwe zwichnięcie i wiem co jest dobre i co warto kupić nawet
                          używane bo jest to dobry model.
                        • lukr.ecja Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 20.11.08, 10:27
                          gryzelda71 napisała:
                          No chyba,ze pracujesz przy sortowaniu tych u
                          > brań.
                          sugerujesz coś? Czyżby to gorsza kategoria wykonywanej pracy?
                          • gryzelda71 Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 20.11.08, 10:32
                            Nie ma jak czytanie ze zrozumieniem.
                            • lukr.ecja Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 20.11.08, 10:35
                              ok. rzeczywiście mało zrozumiałam z tego co napisałaś, może Twoja wypowiedź
                              była troszkę zawiła, nie sądzisz? Stąd moje pytanie
                              • gryzelda71 Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 20.11.08, 10:41
                                Nie sądzę.Ale wytłumaczę.Ubranie do przeciętnego lumpeksu,ciucholandu czy jak
                                tam to nazywasz trafiają po segregacji.Pierwsza na pewno w kraju,z którego
                                pochodzi potem już na miejscu,czyli im dłuższa droga takich ciuchów do sklepu
                                tym coraz mniej ładnych i dobrej jakości.
                                • lukr.ecja Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 20.11.08, 10:57
                                  uwierz mi, można sie uodpornić na te wszystkie okazje, nie zwraca się uwagi na
                                  ubrania, na perełki. Zresztą, nie da rady wszystkiego odłożyć bo co z tym
                                  później robić? Chyba, że ktoś handluje na allegro.
                    • asia_i_p Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 20.11.08, 07:36
                      Na logikę masz rację. Ale doświadczenie potwierdza to, co mówią
                      dziewczyny. Ja mam kilka możliwych wyjaśnień: a) ciuchlandowe są po
                      selekcji, co się miało wydrzeć, to się wydarło; b) ciuchlanodowe
                      kupuję z tej samej marki, ale droższych serii (np. niewiele kupię
                      H&M Logg nowego, skoro jest dwa razy droższe niż reszta H&M-u, w
                      ciuchlandzie już jest inaczej) 3) sprowadzane są z zagranicy -
                      dziewczyny nieraz sugerowały, że w kolekcjach przeznaczonych na
                      wschodnią Europę jest gorsza bawełna.
                      Czyli nikt nie twierdzi, że te same ciuchy nowe byłyby gorsze, tylko
                      że trudno jest trafić nowe takiej jakości.
            • madame_edith Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 19.11.08, 16:11
              U nas też nie tylko, niejedną angielską książkę kupiłam w lumpie.
    • akado Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 19.11.08, 16:21
      Ja chodzę, bo dla dziecka przeważnie kupuję w ciuchlandach (inaczej bym
      zbankrutowała), wyszukuję rzeczy ładne i modne, dla siebie nawet na kg ostatnio
      kupiłam super sweterek z H&M. Wygląda jak nowy a zapłaciłam 1,45 zł za niego,
      normalnie w szoku byłam!
      • akado Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 19.11.08, 16:22
        A - i ja tez wybrzydzam w ciochlandach, żadnego ciucha z plamką czy spranego nie
        kupuję!!! smile
      • gryzelda71 Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 19.11.08, 16:25
        Uwielbiam te historię o tych perełkach za groszesmile
        • kropkacom Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 19.11.08, 16:32
          > Uwielbiam te historię o tych perełkach za groszesmile

          Ja też smile Zwłaszcza że są prawdziwe.
          • gryzelda71 Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 19.11.08, 16:36
            Tak,tak...
            kiedyś był już taki wątek,gdzie laski jedna przez drugą piały jakie to ciuchy z
            najwyższych półek zakupiły za grosze.Tylko na hasło,żeby wkleiły ich zdjęcia
            żadnej się nie chciało,nie umiały itp.
            • kropkacom Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 19.11.08, 16:44
              Mi też by się nie chciało wklejać zdjęć.

              Nie musisz wierzyć. Ale pomyśl, po co miałabym Cię okłamywać?
              • gryzelda71 Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 19.11.08, 16:48
                W takim wypadku,nie chcę interpretuje jako nie mam cosmileBo co za problem wkleić
                zdjęcie?
                • kropkacom Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 19.11.08, 16:51
                  Czemu węszysz podstęp tam gdzie go nie ma?
                  • gryzelda71 Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 19.11.08, 16:53
                    A węszę?Nie.
                    • kropkacom Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 19.11.08, 16:56
                      To skąd te wątpliwości że mówię prawdę? Owszem ciuchland to nie sklep gdzie
                      wchodzisz i wszystko masz. Trochę czasu trzeba poświęcić i nie zawsze coś
                      fajnego znajdziesz. I jeden lumpek drugiemu nierówny.
                      • gryzelda71 Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 19.11.08, 17:02
                        Kropko kupujesz i ok.Ale śmieszą mnie te stanowcze głosy,że ciuchy z lumpów
                        zawsze lepsze,a takie są wypowiadane.Owszem są super ciuchy,ale do przeciętnego
                        szperacza nigdy nie trafiają bo te ciuchy przechodzą przez tyle par rąk....Choć
                        kwestia dyskusyjna co dla kogo super ciuchem jest.
                        • moofka Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 19.11.08, 17:07
                          gryzelda71 napisała:

                          > Kropko kupujesz i ok.Ale śmieszą mnie te stanowcze głosy,że ciuchy z lumpów
                          > zawsze lepsze,a takie są wypowiadane.Owszem są super ciuchy,ale do przeciętnego
                          > szperacza nigdy nie trafiają bo te ciuchy przechodzą przez tyle par rąk....Choć
                          > kwestia dyskusyjna co dla kogo super ciuchem jest.

                          no a w zwyklym sklepie kupujesz zawsze super ciuch, czy czasem taki zwykly do
                          latania? smile
                        • maja_sara Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 19.11.08, 21:29
                          Dokładnie tak. Mnie tam lumpeksy i szperanie w nich raczej ...
                          obrzydzają niż zachęcają.
                    • moofka Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 19.11.08, 16:57
                      zajrzyj n fotoforum moda
                      tam pod haslem second hand znajdziesz kilka watkow ze zdjeciami
                    • penna Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 19.11.08, 17:01
                      Odkad wyjechalam zagranice na stele, nie kupuje w tanich sklepikach,
                      bo tu po prostu ich raczej nie ma. Ale jak pojechalam na wakacje do
                      Polski, to stwierdzilam, ze kase wydam na wczasy do Grecji, a
                      ubrania kupie wlasnie uzywane.

                      Obeszlam kilka takich sklepow, bo w duzych miastach jest ich bardzo
                      duzo, i poprzebieralam co lepsze. Najwiecej kupilam mojemu dziecku,
                      ktore zaczynalo raczkowac, ale wybieralam takie zeby byly nie
                      zniszczone i modne. Kilka trafilo mi sie tak super wygladajacych,
                      modnych i jak nowe, ze po powrocie z Polski moj maz, gdy zobaczyl
                      spodenki czy bluzki, to pytal mnie z zaskoczeniem , ze pewnie
                      musialy byc bardzo. Na moje bluzki, ktore teraz nakladam, a on widzi
                      pierwszy raz, pyta"ile mnie to kosztowalo?", bo mysli, ze naprawde
                      zaszalalam w sklepach smile, a ja sie smieje tylko , bo mam fajne
                      rzeczy, i Grecje jeszcze zwiedzilam smile

                      A dodam, ze z tymi rzeczami to zalezy duzo od sklepu, bo w jednym to
                      naprawde szmaty sa, ale czasem sa sklepy z troche drozsza odzieza
                      uzywana, i tam sa ladne rzeczy. Trzeba umiec wybierac i oceniac.
          • crises Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 19.11.08, 16:47
            Szkoda, że jakoś ci zdobywcy "perełek za grosze" nie są chętni do
            ujawnienia ich, albo jak ujawniają, to można paść ze śmiechu.

            Blogi "szafiarek" dumnie obnoszących łupy lumpeksowe to moje
            nieustanne źródło rozrywki. Te zmiętoszone, ponaciągane szmatki, te
            obsyfiałe torebki z brudną podszewką... Żałość i żenada.

            A najzabawniejsze, że to dokładnie takie same historie z
            uzależnieniem, jak opisana wyżej w wątku. Sądząc z notek na blogu,
            panny kupują ciuch albo dwa co 2-3 dni. Jakby podliczyć, spokojnie
            ubrałyby się w jakimś sklepie dla cywilizowanych ludzi.

            (Nie, nie będę podawać linków. Same se znajdźcie.)
            • kropkacom Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 19.11.08, 16:50
              Pewnie że można się uzależnić.

              > Szkoda, że jakoś ci zdobywcy "perełek za grosze" nie są chętni do
              > ujawnienia ich, albo jak ujawniają, to można paść ze śmiechu.

              Skąd ta złośliwość?
              • crises Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 19.11.08, 17:02
                > Skąd ta złośliwość?

                Z niechęci do bycia robionym w bambuko. Nikt z tych roztaczających
                sielankowe wizje Diorów i Chaneli za 5 zł jakoś nie może się nimi
                pochwalić.
                • setia Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 19.11.08, 17:19
                  Diora i chanel nie kupuje bo to zupełnie nie mój styl, ale proszę bardzo kilka
                  ostatnich zakupów:
                  sweterek CQ w modnym stylu swing, baby doll, cena 12 zł:
                  www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c6af3fd32c7b172a.html
                  w podobnym stylu, amaratno, w pięknym pomarańczowym kolorze, na zdjęciu
                  przejaskrawiony, za duży ale coś pokombinuję z paskiem i będzie ok, zapłaciłam 4 zł:
                  www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/91fc56eae6e1cafe.html
                  sukienka dzianinowa Top Shop, pięknie wygląda na sylwetce, niedawno na ebay była
                  bitwa o taką za 30 GBP, ja zapłaciłam 12 zł:
                  www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/e91ceb7d9a4dadb9.html
                  jeśli się upierasz mogę dorzucić więcej jak znajdę czas.


                  • crises Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 20.11.08, 12:03
                    No i to są właśnie szmaty, po których widać, że są ze szmateksu, na
                    pierwszy rzu oka.

                    30 GBP kosztuje nowy ciuch? To jest niby taka oszczędność, żeby
                    grzebać się śmierdzących środkiem odkażającym ubraniach? Pochwal
                    się, jak znajdziesz za tyle coś, co pierwotnie kosztowało 3000 GBP.
                    • kropkacom Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 20.11.08, 12:07
                      > 30 GBP kosztuje nowy ciuch? To jest niby taka oszczędność, żeby
                      > grzebać się śmierdzących środkiem odkażającym ubraniach? Pochwal
                      > się, jak znajdziesz za tyle coś, co pierwotnie kosztowało 3000 GBP.

                      crises, nie rób z siebie takiej snobki na Boga. Ktoś ci każe grzebać? Nie.
        • lola211 Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 20.11.08, 10:24
          Gryzeldo, to jest mozliwe, najczesciej wowczas , gdy ma sie kogos
          swojego, kto odlozy ci takie perelki wlasnie.Ja mam- i sa to nowe
          nienoszone ciuchy.Ostatnio kupilam firmowa bluzke za 20 zl., warta
          sporo sporo wiecej.
          • gryzelda71 Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 20.11.08, 10:33
            Toż napisałam to samo.Do przeciętnego szperacza trafia towar po wielu
            przeglądach,wiec...
            No ale każdy ma iny gust,więc każdy zawsze znajdzie coś dla siebie.
    • triss_merigold6 Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 19.11.08, 16:50
      Nie masz czasu chodzić po szmateksach. Byłam parę razy i zawsze te
      ciuchy wydawały mi się jakieś ogromne i sprane. Ciuchów "po domu"
      mam sporo, nie odczuwam potrzeby ubierania się wybitnie oryginalnie
      a tego co potrzebuję kupić do pracy w szmateksach raczej nie ma.
      • joanna266 az sie wtrące:-) 19.11.08, 17:07
        jak ja załuje ze moja tesciowa juz wygrała ze swoim uzaleznieniem
        lumpeksowym.przynosiła stamtad tak cudne rzeczy dla dzieci ze
        naprawde czasem brakło słów.zwłaszcza dla niemowlaków.przez blisko 3
        lata rzadko kiedy kupowałam cos swoim dzieciakom.jakby sie
        zastanowic cnyba tylko buty,kurtki i bielizne.nawet wypasione
        przebrania na bal karnawałowy była w stanie załatwicwink.z początku
        troche dziwnie sie czułam ze niby uzywane itp ale potem dałam sobie
        spokoj.czasem miałam wene zeby kupic cos zwłaszcza córeczkom nowego
        jakas kiecke czy cus ale trudno mi było znalezc ładniejsza niz te z
        lumpeksu.naprawde.fotek nie bede wklejac bo nie czuje potrzeby.a jak
        gryzelda nie wierzy to jej problem.i wtedy i teraz stac mnie na
        kupowanie dzieciakom ciuchów w markowych sklepach.tylko ze teraz
        musze sie ostro naszukac,najezdzic i naszarpac z cała gromadką.wtedy
        cudne łaszki miałam podane na talerzu i chyba faktycznie ta jakosc
        jakby lepsza.inna sprawa ze tesciówka sporo kasy tam tygodniowo
        zostawiała.ach szkoda ze mineły te czasy;-0
        • moofka Re: az sie wtrące:-) 19.11.08, 17:10
          .z początku
          > troche dziwnie sie czułam ze niby uzywane itp ale potem dałam sobie
          > spokoj.czasem miałam wene zeby kupic cos zwłaszcza córeczkom nowego
          > jakas kiecke czy cus ale trudno mi było znalezc ładniejsza niz te z
          > lumpeksu.

          o to to smile
          ja tez tak mam
          a jeszcze jak popatrze na ceny
          byle jaka bluza dla dziecka 50-70 zl
          a zadna rewelacja
          • joanna266 Re: az sie wtrące:-) 19.11.08, 17:17
            ano własnie.ostatnio wydałam tyle kasy na rzeczy no niby fajne ale
            jakosc jakas taka nawet ciuchy nexta wydają mi sie gorsze niz te
            które mam od tesciówki. naprawde musze sie nałazic za fajnymi
            sukienkami ze o wyzej wspomnianych przebraniach karnawałowych nie
            wspomne.
            • moofka Re: az sie wtrące:-) 19.11.08, 17:21
              tak, przebrania sa swietne smile
              w wyszperanej z lumpa sukni ksiezniczki moja mlodsza siostra zostala krolowa balu
              slodkie sa te dla maluchow - mamy takiego kroliczka, widzialam tez fajna dynie
              dla niemowlaczka
              rok temu znalazlam oryginalny disneyowski kostium tygryska za 5 złotych
              teraz przebranie z geba z filmu krzyk smile
              i fajna czapke kapitana piratow, taka z rogami za 80 gr
              rok temu jak sie maly za pirata przebieral robilismy z papieru smile
              • joanna266 moofka nie dobijaj mnie 19.11.08, 17:32
                ja nie mam takich wejsc jak moja tesciowasmile.jestem teraz skazana na
                allegro.własnie przed momentem wypatrzyłam przebranie za arielke za
                uwaga... 150 zł.
          • kropkacom Re: az sie wtrące:-) 19.11.08, 17:22
            > byle jaka bluza dla dziecka 50-70 zl
            > a zadna rewelacja

            Ja kupuje to co mi się podoba i może być nowe i używane.
            • moofka Re: az sie wtrące:-) 19.11.08, 17:26
              kropkacom napisała:

              > > byle jaka bluza dla dziecka 50-70 zl
              > > a zadna rewelacja
              >
              > Ja kupuje to co mi się podoba i może być nowe i używane.

              a kto kupuje jak mu sie nie podoba? smile
              • kropkacom Re: az sie wtrące:-) 19.11.08, 17:30
                > a kto kupuje jak mu sie nie podoba? smile

                Masz rację. Ale gdybym robiąc wyprawkę do przedszkola była zdana tylko na to co
                aktualnie było w sklepach to dla mnie nie zawsze oznaczało by "kupuje co mi się
                podoba".
                • moofka Re: az sie wtrące:-) 19.11.08, 17:34
                  cos w tym jest smile
                  jak kupujesz bo nie musisz, to bardziej krecisz nosem, niz wtedy jak koniecznie
                  juz bo wszystkie spodnie podziurawione i ni ema co jutro do przedszkola wlozyc
                  nieskromnie powiem, ze rzadko kiedy widze tak ladnie ubrane dzieci jak moje,
                  nawet w piachu i marchewce w marko-metki wystrojone tongue_out
                  • tuwenda Re: az sie wtrące:-) 19.11.08, 20:39
                    Moim dziaciakom też głównie w lumpie kupuje ubrania i nie ze względu
                    na brak kasy. te ubranka są cudowne, jestem wybredna i biorę tylko w
                    idealnym stanie, często nawet z metkami. Czasami jak coś jest super,
                    a le nie dla moich synków, to kupuje a później sprzedaję na allegro,
                    z ogromną przebitką.
                    Kilka razy też się spotkałam z pytaniami mam, na placu zabaw na
                    przykład, gdzie kupuję ubrania dla dzieci.
                    Dla siebie też czasami cos znajdę, ale zazwyczaj bardzo się spieszę
                    i tylko dzieciakom zdążę wyszperać smile
        • gryzelda71 Re: az sie wtrące:-) 19.11.08, 17:19
          W moim mieście jest taki sklep z markowa używana odzieżą.Czyściutko,wszystko na
          wieszakach,bez plam,w bardzo dobrym stanie.No ale ceny dalekie od złociszka za
          spodenki.Tam okazją jest tunika z letniej kolekcji monsoona za 75 zł,gdy na
          wyspach kosztuje tez 75 tylko,że funciaków.No,ale nie napiszę,że kupiłam za grosze.
          • joanna266 Re: az sie wtrące:-) 19.11.08, 17:28
            no moze faktycznie nie za grosze choc z tego co mi wiadomo to wiele
            razy te ciuchy kosztowały nie wiecej niz 10 zł za sztuke w takim H@m
            dostaniesz za tyle moze podkoszulek na ostatniej wyprzedazy a to
            były np sukienki warte w nexcie ok 60,70 zł.a po co mi metka te
            kiecki były jak nowe .czesto zastanawiałam sie skad biora sie w
            lumpeksach nowe ,niejdnokrotnie z metkami super ciuchy dla
            dzieci.czy w anglii rodzice kupują dzieciakom ciuchy a potem ich im
            nie zakładaja.moje dzieci zwłaszcza te młodsze potrafia po jednym
            dniu tak urzadzic koszulke ze po zadnym praniu nie wraca jej dawny
            wygląd.a te dzieci angielkie sie nie brudzą czy jak?winkzaznaczam ze
            piore w niemieckim persilu zeby nie byłowink
            • gryzelda71 Re: az sie wtrące:-) 19.11.08, 17:31
              Ale przyznasz,że coś koło 10 to nie worek super ciuchów za 10 zł.A pamiętam jak
              laski pisały właśnie takie teksty.
              • joanna266 Re: az sie wtrące:-) 19.11.08, 17:35
                no ok naciągneły pewnie"troche "rzeczywistoscsmileale i tak podziwiam
                wszystkie dziewczyny które maja talent do wyławiania tam cudeniek za
                naprawde mała kase.za to ze sie da to ręcze za to ze nie kazdy to
                potrafi tezwink
                • moofka Re: az sie wtrące:-) 19.11.08, 17:37
                  gryzelda jak zawsze cos sobie podrozumiala i z tą teza dyskutuje smile
                  ktos w watku pisal o worku za 10zl?
                  ja nie zauwazylam
                  cena kilograma to na ogol wiecej niz 10 zl smile
                  • gryzelda71 Re: az sie wtrące:-) 19.11.08, 17:39
                    Moofka wyłącz mnie sobie.Nie będzie cię głowa bolała o moje nadinterpretacje.
                    • moofka Re: az sie wtrące:-) 19.11.08, 17:41
                      a niedoczekanie, jeszcze mnie cos ciekawego ominie tongue_out
                      ja zasady nie korzystam z tej opcji smile
      • marysienka44 Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 19.11.08, 17:16
        Ja lubię chodzić, wyszukuję własnie "perelki" choć czasem to co dla
        mnie perełka" dla drugiego będzie szmatą, więc też kwestia gustu.
        Ale nie kupuję "do domu, do sprzatania, na podwórko".
        I dla córek kupuję dużo fajnych, ładnych i nie zniszczonych
        ciuszków, już nie raz byłyśmy na ulicy zaczepiane z okrzykiem "o
        jaki ma śliczny płaszczyk!" wtedy aż duma rozpiera, ale zrozumieją
        tylko te dziewczyny które też szukają/kupują w lumpach.
        Acha aby potwierdzić i pokazać płaszczyk wkleję link do bloga
        ktorego miałam zamiar pisać i na zamiarze się skończyło hihi smile
        Ale zdjęcie płaszczyka jest smile
        • marysienka44 Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 19.11.08, 17:19
          Płaszczyk różowy z H&M na żywo ładniejszy

          marysienka44.blox.pl/html
    • luxure Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 19.11.08, 17:44
      Ja powiem tak: z własnego doświadczenia wiem, że to oszczędność. Bo jakbym miała
      wydać na spodnie dla Młodego 50 zł a mogę 10 to już jestem do przodu. W cenie
      jednych spodni z 5-10-15 mam 5 używanych w bdb. stanie. W Peweksie kupuję mu
      oprócz tego bluzy, koszulki, spodenki, wszystko dobre gatunkowo, firmowe, w
      świetnym stanie. Wolę nie myśleć ile bym za to musiała zapłacić w "normalnym"
      sklepie.
      A tym bardziej jest bez sensu, bo wiem co on robi z ubraniami. Straszny niszczyciel.
      Kwestia obrzydliwości jest w ogóle nie dla mnie, wiadomo że wszystko przed
      założeniem się pierze.
      Natomiast jeśli chodzi o lumpeksowe wyczyny mojej Teściowej to nie jest
      oszczędność...tylko zwykłe wywalanie kasy w błoto.
      Mają w domu 4 ogromne szafy, wszystkie zawalone ciuchami, które Teściowa
      upolowała. W większości z nich nigdy jej nie widziałam.
      • zuzanna56 Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 19.11.08, 18:36
        Pewnie to oszczędność. Ja niestety chyba nie mam szczęścia do
        ciucholandów. Odwiedzałam nawet te polecone przez inne forumki, ale
        nic nie kupiłam. Dzieciom zdarzało mi się kupić parę fajnych rzeczy
        gdy były młodsze, sobie kupiłam dosłownie dwie rzeczy, całkiem
        fajne. Tam, gdzie inni widzą super ciuch, ja widzę szmatę. Od czasu
        do czasu zajrzę do ciucholandu, ale jeśli coś ewentualnie wypatrzę,
        to rozmiar nie ten.
        • zales239 Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 19.11.08, 19:05
          Kupuję,może nie często.ale jak coś potrzebuje to idę z konkretnym
          celem.
          Przeważnie mam możliwość pójść w dniu dostawy kiedy jeszcze coś
          można wygrzebać.
          Też miałam już ten etap,że przyda się PO DOMUsmile
          Efekt-dużo szmat w szafie,na tyłek w odwiedziny i do ludzi nie ma co
          założyć.
          Ostatnio kupiłam ekstra dzinsy Zara Women za 40 dychy i szalik super
          mięciutki czerwony za 10 zł.
    • kawad Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 19.11.08, 19:30
      Czasami kupuję. jak mam trochę czasu i mało kasy to idę poszperać i
      nie kupujętego co ma jakiekolwiek "ale". Za to moja teściowa kupuje
      workami i obdarza tym mnie sad Na pięć worków wybiorę może jedną lub
      dwie rzeczy bo to co ona uważa ża suuuper ciuch dla mnie jest
      niemodnym lumpem. Po za tym rozmiar nie ma dla niej znaczenia.
      Pocieszające jest to, że przy okazji takich "prezentów" dostaję też
      kasę więc nazywam to "opłatą za wywóz śmieci". Biorę szmaty i
      wywalam je bez skrupułów.
      • dlania Nie mam okazji sie uzaleźnić 19.11.08, 19:41
        Od nie wiem, jak dawna nie miałam okazji być w szmateksie - albo kończe pracę,
        gdy sklepy sa zamknięte, albo jestem z dziećmi, a nimi n szmaty nie wchodzę, bo
        to męka. No a jak mam wolny dzień to przeciez nie po to, żeby chodzic po szmatachwink
    • przeciwcialo Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 19.11.08, 19:48
      Czasem chodze ale po konkret. Potrzebuje spodni do przedszkola- bo
      młody wyciera kolana w strasznym tempie i na nowe nie wyrabiam- ale
      jak nie ma odpowiednich spodni to nie biorę nic. Nie mam miejsca w
      domu na fury ciuchów.
      • mic-hag Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 19.11.08, 20:45
        Dziewczyny wiadomo w ciuchlandach zaoszczędzimy na ciuchach dziecięcych .Jedna z
        nas wypatrzyła coś fajnego na allegro natychmiast przypomniała mi się moja
        znajoma która sprzedaje w ciuchu już kilka lat kiedyś opowiadała przy piwku o
        młodych dziewczynach które szukały tylko ciuchów z matkami wiecie co robiły
        potem?. One sprzedawały je na allegro zarabiając na tym nie małą kasę -gratuluje
        pomysłu.
        • mamand Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 20.11.08, 11:14
          ale to żadna nowość wink

          kilka moich koleżanek zarabia tak na życie już od kilku lak

          założę się, że 75% markowych używanych ciuszków dla dzieci to
          ciucholandy
          • mamand Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 20.11.08, 11:16
            "założę się, że 75% markowych używanych ciuszków dla dzieci" na
            allegro oczywiście wink
    • kasper68 Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 19.11.08, 20:58
      Dla mnie ciucholandy to nie tyle oszczędność a konieczność. Jak się waży 73 kilo
      i nosi rozmiar 50 to niestety jest się skazanym na takie sklepy.
      • zuzanna56 Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 19.11.08, 21:57
        Ja mam własnie taki problem, że jeśli już cudem jakimś znajdę jedną
        fajną rzecz na 100 okropnych, to jest ona właśnie w dużym rozmiarze,
        niekoniecznie 50, ale dużym. Ja noszę 34.
      • crises Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 20.11.08, 09:50
        50 przy 73 kg?! Masz 120 cm wzrostu?!
        • kasper68 Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 20.11.08, 10:05
          No niesmile mam 170 cm. Ale mam też biust 80E który w żadne ciuchy
          poniżej 48 - 50 się nie mieści. A oprócz tego skoliozę,
          która "wypycha" mi brzuch mocno do przodu, co przy nadwadze nie
          wygląda najlepiej. W Polsce nie przewidują raczej żadnych ubrań dla
          kobiet powyżej pewnej wielkości biustu. Ja sukienek już od 10 lat
          nie noszę, bo są albo na cienkich ramiączkach a ja nie lubię jak
          stanik wygląda spod sukienki, albo biust mi się nie mieści. Niekiedy
          uda mi się swetr kupić.
          • asia_i_p Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 22.11.08, 14:22
            Z biustem jest rzeczywiście problem, firmy odzieżowe nie
            uwzględniają dużych biustów. Ja mam 80D i dzianinowe T-shirty noszę
            40, a wszystkie zapinane muszą być 44, bo inaczej na biuście robi
            się "okienko". Oczywiście takie 44 automatycznie jest za szerokie w
            ramionach i za luźne pod biustem, tak, że bluzki koszulowe rzadko
            udaje mi się dobrać.
    • liwilla1 Re: oczywiscie 19.11.08, 21:17
      glownie kupuje dla dzieci uzywane ciuszki na allegro, w ciucharniach lub na
      rynku. przewaznie markowe angielskie, wykonane z naturalnych materialow, fajne
      wzornictwo i w porownaniu do wojcika czy 5 10 15 o niebo lepsze jakosciowo. mam
      tak piekna wyprawke dla majacej przyjsc na swiat w grudniu corki, ze chetnie az
      bym sie nia pochwalila. a ani jeden ciuszek nie zostal kupiony w sklepie,
      chociaz niektore zupelne nowki. zas moj starszak dwulatek wszedzie sie ciska na
      czworaka, wole mu kupic uzywane spodnie Lee czy Early Days za 10/20 zl (wciaz w
      doskonalym stanie, nie wiem jakim cudem) niz wydac 70 w h&m i wsciekac sie, ze
      je szarga na placu zabaw.
      to czego nie kupilabym z drugiej reki to bielizna, buty, posciel.
    • clio_1 Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 19.11.08, 22:09
      To nie jest oszczędność, jeżeli chodzi się tam co 2-3 dni i wychodzi za każdym
      razem z jakimś ciuchem. Ja chodzę tyko do 1 lumpka, zdarzają się perełki, ale na
      pewno nie kosztują 1 czy 2 zł - kupuję tylko rzeczy wycenione, nie kupuję na
      wagę. Mam fajne bluzki koszulowe z nexta, kilka z dorothy perkins, a najlepszy
      zakup to spodnie ralpha laurena za 14 zł, jeszcze z metkami (pewnie dlatego
      kosztowały tylko tyle, że rozmiar duży... smile
    • daga_j Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 19.11.08, 22:24
      A ja ostatnio czasem zachodzę do ciucholandów ale nic rewelacyjnego. W moim
      mieście te lumpeksy chyba biorą tylko jakieś szmaty, no przepraszam coś można
      znaleźć ale po przekopaniu góry byle czego (porozciągane, wyblakłe, wzornictwo
      sprzed 20 lat chyba). Ostatnio kupiłam sobie bluzeczkę Next za 15zł, jasno
      różówa, podoba mi się. Ale pamiętam jak byłam u siostry w Warszawie, no tam
      sklep koło sklepu i wszędzie ładnie te ciuchy wyeksponowane, zachęcające i
      naprawdę o wiele więcej ładnych rzeczy, córce wybrałam wtedy np. spodenki 7/8 z
      H&M jak nowe (biało-czerwona krateczka), metka nie wyblakła, chyba nigdy nie
      noszone. I jeszcze 3 bluzeczki na krótki rękawek jakieś i za to wszystko
      zapłaciłam 15 zł. Chyba tylko do Warszawy będę jeździć na poszukiwania smile
      oczywiście przy okazji odwiedzin u siostry! Dziewczyny w stolicy, chyba tak,
      można wpaść w uzależnienie wink Ale ja i tak bym nie wpadła bo mam ograniczone
      środki.
      • guderianka Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 19.11.08, 22:28
        Jasne wink
        Dziś za 15zł kupiłam piankę do nurkowania dla córki. Za nówkę
        zapłaciłabym jakieś 200zł
        • kamila_radosz Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 19.11.08, 22:36
          ja dla siebie i swojej corki wiekszosc ciuchow kupuje w ciucholandach ich glowna
          zaleta jest niepowtarzalnosc.. jak kupilam jej cos w normalnym sklepie to nie
          raz sie zdazylo ze poszlysmy w wieksze skupisko dzieci i przynajmniej 2-3
          dziewczynki mialy taki sam ciuch.. spodnie lub bluzke a z tych co kupilam w
          szmateksie nikt nie mial.. fakt to uzaleznia bo w tej chwili moja corka ma
          wiecej ciuchow ode mnie i spodnie moglabym jej 3 razy dziennie zmieniac a
          koszulek w lato nie dala rady wszystkich ponosic ale ciuchow dla niej nie musze
          mierzyc wiec szybciej sie w sklepie schodzi poza tym ostatnio robilam przeglad
          szaf i 3 wory ciuchow wywiezlismy do domu samotnej matki z dzieckiem...
          podejrzewam ze jakbym za spodnie placila po 50 zl a nie 5 to staralabym sie je
          jednak sprzedac niz oddac a tak ciuchy poszly dla potrzebujacych poza tym u nas
          wlasnie jest doskonaly przyklad na to ze ciuchy uzywane nie musza byc sprane ani
          wyciagniete bo majac ich duzo nie da rady wszystkich znosic
      • albina2008 Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 22.11.08, 11:40
        Na pewno spora oszczędność smile Mieszkam w Warszawie życie jest bardzo drogę sad
        mała szybko rośnie,ciuchy dla dzieci są drogę tak samo dla dorosłych .Mieszkam
        na Woli i jest sporo lumpeksów .Są tańsze i droższe .Od roku chodzę na taki pod
        gołym niebem przy bazarku na ul.obozowej Dwie panie przyjeżdżają samochodem
        dostawczym i na stołach handlują używaną odzieżą .Mają bardzo tanią smile dla
        dzieci po 1 zł a dla dorosłych po 2 zł kurtki i pościel po 5 zł,Odzież mają
        dobrej do nawet bardzo dobrej dużo firmowej smile.Praktycznie małą tylko ubieram w
        lumpeksie ,tak samą siebie mniej męża . Widzę że coraz więcej pań kupuje w
        ciucholandach.
        Mąż nawet się ze mnie śmieje że to już choroba ,może i choroba ale fajna smile
        pozdrawiam
        • albina2008 Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 22.11.08, 13:18
          Mnie nie stać na zakupy w naszych butikach sad Przy takim miesięcznym dochodzie
          jaki ja mam po opłaceniu rachunków starcza mi na jedzenie sad wydanie 20 - 50 zł
          miesięcznie na ubrania to dla mnie spora oszczędność .W sklepie za 30 zł bluzki
          jednej bym nie kupiła,albo bym i kupiła ale w praniu szmata by się z niej zdobiła .
    • volta2 Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 20.11.08, 01:11
      ja popełniam ten błąd, że dla siebie kupuję za dużo bluzek, o
      których wiem, że są nieco za małe - efekt, kilka nie założonych ani
      razu.
      ale kupiłam fajną koszulową bluzkę do pracy - oszczędziłam pewnie ze
      100 zł, bo przymierzałam się do duet woman - mam już 3 ich bluzki i
      prawie są takie same, ta z lumpka przynajmniej jest innna

      spodnie do pracy użytkuję już 3 sezon

      kurteczkę, nie za ładna, ale jakość doskonała i poręczna jest na co
      dzień.

      dla dzieci kupuję bardzo często i dla młodszego to głównie w lumpku,
      starszak zresztą też ma z lumpka rzeczy. bluzki są w świetnym
      gatunku, mam porównanie z innymi - nowymi bluzkami, które po nastu
      praniach przypominają szmatki, a lumpkowe użytkowane nawet
      intensywniej nie tracą urody.

      rok temu upolowałam dla starszaka bluzkę ze skubim za 5zł. po roku
      użytkwania lekko schodzi farba z wprasowanki, ale bluzka dalej się
      świetnie trzyma. inną bluzkę ze skubim dostał syn w prezencie 2
      miesiące temu, nowa za 23 zeta(albo 32). dziś wygląda jak szmata,
      podejrzewam że na allegro wystawiono podróbkęsad ale nową i żeby tak
      się zniszczyła, to mocno dziwne?
    • deodyma Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 20.11.08, 10:12
      nie. szczerze mowiac to zakupow robic nie cierpie wiec i po ciucholandach nie
      laze. nie mam cierpliwosci do szperania, wyszukiwania. jestem osoba zdecydowana
      i gdy ide na zakupy, natychmiast upatruje dla siebie cos, co mi sie podoba,
      przymierzam i gdy rzecz na mnie pasuje, biore od razu. tak wygladaja moje zakupy.
      • tapoczta1 Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 20.11.08, 11:41
        W ciuchlandzie obkupiłam się ostatnio w spodnie ciążowe. Fakt, że
        polowałam na dostawy, ale za 120 zł kupiłam 2 pary "na już" i 2 na
        wysoką ciążę. Wyprawkę też pewnie skompletuję w ten sposób, tym
        bardziej, że sporo ciuszków w najmniejszych rozmiarach jest z
        metkami.
        • mic-hag Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 20.11.08, 12:51
          Ja znalazłam za 20 zł białą firankę do sypialni znajoma ostatnio biegała po
          sklepach i zadzwoniła do mnie by powiadomić mnie że moje cacko w sklepie
          kosztuje ponad stówkę. Ta firanka jest artystycznie podpięta taśmami .Udało mi
          się też i wyszperałam śpiworek na sanki nowiutki.
    • e_r_i_n Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 22.11.08, 11:46
      Być może oszczędność. Ale sama nie ubrałabym używanego ciucha po kimś mi
      nieznanym, dziecku też nie ubieram.
      Wolę zrobić raz na jakiś czas zakupy 'zdalnie' - w Kanadzie czy Stanach, bo
      oczywistym jest, że GAP czy Old Navy (w sumie też 'tanie marki') są lepsze niż
      nasze C&A czy 5-10-15. Wychodzi jednorazowo trochę kasy, ale później spokój na
      dłuższy czas.
      • mamaziq Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 22.11.08, 12:28
        ja bez ciuchlandów umarłabym w Polsce... z zimnasmile
        Jestem zmarzluchem i dodatkowo muszę chronić nerki.
        Tylko tam można dostać porządne swetry z wełny 100% - merynos,
        jagnięca, alpaka i swetry z kaszmiru - te kupuję w każdej ilości i
        róznych kolorach, bo wiem, ze warto. Cienki, twarzowy sweterek lub
        bliźniak czy lekki golf - i jest ciepło. Jakościowo i
        kolorystycznie - nie do pobicia. I te milusie mieszanki np: kaszmir
        z jedwabiem - na wiosnę i chłodne lato... mmmm.
        A stać mnie na swetry i rzeczy nowe. Kupiłam raz sweter z kaszmiru
        w sklepie (kolekcja Deni Cler) i więcej tego nie zrobię. A
        marynarka - chyba stała tylko obok wielbłąda (mimo metki), a i to
        niezbyt blisko.
        Poza tym - oryginalne shetlandy, marynarki z tweedu i wielbłądziej
        wełny, kaszmirowe kurtki i płaszcze - takie rzeczy mnie interesują.
        Oczywiście w idealnym stanie i klasycznych fasonach, które są zawsze
        na czasie.
        Mam kilka sprawdzonych miejsc. Na wagę - jedno (bosssssskie, bo jak
        tam coś trafię, to takie swetry są bardzo lekkie z reguły),
        pozostałe z wycenionymi.
        Oczywiście, raz w jednym tygodniu kupię kilka rzeczy, potem - przez
        pół roku nic się nie trafi. Zwłąszcza płaszcze i kurtki tego typu są
        rzadkością. Liczy się łut szczęścia, a ludzie zwykle nie znają się
        na tych materiałach.
        • mamaziq Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 22.11.08, 12:32
          aha i kupuję jeszcze - są rzadko - nowe dżinsy, bo mam szczupłą
          talię i pełne biodra - a na taką figurę w sklepach praktycznie nie
          ma szczupłych modeli (noszę tylko ciemnogranatowe - i kolor też
          rzadki w sklepach)
          • gryzelda71 Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 22.11.08, 12:40
            mamaziq napisała:

            > aha i kupuję jeszcze - są rzadko - nowe dżinsy, bo mam szczupłą
            > talię i pełne biodra - a na taką figurę w sklepach praktycznie nie
            > ma szczupłych modeli (noszę tylko ciemnogranatowe - i kolor też
            > rzadki w sklepach)

            Ojej to w tych ciucholandach prosto z fabryki ciuchy,skoro szybciej tam
            znajdziesz niz w sklepiesmile
            • mamaziq Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 22.11.08, 12:46
              bywają. Rzadko, ale da się kupić. Jak znajdę, to kupuję. Nawet 2-3
              pary naraz.

              A w sklepach spodnie są szyte prosto, więc nie chce mi się
              przerabiać u krawca każdej pary, a pasków nie lubię. Dlatego
              korzystam z ciuchowych okazji.
              Albo kupuję za granicą, jak jestem.
            • asia_i_p Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 22.11.08, 14:26
              Po prostu jest przegląd z kilku sezonów. Nie znasz tego bólu, że
              zaplanowałaś sobie dzwony, a w tym sezonie sprzedają tylko rurki? I
              to wszędzie? Ja zawsze szukam albo nie tego fasonu, co jest na
              topie, albo nie tego koloru i szlag mnie trafia.
              • albina2008 Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 22.11.08, 14:35
                Trudno jest trafić na prawdę coś modnego dla siebie sad ,łatwiej z dzieckiem smile
                • nadrugiemiania Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 22.11.08, 21:08
                  Dzisiaj kupiłam dziecku 3 bluzki z metkami z Next , spodenki na lato
                  prześliczne, a sobie bluzkę letnia bielusieńką oraz koszulke nocną z
                  metką.Zapłaciłam za to wszystko 2 zł.I co wy na to?
                  • albina2008 Re: ciuchlandy czy to oszczędność? 22.11.08, 21:17
                    Powiedz gdzie i już tam jadę wink
                    • nadrugiemiania Albinka 23.11.08, 18:39
                      Poznań, osiedle Zwycięstwa.Zapraszam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka