orff
03.01.05, 18:56
Kto wie co by się stało gdyby właśnie tak zrobić.Podobno nie można ze
wszystkiego żartować, i nie chodzi tu o przyzwoitość w niektórych sytłacjach
ale o wiarę lub jej brak - jak kto woli.Jak się szydzi ze wszystkiego to nie
można funkcjonować, człowiek umiera duchowo, a to gorsze niż śmierć fizyczna.
No ale pożartować nie zaszkodzi,trochę/w umiarze/ze smakiem/bez smaku/etc.
Polska,rok 2005
Wielkie Miasto, gdzie kościołów jest więcej niż gołębi na rynku(Emeryci
komentują to "Taaaka zabawa").Sytłacja w metropolli zaczyna się robić
nieprzyjemna, wybuchają powstania dyskryminowanych ludzi z osiedli
robotniczych.Przeciwko nim staje armia ludzi cywilizowanych, w garniturach,z
teczkami,stałą pracą,mieszkającymi w skupiskach nie większych niż 300 osób,
kiedy ruszają w bój po mieście rozlega się donośny krzyk "eeeeee - zmieciemy
Nową Hute - eeeeee".Tymczasem w dzielnicy częsciowo nad Wisłą grasuje wandal
pozbywających się ludzi mądrze prawiących, jest starym piernikiem i dobiera
się do dziołszek które coś w życiu osiągneły choć bez wykształcenia i ich
imię zaczyna się na S.
Ciąg Dalszy Nastąpi...