Dodaj do ulubionych

Radosny wątek okołoślubny:)))

14.12.08, 12:53
Proponuję miejsce na gafy, przejęzyczenie i barwne relacje ze ślubów naszych i nie naszych. Wątek ma służyć rozweseleniu zestresowanych panien młodych i ku ogólnej uciesze! A co!

To ja zacznę:
1.Przed moim ślubem poszukiwałam pewnego poleconego mi przez kosmetyczkę podkładu. Przed wysłaniem zamówienie na allego próbowałam znaleźć wyżej wymienionego w okolicznych sklepach w mieście. Weszłam też do prywatnej drogerii, gdzie zazwyczaj właścicielka (pani o wyglądzie, przepraszam za wyrażenie, burdelmamy - nie żebym miała do czynienia, ale tak sobie burdelmamy zawsze wyobrażałam) udawała, że mnie nie zauważa i nawet do mnie nie podchodziła, no cóż, nie ta klasa społeczna byłam hehe... Tym razem pani poderwała się na mój widok - byłam ubrana inaczej niż zwykle i tuż po wizycie u fryzjera. Podkład był... a jakże, ale nie w poszukiwanym przeze mnie kolorze, a o 3 tony ciemniejszy. Już miałam wychodzić a tu pani cyk przede mną i zatarasowała mi wyjście, twierdząc, że kolor jest ok, tylko trzeba go bardziej wetrzeć w skórę, to nie będzie za ciemny, tylko akurat. Myślałam, że padnę ze śmiechu. Po wyjściu ze sklepu pani zaczęła biec za mną i krzyczeć, że powinnam trochę poczytać na temat stosowania podkładów i że kolor można dobrać ciemniejszy, bo to nie ma żadnego znaczenia, tylko trzeba wcierać, wcierać! Od tego momentu sklep omijam szerokim łukiem.
Obserwuj wątek
    • karmielkowa_nie_panna Re: Radosny wątek okołoślubny:))) 14.12.08, 13:05
      W niektórych regionach kraju pan młody "wykupuje" pannę przed ślubem, dopiero za określoną sumę (goście kibicują) panna młoda zgadza się wyjść do pana młodego i jadą do kościoła.
      Na takim weselu byłam świadkową -1 raz w życiu- więc się zestresowałam niesamowicie, w dodatku nie znałam wcześniej tego zwyczaju, więc nie wiedziałam, jak mam licytować jako świadkowa; zestresowana byłam do tego stopnia, że kiedy pan młody umawiał się ze na sygnał zakończenia zabawy i powiedział, że ostatnią rzeczą jaką da "na talerzyk" będą kolczyki, ja przekazałam pannie młodej, że dostanie w prezencie samochód i dopiero kiedy pan młody położy kluczyki na talerzyku ma zacząć schodzić po schodach do panna młodego i gości(przygłucha byłam usłyszałam "kluczyki", a ponieważ panna młoda mówiła mi przed ślubem, że musi pomyśleć o samochodzie dla siebie, ponieważ po ślubie zamieszkają u teściów i będzie miała problemy z dojazdem do pracy - ok. 20 km więcej, ja dośpiewałam sobie resztę....) Potem myślałam, że się spalę ze wstydu
    • agata.tonarska Re: Radosny wątek okołoślubny:))) 14.12.08, 13:23
      Moja najlepsza przyjaciółka upiła się przed własnym ślubem czerwonym winem.
      Nigdy wcześniej nie piła alkoholu, bo jej nie smakował. Przed ślubem na
      rozluźnienie kupiła sobie butelkę, rozpoczęła bladym świtem
      i zaczęło jej smakować coraz bardziej. Ostatni kieliszek piła już w sukience i
      się oblała.
    • mmmmarta Re: Radosny wątek okołoślubny:))) 14.12.08, 14:20
      Mój mąż, dzień przed ślubem spotkał się ze swoim świadkiem (też już
      żonatym). On Mu doradził, aby nie pomylić obrączek podczas ich
      wkładania (bo świadek wziął nie tą co trzeba tongue_out) - powtarzanie sobie
      po cichu "ta mniejsza, ta mniejsza" smile) To więc niewiele myśląc
      podczas ceremonii zakładania obrączek mój już mąż powtarza sobie pod
      nosem "ta mniejsza moja, ta mniejsza moja" i podczas tego
      powtarzania ksiądz podłożył mu mikrofon tongue_out cały kościół z księdzem
      na czele wybuchnął śmiechem wink) aczkolwiek było to miłe rozładowanie
      stresu tongue_out Dla MNIE - dla Męża jakoś nieszczególnie wink)
      • mmmmarta Re: Radosny wątek okołoślubny:))) 14.12.08, 14:23
        I jeszcze mi się przypomniało, jak wchodziłam do kościoła to przy
        wejściu są nieszczęsne kratki....w które wlazł mi obcas. Tato pędzi
        do przodu (prowadził mnie do ołtarza) a ja nogi wyjąć nie mogę! Już
        brzmi Aria - Bacha, ludzie się patrzą a tata w mig zaczyna mi
        grzebać w tym bucie, żeby mi nogę wyciągnąć wink) teraz się z tego
        śmieję ale wtedy już chciałam buta zdejmować ze stresu wink))
        • mojboze Re: Radosny wątek okołoślubny:))) 22.12.08, 11:22
          O tak, te kratki są w ogóle straszne dla kobiet, ale na ślubie to prowdziwy
          koszmar. Też ugrzęzłam smile
    • aagatuss Re: Radosny wątek okołoślubny:))) 14.12.08, 15:27
      Podczas zakładania obrączek kobieta ma powtarzać za księdzem "mężu przyjmij tę
      obrączkę...". U na na ślubie ksiądz się walnął i gdy miałam za nim powtarzać
      wkładając obrączkę na palec Łukasza zamiast "mężu" było "żono". Szybko się
      poprawił, ale na filmie widać to kiwanie głowa i pomyłkę, w najbliższych ławkach
      też zauważyli, a ja podczas zakładania obrączki całą silą woli powstrzymywałam
      się przed wybuchnięciem śmiechem.
    • kaamilka Re: Radosny wątek okołoślubny:))) 14.12.08, 16:08
      Ksiądz podczas komunii podaje mi kielich z winem. Ja wzięłam małego
      łyczka, bo ksiądz mówi "proszę zostawić mężowi" smile No więc teraz
      kolej na męża, a ksiądz mu "do dna" - mąż musiał na dwa razy pić. Aż
      się oboje uśmiechnęliśmy smile
      • tabakierka2 Re: Radosny wątek okołoślubny:))) 15.12.08, 08:27
        uciekłam spod ołtarzasmile)) ale na szczęście już po ślubiewink
        szykujemy się do uroczystego wyjścia z kościoła - a ja popędziłam do
        wyjścia. Moja mama wołała mnie - odwróciłam się i pomyslałam, że
        pewnie zapomniałam o bukiecie. Patrzę - nie, bukiet mam! a mama
        nadal mnie wołabig_grin w połowie wyjścia zorientowałam się, że męża nie
        mam obok siebietongue_out i wróciłam do niegobig_grin na szczęście kamerzysta
        wyciął ten fragmentwink
        • zimny_ogien Re: Radosny wątek okołoślubny:))) 15.12.08, 11:55
          Ja mam masakryczną opowieść:

          Na weselu koleżanki były takie rubaszne, prostackie oczepiny (wszystkim było wstyd, młodzi poddali się zespołowi i w tym uczestniczyli),ale do rzeczy:

          Członek zespołu przynosił na talerzu, raz młodej raz młodemu zboczone rzeczy ułozone z jedzenia i mówił przy tym "śmieszne" wierszyki. Młodzi siedzieli na krzesłach, więc mieli te rzeczy na wysokości twarzy. Kiedy szedł do panny młodej z talerzem na którym była długa kiełbasa i dwa jajka (że niby ptak) ta odruchowo otworzyła buzię...

          Na przeciwko stała jej mama, się kobieta speszyła chyba najbardziej jak wszyscy (łacznie z zespołem) parsknęli śmiechem. Obciach niezły.

    • marina111 Re: Radosny wątek okołoślubny:))) 15.12.08, 16:36
      Moja siostra cioteczna umawiała się z księdzem ze będzie im pokazywał kiedy
      klekać. Kiedy podczas mszy przyszedł moment klekania ksiadz im nic nie pokazał
      (uznał chyba ze w takim momencie to wszyscy wiedza ze trzeba klekac) wszyscy
      uklekli tylko oni stali. Nagle sie zorientowali i zaczeli się naradzac czy
      klekac czy nie ale doszli do wniosku ze chyba juz lepiej nie i całe podniesienie
      stali. smile
      • karmielkowa_nie_panna Mam lepsze:P:P 15.12.08, 20:01
        Siostra mojej koleżanki chyba rzadko bywała w kościele - ale ślub no wiadomo. Państwo młodzi uznali chyba, że w kościele się głównie się klęczy, więc na wejście księdza padli na kolana! Nie było wtedy jeszcze u nas klęczników dla młodej pary i trzeba było klękać na marmurowe schody przy ołtarzu. Kościół stary, odległość od ławek znaczna, więc o podglądnięciu co robią inni nie było mowy. Ksiądz dawał rozpaczliwe znaki, usiedli, ale w tym czasie zajęci byli mizdrzeniem się do kamery. Przeklęczeli, biedactwa, całe czytania, śpiewy, ewangelie,dopiero na kazanie usłyszeli "uściądźcie". Po kazaniu chyba rumor za ich plecami odczytali jako klękanie, więc znów na klęczki. Po przysiędze małżeńskiej (na stojąco, wywołani przez księdza) klęczeli już do końca mszy, co chyba ksiądz odczytał jako formę pokuty, bo w pewnym momencie przestał pokazywać, a oni olewali to jego pokazywanie równo. Na kasecie dokładnie widać było, jak im mina rzednie od tego klęczenia i pewnie bólu. Pamiętam, że ta siostra koleżanki bardzo mi dokuczała, więc kiedy koleżanka (bita regularnie przez siostrunię)przemyciła kasetę i oglądałyśmy to po prostu płakałyśmy ze śmiechu z tych akcjitongue_out
        • k.l2 Re: Mam lepsze:P:P 15.12.08, 20:59
          Nie powiem, uśmiałam się..
          Ale tak już na poważne, to żenujące.. Po co odgrywali to
          przedstawienie?

          A z mojego ślubu- Mąż wziął obrączkę, mówi "K. przyjmij .. ", ja
          wyciągam delikatnie rękę, a on nic, dalej mówi i trzyma tę
          obrączkę. Po chwili zdezorientowana cofnęłam rękę, kamera
          zarejestrowała smutek na twarzy, a Mąż spokojnie dokończył formułę i
          dopiero później na wyraźny znak księdza włożył mi ją na palec.
          forum.gazeta.pl/i/16/forum/wyslijBtn.gif
          Ponadto, prosiłam brata o przeczytanie Hymnu o Miłości. Brat pyta o
          szczegóły, więc mój jeszcze N. wytłumaczył "no to gdybym był jak
          cymbał.."wink
          Wyobraźcie sobie teraz napięcie mojego brata w czasie czytania...
          Wziął głęboki oddech i zrobił pauzę, żeby nie wybuchnąć
          śmiechem...My też smile
      • aniasommer Re: Radosny wątek okołoślubny:))) 18.12.08, 14:58
        U mnie też było śmiesznie. Podczas zakładania obrączek. Jest
        przysięga. Akcja mojego męża oczywiście. Jest tekst powtarzany po
        księdzu "Żono, przyjmij te obrączke jako znak mojej miłości i
        wierności" mąż powtórzył
        poźniej powinno być dalej powtarzanie po księdzu
        ksiądz: "w Imię Ojca"
        Mąż: "i syna... " (wyprzedził słowa księdza pomijając w imię Ojca)
        hehe
        Oczywiście to żart sytuacyjny, poźniej zaczęli te regółke od słów w
        imię Ojca powtarzać, ale dla mnie Ksiądz juz do powtórzenia dał
        dłuższą treść "w imię Ojca i Syna" Poźniej przez resztę mszy o tym
        myślałam i się podśmiewałam. Poza tym mój mąż przez całą przysięgę
        łaskotał mnie w dłoń i było wesoło. Gafę widać idealnie na filmiku-
        ale jest się z czego śmiać! big_grin Trzeba być rozluźnionym! big_grin Pozdrawiam
    • croolewna Re: Radosny wątek okołoślubny:))) 18.12.08, 17:09
      Ja byłam na ślubie, gdzie świadkowa idąca za parą młodą do ołtarza
      nadepnęła młodej na welon i wyrwała go w ten sposób z jej włosów.
      Welon spadł na ziemię, świadkowa po nim przeszła i nic nie
      zauważyła. Panna Młoda za to złapała się za głowę i gdy zorientowała
      się co się stało dała znać świadkowej. Ta zawróciła, podniosła welon
      i wpieła go jeszcze raz młodej już przy ołtarzu.
      • piegi83 Re: Radosny wątek okołoślubny:))) 19.12.08, 18:37
        opowieść przedślubno-świąteczna.
        Nasze przygotowania ślubne w toku, kasa na koncie się zbiera-w niedalekiej
        przyszłości planowany jest zakup alkoholu. Ja cały czas liczę złotówki i mam
        nadzieję, że zmieścimy się w zaplanowanych budżecie, narzeczony mniej się tym
        martwi i wydaje kasę lżejszą ręką na potrzeby codzienno-świąteczne.
        Nie dalej jak wczoraj wybraliśmy się z narzeczonym na małe zakupy słodyczowe dla
        dzieciaków z rodziny, z którymi z okazji świąt się spotkamy. Stoimy w kolejce do
        kasy w supermarkecie ze stertą czekolad, a N. jeszcze podrzuca pomysły-to może
        jeszcze dla mamy tą bombonierkę, albo dla kogośtam z dalszej rodziny też
        czekoladę etc.
        Przy kolejnym razie zmęczona odmowami krótko, głośno i stanowczo powiedziałam,
        że nic więcej nikomu już nie kupimy, bo nie będziemy mieć potem na wódkę!!!
        Mina kasjerki-bezcenna.
        • francesca12 Re: Radosny wątek okołoślubny:))) 19.12.08, 22:20
          Nieźle się uśmiałam smile)
          • vincentyna Re: Radosny wątek okołoślubny:))) 20.12.08, 01:01
            Moj slub sie opoznil z dwoch powodow, pierwszy to zmiana wiary (na to nie
            poszlam), drugi, to zapomnielismy wziasc dokumenty z cywilnego, ups, oba
            problemy razem zabraly godzine(???).
            • ga_lapagos Re: Radosny wątek okołoślubny:))) 08.01.09, 00:35
              uooooo matko!

              jak to zmiana wiary w ostatniej chwili?

              ps. swietny nick

              -
              ja?
              wrednygalapagos.blox.pl/html
        • aga_ple Re: Radosny wątek okołoślubny:))) 22.12.08, 08:50
          hahahahhahahhahahhahasmilesmilesmilesmilesmile naprawdę dobresmilesmilesmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka