bart181
06.04.06, 20:07
LG nazywa swoje modele tak, jak nazywają się najpopularniejsze modele Nokii,
dodając z przodu jedną literkę, np. c3310, c3330, c3300, c3100, c6510.
Wzornictwo telefonu jest kiczowate niczym najtańsze Samsungi, a oprogramowanie
i menu to zderzenie Samsunga z Nokią. Pamięć wynosi z reguły 2 MB bądź mniej.
Nie piszę tego bez powodu. Kilkoro znajomych pokusiło się o zakup telefonów
GSM marki LG. Nie sposób nie wspomnieć tu o C3310 mojej starszej siostry,
który po zamianie karty SIM na inną kasuje wszystkie pliki graficzne i
dźwiękowe, przy czym miejsce w pamięci tel. dalej pozostaje zajęte, a dostępu
do plików nie ma nawet po przywróceniu poprzedniej karty. Serwis stwierdził,
że "awarii nie ma", po czym w pełnym telefonie (1,95 MB/2 MB) zamieniono kartę
SIM i nigdy więcej już się nie uruchomił. Wtedy dopiero serwis raczył wymienić
oprogramowanie. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby telefon po powrocie z
serwisu... nie zachowywał się tak samo! Te same objawy i znów świadomość, że
przy zapełnionej pamięci po przełożeniu SIM będzie awaria.
Podobnie B2050 oraz C3300 znajomych z pracy - tu są nieco inne objawy
'szajsostwa'. Gdy wybierze się do odtwarzania dowolny wprowadzony do telefonu
przez użytkownika plik MIDI, będzie on grał do momentu jego końca lub
wyłączenia telefonu - i nie pomaga nerwowe wychodzenie z menu, wybieranie
numeru (!) ani żadna ze znanych metod, konwencjonalnych i nie. W przypadku obu
aparatów serwis stwierdził, że są sprawne. Czy mam rozumieć, że to "normalka"??