W 2. polowie 20. wieku duzo jezdzilem po Polsce autostopem i slyszalem wiele
wstrzasajacych opowiesci. Kilka z nich powtarzalo sie w roznych wariantach i
prawie zawsze zdarzyly sie opowiadaczowi.
Opowiesc kierowcy:
Panie, zabralem kiedys dwoje, chlopaka i dziewczyne na tyl ciezarowki.
Wiozlem beczki z kapusta*, marmolada*, dzemem*, maslem*. Jechali tam przez
pare godzin, w koncu panie, wysiedli. Gdy zajechalem na miejsce i sprawdzilem
ladunek, szlag mnie trafil, panie. Jedna bec...