Gość: q
IP: *.bmts.com
01.05.04, 17:04
W 2. polowie 20. wieku duzo jezdzilem po Polsce autostopem i slyszalem wiele
wstrzasajacych opowiesci. Kilka z nich powtarzalo sie w roznych wariantach i
prawie zawsze zdarzyly sie opowiadaczowi.
Opowiesc kierowcy:
Panie, zabralem kiedys dwoje, chlopaka i dziewczyne na tyl ciezarowki.
Wiozlem beczki z kapusta*, marmolada*, dzemem*, maslem*. Jechali tam przez
pare godzin, w koncu panie, wysiedli. Gdy zajechalem na miejsce i sprawdzilem
ladunek, szlag mnie trafil, panie. Jedna beczke otworzyli i zeby chociaz
panie tylko cos z niej zjedli. Panie, oni mi do tej beczki nas…ali.
(* - w roznych wersjach opowiadania zawartosc beczek byla rozna).
Opowiesc autostopowicza:
Stalismy z kumplem na drodze pare godzin i bez skutku lapalismy. Ruch byl
maly, nikt sie nie chcial zatrzymac. W pewnej chwili ciezarowka zwolnila
przed nami, my lecimy do niej, a ten kierowca*, pomocnik* pokazal nam wala*,
zawolal cos obelzywego*, pokazal palcami na szybie zebysmy szli na piechote*,
oplul nas*. My stoimy wku…wieni a on pojechal dalej. Za pare minut zlapalismy
woz i pojechalismy. Kilka kilometrow dalej patrzymy, a tam ten samochod,
ktory nam pokazal wala, lezy w rowie do gory kolami*, stoi rozbity na
slupie*, pali sie*, stoi zderzony z druga ciezarowka*.
(* - w roznych wersjach opowiadania dzialo sie inaczej)
Znacie inne legendy?