w jednej z kolejnych rozmów mąż zarzucił mi brak aktywności, tak
naprawdę nie bardzo to rozumiem w moim mniemaniu nie rozłożę sie jak
przysłowiowa kłoda i nic, on chyba uznaje, że jest mega aktywny więc
wszystko co źle to przeze mnie, ja mam żal bo seks w jego wykonaniu
nie zawsze zaspokaja moje potrzeby, na sugestie jest głuchy,
przebolałam i dalej to ciągnę, jego super męskość, mówiąc że jest
ok, bo tak myślę, że w końcu i tego nie będę miała, jak wy jesteście
aktywne? zmiana ...