Byliśmy wczoraj w szerokim składzie osobowym, bo każde z rodziców chciało
obejrzeć szkołę (bo może to być jedyna okazja), a dziecko chodzi obowiązkowo,
bo to ono ma podjąć decyzję.
Dla mnie to była szkoła marzeń, szkoła, do której sama chciałam iść (ale
jestem ze wsi, więc mi się nie udało, poszłam do liceum najbliższego mojego
miejsca zamieszkania), szkoła o której czytałam w Kamieniach na szaniec,
szkoła do której chodzą najlepsi, szkoła z rewelacyjnym od nas dojazdem,
piękna, pięk...