Ten ferment, który próbuje Pan wywołać, niestety nie jest ożywczy. To po prostu kolejna próba wykorzystania jakiegoś forum na Pańską autoreklamę. Pisząc o toruńskim SPP wymienia Pan właściwie tylko siebie, kiedy prawdziwi członkowie dziwnie nie zabierają głosu. Oczywiście, nie lubi Pan stagnacji, ale przede wszystkim wokół swojej osoby. Myślę, że tym razem stanął Pan na klindze bardzo ostrego noża. Co zrobi taka Pop-osobowość jak Pan, kiedy okaże się, że nie ma dla niej miejsca ani w Warszawi...