przez siedem lat pracy bylem swiadkiem jednej sytuacji gdy facet
rzucil ku.. , bo nie podobalo mu sie ze od razu ksiegowosc nie
zajela sie jego sprawa. To byl ostatni raz, zostal wezwany do szefa
kadr, wpisano mu do papierow nieprofesjonalne i naganne zachowanie ,
i ostrzezono ze za drugim razem wyleci z roboty. Mial stopien PhD w
fizyce i byl naukowcem, jego zachowanie bylo komentowane przez
dlugie tygodnie jako ze nic podobnego jescze ludzie nie widzieli.