"Wchodzę do Starbucksa i chcę zamówić kawę, ale po chwili staję się aktorem w
teatrze absurdu. Dobrze wytrenowany klient może sobie poradzić ze złożeniem
zamówienia w ciągu 30 sekund, ale trafiają się też nowicjusze, tacy jak ja,
którzy nie wiedzą, czego chcą. Kelner nie rozumie, gdy mówię do niego, że chcę
kawę. Precyzuję, że chodzi o espresso. Pyta, ile porcji. Mówię, że jedną. – Bo
mogą być dwie – sugeruje. – Dobra, niech będzie podwójne.
Pyta, czy dodać mleka alb...