Czasem zdarza mi się odwiedzić stację krwiodawstwa na Limanowskiego i – z
nudów – czytam ogłoszenia. Ostatnio zagłębiłem się w prawa honorowego dawcy
krwi i widzę, że w Radomiu ta grupa społeczna musi być bardzo uciążliwa dla
budżetu gminy a zwłaszcza komunikacji miejskiej.
Otóż taki dawca radomski jeździ hordami - a bezpłatnie - komunikacją miejską
i naraża MPK na straty. W Warszawie, gdzie kultura społeczeństwa jest
wyższa, otrzymuje do tego prawo po oddaniu 30 l ...