Co z tego, że na poczcie mogę kupić długopis, zeszyt czy inne duperele, skoro
gdy potrzebuję znaczek, muszę odstać jak głupi pół godziny?! Czemu poczta nie
wprowadzi automatów ze znaczkami? Albo automatów, gdzie list jest np.
stemplowany odpowiednią pieczątką z informacją o uiszczonej opłacie
(zakładając, że boją się, iż ceny znaczków zbyt często się zmieniają). Na taką
nowoczesność jednak nie ma co liczyć. Jest słupek z numerkami (i tak każdy
bierze po kilka), połowa czynnych okienek i...