pantyinteria
08.09.17, 09:16
Dzien dobry,
Od dwóch lat codziennie biegam dla zdrowia nad Kanałkiem. Zaczynam o szóstej rano i od ponad roku widuję tam dwie panie z dwoma dużymi psami, ciemnobrązowym i czarnym. Nie znam się na rasach psów, ale mają sylwetkę myśliwskich i biegaja bez kagańców. Zimą, gdy jeszcze ciemno, obydwa są w świecących obrożach, dlatego dobrze je widać. Wiosną, latem i jesienią, jak choćby wczoraj i dzisiaj, polują na dzikie kaczki, które o tej porze - szósta rano - śpią jeszcze przucupnięte na trawnikach. Gonią za nimi i pędzą je do wody. Dzieje sie to przy pełnej akeceptacji właścicielek, a przynajmniej jednej, bo druga nie zareagowała na moje uwagi. Nie widziałem, żeby psy zagryzły jakąś kaczkę, ale prędzej czy później do tego dojdzie. Szkoda mi bezbronnego ptactwa i nie wiem, co robić. O szóstej rano wzywać straż miejską? Policję? Zanim się zjawią, obu pań juz nie będzie.