Mniej więcej od 2009 roku Era rozpoczęła praktykę podpisywania umów na czas dłuższy, niż okres gwarancji na aparat telefoniczny. Należę do tych "szczęśliwców", którzy dali się nabrać, i to podwójnie. Przedłużyłam umowę na stary numer i zafundowałam sobie numer ściśle prywatny. Ledwie minęły dwa lata (okres gwarancji), szlag trafił jeden aparat. Niebawem padł drugi. I się zaczęło - trzeba oczywiście płacić za niesprawne telefony. Płacić za diagnostykę. Wreszcie - kupić sobie nowy aparat.
Tote...