-
Nigdy nie usłyszałam słowa 'kocham'.
Nawet jeśli ktoś kiedys powiedział mi takie słowa, dziś ich nie pamiętam, ale nie w złej wierze o nich zapomniałam. Podkreślam - jeśli takie kiedykolwiek padły.
Czuję sie fatalnie. Traktuję siebie również bez miłosci. Nie kocham siebie, co wynika z tego, że nie jestem kochana przez inną osobę/osoby.
Może nie słowa, ale gesty są ważniejsze? Może mama nie umiała powiedzieć, a wolała zrobić? jeśli tak, dlaczego nie odczuwałam jej miłości?
Jak mam sobie po...
-
Sporo tu na forum i w życiu nowoczesnych, pięknych kobiet,wiedzących
czego chcą od życia i jak to zdobyć.
Realizują się w pracy, u swego boku zawsze mają faceta, jeśli jeden
odejdzie szybko potrafią znaleźć innego.
Chciałam zauważyć,że po świecie chodzą również zupełnie inne kobiety.
Często całkiem ładne, jednak nie potrafiące wyeksponować swojej
urody, ciche, spokojne, nieśmiałe, na które nikt nie zwraca uwagi.
Takie kobiety są skazane na przegraną, jaką jest samotność.
Z czasem s...
-
On grafik komputerowy, raczej spokojny aż do przesady.
Wieczór, on i ona nie widzieli się miesiąc czasu, świeczki
przytulanie no i kładą się spać. Wtuleni śmieją się z głupot no i on
się zabiera do rzeczy zadowalając ją i tylko ją. Nie wchodzi w nią
mimo że ona go do tego zachęca, a widać u niego stan podniecenia
podobny. Kiedy już następny raz i ona się nim zajmuje wchodzi na
niego a on się pyta spokojnie co ty robisz? Ona przez chwile myśli
że to zabawa i coś tam mu odpowiada...
-
porzucone. Co u was slychac? Czy w momencie porzucenia przestajecie dbac o
siebie, czy nie?:)
-
Czy wiele nas jest? Nie ważne, czy same czy z kimś bliskim-nie bliskim.
-
historia krotka, pogmatwana a ja wciaz nie moge przestac o nim
myslec...nigdy nie przypuszczalam ze moge zrobic cos takiego ze moge
oszukiwac i byc z kims kogo nie kocham a jednak zaskoczylam siebie
kolejny raz..a wiec w telegraficznym skrocie: po rozstaniu z facetem
z ktorym bylam bardzo silnie zwiazana poznalam innego - byl
inteligentny zabawny szczery i lojany swietnie nam sie rozmawialo
duzo sie smialismy i bardzo dobrze czulam sie w jego towarzystwie ot
niby zwiazek idealny...
-
dziewczyny, po co zyjecie pod jednym dachem z facetem, ktory was tylko lubi,
albo z takim, ktory nie chce w przyszlosci sie ozenic? czy nie uwazacie , ze
dzieki temu cos tracicie, a mianowicie swoje najlepsze lata, a oni maja
wolnosc, seks i niezaleznosc? po co ciągnać cos co nie ma przyszłości?
-
no to samotne, odrzucone i te niekochane do klawiatury!
a moze chlop woli obejrzec tv i popic piwka?
-
O ile łatwiej mieszka się z kobietą, która czuje, że jest kochana...
to zdanie z obejrzanego wczoraj filmu (ale tytułu nie pamiętam)...Co o tym
sadzicie?