Dopóki Bogdan Borusewicz popierał Lecha Kaczyńskiego, był bohaterem
znanym z poświęcenia i nonkonformizmu. Dziś ten sługus Platformy to
łasy na stanowiska i zaszczyty, żądny służbowej fury i komóry
nieudacznik. Trójka pisowskich niezadowolonych już usłyszała, że PiS
właściwie przegrało przez nich, niczego partii nie dali, a
ministrami byli tak żałosnymi, że słów szkoda.
Jeśli zdecydują się odejść z partii, usłyszą więcej. Tak to bowiem
już jest, że prawda o odstępcach od Kaczy...