przeze mnie i nie tylko przeciwciał.
Moja droga do zdrowotności trwała całe 4 lata.
Jeszcze wczoraj p. doktor potwierdził wyjątkowo dużą ilość przeciwciał.
Jego pytanie też brzmiało, co teraz łykam.
A powiem wam, że przeszłam chyba długą drogę, poprzez bunt, depresję, sterydy, wielokrotny pobyt w szpitalu i w końcu decyzja - muszę dać sobie radę z tym czymś co mnie tak podstępnie zjada. I to chyba było moje zwycięstwo.
Zaczęłam od poszukiwania immunologa, którego znalazłam w W-wie na u...